więcej

Wciśnięto bezpiecznik i podwozie się wysunęło - raport .

PAP | aktualizacja 2011-12-01 (15:46)
zobacz galerię

fot. AFP / Wojtek Radwanski Boeing 767 podczas awaryjnego lądowania na Okęciu 1 listopada

opinie video
drukuj

Bezpiecznik odpowiadający m.in. za awaryjne wysuwanie podwozia był wyłączony, a systemy samolotu tego nie sygnalizowały; maszyna przed startem była sprawna - stwierdziła komisja badająca awaryjne lądowanie boeinga 767 1 listopada na lotnisku Warszawa-Okęcie.

Czytaj wstępny raport ws. awaryjnego lądowania Boeinga

Należący do PLL Lot samolot wylądował "na brzuchu", bez wysuniętego podwozia. Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych opublikowała w czwartek na swojej stronie internetowej wstępny raport dotyczący tego lądowania. Dokument w każdej z dwóch wersji językowych - polskiej i angielskiej - liczy po 19 stron. Zawiera jedynie ustalenia faktyczne, nie ma w nim analiz ani wyników przeprowadzanych przez komisję badań. Jak powiedział wiceprzewodniczący PKBWL Maciej Lasek, ostateczny raport pojawi się najwcześniej za kilka miesięcy.

Już podczas wstępnej inspekcji samolotu komisja stwierdziła, że jeden z bezpieczników w samolocie był wyłączony. Jak pisze komisja, zabezpieczał on kilka systemów samolotu, m.in. zastępczy, elektryczny system wypuszczania podwozia. "Pozycja +wyłączono+ bezpiecznika nie jest rejestrowana ani sygnalizowana przez systemy samolotu" - napisano w raporcie.

Gdy samolot podniesiono z płyty lotniska, podłączono zewnętrzne zasilanie oraz wciśnięto bezpiecznik, podwozie się wysunęło - ustaliła komisja. Eksperci nie stwierdzili, by w instalacji alternatywnego systemu wysuwania podwozia wystąpiły przeciążenia. Raport informuje, że trwają testy tego systemu.

- Ciągle przedmiotem naszych badań jest to, dlaczego nie zadziałał alternatywny system wysuwania podwozia. Główna hipoteza i nasze analizy skupiają się wokół bezpiecznika. Z naszych ustaleń wynika, że gdy jest on w pozycji wyłączonej, alternatywny system wypuszczania podwozia się dezaktywuje - powiedział Waldemar Targalski z PKBWL, który kierował zespołem badającym wypadek.

Z nagrań, którymi dysponuje komisja, wynika, że załoga zgłaszała, że sprawdziła bezpieczniki w kabinie. - Faktem jest, że ten bezpiecznik był w pozycji wyłączonej po wylądowaniu. Natomiast kiedy on został zdezaktywowany i co to spowodowało, tego na chwilę obecną nie wiemy - wyjaśnił Targalski. - W świetle informacji, które mamy do chwili obecnej, działanie załogi było właściwe - dodał.

Zasadniczy układ wysuwania podwozia nie zadziałał, ponieważ z centralnej instalacji hydraulicznej wyciekł płyn. Załoga samolotu - jak zaznaczają eksperci - została o tym poinformowana, m.in. przez pokładowy rejestrator parametrów lotu, i działała zgodnie z procedurą, czyli skonsultowała się z centrum operacyjnym operatora i podjęła decyzję o kontynuowaniu lotu do Warszawy. Sygnalizacja niskiego ciśnienia w instalacji pojawiła się niecałe trzy minuty po starcie z Newark w USA, o godz. 5.22 czasu warszawskiego. Jak napisano w raporcie, wyciek płynu nastąpił w trakcie chowania podwozia i klap po starcie. Miejsce wycieku - uszkodzony przewód hydrauliczny - komisja zlokalizowała dzień po awaryjnym lądowaniu. 4 listopada przewód został zdemontowany, a następnie wysłany do laboratorium amerykańskiej Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (National Transportation Safety Board), gdzie ma zostać wykonana ekspertyza.

Komisja stwierdziła ponadto, że w samolocie, podczas przeglądu technicznego przed rejsem, "nie stwierdzono żadnych niesprawności", w tym uniemożliwiających dopuszczenie do lotu. "Członkowie załogi lotniczej oraz pokładowej posiadali stosowne uprawnienia i dopuszczenia do wykonania lotu" - napisano w raporcie.

