(mj)
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!
Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
wazne tez jest podejscie nauczyciela do ucznia , moj syn ma juz ponad 20 lat , ale jak wspominam jego lata w podstawowce to mnie cos trafia , w tym czasie mial wychowaczynie , ktora caly czas miala do niego jakies uwagi co do zachowania , a na swiadectwie ciagle zachowanie odpowiednie , do gimnazjum chodzil w tej samej szkole ( w jego podstawowce utworzyli gimnazjum ) byli ci sami nauczyciele , zmiana wychowacy i nagle stal sie cud moj syn zaczyna miec zachowanie wzorowe , a wychowaczyni nie moze sie go nachwalic , przez cale gimnazjum nie przyniosl mi zadnej uwagi , potem szkola srednia to samo , technikum konczy ze wzorowym zachowaniem , wiec pytam komu nalezalo sie zachowanie odpowiednie mojemu synowi czy wychowaczyni z podstawowki , jak sie nie ma podejscia do dzieci to sie nie uczy w szkole jak sie chce psa uderzyc to kij zawsze sie zajdzie , teraz syn pracuje i w pracy sa z niego zadowoleni
Zainteresowanych wychowaniem odsyłam tu aby mogli przeczytać na czym polega wychowanie i jakie elementy się na nie składają. http://pl.wikipedia.org/wiki/Pedagogika
Nauczyciele nie są przygotowani do pracy z dorastającą młodzieżą . Dorastająca młodzież to burza hormonów , ktorą należałoby okiełznać w przyzwoity sposob ,ale do tego potrzebni są fachowcy , ludzie z powołania , a nie z wyboru zawodu tylko dlatego, że nauczyciel krótko pracuje i dlugo odpoczywa .
Dlaczego w normalnej szkole mają pracować spece od resocjalizacji a nie normalni, dobrzy nauczyciele? Do normalnej szkoły powinny chodzić po to, by UCZYĆ SIĘ, normalne dzieci a rozwydrzony element do szkół specjalnych o zaostrzonym rygorze. Dlaczego młodzież mądra i zdolna musi być narażona na kontakt z młodocianymi przestępcami, musi kryć się i ulegać bandziorom? Dlaczego nauczyciele nie mogą poświęcać czasu na nauczanie a na przepychanki z rozwydrzoną hołotą i ich prymitywnymi rodzinami? Dlaczego normalny rodzic wysyłając dziecko do szkoły nie może być spokojny o jego bezpieczeństwo? Przestańmy cackać się z chamstwem i bandziorstwem. Stwarzajmy warunki do nauki tym, którzy chcą się uczyć. Niepotrzebne nam wykształcone bandziory, niech zostaną analfabetami.
Dzieci specjalnej troski powinny być pod troskliwą opieką specjalistów, pedagogów itd w szkołach z oddziałami dla dzieci z dysfunkcjami. Dzieci zdrowe mają prawo do spokojnej nauki i rozwoju bez sytuacji zagrożenia dla ich zdrowia, a nawet życia. Dzieci dysfunkcyjne nie pozwalają prowadzić lekcji ,potrzebują indywidualnego zainteresowania i opieki ,a nauczyciel w Polsce to jedna osoba na 27-30 dzieci ,do tego przeładowane programu nauczania ,potrzeba lansowania szkoły w środowisku poprzez różnego rodzaju konkursy ,występy- to wymaga czasu i dużej pracy od nauczyciela. Niestety dzieci trudne stwarzają dodatkowe utrudnienie w tej pracy.Kiedyś (za komuny)były tzw oddziały integracyjne z osobnym programem nauczania i specjalistami, niestety w obecnej Polsce nie ma dla nich miejsca z braku środków.A to było dobre rozwiązanie problemu. W całej ,tej trudnej sytuacji, szkoda dzieci zarówno tych zdrowych jak i tych specjalnej troski.
Szkola jest steroryzowana przez mlodocianych bandytow z patologicznych rodzin ktorych jedynym zajeciem jest dreczenie slabszych i przeszkadzanie w nauce innym, nauczyciele i szkola ukrywaja to bo wtedy okazuje sie ze to jest ich wina,szkoly zamiast uczyc staly sie wylegarnia chuganow,pijakow i narkomanow, tylko szkoda tych zdolnych pracowitych dzieci ktore nie maja warunkow do nauki.
Dobre geny poniewierane, wykorzystywane, zamęczane a polski system robi KULT POMYLEK EWOLUCJI (głuche, ślepe, pokręcone, psychiczne...), patologii, bandytów, wrogów ludzkości (tu i za granicą, też pośrednio przez organizacje np. Kościół-tu z ogromnymi przywilejami, dotacjami) i to kosztem dobrych genów i obyczajów, i wyprzedawania majątku narodowego, i zamiast na inwestycje, np. w geotermię, el, nuklearne, wodne czy inne
Najbardziej odpowiedzialną osobą za wychowanie dziecka powinni być rodzice póżniej psycholog i dopiero nauczyciel , który powinien nauczać przedmiotu a nie codziennie przez 6 lekcji po 45 minut nauczać dzieci kultury i zasad dobrego wychowania , może to robić ewentualnie wychowawca na lekcji wychowawczej.Ja jestem po 50 ale kiedy uczęszczałam do szkoły to nauczyciel dla uczniów był autorytetem a dzisiaj ? Jeżeli rodzice dobrze wychowują dzieci to i nauczyciele mają lepsze możliwości nauczania
Czy podczas rekrutacji na studia są prowadzone badania psychologiczne dla przyszłych nauczycieli ? Podobno nie ma takich badań .
poruszony problem wyjaśnia dlaczego niektórzy nie chcą słyszeć o innej szkole niż prywatna i do tego często katolicka. Tam takich problemów nie ma już na starcie.
