Nadspodziewanie pomyślnie - zdaniem
lekarzy ze szpitala w stolicy Peru, Limie - przebiegła operacja
rocznej dziewczynki, Milagros Cerron, urodzonej z rzadkim defektem
- zrośniętymi nóżkami, przypominającymi ogon ryby i stąd zwanej na
świecie Małą Syrenką.
Milagros, która w kwietniu skończyła rok, miała zostać poddana
trzem kolejnym operacjom. Pierwsza z nich była planowana na
początku roku, jednakże odłożono ją ze względu na zły stan zdrowia
dziecka.
Lekarze już wcześniej wszczepili dziewczynce silikonowe poduszki,
które miały rozciągnąć skórę na jej nóżkach - rozpoczęta we wtorek
wieczorem
operacja miała doprowadzić do rozdzielenia nóżek od
kolan do stóp; następnym etapem miało być zoperowanie górnej
partii nóg, a kolejnym - korekta ustawienia stópek dziecka.
Pierwsza operacja trwała około pięciu godzin i przebiegła tak
dobrze, że lekarze zdecydowali się na połączenie dwu planowanych
zabiegów i rozdzielenie nóżek Syrenki na całej długości.
Prowadzący dziewczynkę peruwiański lekarz Luis Rubio triumfalnie
zaprezentował dziennikarzom zoperowane dziecko.
Zdaniem specjalistów, rehabilitacja Milagros potrwa jednak nie
mniej niż 15 lat. Dziecko cierpi także z powodu wielu innych
problemów - ma tylko jedną nerkę oraz połączony układ trawienny i
płciowy. Skorygowanie tych problemów wymagać będzie kolejnych
operacji.
Milagros, której imię po hiszpańsku oznacza "Cud", urodziła się w
górskiej miejscowości Huancayo, dwieście kilometrów od Limy w
bardzo biednej rodzinie. Mała
Syrenka stała się słynna w całym
Peru i społeczeństwo finansuje operację dziecka.
Normalnie dzieci z podobnymi wadami umierają w kilka godzin po
narodzinach - jedyną znaną Syrenką, która przeżyła, jest 16-letnia
obecnie Amerykanka, Tiffany Yorks, operowana w pierwszym roku
życia.
(jask)