więcej

Prokurator: to nie była inwigilacja; biskup i tak się skarży.

PAP | aktualizacja 2012-02-03 (16:40)
drukuj

Biskup płocki Piotr Libera złożył zażalenie na postępowanie gliwickiej prokuratury, która - w ramach zakończonego już śledztwa ws. Komisji Majątkowej - wnioskowała o informacje dotyczące jego numeru telefonu. Chodziło m.in. o billingi.

Jak powiedział prok. Radosław Woźniak z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, numer, którego użytkownikiem okazał się bp Libera, był jednym z co najmniej kilkunastu, które znalazły się w postanowieniach o wydanie danych telekomunikacyjnych. Woźniak podkreślił, że wszystkie postanowienia były zgodne z przepisami, a bp Libera ma prawo do złożenie zażalenia, którego zasadność rozpatrzy sąd.

- Jak każdy obywatel mam prawo do poszanowania mojej prywatności. Jestem też zdumiony rozległością podjętych działań. Postępowanie gliwickiej prokuratury oznacza, że każdy, pod pretekstem prowadzenia dowolnego śledztwa, może być poddany daleko idącej inwigilacji ze strony organów państwa. Takie działania muszą budzić uzasadniony niepokój i sprzeciw - powiedział bp Libera, cytowany w oświadczeniu wydanym w piątek przez Kurię Diecezjalną w Płocku.

W oświadczeniu kurii napisano m.in., że "na polecenie Prokuratury Okręgowej w Gliwicach biskup płocki Piotr Libera poddany był inwigilacji obejmującej okres od 30.12.2004 r. do 30.12.2009 r.". Działania te zlecał prok. Woźniak - wskazano w oświadczeniu.

Czytamy w nim, że zakres zbieranych informacji "dotyczył nie tylko wykazów rozmów telefonicznych (w tym danych osób, z którymi biskup rozmawiał), ale również wychodzących i przychodzących wiadomości SMS i MMS. Prokuraturę interesowało również, gdzie biskup przebywał w okresie od 30.12.2007 r. do 30.12.2009 r.".

W oświadczeniu kurii zaznaczono też, że biskup płocki zeznawał jako świadek w śledztwie ws. Komisji Majątkowej w kwietniu ub. roku i odpowiedział wtedy na wszystkie zadane mu pytania.

Prok. Woźniak powiedział, że w toku postępowania dwa razy wystąpił o wydanie danych telekomunikacyjnych dotyczących numeru, "którego użytkownikiem, jak okazało się, był ksiądz biskup". Postanowienia (wydane w grudniu 2009 r. i grudniu 2010 r.) dotyczyły dwuletnich okresów w przypadku billingów oraz dłuższego okresu w przypadku kopii rachunków szczegółowych.

- Dane, które uzyskaliśmy, stanowią część materiału dowodowego, który został przesłany, wraz z aktem oskarżenia, do sądu - dodał prokurator. - Dla mnie zbyt ryzykowne jest określenie "inwigilacja", bo nie była to kontrola treści rozmów czy sms-ów. (...) Nie występowaliśmy o kontrolę treści przekazów - zaznaczył Woźniak. Wyjaśnił, że pewność co do tego, że użytkownikiem telefonu był bp Libera, śledczy zyskali dzięki przekazanym przez operatora danym.

W piątek po południu Prokuratura Okręgowa w Gliwicach wystosowała w tej sprawie oświadczenie, w którym - potwierdzając wcześniejsze informacje przekazane przez prok. Woźniaka - m.in. wymieniła podstawę prawną pozyskania billingów bp. Libery. Stało się tak na podstawie art. 218 par. 1 kodeksu postępowania karnego.

W ostatnich dniach grudnia ub. roku gliwicka prokuratura przesłała do sądu akt oskarżenia kończący jedno z prowadzonych tam śledztw ws. Komisji Majątkowej. Objął on dziewięć osób, m.in. byłych członków Komisji Majątkowej oraz b. pełnomocnika instytucji kościelnych w sprawach toczących się przed komisją, Marka P. Wcześniej, w listopadzie ub. roku, gliwicka prokuratura oskarżyła w odrębnym postępowaniu ws. Komisji jednego z najbogatszych Polaków - Jacka D. - i członków jego rodziny.

Jak napisała w grudniu "Gazeta Wyborcza", powołując się m.in. na źródła w CBA, pochodzący ze Śląska bp Libera był w analizowanym przez prokuraturę okresie w stałym kontakcie z Jackiem D. Z billingów ma wynikać, że w latach 2007-08 kontaktowali się przynajmniej kilka razy w miesiącu. "Hierarcha widywał się także z miliarderem na spotkaniach rodzinnych, a na członka Komisji Majątkowej powołał (...) szefową biura zarządu Famuru, firmy należącej do D." - napisała "GW".

Według "Gazety" CBA odkryło też, że mieszkająca w Katowicach bratanica bp. Libery w grudniu 2006 r. za 110 tys. zł kupiła działkę w miejscowości Bobrowniki, mimo że nie miała tylu pieniędzy, a nawet takiej zdolności kredytowej. Pomóc jej miała poznana przygodnie w kościele pracownica Famuru, która zgodziła się wziąć na siebie połowę kredytu. Pięć miesięcy później bratanica bp. Libery sprzedała grunt za 430 tys. zł spółce kontrolowanej przez rodzinę Jacka D.

