To znamienne dla polskiej polityki, że sprawy tak ważne jak alimenty pojawiają się w kontekście tak idiotycznym jak rozgrywki wewnątrz- i pozapartyjneMagdalena Środa
wp.pl | dodane 2008-09-29 (06:01)
fot. wp.pl / Konrad Żelazowski
To znamienne dla polskiej polityki, że sprawy tak ważne jak alimenty pojawiają się w kontekście tak idiotycznym jak rozgrywki wewnątrz- i pozapartyjneMagdalena Środa
Profesor Uniwersytetu Warszawskiego, dr hab., adiunkt w Zakładzie Etyki Instytutu Filozofii UW, zajmuje się historią idei etycznych, etyką stosowaną, filozofią polityczną i problematyką kobiecą.
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
mam dziecko-chyba mamy z tym co nie płaci
jak czytam, że taka mamusia pisze "mam dziecko" a nie mam kasy - chyba MAMY RAZEM z mężem byłym lub kochankiem to dziecko. Trzeba się zastanowić z kim się ma dzieci, bo oprócz wyjątków (alkoholizm, choroby) zazwyczaj obie strony są winne późniejszemu rozwodowi. Czasem niepłacenie alimentów wiąże się z ukaraniem tej drugiej osoby (alimenty chyba dotyczą przecież także i pań). A jeśli ktoś mnie mówi, że tatuś lub mamuśka piją i nic nie obchodzi ich potomstwo, to świadczy tylko o głupocie i prymitywnej chęci zarobienia na dziecku tej niby pokrzywdzonej strony. Do posiadania dziecka trzeba dorosnąć emocjonalnie i być odpowiedzialnym, czego u tych pań (panów) żądających wyłącznie kasy alimentacyjnej i nic w zamian nie widać.
Pani Profesor trafnie i na temat
pozdrawiam i czekam na następne felietony
uczcie sie
i bierzcie przyklad z niemcow. tam jest tak zwana " Düsseldorfertabele" ktora dokladnie okresla wysokosc alimentow. a jest to logicznie uzaleznione od wieku dziecka a nie od zarobkow i nie ma dyskusji. a tu w tym kraju nawoluje sie do plodzenia (chociazby kosciol katolicki) a wychowanie juz nikogo nie interesuje. a wielu patologiom powinnio byc wogole uniemozliwione wydawanie potomstwa.
Dzieci .....
Uważam że w Polsce rodziny posiadające dzieci, gdzie dwójka rodziców bądź jedno uczciwie pracują powinny być mocno wspomagane przez państwo. w tej chwili uprzywilejowaną pozycje materialną i na rynku pracy mają związki bezdzietne co jest kompletnym absurdem. z ekonomicznego punktu widzenia to nonsens w perspektywie kilkudziesięciu lat. kto zarobi na emerytury, kto będzie generował wzrost gospodarczy. posiadanie dziecka jest wyborem (nie zawsze oczywiście) i nikt nikogo nie powinien zmuszać, ale duża pomoc materialna państwa powinna być normalnością. to brutalne ale osoby nie mające dzieci kwote którą trzeba przeznaczyć na wychowanie dziecka (a jest to sporo) mogą skonsumować, wydac na wakacje lub kredyty. tylko co z tego dobrego wyniknie dla pzryszlosci społeczeństwa ? tych co maja dzieci na to po prostu często nie stać, a powinno być odwrotnie. teza "chciales dziecko to sobie płac twój wybór " jest całkowicie nieprawdziwa. osoby które nie mają własnych dzieci powinny "dokladać" do dzieci nie swoich, bo korzystają na tym podwójnie. Może to jest kontrowersyjny pogląd, ale zastanówcie się czy nie ma w tym sensu .
kuratela
Nawet w środowisku kuratorów mówi się o rutynie i schematycznym działaniu sądów rodzinnych w Polsce może by tak wreszcie zmienić status "świętej matki" i "ojca łajzy" a kierować się rozsądkiem oraz faktami podczas spraw rozwodowych. Alimenty to nie jest sposób na życie a ojcowie to nie bankomaty.
