Wirtualna Polska Wirtualna Polska - wiadomosci
Szukaj wiadomości:
Wyślij swój materiał
gorące tematy

Dyrektor Trójki: J.Kaczyński rano nie udziela wywiadów

Drukuj A A A
Logo dostawcy 
wp.pl | dodane 2009-01-14 (11:30)

Jarosław Kaczyński nie może liczyć na specjalne względy w Trójce. Jest traktowany jak wszyscy pozostali goście. Nie funkcjonuje rano, dlatego nie przyjechał do radia. W świecie dziennikarskim wszyscy wiedzą, że w godzinach porannych prezes PiS nie udziela wywiadów - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską dyrektor Programu Trzeciego Polskiego Radia Krzysztof Skowroński.

W ubiegły piątek "Gazeta Wyborcza" w artykule "Jedzie Trójka do prezesa" zarzuciła Skowrońskiemu uległość wobec prezesa PiS. Nazwała go "ostatnim dyrektorem w publicznym radiu z PiS-owskiego nadania", który "zgodził się przyjechać do Jarosława Kaczyńskiego, by nagrać z nim wywiad", zamiast odbyć rozmowę na żywo w siedzibie Trójki. "Prezes Kaczyński może go uważać za rozmówcę 'bezpiecznego', który nie zada niewygodnych pytań" - mogliśmy przeczytać w tekście.

Joanna Stanisławska: Czy Jarosław Kaczyński może liczyć na szczególne względy w Trójce?

Krzysztof Skowroński: Nie. Jest traktowany jak wszyscy pozostali goście.


Dlaczego więc, jak pozostali goście, nie przyjechał do radia?

- Dlatego, że Jarosław Kaczyński nie funkcjonuje rano.
Wszyscy dziennikarze wiedzą, że w godzinach porannych prezes PiS nie udziela wywiadówKrzysztof Skowroński
W świecie dziennikarskim wszyscy wiedzą, że w godzinach porannych prezes PiS nie udziela wywiadów. Nie jest w tym odosobniony, do grona osób, które nie lubią rannych występów należeli także m.in. Zyta Gilowska czy Adam Michnik. Nie ulega wątpliwości jednak, że to ludzie, o których się zabiega, którzy mają coś do powiedzenia. Posiadanie ich głosów w radiu jest czymś ważnym i istotnym, a szczególnie w radiu publicznym, do którego dostęp powinni mieć wszyscy. W ich wypadku można pójść na pewne ustępstwa. Ci rozmówcy stawiają sprawę jasno, albo przyjeżdżasz do mnie i mnie nagrywasz, albo nie masz wywiadu.

Jak często zdarza się Panu wyjeżdżać i nagrywać rozmowy do "Salonu Politycznego”?

- Raz na 5-6 tygodni, w zależności od tego, co się dzieje. To się zdarza rzadko, bo ja nienawidzę nagrywać wywiadów. Uważam, że powinny być na żywo, bo tylko takie wywiady mają temperaturę. Rozmowy, które są nagrywane zawsze są gorsze, bo człowiek ma inny poziom koncentracji, dziennikarz i jego gość mają świadomość, że mogą się pomylić, a ich błąd się potem poprawi.


Kogo Pan nagrywał ostatnio?

- Rozmowy nie na żywo, jakie robiłem ostatnio, to wywiady z prezydentem Czech Vaclavem Klausem i z Dalajlamą.


Do kogo, by Pan jeszcze pojechał?

- Do Adama Michnika, Donalda Tuska, tyle tylko, że premier występuje rano, nie ma z tym żadnego problemu. Pojechałbym do rozmaitych osób, jeżeli bym uznał, że wywiad jest ważny. Jeżeli z jakichś powodów, ktoś nie mógłby przyjść rano, też bym pojechał. Warunkiem jest umowa, że robimy tzw. wywiad live to tape, czyli taki, w którego treść druga strona nie może ingerować, nic nie może z niego wyciąć. W Radiu Zet zaczęliśmy robić wywiady na żywo, po to by politycy nie mieli prawa autoryzacji, żeby obywatele mogli dowiedzieć się, co naprawdę myślą ich przedstawiciele, żeby nie było żadnych skreśleń. Do tej zasady stosuję się również, kiedy nagrywam rozmowy w Trójce.


Czyli w wywiadzie z Jarosławem Kaczyńskim nie było żadnego montażu?

- Trochę go skróciliśmy, bo był za długi. Ale to nie była ingerencja ze strony kogokolwiek z zewnątrz, tylko nasza wewnętrzna decyzja.

Czy nie obawia się Pan, że teraz wszyscy przywódcy głównych partii politycznych, będą żądać żeby do nich przyjeżdżać i ich również nagrywać? Czy gdyby Grzegorz Napieralski o to prosił, przyjechałby Pan?

- A dlaczego miałby o to prosić, nigdy tego nie robił. Natomiast niechęć Jarosława Kaczyńskiego do porannych rozmów, o której mówiłem, jest znana wszystkim dziennikarzom od 1991 roku.


Długo się Pan starał o wywiad z Jarosławem Kaczyńskim?

- Kilka miesięcy. W połowie grudnia dostałem odpowiedź, że prezes się zgadza na wywiad. Termin został ustalony na środę 8 stycznia na godzinę 19. Zaproponowałem, by Jarosław Kaczyński przyjechał do siedziby Trójki. Nie zgodził się, nie miałem już czasu szukać zastępstwa, więc przystałem na jego warunki.

Pan tak długo czekał na wywiad, a dla „Sygnałów Dnia” Jarosława Kaczyńskiego nagrywano raz na tydzień, raz na dwa tygodnie. Taka tradycja utarła się za czasów, kiedy był premierem i trwała, aż do objęcia funkcji dyrektora Jedynki przez Wincentego Pipkę. Wiedział Pan, że nowy szef Jedynki zażądał wywiadów na żywo?

- Nie wiedziałem o tej sytuacji. Myśliwiecka 3/5/7 (gdzie mieści się siedziba radiowej Trójki - przyp. red.) to oddzielna planeta i my z tej oddzielności korzystamy. Nie mam bezpośredniego telefonu do siedziby PiS, nie jeżdżę na narady i nie wiem jak to wszystko wygląda. W każdym razie mój wywiad z zakazem dyrektora Jedynki nie miał żadnego związku.

zobacz ranking
negatywnie pozytywnie
+7 (17 głosów)

Najbardziej zatłoczone pociągi

Jechałeś kiedyś zatłoczonym pociągiem? Zrobiłeś zdjęcia? Wyślij je do nas! Napisz na jakiej trasie wówczas jechałeś.

 
 

Opinie: 323 beta

Masz swoje zdanie? Przedstaw je! Komentuj zgodnie z Zasadami Opinii.
Więcej różnych opinii i komentarzy znajdziesz na forum.wp.pl.