Wstępny raport potwierdził informacje podawane już wcześniej m.in. przez członków załogi boeinga. W trakcie podejścia do lądowania w Warszawie załoga próbowała wysunąć podwozie metodą alternatywną, jednak bez powodzenia. Boeing został wówczas skierowany do strefy oczekiwania, a Centrum Operacji Powietrznych podjęło decyzję o poderwaniu pary samolotów dyżurnych - F-16 z bazy w Łasku. Piloci wojskowi przekazali boeingowi informację, że podwozie rzeczywiście się nie wysunęło.

Piloci próbowali wówczas wypuścić podwozie metodą grawitacyjną, co również zakończyło się niepowodzeniem. Ponieważ zapas paliwa się kończył, załoga zdecydowała się na awaryjne lądowanie bez podwozia. Samolot wylądował o godz. 14.39 czasu warszawskiego.

Po lądowaniu pasażerowie i załoga zostali ewakuowani z pokładu. "Ewakuacja została zainicjowana przez personel pokładowy natychmiast po zatrzymaniu się samolotu. (...) Procedura ewakuacji trwała ok. 90 sekund" - stwierdzono w raporcie. Ostatnią ewakuowaną osobą był drugi pilot. Kapitan i szef pokładu pozostali w samolocie do czasu przybycia strażaków. W trakcie ewakuacji nikt nie odniósł obrażeń.

W raporcie wstępnym poinformowano też, że komisja, w celu potwierdzenia roli bezpiecznika, który - jak stwierdzono - był wyłączony, przeprowadzono testy na dwóch boeingach 767-300 ER należących do PLL Lot. - Z tych testów na chwilę obecną mamy potwierdzenie naszej hipotezy, że pozycja wyłączona bezpiecznika nie jest sygnalizowana ani rejestrowana, jak również wszystkie urządzenia, które są pod niego podpięte, działają w samolocie - powiedział Targalski. Dodał jednak, że komisja nie sprawdzała w ten sposób awaryjnego wypuszczenia podwozia. Zrezygnowano z takiego testu, bo wyłączyłby on badany samolot z linii na jakiś czas, co byłoby kłopotem dla PLL Lot.

Wiceprzewodniczący PKBWL Maciej Lasek powiedział, że komisja dalej będzie pracowała przy badaniu awaryjnego lądowania boeinga. - Mamy zaplanowany szereg ekspertyz i analiz do wykonania, w tym analizy zapisów wideo dot. samego lądowania i pracy służb na lotnisku. Raport końcowy będzie gotowy co najmniej za kilka lub nawet za kilkanaście miesięcy - powiedział Lasek.


(tw, mj, ap, ked)

oceń
119
43
Podziel się

Przeczytaj też

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +5 [7]
~ojciec [2011-12-01 17:03]

Moja corka sie pyta czy nie cwiczono wciskania bezpiecznikow na symulatorach lotu co mam odpowiedziec?

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +16 [22]
georgev [2011-12-01 13:09]

Do wszystkich zaaferowanych "BEZPIECZNIKIEM" ! Z jakiegoś powodu bezpiecznik został wybity - nie zrobiła tego obsługa. A wciskanie "na siłę" bezpiecznika kilka kilometrów nad ziemią może przynieść różne skutki. I dlatego żeby nie było tych najgorszych skutków kapitan Wrona postąpił jak postąpił - zgodnie zresztą z procedurami. A wtłaczanie tego w politykę i swoje animozje polityczno-personalne to jest normalne "bicie piany". Kapitan Wrona zachował się PROFESJONALNIE i nie naraził pasażerów na możliwość utraty życia. I to należało docenić - zachował rozsądek i zimną krew w sytuacji kryzysowej.

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

Ocena: -21 [73]
~hmm [2011-12-01 12:00]

Jak dla mnie to dziwne żeby lecieć przez ocean niesprawnym samolotem - to jak podróż samochodem bez hamulców. Jeśli się widzi że samochód niesprawny to się wraca do warsztatu a nie jedzie w podróż po świecie. Dla mnie to kolejna odznaczona amatorszczyzna. Jak widać niczego katastrofa smoleńska ludzi nie nauczyła.

odpowiedz

pokaż 11 ukrytych odpowiedzi

Ocena: -6 [6]
ala22 [2011-12-01 23:11]

cytuję wpis : "Jestem dumny z kapitana Wrony. Jako pierwszy człowiek w historii lotnictwa wylądował awaryjnie sprawnymcze wyląc samolotem." i dodaję: mógł jeszcze wylączyć silniki gdzieś nad poznaniem i reszte lotu wykonać ślizgiem...