Społeczeństwo :(
Jak czytam te wszystkie wypowiedzi obrzucające gno-jem matki, które zostały same ze swoimi dziećmi, jak czytam, że to ich wina, bo tylko chcą się bzykać, bo łapią faceta na dziecko, bo głupio wybrały to flaki mi się przewracają. A gdzie wina faceta? Dlaczego miesza się z błotem ofiary, a kat stoi z boku i ręce zaciera. Nie tylko jest bezkarny, ale ma jeszcze społeczne przyzwolenie. Czy nikogo nie uderza ta paranoja ? Czy wszyscy tu piszący to męskie niedorostki ?
kastracja
Jestem za kastracją mam dziecko jestem samotną matką bo ojciec mego dziecka skutecznie uchyla się od płacenia alimentów od 5 lat dziecko jest wyłącznie na moim utrzymaniu gdyż dla rządu zarabiam zbyt dużo aby otrzymać jakąkolwiek pomoc, a ojciec mego dziecka zakłada coraz to nowe rodziny i jak pojawia się następne potomstwo znika jak amfora i szukaj wiatru w polu. JESTEM ZA
bez komentarza!
Dobry artykuł, niestety jak widać społeczeństwo nie dorosło jeszcze do tego,żeby go właściwie zrozumieć.Nawet kobiety akceptują stare wzorce zachowań godzące w nie same.Tragedia.
kolejna populistka
Jak można wszystkich mężczyzn traktować jednakowo.
Mężczyźni są bardzo dobrymi opikunami dzieci nawet powiedziałbym lepszymi niż kobiety.
To jest głęboko zakożeniona dyskryminacja mężczyzn odbierając im prawo do wychowywania. A może by tak obcinać głupio gadającym kobietą języki?
środa dla antymatek zagroda
Wypowiedzi Pani środy świadczą o tym, komu ona może imponować i przewodzić w swoich psychodelicznych teoriach. Jest takie całkiem spore grono pseudomatek, które urodziły sobie dzieci spełniające rolę kart do bankomatów (ojców) i nic więcej dla nich się nie liczy.
Znowu ta mietła!?
Mam uczulenie na tę Środe. Czy ona jest wszechobecna?
Konserwatywni rozwodnicy?
"Konserwatyści, którzy zawsze byli przeciwko rozwodom, teraz nader często korzystają z tej wywalczonej przez liberałów i feministki możliwości". Po pierwsze, co to znaczy "konserwatyści". Czy rzeczywiście nadreprezentację rozwodników mamy wśród posłów prawicy? Wszystkich członków PiS? A może w sądach rejestruje się poglądy polityczne osób rozwodzących się? Trzeba by sprawdzić, czy rzeczywiście tylu tam konserwatystów.
Po drugie: co to znaczy "zawsze"? Kto ostatnio domagał się zniesienia rozwodów?
Po trzecie: co to znaczy "przeciwko rozwodom"? Przeciw prawnej możliwości rozwiązania małżeństwa (w sensie cywilnym)? Czy może konserwatyści, po prostu, uważają, iż lepiej, żeby rodziny się nie rozwodziły?
Po czwarte, najważniejsze: CZY Z "WYWALCZONEJ MOŻLIWOŚCI" CZĘŚCIEJ KORZYSTAJĄ KONSERWATYŚCI, CZY ICH ŻONY-FEMINISTKI ALBO LIBERALNI MAŁŻONKOWIE?
Tragedyja cała
Wszystko przez brak miłości w rodzinie , albo jej nadmiar poza rodziną.
Nic dodać nic ująć.
