więcej

Pogrzeb kierowcy kard. Wojtyły - Józefa Muchy.

PAP | dodane 2012-02-12 (18:05)
drukuj

W Wierzchosławicach k. Tarnowa (Małopolska) odbył się pogrzeb Józefa Muchy, który przez 16 lat był kierowcą biskupa i kardynała Karola Wojtyły. Uroczystości przewodniczył metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz.

- To był człowiek wierny Panu Bogu, Kościołowi i tym, którym służył - powiedział kard. Dziwisz na zakończenie mszy św. odprawionej w parafii pw. Matki Bożej Pocieszenia w Wierzchosławicach.

Metropolita krakowski podkreślił, że praca kierowcy Karola Wojtyły nie była łatwa. - Karol Wojtyła był człowiekiem świętym, ale i wymagającym - mówił kard. Dziwisz. Przypomniał, że Józef Mucha tak jak mógł, strzegł śledzonego przez SB kard. Wojtyłę i starał się wyjeżdżając z kurii tak gubić ślad, by funkcjonariusze nie widzieli dokąd kardynał jedzie, zwłaszcza na wakacje. - Także i je korzystałem z jego usług. Tyle, ile służył kard. Wojtyle, służył i mnie. Panie Józefie, dziękuję - powiedział kardynał Dziwisz.

Sylwetkę Józefy Muchy przypomniał w homilii bp pomocniczy diecezji tarnowskiej Andrzej Jeż.

Józef Mucha zmarł 8 lutego. Miał 89 lat. Został pochowany na cmentarzu w Wierzchosławicach.

W 1947 r. Mucha dzięki pomocy wuja został zatrudniony jako kierowca w "Tygodniku Powszechnym", a stamtąd został wkrótce przeniesiony do pracy w krakowskiej kurii. Był osobistym kierowcą kard. Adama Stefana Sapiehy, a po jego śmierci abp. Eugeniusza Baziaka.

Przez 16 lat woził arcybiskupa, a później kard. Karola Wojtyłę, z którym przejechał blisko pół miliona kilometrów. Mucha wspomniał w licznych wywiadach, że metropolita krakowski bardzo dużo czytał. W każdą podróż zabierał dwie teczki książek, które czytał podczas jazdy korzystając z zamontowanego w samochodzie pulpitu i lampki. Wojtyła nie miał prawa jazdy, z kierowcą jeździł najpierw warszawą, potem oplem admirałem, a także wołgą.

W zeszłym roku Józef Mucha uczestniczył w Rzymie w beatyfikacji Jana Pawła II. Mówił wówczas, że kard. Wojtyła był dla niego jak ojciec i zawsze się o niego troszczył. - Bardzo go szanowałem. Starałem się, żeby samochód, którym jeździliśmy, zawsze był sprawny. Po wyjeździe do Rzymu prowadził ze mną korespondencję. Ostatni list papieża dostałem od kard. Dziwisza dzień przed śmiercią Jana Pawła II. On zawsze był dla mnie człowiekiem świętym - powiedział.

Po wyborze metropolity krakowskiego na papieża Mucha jeszcze przez 13 lat pracował jako osobisty kierowca kard. Franciszka Macharskiego. W 1991 r. przeszedł na emeryturę i zamieszkał w Wierzchosławicach, rodzinnej wiosce swojej żony.

(ap)

oceń
101
21
Podziel się

Przeczytaj też

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: -1 [3]
~pius nr 12 [2012-02-14 09:25]

A pisali jak zmarł syn papieża jp2 ,bo nie pamiętam !

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -30 [110]
~carol [2012-02-12 19:30]

Podobno na aucie zamiast kogótów świeciły się aureole, a klucz do zmiany kół był w kształcie krzyża i nie chodził tylko jeździł po wodzie.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: -1 [5]
~adi [2012-02-12 22:43]

Demokracja czy totalitaryzm? Oto przykład jak rząd Buzka [idola PO] potraktował Profesora Kieżuna: "W kilka tygodni po wystąpieniu Profesora przeciwko reformie Buzka, na ulicy w Warszawie, pod jego domem, kiedy wysiadał z samochodu, podjechało do niego kilku dżentelmenów i zaprosiło grzecznie ale stanowczo Profesora żeby się przesiadł. Byli uzbrojeni. Następnie wywieźli go 30 km za Warszawę do lasu, gdzie czekali na dalsze dyspozycje. Pod wieczór, szef grupy odbył rozmowę przez telefon komórkowy - prof. Kieżun opowiada, że wówczas był pewien, że go zlikwidują. Jednak po telefonicznej rozmowie, szef grupy zawołał swoich do samochodu, a prawie osiemdziesięciu letniego wówczas profesora zostawili w środku lasu. Był wieczór, zapadała noc. 80-cio letni Kieżun, ze środka lasu, po kilku godzinach błądzenia doszedł mozolnie, przez wertepy, bagna do pierwszego domostwa."