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: -1 [3]
~ala22 [2012-01-03 09:01]

czyli mam rozumieć, że gdyby wrona sprawdziła bezpiecznik od systemu który nie chciał zadziałać, to samolot siadłby na kolach? No ale wtedy nie miałaby polska bohatera narodowego, a tak to ma, i ulece mają nazywać jego imieniem, i pomniki stawiać. A jego pewnie czkawka do dzisiaj łapie, jak o tym bezpieczniku pomyśli...

odpowiedz

Ocena: +1 [3]
~pszczoła [2011-12-30 09:39]

Podejrzewam , iż wkrótce kpt Wrona pójdzie na zasłużoną emeryturę, bowiem w tym zachwycie innym razem może stracić życie

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~wojak [2011-12-28 13:28]

No pewnie, winą należy obarczyć kpt Wronę, a nie Boeiniga. Nie może ucierpieć duma amerykańska, widział to świat, że Amerykanie są kiedykolwiek za coś winni?

odpowiedz

Ocena: -5 [7]
~nowy sacz [2011-12-01 16:02]

he he ! to teraz niech pon hrapia komoroski odbierze partaczowi order !! he he he ALE BULLLL

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +14 [20]
~TOX [2011-12-01 16:52]

Jestem dumny z kapitana Wrony. Jako pierwszy człowiek w historii lotnictwa wylądował awaryjnie sprawnym samolotem.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~jasiorysio5 [2011-12-07 09:07]

jak to w Polsce najpierw bohater potem przestepca i na odwrót

odpowiedz

Ocena: -7 [73]
~latajacy dywan [2011-12-01 14:02]

Wrona doskonaly szybownik,nie mogl sie powstrzymac od pokazania ,ze i Boeingiem potrafi wyladowac jak szybowcem.A spec od latania na jeszcze prostszym sprzecie -wrotach od stodoly docenil ten wyczyn. Tylko Amerykanie skompromitowali cala ta propagandowa machine nacisnieciem jednego guzika. Jak w sowieckiej rzeczywistosci-najpierw stawiamy sobie przeszkody ,aby je potem bohatersko pokonywac. Na szczescie nie ucierpieli pasazerowie,a tylko samolot i prestiz Wrony,LOTu , Bula.Mam nadzieje,ze nie polskich pilotow i Polski

odpowiedz

pokaż 11 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +2 [2]
brunio [2011-12-07 06:44]

Kapitan Wrona zrobił wszystko co możliwe ale i tak będą go ciągać po sądach . Bo ktoś musi siedzieć.

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~TOMSON [2011-12-07 04:05]

NIE POPADAJMY W DEMAGOGIĘ !! KAPITAN WRONA JEST NA PEWNO ŚWIETNYM PILOTEM BO POSADZENIE TAKIEGO SAMOLOTU BEZ KÓŁ NA PEWNO NIE JEST ŁATWE A WRĘCZ PERFEKCYJNE !!! I Z CAŁYM SZACUNKIEM DLA PILOTA ALE TO NIE BOHATERSTWO LECZ KUNSZT PILOTAŻU I INSTYNKT SAMOZACHOWAWCZY !!! W KOŃCU TO CZŁOWIEK KTÓRY PEWNIE KOCHA ŻYCIE I ZROBIŁ WSZYSTKO CO MOŻLIWE ABY PRZEŻYĆ !!! PRZY OKAZJI Z RACJI SWOJEGO MISTRZOWSKO WYKONANEGO MANEWRU URATOWAŁ SWOJE ŻYCIE I CAŁEJ RESZCIE LUDZI ! PEŁNY SZACUNEK I PODZIW DLA DOBRZE WYKONANEJ PRACY !!! JAK BY TAK NASZ RZĄD POTRAFIŁ !!!!!?????? KAPITAN WRONA NA PREZYDENTA !!!!!!

odpowiedz

Ocena: +1 [5]
~wj [2011-12-01 13:42]

Dlaczego piszecie "znawcy " takie bzdury ? A gdyby spróbował ten bezpiecznik wcisnąć , i gdyby zadziałało tylko jedno podwozie , i po tej próbie by się nie dało wciągnąć je na swoje miejsce , to co wtedy ??? Jak by wyglądało lądowanie, na jednym wysuniętym podwoziu ??? Ile osób by zginęło ??? Nie piszcie bzdur i już ! Pilot zrobił co najlepsze w tym wypadku ! Teraz się mądrujecie i obrażacie człowieka , wspaniałego pilota ! Nawet niektórzy podpisują się " pilot " ! Chyba " pilot "wycieczek po lesie , bo po Warszawie już nie ! Pozdrawiam !

