więcej

"Opis ostatnich chwil lotu Tu-154 jest fałszywy".

Logo dostawcy  wp.pl  | dodane 2011-10-12 (13:16)

fot. AP / Mikhail Metzel Komisja Millera zmanipulowała fakty?

Wiem, jak to brzmi, ale są dowody sugerujące, że taka właśnie może być prawda. Wiele godzin poświęciliśmy na analizowanie nagrań z czarnej skrzynki. Wykorzystaliśmy zapisy rozmów w kabinie pilotów, ujawnione podczas konferencji prasowej MAK z 12 stycznia 2011 roku oraz konferencji komisji Millera z 16 stycznia

Jan Osiecki

drukuj

Czego to dowodzi?

- Że nagle - między grudniem 2010 a lipcem 2011 roku - komisja Millera pozbyła się wszelkich wątpliwości co do tego, czy piloci wykonali serię czynności mających rozpocząć proces odchodzenia na drugi krąg, czy tych czynności nie wykonali. W grudniu pisali, czego dowódca nie zrobił. A nieco ponad pół roku później, jakby nigdy nic, przekonywali na konferencji prasowej, że dowódca oczywiście usiłował odejść na drugi krąg. Nagle zapomnieli, że zabrakło jakiejkolwiek czynności, która wskazywałaby na to, że rzeczywiście przerwali podejście do lądowania. W zamian pojawiła się bajeczka o tym, że piloci naciskali przycisk odejścia na drugi krąg, ale ten nie zadziałał. I zaczęto snuć hipotezy wokół tej teorii.

Czy rzeczywiście była próba odejścia na drugi krąg w momencie, gdy taką komendę wydał Arkadiusz Protasiuk?

- Nie, żadnej takiej próby nie było! Popatrzmy, co się działo wówczas w kabinie pilotów. O 8:40:48 (10:40:48 wg czasu rosyjskiego) generał Błasik powiedział: "Nic nie widać". Załóżmy, że Arkadiusz Protasiuk rzeczywiście odpowiedział wówczas, jak twierdzi komisja: "Odchodzimy na drugie (zajście?)". Gdyby to była komenda, to czemu nagrała się tak słabo? Przecież powinna ją usłyszeć cała załoga. Można zatem przypuszczać, że Arkadiusz Protasiuk miał głowę odwróconą do tyłu. I że nie wydawał takiej komendy, tylko pytał generała Błasika, czy odchodzą na drugie zajście, czy mają zniżać się dalej. Robert Grzywa swoim "Odchodzimy" popędzał, ale jego wszyscy zignorowali. W tym czasie zresztą Arkadiusz Protasiuk dalej wyrównywał lot do poziomu, co dobrze widać z wykresów uzyskanych z danych, które zostały odczytane z czarnej skrzynki, rejestrującej parametrów lotu. Protasiuk robił to za pomocą pokrętła pochylenia z panelu PU-46, czyli za pomocą urządzenia powiązanego z autopilotem. Tak się nie odchodzi na drugi krąg.

Co się robi w ten sposób?

- Steruje się zniżaniem w kierunku pasa. Dowódca od startu wiedział, że jeśli będzie musiał zniżać się w chmurach a potem mgle w kierunku pasa, to zrobi to z pomocą komputera nawigacyjnego, w podobny sposób, w jaki korzysta się z GPS-u w samochodzie.

To normalny sposób sterowania?

- Nie. Tego komputera używa się tylko do ustawienia trasy podczas lotów na większej wysokości, gdy ewentualne niedokładności położenia samolotu w przestrzeni nie mają znaczenia. W tym wypadku Protasiuk postanowił wykorzystać go po to, aby precyzyjnie naprowadzić samolot na pas lotniska w Smoleńsku. Załoga przed tzw. trzecim zakrętem na kręgu nadlotniskowym znowu podpięła komputer do autopilota, żeby sterował samolotem.