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [5]
~CHAHHAA [2012-02-12 23:01]

NO TO NA WAWEL Z NIM- "PISARZE" DOMAGAJCIE SIE. P.S. CZY KTOS Z PANSTWA WIE CZY SPRZATACZKA JESZCZE ZYJE?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +2 [16]
~loki [2012-02-12 22:27]

papierz mial kochanek kilka mozna to znalezc w necie bez problemu

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: -1 [25]
~no [2012-02-12 20:17]

......a kiedy na ołtaże

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: -2 [10]
~sudoku [2012-02-12 22:38]

To nieprawda, kierowca Wojtyły był gejem. Są świadkowie.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [8]
~loki [2012-02-12 22:51]

janek pawelek 2 to niezly kozak byl babeczkami nie gardzil

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [14]
~robert [2012-02-12 21:09]

troche byla to niebezpieczna praca w czasach PRL-u

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: -4 [90]
~krisbaum [2012-02-12 19:42]

Jak umrze kucharka, sprzątaczka i babcia klozetowa Wojtyły - też dajcie znać.

odpowiedz

pokaż 12 ukrytych odpowiedzi

Ocena: -2 [6]
~mike [2012-02-12 22:55]

najwazniejsze, zeby na wakacje sie urwac i slad zgubic.Krysztalowi ludzie, ktorym sie spowiadacie.

odpowiedz

Ocena: +6 [28]
~'jacek [2012-02-12 21:39]

Czy ktoś wie że dzisiaj jest 70 rocznica powstania AK ? Nigdzie nie widziałem artykułu na ten temat. 14 lutego 1942 - rozkazem Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych, gen. Władysława Sikorskiego powstaje Armia Krajowa (AK) – zakonspirowana siła zbrojna polskiego podziemia w czasach II wojny światowej, działająca pod okupacją niemiecką państwa polskiego i sowiecką w granicach sprzed 1 września 1939 oraz poza nimi. Była najsilniejszą i najlepiej zorganizowaną armią podziemną z działających w tamtym czasie w Europie. Rota przysięgi Armii Krajowej – obowiązująca od lutego 1942 W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Maryi Panny, Królowej Korony Polskiej kładę swe ręce na ten Święty Krzyż, znak Męki i Zbawienia, i przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił – aż do ofiary życia mego. Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej i rozkazom Naczelnego Wodza oraz wyznaczonemu przezeń Dowódcy Armii Krajowej będę bezwzględnie posłuszny, a tajemnicy niezłomnie dochowam, cokolwiek by mnie spotkać miało. Tak mi dopomóż Bóg.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +3 [19]
~Lama [2012-02-12 21:53]

Kierowca jak kierowca. Płacił mu to i woził. A ile Wojtyły ciemnych spraw znał. Ile razy go cichaczem woził do kochanki IRENY KINASZEWSKIEJ!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -13 [79]
~bosman [2012-02-12 20:36]

