więcej

Wybory w Chorwacji - będzie polityczne przemeblowanie.

PAP | dodane 2011-12-01 (11:00)
drukuj

Według sondaży w niedzielnych wyborach parlamentarnych Chorwację czeka polityczne przemeblowanie - odejdzie uwikłana w skandale korupcyjne partia premier Jadranki Kosor, a ją samą zastąpi lider opozycji.

Zwycięzcę czekają jednak niełatwe rządy w czasie gdy Chorwacja - od 1 lipca 2013 roku członek Unii Europejskiej - boryka się z problemami gospodarczymi.

4 grudnia do decydującego starcia dojdzie między rządzącą Chorwacką Wspólnotą Demokratyczną (HDZ) premier Jadranki Kosor a opozycyjną centrolewicową koalicją o wdzięcznej nazwie Kukuriku. Jeśli wierzyć przedwyborczym sondażom, porażka narodowo-konserwatywnej HDZ będzie dotkliwa - badania dają jej ok. 20 proc. głosów, podczas gdy na dwukrotnie lepszy wynik może liczyć Kukuriku pod przywództwem Zorana Milanovicia.

Spadek popularności i niemal pewne fiasko HDZ w nadchodzących wyborach to skutek przede wszystkim uwikłania tej partii w nader liczne skandale korupcyjne.

Jeden z nich, być może najgłośniejszy, dotyczy byłego premiera i szefa ugrupowania Ivo Sanadera. Zarzuca mu się, że kilkakrotnie przyjmował łapówki - od austriackiego banku Hypo Alpe Adria Bank Group w latach 90. przy negocjowaniu pożyczki dla Chorwacji oraz od węgierskiego koncernu energetycznego MOL - a także, że stał za planem stworzenia "funduszu łapówkowego" dla HDZ w latach 2004-2009.

Wobec samej HDZ toczy się obecnie dochodzenie korupcyjne w związku z finansowaniem kampanii wyborczej w latach 2003, 2005 i 2007. Według krytyków HDZ, to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Wszczęcie dochodzenia wobec HDZ Kosor określiła jako "jeden z najtrudniejszych momentów w historii partii" oraz "próbę jej zniszczenia".

Kłopoty partii rządzącej są bardzo na rękę koalicji Kukuriku, typowanej na zwycięzcę wyborów parlamentarnych - zauważa brytyjski "The Economist". Koalicja powstała w 2010 roku i składa się z czterech ugrupowań o charakterze centrolewicowym i lewicowym, z największą Socjaldemokratyczną Partią Chorwacji (SDP) na czele. Nazwa bloku wzięła się od restauracji, w której podpisano umowę koalicyjną.

Równie jednoznaczne co w przypadku partii politycznych wydają się preferencje wyborców co do osoby przyszłego szefa rządu. Jadranka Kosor może liczyć według sondaży na ok. 23-procentowe poparcie, podczas gdy jej rywal Milanović - na blisko 50 proc.

Kosor w powszechnym odczuciu jawi się jako polityk skompromitowany skandalami korupcyjnymi w swoim ugrupowaniu, tym bardziej, że przez większość swej kariery politycznej była prawą ręką Sanadera.

Stanowisko przewodniczącej HDZ Kosor objęła w 2009 roku pod hasłami walki z korupcją. Jednak lawina spraw korupcyjnych, która ruszyła od tego czasu (m.in. wobec byłego ministra gospodarki Damira Polanczeca), nie przysporzyła jej popularności, gdyż postrzegana jest jako rezultat wewnątrzpartyjnych walk o władzę, a nie próba wyeliminowania haniebnego procederu - zauważa agencja APA.

Najbardziej prawdopodobnym następcą Kosor jest Zoran Milanović, szef SDP i koalicji Kukuriku. Zanim stanął na czele partii w 2008 roku, pracował w ministerstwie spraw zagranicznych, zajmował się kwestiami obronności kraju, był też członkiem misji obserwacyjnej ONZ w Górnym Karabachu. Jeśli prognozy przedwyborcze się spełnią, Milanović w wieku 45 lat zostanie najmłodszym premierem w historii Chorwacji.

Niezależnie od wyniku wyborów, zwycięską partię (lub partie) czekają trudne rządy w kraju z gospodarką na skraju bankructwa - podkreśla agencja dpa.

Większość ekspertów jest zdania, że aby uniknąć katastrofy, rząd będzie musiał podjąć wiele radykalnych działań. Chodzi tu m.in. o znaczną redukcję zatrudnienia w sektorze publicznym i w państwowych przedsiębiorstwach; zamknięcia lub prywatyzacji wymagają m.in. chorwackie stocznie.

Tymczasem zdaniem zagranicznych ekspertów cytowanych przez dpa, po wyborach może nastąpić kolejna obniżka ratingu kilku chorwackich banków i samej Chorwacji. Obecnie ocenę wiarygodności kredytowej Zagrzebia niewiele dzieli już od poziomu śmieciowego.

Nawet spodziewane rychłe przystąpienie Chorwacji do Unii Europejskiej nie stanowi jednak antidotum na gospodarcze bolączki Chorwatów; nowy rząd będzie musiał podejmować bolesne i niepopularne decyzje samodzielnie i szybko - ostrzega dpa.

9 grudnia, a więc kilka dni po wyborach, na szczycie UE w Brukseli zostanie podpisany traktat akcesyjny z Chorwacją. Jeśli jego ratyfikacja przebiegnie bez zakłóceń, 1 lipca 2013 roku Chorwacja stanie się 28. państwem członkowskim UE.

(ap)

TAGI: chorwacja, ue
oceń
0
0
Podziel się

Przeczytaj też


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~kolo [2011-12-01 14:40]

I po to ginęli obrońcy Vukovaru ?

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej

Sonda

Jaki prezent dasz swojej Mamie?

liczba oddanych głosów: 1190