Da się tak zaprogramować żeby samolot "sam" wylądował?

- Nie, ten komputer może sterować samolotem tylko w płaszczyźnie poziomej czyli w prawo lub lewo. Natomiast tempo zniżania trzeba ustawiać samemu. A nawet nie samo tempo zniżania, tylko parametr, który nazywa się pochyleniem i który mówi, czy dziób samolotu jest ustawiony bardziej w dół, czy mniej. Od tego bowiem zależy, jak szybko będzie samolot się zniżał, z jaką prędkością pionową. To ustawienie dziobu można regulować pokrętłem, przypominającym na przykład na myszce komputerowej, tylko jest trochę większe. I Arkadiusz Protasiuk manipulował tym właśnie pokrętłem, gdy - jak twierdzi komisja Millera - powiedział "Odchodzimy na drugie..."

Wątpicie w to, czy Arkadiusz Protasiuk powiedział rzeczywiście "odchodzimy". Na jakiej podstawie?

- W nagraniach z czarnej skrzynki, które analizowaliśmy wielokrotnie, nie słyszeliśmy takiej wypowiedzi. Protasiuk, według komisji Millera, powiedział swoje "Odchodzimy na drugie..." mniej więcej w tym samym momencie, gdy Robert Grzywna powiedział: "W normie". Tych słów Grzywny nie ma w stenogramie komisji Millera, są tylko w pierwszej wersji stenogramu, tej odsłuchanej przez MAK wkrótce po katastrofie i ogłoszonej w Polsce 1 czerwca 2010 roku. Również my, badając na własną rękę nagranie z czarnej skrzynki, słyszymy w tym momencie tylko: "Wszystko jest w normie".

To dlaczego pojawia się w raporcie Millera?

- Być może ktoś w komisji Millera bardzo chciał znaleźć dowód, że piloci nie próbowali lądować! Pod stenogramem odczytanym w Polsce nie ma podpisów specjalistów z żadnego laboratorium. Są tylko podpisy dwóch osób z komisji, które potwierdzają w ten sposób, że sporządziły odpis - ale nie wiadomo, z jakiego dokumentu i przez kogo przygotowanego, bo nagrania z czarnej skrzynki analizowano w dwóch laboratoriach.
Przy okazji warto sobie zadać pytanie, czy w stenogramie opublikowanym w ostatniej partii dokumentów, 9 września br., znalazło się wszystko, co ekspertom komisji Millera udało się odsłuchać z nagrania. Naszym zdaniem musieli usłyszeć więcej, niż podali do publicznej wiadomości.

To już teza rodem z "Archiwum X". Twierdzicie, że był spisek wojskowych usiłujących ukryć prawdę. Nie wierzę w to.

-
Wiem, jak to brzmi, ale są dowody sugerujące, że taka właśnie może być prawda. Wiele godzin poświęciliśmy na analizowanie nagrań z czarnej skrzynki. Wykorzystaliśmy zapisy rozmów w kabinie pilotów, ujawnione podczas konferencji prasowej MAK z 12 stycznia 2011 roku oraz konferencji komisji Millera z 16 styczniaJan Osiecki
Wiem, jak to brzmi, ale są dowody sugerujące, że taka właśnie może być prawda. Wiele godzin poświęciliśmy na analizowanie nagrań z czarnej skrzynki. Wykorzystaliśmy zapisy rozmów w kabinie pilotów, ujawnione podczas konferencji prasowej MAK z 12 stycznia 2011 roku oraz konferencji komisji Millera z 16 stycznia. Na obu konferencjach pokazano komputerowe animacje ze ścieżką dźwiękową, którą było oryginalne nagranie z czarnej skrzynki. I wyraźnie słychać tam kilka nowych słów, nawet bez profesjonalnego sprzętu i oprogramowania. Podejrzewamy, że Rosjanie specjalnie ich "nie usłyszeli", żeby Polacy sami wypili to piwo, które naważyli ich piloci. Natomiast komisja Millera nie chciała tego usłyszeć, bo byłby skandal.