Karol i Irena napisany: Pon Lip 12, 2010 (06:51) Konkubina Karola Wojtyły Irena Kinaszewska - zmarła 30 sierpnia 1990 roku. Pochowana na cmentarzu Rakowickiem w Warszawie w grobowcu rodzinnym księdza Andrzeja Bardeckiego, powiernika Karola Wojtyły. Przez ponad 15 lat była wierną towarzyszką życia księdza, a potem biskupa Karola Wojtyły z Wadowic. Ślady po Irenie Kinaszewskiej, konkubinie Karola Wojtyły z pieczołowitą bezwzględnością zaciera kościelna, katolicka hierarchia. Kochanka stała się bardzo niewygodna w momencie wyboru Karola Wojtyły na papieża. Karol Wojtyła jak wynika z relacji licznych żyjących jeszcze świadków długoletniego romansu poświęcił życie rodzinne, a także spłodzonego syna dla kariery kościelnej, tak jak to od wieków wielu księży i biskupów. Z powodu nieudanego romansu Irena Kinaszewska popadła w alkoholizm. Kuria krakowska przydzieliła jej osobistego nadzorcę i strażnika w osobie księdza Andrzeja Bardeckiego, który czuwał nad tym aby Irena Kinaszewska nie zdradziła publicznie sekretów intymnego życia, miłości i faktu posiadania syna z Karolem Wojtyłą. Było niebezpieczeństwo, że z powodu takich faktów, Karol Wojtyła stanie się zakładnikiem bezpieki i narzędziem Moskwy w realizacji jej celów politycznych w Watykanie. SB wiedziało jednak wszystko o romansie Karola Wojtyły z Ireną Kinaszewską, a także o wcześniejszym jego romansie z rosyjską sanitariuszką z czasów końca II wojny światowej. Irena Kinaszewska mieszkała w Krakowie przy ulicy długiej. Razem z oficjalnym mężem pracowała w krakowskiej Energetyce. Zmarła w 1990 roku, acz do końca lat 80-tych XX wieku była często zabierana do Watykanu do swego ukochanego, który na jej nieszczęście został papieżem. Kiedy stała się rzecz brzemienna w skutkach, czyli Karol spłodził Irenie dziecko, została szybko i sprawnie przez aparat kościelnej represji zmuszona do ślubu z niechcianym mężczyzną, z którym była w małżeństwie przez pięć lat. Potem małżeństwo zaaranżowane dla ukrycia wpadki pobożnej panny, nałożnicy młodego i jurnego księdza Karola Wojtyły rozpadło się. Tym mężem był krakowianin Zbigniew K., który choć oficjalnie ślubny małżonek nałożnicy księdza Karola Wojtyły, to jednak był odsuwany od narodzonego dziecka, Adama - syna Karola Wojtyły. Syn Ireny Kinaszewskiej, Adam K. zmarł w niejasnych okolicznościach w grudniu 2008 roku, krótko po tym jak zadeklarował publicznego ujawnienie faktu ojcostwa Karola Wojtyły. Podobno przeprowadził w tym celu badania genetyczne w renomowanej zachodniej klinice. Zbiegło się to z zamrożeniem procesu beatyfikacji rzekomo świętego Jana Pawła II. Kandydaci do świętości miewają swoje jakże mroczne i jakże rozkoszne tajemnice, które czasem dopiero po wiekach wychodzą na światło dzienne. Adam K., syn Karola Wojtyły rozwiódł się ze swą pierwszą żoną, Grażyną, a powodem były rozmaite problemy z powodowane groźbami ze strony kleru pod adresem rodziny Adama. Kobieta nie wytrzymała presji i nacisków, gróźb i szantażów kierowanych pod adresem jej męża i rodziny, celem zmuszenia do wiecznego milczenia. wał wszystko, a także ukrył wiele autentycznych dokumentów, jak nagrania ze spędzali. Ksiądz Andrzej Bardecki był przyjacielem Karola Wojtyły,

odpowiedz

pokaż 14 ukrytych odpowiedzi

Ocena: -2 [8]
~ELA Z KRAKOWSKIEGO [2012-02-12 22:21]

ALE JAD Z WAS WYSKAKUJE CHCIELIBYŚCIE OSZUKAC ŚMIERC ALE NIE POTRAFICIE

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +3 [11]
~addam [2012-02-12 22:31]

W Korei to się nazywa kult jednostki.A u nas?Santo subito, czy jakoś tak.................

odpowiedz

Ocena: -2 [10]
~ela [2012-02-12 22:30]

na wawel z nim

odpowiedz

Ocena: -1 [11]
~loki [2012-02-12 22:29]

szcyszcza mnie jakis tam karol w.

odpowiedz

Ocena: -1 [15]
~as [2012-02-12 22:20]

Czad! Jak umrze fryzjer, albo manicurzysta Wojtyły to też koniecnzie o tym napiszcie!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [34]
realista55 [2012-02-12 21:33]

jeszcze jeden santo subito,jeden niezrównany kajakarz,drugi ,niezastąpiony szofer purpurowego szamana.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej

Sonda

Jaki prezent dasz swojej Mamie?

liczba oddanych głosów: 957