Dziwne zwyczaje nastały w szkołach , jak można dopuścić do tego by jeden uczeń terroryzował całą klasę a nauczyciele są bezsilny . Nie program specjalny tylko specjalne szkoły dla takich ! , gdzie się podziały stare wypracowane wzorce ?.
Zwolennikom kar cielesnych przypominam, że przemoc rodzi przemoc. Dziecko karane biciem owszem, będzie zdyscyplinowane ZE STRACHU. A w psychice będzie się nawarstwiał bunt i złe emocje, które po czasie eksplodują. Przemoc to jest bomba z opóźnionym zapłonem!
Nalezy zmniejszyc ilosc dzieci w klasie.Nauczyciel bedzie mogl pracowac z nimi.Teraz poswieaz wiecej czas miernym zaniedbujac zdolnych to jest cala prawda.
A "niepełnosprawnych społecznie" dorosłych bandziorów zamiast do więzień - do sanatoriów.
niech dzieci sprawiające problemy wychowawcze kształcą się na koszt swoich rodziców. A jeśli rodziców nie stać to do łopaty
Gdy ja chodziłem do szkoły jakoś nikt nie miał ADHD, dysleksji, dyskalkulii, fobii szkolnych (obecnie częste zjawisko, na które przysługuje nauczanie w domu, gdyż gówniarzowi nie chce się chodzić do szkoły) itp. Najlepszym lekarstwem na ADHD czy fobię jest klaps, w cięższych przypadkach pasek. W Anglii, z której wielu bierze przykład, bicie dzieci w szkołach (do jakiegoś tam wieku), może (przynajmniej stosunkowo niedawno mogło) odbywać za pisemną zgodą rodziców. I taki np. książę Walii wyraził na to zgodę, bo to rozumny człowiek i kochający rodzic. Nie chodzi przecież o katowanie dzieciaków, ale to nie do pomyślenia, żeby nauczyciel nie mógł dać linijką po łapie czy solidnie potrząsnąć rozwydrzonym, chamskim i pyskującym mu gówniarzem ! Wystarczy wprowadzić rozwiązanie, że delikwent, który powtarza klasę z powodu zachowania jest na cenzurowanym i on o tym wie, a za następne powtarzanie z powodu zachowania automatycznie ląduje w jakiejś szkole zamkniętej z internatem o zaostrzonym rygorze. Oczywiście, nikt rozsądny nie będzie zostawiał na drugi rok np. za gadanie w czasie lekcji czy bieganie po korytarzach, ale za powtarzające się chamskie czy wręcz kryminalne zachowania. Dość już tego tzw. bezstresowego wychowywania młodych głupoli i chamstwa na ulicach. Jeszcze kilkanaście lat temu głośno na ulicy klął naprawdę tylko tzw. element, a teraz ... . I najgorsze, że ludzie boją się reagować. Gdzie jest Policja czy Straż Miejska, w końcu za przeklinanie w miejscach publicznych należy się mandat. A co się dzieje w szkole ? Normą w szkołach średnich jest np. zwracanie się do nauczycielki: niech mi pani powie... Należy jeszcze znieść zwolnienia z ortografii (z powodu np. dysleksji) oraz wybić z głowy coraz częstsze indywidualne nauczanie z powodu tzw. fobii szkolnej i tym podobnych histerii, gdzie za pieniądze nadopiekuńcze mamuśki załatwiają odpowiednie zaświadczenia. I najgorsze jest to, że nauczyciel czy dyrektor szkoły, który zdaje sobie sprawę, że zaświadczenie jest lewe, nie ma możliwości go podważyć.
Wszyscy mają wychowywać tylko nie rodzice. Można przypomnieć też o ich roli w życiu dziecka.
Problem w tym, że rodzice albo nie mają czsu dla swojego dziecka, albo go mają gdzieś i myślą, że szkoła za nich wychowa im dziecko. Potem wszyscy mają pretensje, że szkoła poświęca czas leniom, nieukom, chuliganom a nie ma czasu dla normalnych.
Nauczyciele wywodzą się z tej właśnie młodzieży . Czy podczas rekrutacji na studia przechodzą oni jakieś testy psychologiczne kwalifikujące ich do pracy z młodzieżą .Znam nauczyciela ,który w gimnazjum był NAJWIĘKSZYM CHULIGANEM a teraz wyżywa się emocjonalnie na dzieciach . Nauczyciele są różni i uczniowie są różni .
I po co tyle ludzi sie pcha do pracy jako nauczyciel skoro nie daje rady??? ja sie pytam po co nam tyle tych nauczycieli dla kasy? juz nie ma z powolania nauczyciela dobrego ..a o matematyczkach to katastrofa wole przemilczec....
chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
Pogoda długoterminowa
dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24