O jakie słowa chodzi?

- O godzinie 8:25:28,5 (10:25:28,5 wg czasu rosyjskiego) Robert Grzywna kończy rozmowę z dowódcą Jaka-40, porucznikiem Arturem Wosztylem. Kolega ostrzega go przed kiepskimi warunkami na lotnisku w Smoleńsku. Drugi pilot przełącza radiostację na kanał wieży i słyszy końcówkę rozmowy Arkadiusza Protasiuka z Pawłem Plusninem, dotyczącą zniżania do wysokości 1500 metrów. I komentuje rozmowę Protasiuka z Plusninem słowami: "I tak za (niezr.), k..., to paragrafy są". Tę kwestię słychać jest bardzo wyraźnie! Owym "niezr." oznaczyliśmy fragment niezrozumiały, może tam być coś w rodzaju: "ten lot". Komisja Millera nie wpisała tego do stenogramu, bo musiałaby przyznać, że piloci wiedzieli, iż łamią przepisy. Musiałaby też przyznać, że skoro wiedzieli, że łamią, a mimo wszystko lecieli dalej, to ewidentnie działali pod presją. Każdy czytający ten wywiad może sam usłyszeć słowa Roberta Grzywny na dołączonym nagraniu.
Słuchaj nagrania

Teza, iż komisja Millera celowo nie odsłuchała ważnego fragmentu zapisu, jest szokująca. Czy twierdzicie, że każdy, kto sam dokładnie odsłucha nagrań z kabiny pilotów udostępnionych przez komisję, będzie w stanie to usłyszeć?

- Każdy będzie w stanie powiedzieć, że na pewno coś zostało powiedziane. Osoby obdarzone dobrym słuchem na pewno usłyszą poszczególne słowa. I nie chodzi nam tylko o tę wypowiedź Roberta Grzywny, ale też o wypowiedź dowódcy 14 minut później. O 8:39:40,8 Paweł Plusnin wydaje komendę: "Posadka dopołnitielno, 120, 3 mietra". Arkadiusz Protasiuk odpowiada trochę bez sensu po rosyjsku: "Zdrastwujtie" (dzień dobry). Zapewne pomylił się, bo chciał powiedzieć "spasiba" (dziękuję). Ale w tym samym ciągu, na jednym oddechu, dodaje po polsku: "Stajemy na kursie i glisadzie do wewnętrznej". Najprawdopodobniej to "zdrastwujtie" zostało odczytane jako "dziękuję" w pierwszym stenogramie, tym zrobionym przez MAK. W stenogramie komisji Millera ta sama wypowiedź pojawia się jako: "Tak, dokładnie", ale jej drugiej części, choć jest doskonale słyszalna, w ogóle nie ma w żadnym stenogramie.

Dlaczego?

- Bo potwierdza próbę lądowania za wszelka cenę. W naszej książce podajemy kilka innych przykładów na to, że nie każde słowo z kabiny znalazło się w stenogramach komisji. Ścieżki dźwiękowe z czarnej skrzynki, które wyjęliśmy z filmu pokazywanego przez MAK podczas konferencji prasowej, są dostępne w witrynie internetowej: www.ostatnilotraport.pl, która stanowi uzupełnienie naszej książki.

W którym momencie zdaliście sobie sprawę, że oto macie w ręku element układanki, który czyni całość bardziej czytelną?

- To uczucie pojawiało się stopniowo. Nawet mając wspomniane fragmenty nagrań, nie widzieliśmy jeszcze całości, tak jak ją widzimy dzisiaj. Bo sporo zrozumieliśmy podczas prac nad stenogramem z rozmów na wieży, a ten stenogram analizowaliśmy później. W sumie to takich momentów było kilka. Jeden z nich nastąpił znacznie później. Gdy nagle odkryliśmy, że komisja Millera po prostu nami wszystkimi zręcznie manipulowała. Było to tuż przed wysłaniem książki do druku. Przypadkiem odkryliśmy, że komisja wykonała bardzo zręczny trick.