Pytany w grudniu o sprawę bp Libera mówił dziennikarzowi "Gazety", że nie wiedział o tej transakcji ani nie nakłaniał do niej ani bratanicy, ani D. Z treści zeznań biskupa wynika, że nie pamięta on, dlaczego do Komisji powołał bliską współpracownicę miliardera oraz że nie wiedział, że skupuje on kościelną ziemię.

(aka)

oceń
0
1
Podziel się

Przeczytaj też

Sukces operacji "Yeti" we Wrocławiu

dodane 2012-05-09 (09:57)

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +1 [1]
~GRANIWID SIKORSKI [2012-02-17 18:57]

Forum w Obronie Godności i Jedności Lokatorów, Członków Spółdzielni,Wspólnot Mieszkaniowych Kraków dnia 27 lutego 2009 i Oczekujących na Mieszkanie oraz Bezdomnych. 31-564 Kraków Al.Pokoju 26/102 Do Ks.Kardynała Stanisława Dziwisza Ul.Franciszkańska 3 31-004 Kraków Eminencjo Forum wyraża głębokie oburzenie i zaniepokojenie brakiem rozwiązania sprawy Pani Krystyny Sosnowskiej zam.31-351 Kraków ul. Katowicka 41.Pani Krystyna Sosnowska jest ofiarą decyzji Komisji Mąjatkowej z dnia 29 listopada 2005 r. Sygn.akt:W.KM-II-1889/91. Pani Sosnowska zamieszkiwała w mieszkaniu zakładowym o powierzchni 65 m 2 znajdującym się na terenie spółki ,, Polan” .Jest Ona inwalidką całkowicie niezdolną do pracy.Liczyła na to że będzie mogła swoje mieszkanie wykupić od pracodawcy z odpowiednią bonifikatą która wynosiła wówczas 95%. Decyzją Komisji Majątkowej przekazano Parafii Bazyliki Najświętszej Marii Panny w Krakowie nie tylko nieruchomość gruntową ale i dwa mieszkania zakładowe,hotel pracowniczy,budynki biurowe oraz budynki gospodarcze.Wszystkie zostały one wybudowane bądź gruntownie wyremontowane kosztem wynagrodzeń zatrudnionych tam pracowników po 1950 roku.Kuria doskonale o tym wiedziała.Winny o tym także wiedzieć odpowiednie władze państwowe.Pomimo tego Komisja Majątkowa w Orzeczeniu Częściowym stwierdziła że dokonana regulacja nie narusza praw nabytych przez niepaństwowe osoby trzecie i nie ma przeszkód formalno- prawnych do przywrócenia Bazylice Mariackiej w Krakowie własności nieruchomości. Negatywną rolę w początkowym okresie postępowania było także stanowisko przedstawicieli Miasta Krakowa i Agencji Nieruchomości Rolnych.Tak więc wiedząc o tej sytuacji Komisja Majątkowa podjęła decyzję w wyniku której Pani Sosnowska została potraktowana jak niewolnik i przekazana wraz z całym inwentarzem Bazylice Mariackiej bez tytułów prawnych do mieszkania. Bazylika Mariacka w osobie księdza Bronisława Fidelusa zachowała się niegodnie.Zamiast uregulować tą sytuację zwodziła Panią Sosnowską obietnicami wypłacenia kwoty pieniężnej za które będzie sobie mogła kupić mieszkanie na wolnym rynku.Bazylika Mariacka nie tylko,nie uregulowała sytuację zamieszkałych tam lokatorów,ale w maju 2006 roku sprzedała nieruchomość spółce ,,Bradus” z Tych. Na terenie nieruchomości kilka lat temu wyłączono kocioł grzewczy,w wyniku tego brak jest ogrzewania. Pani Krystyna Sosnowska zmuszona jest zamieszkiwać w małej kuchni,którą zmuszona jest ogrzewać energią elektryczną a posiada jedynie 740 zł renty.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~SPOWIEDŹ [2012-02-04 12:35]

Proponuję ,aby zamiast przesłuchania wziąść ekstelencje i bratanice na świętą spowiedź ! Prokurator powinien przebrać się za arcy-ekstelencje i pogrozić ogniem piekielnym !

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Antychryst [2012-02-04 10:22]

A kto wam żreć daje ? Darmozjady ,nieroby i złodzieje ! Jeszcze śmiesz beszczelnie bronić ''swojej prywatności '' Przecież kościół to my i ty sam powinieneś o wszystkim nam uprzejmie donosić tak jak to donosiliście za komuny SB .

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~Władzio [2012-02-03 20:13]

...no i co ,że przejrzeli bilingi ? Kto nie ma nic na sumieniu, nie ma chyba się czego obawiać ?....

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~m [2012-02-03 16:56]

ACTA juz dziala?

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej

Sonda

Jaki prezent dasz swojej Mamie?

liczba oddanych głosów: 1176