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
uwalony [2011-12-02 00:40]

ala222 co w głowie siano ma :) a to był Tu154. Jeśli samolot bez hydrauliki jest sprawny to ala ma kota i ciesz się, ze nie spadł ci na ten pusty łeb co go nosisz, aby się woda do środka nie lała, gdy pada deszcz

odpowiedz

Ocena: +1 [5]
~Rozsądny [2011-12-02 00:35]

Wielu forumowiczów zadaje pytanie, czy piloci byli niedouczeni bo nie sprawdzili bezpiecznika. Ja wyciągam jeden wniosek-jest wielu Polaków którzy nie potrafią zrozumieć prościutkiego tekstu. Przecież jest wyraźnie napisane, że piloci meldują o sprawdzeniu bezpieczników. Przypominam również jak po ukazaniu się w „Naszym Dzienniku” informacji o wyłączonym bezpieczniku posypały się na forach inwektywy na tą gazetę, że to szmatławiec który kłamie i bzdury pisze. Dziś najczęściej ci sami ludzie, którzy wtedy pluli na gazetę teraz plują na pilotów. W świetle ujawnionego teraz tego meldunku powtórzę więc to co już wtedy napisałem- „nie widzę powodu by podejrzewać o tak prosty błąd doświadczoną załogę tym bardziej, że swoje działania konsultowali na bieżąco z zapleczem technicznym na ziemi”.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
ala22 [2011-12-01 23:21]

mają rację, lepiej nie sprawdzać czy systemy awaryjne zadziałają, sprawdzi się przy kolejnym locie przez atlantyk, może wtedy się uda spaść do rowu mariańskiego i noikomu nawet do łba nie strzeli, żeby wraka ze dna podnosić...

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
ala22 [2011-12-01 23:07]

żenada, wysłali uszkodzony przewód hydrauliczny do jankesów, żeby ci mogli powiedzieć że myszy nadgryzły i to wina polaczków a nie gównianego materiału z jakiego przewód wykonano... To tak jak oddać ruskim śledztwo w sprawie tu134. Teraz hamerykany mogą mataczyć do woli. A swoją drogą to wrona się nie popisała, wolal siadać na brzuchu niż sprawdzić bezpieczniki... Ordery przyznane, racz im zabrać panie...

odpowiedz

Ocena: +24 [32]
~Arek [2011-12-01 12:22]

W oparciu o wpisy internautów kiedyś nabrałem przekonania, że wszyscy oni (a nawet wszyscy Polacy) są wybitnymi ekonomistami, mogącymi od ręki rozwiązać wszystkie problemy polskiej gospodarki (aż dziw, że żaden z nich nie dostał dotąd nagrody Nobla z dziedziny ekonomii). Teraz dodatkowo widzę, że wszyscy oni są też wybitnymi znawcami zagadnień z dziedziny lotnictwa (z dwoma najwybitniejszymi - Macierewiczem i Kaczyńską - córką Lecha). A może tak przestać się już wygłupiać i poczekać na ekspertyzy rzeczywistych znawców tej problematyki? Jak na razie ustalili oni tylko, że lądowanie Boeinga bez podwozia było przeprowadzone profesjonalnie. Ale czy PRZEDTEM załoga dopełniła wszystkich procedur? Tylko odpowiednia komisja jest w stanie ustalić czy nie włączenie bezpiecznika było spowodowane błędem pilotów, czy też oni próbowali to zrobić, tylko z jakiś powodów w powietrzu się to nie udawało (to, że zadziałał on później, też o niczym nie świadczy - może odblokował go wstrząs towarzyszący lądowaniu). Natomiast osoby nie związane z techniką lotniczą mogą z tej sprawy wyciągnąć jeden wniosek - trzeba wykazywać ostrożność przy zbyt szybkim obwoływaniu kogoś bohaterem. Być może kapitan Wrona takim jest - uratował wiele osób. Ale może też nie do końca był on douczony w procedurach związanych z awariami samolotu i rzeczywiście z tym bezpiecznikiem się zagapił (jedno zresztą drugiego nie wyklucza). Poczekajmy więc na kompetentne zbadanie tej sprawy.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +3 [5]
~Renata_Walcz [2011-12-01 15:32]

DO czyich obowiazkow pytam sie nalezalo wcisniecie tego przycisku? Zeby wiedziec kto zawinil nalezy chyba to wiedziec jak mi sie wydaje. Zatem do kapitana drugiego pilota czy moze jeszcze kogos innego?

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej

Sonda

Jaki prezent dasz swojej Mamie?

liczba oddanych głosów: 1189