Studiuje w Warszawie na UW na bardzo trudnym wydziale. Dostaje pewne pieniadze od swojego taty, nie jest to malo ale niestety na warszawskie warunki za malo, wydajac pieniadze na jedzenie i rachunki ( bez ekstra dodatkow ) starczy mi pieniedzy na okolo 3 tyg - potem zaczyna sie kombinowanie - robienie pierogow z kapusta na tydzien itp. Nie mam prawa dostawac stypendium socjalnego bo przychod na czlonka rodziny jest wiekszy niz 570 zl. Nie mam szans podjac pracy, nie mam na to czasu, zalezy mi na skonczeniu studiow a przy 40h na uczelni trudno jeszcze myslec o pracy. Mojego tate stac na to by poprawic moj komfort zycia, tak naprawde zeby zyc spokojnie potrzebuje okolo 200 zl miesiecznie wiecej ( w sumie jest to niewiele majac na uwadze jego zarobki ). Moja mama utrzymuje mojego brata ( mama umowila sie z tata ze on utrzymuje mnie a mama mojego brata ) i wydeja na jego zycie 2 razy tyle ile ja dostaje od taty na swoje utrzymanie. Kiedy staram sie z nim na ten temat porozmawiac to udaje ze nie slyszy ... To nie jest zly czlowiek ... ale nie ma racjonalnego powodu dla ktorego malby mi niepomoc. Wiecie o co chodzi ? Tata wyplaca mi tyle ile sad mu nakazal, sa to male pieniadze bo nie wiem jakim cudem ale przyszed z zaswiadczeniem ze jest bezrobotny i nie placi ani grosza wiecej. Kocham go bardzo ale nie rozumiem jego zachowania. Moze wy kochani tatusiowie mi to wytlumaczycie ?
dajcie dzieci ojcom!
Pani Sroda niepotrzebnie pluje jadem na ojcow, ktorzy w trakcie rozwodow zostaja bez dzieci, ale z alimentami, a biednym matkom sie te bachory wciska na sile. Osobiscie znam kilku rozwodnikow, ktorzy walczyli o zatrzymanie dzieci przy sobie - nie w celu zemszczenia sie na bylych zonach (co odwrotnie niestety sie zdarza), tylko z milosci do dziecka (tak prosze pani, facetom zdarza sie kochac swoje dzieci!) Ale sady, mimo sensownych argumentow koncza stwierdzeniem - ale jak mozna zabrac dziecko matce? Wiec fajnie byloby, gdyby pani Sroda kierowala sie obiektywnym i sprawiedliwym osadem, bo tendencyjnosc jej wypowiedzi jest az nadto razaca.
dlaczego gdy jest temat o samotnych matkach,
o ojcach nie płacących alimentów, od razu pojawiają się panowie z serwisu w stronę ojca i innych podobnych i wtrącają uwagi NIE NA TEMAT?
Rozumiem ich żal i rozgoryczenie. Brak kontaktu z dzieciem to przykra rzecz i jestem po ich stronie. Ale wypowiadac należy się w temacie.
O wrednych matkach jest wiele innych wątków.
Chciałabym zobaczyć, że panowie, którzy są wściekli na wlasne byłe żony, potrafią logicznie i rzeczowo myśleć. Potrafią potępić tych ojców, którzy w przeciwieństwie do nich nie chcą widywać dzieci, którzy nie płaca na dzieci.
A może dożywocie lub kara śmierci dla posła
Który dopuści się jazdy po pijaku, albo weżmie do ręki łapówkę??
już zdanie : mam dziecko i nie mam alimentów dużo mówi
jak czytam, że taka mamusia pisze "mam dziecko" a nie mam kasy - chyba MAMY RAZEM z mężem byłym lub kochankiem to dziecko. Trzeba się zastanowić z kim się ma dzieci, bo oprócz wyjątków (alkoholizm, choroby) zazwyczaj obie strony są winne późniejszemu rozwodowi. Czasem niepłacenie alimentów wiąże się z ukaraniem tej drugiej osoby (alimenty chyba dotyczą przecież także i pań). A jeśli ktoś mnie mówi, że tatuś lub mamuśka piją i nic nie obchodzi ich potomstwo, to świadczy tylko o głupocie i prymitywnej chęci zarobienia na dziecku tej niby pokrzywdzonej strony. Do posiadania dziecka trzeba dorosnąć emocjonalnie i być odpowiedzialnym, czego u tych pań (panów) żądających wyłącznie kasy alimentacyjnej i nic w zamian nie widać.
Dr hab. prof. UW Magdalena Środa - teoretyczka etyki, filozofka, publicystka, feministka. Zajmuje się historią idei etycznych, etyką stosowaną, filozofią polityczną i problematyką kobiecą, była minister w rządzie Marka Belki.
chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
Pogoda długoterminowa
dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24