Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych nie zginął bezpośrednio z rąk zamachowca - dowiedział się nieoficjalnie RMF FM. Śmierć generała Władysława Sikorskiego nastąpiła na skutek rozległego urazu głowy, spowodowanego uderzeniem w element samolotu. Zgon nastąpił kilkadziesiąt sekund po upadku maszyny do morza. Nie można więc mówić o strzale z pistoletu, uduszeniu ani otruciu.
Kompleksowa opinia na temat przyczyn śmierci
gen. Władysława Sikorskiego zostanie przedstawiona w czwartek w
Krakowie. Oprócz badań, zaplanowanych jeszcze przed listopadową
ekshumacją szczątków naczelnego wodza, dodatkowo konieczna okazała
się m.in. ekspertyza dendrologiczna.
Treści opinii, która w czwartek po południu ma być przedstawiona
na konferencji prasowej, na razie nie ujawniają ani prowadzący
śledztwo prokuratorzy z katowickiego
IPN, ani przedstawiciele
nadzorującego badania Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie.
Już wcześniej w mediach pojawiły się nieoficjalne informacje, że
podczas badań szczątków generała stwierdzono obrażenia
charakterystyczne dla ofiar katastrof komunikacyjnych.
Naczelniczka pionu śledczego katowickiego oddziału IPN, Ewa Koj
powiedziała, że zaprezentowana w czwartek opinia będzie
pierwszą, kompleksową ekspertyzą sporządzoną od śmierci gen.
Sikorskiego. Powstała ona w oparciu o opinie cząstkowe
specjalistów, prowadzących poszczególne badania.
Sekcja zwłok generała nie została przeprowadzona w 1943 r. po
wydobyciu jego ciała z Cieśniny Gibraltarskiej, wtedy nie powstał
też profesjonalny raport z oględzin dokonanych przez brytyjskiego
lekarza Daniela Canninga. Specjalistycznych badań nie wykonano,
gdy w 1993 r. po ekshumacji trumnę z ciałem Sikorskiego
przewieziono do Polski.
W czwartek o szczegółowych ustaleniach mówić mają
specjaliści, którzy uczestniczyli w oględzinach zwłok gen.
Sikorskiego, badaniach genetycznych, radiologicznych,
toksykologicznych, antropologicznych i badaniu odzieży. - W trakcie
badań pojawiła się potrzeba przeprowadzenia także ekspertyzy
dendrologicznej - powiedziała prokurator Koj.
Według RMF FM, z badań wynika, że śmierć
generała mógł wywołać rozległy uraz głowy spowodowany uderzeniem
w element samolotu w czasie katastrofy; zgon nastąpił w
kilkadziesiąt sekund po upadku maszyny do morza, a badania
toksykologiczne nie wykazały żadnych śladów substancji
chemicznych, co może wykluczać hipotezę o otruciu.