Jaki?

- Składamy wyrazy szacunku temu, kto go wymyślił, bo jest to wysokiej klasy ekspert od public relations, czyli tzw. piaru. Przez kilka miesięcy wspominano, a raczej wręcz trąbiono o słynnym eksperymencie z przyciskiem odejścia. Najpierw, że trzeba go zrobić i że nie można skończyć badania i ogłosić raportu, nim się takiego eksperymentu nie przeprowadzi na bliźniaczym Tu-154M o numerze 102. I że akurat nie można, bo jest jakiś istotny powód, dla którego ten samolot jest uziemiony. Wreszcie eksperyment został przeprowadzony, sam fakt ogłoszono wszem i wobec, ale jego wyniki pozostały ściśle tajne. Oczywiście szybko sprawa wyciekła do mediów. Napisała o tym gazeta, która już wcześniej publikowała wiele ciekawych informacji ze źródeł zbliżonych do komisji. Pewnie zresztą było to jedno źródło. Dowiedzieliśmy się z niej, że guzik zadziałał. Potem, na kilka dni przed upublicznieniem raportu, gdy już termin konferencji prasowej był znany, ekspert od prawa lotniczego, dr hab. Marek Żylicz, jako pierwszy członek komisji złamał milczenie i w wywiadzie prasowym oznajmił, że jego zdaniem to eksperyment pokazał, że ten guzik jednak nie zadziałał. Dziennikarze rzucili się na temat jak sępy na ścierwo. I o to właśnie chodziło.

A potem na konferencji prasowej, transmitowanej na żywo, podczas ogłoszenia raportu komisji, pilot instruktor Wiesław Jedynak przez 40 minut opowiadał o szczegółach lotu, pomagając sobie filmem z animacją lotu...

- To było naprawdę dobre wystąpienie. Przyznaję to uczciwie i bez żadnego przekąsu. Wyjaśniał, co i kiedy się działo. I w trakcie tego wystąpienia pokazał dwa filmy z Tupolewa o numerze 102, nakręcone podczas eksperymentu z przyciskiem odejścia. Na wyjaśnianie, co jest na tych filmach i co one udowadniają, poświecił pewnie z 10 minut. Na pierwszym filmie pokazywał, co się dzieje po naciśnięciu guzika podczas lądowania z wykorzystaniem systemu ILS, którego w Smoleńsku nie było. Na drugim zaś - co się dzieje, gdy takiego systemu nie ma. Był bardzo przekonywujący. Przyznam, że my też początkowo daliśmy się nabrać. To znaczy wiedzieliśmy, że nie ma racji, ale uznaliśmy to za zwykły błąd we wnioskowaniu.

Dlaczego?

- My wiedzieliśmy, że jest inaczej, bo wcześniej piloci tupolewa powiedzieli nam, że doskonale zdawali sobie sprawę, iż przycisk odejścia nie zawsze działa. Mówili, że zdarzało to także w sytuacji, gdy lądowanie odbywało się w systemie ILS i przycisk absolutnie powinien działać za każdym razem. Dlatego regularnie go testowano. Ostatni taki test w 101 zrobiono notabene podczas oblotu komisyjnego 6 kwietnia 2010 roku na Okęciu. Piloci tego samolotu powiedzieli nam bardzo wyraźnie, że jeśli w ciągu pół sekundy po naciśnięciu przycisku odejścia na drugi krąg nic się nie działo, to nie czekali, co będzie dalej, tylko ciągnęli ster do siebie i jednocześnie pchali manetki gazu na pełną moc.

W którym momencie uznaliście, że komisja manipuluje faktami?

- Dosłownie w ostatniej chwili. Na dwa dni przed wysłaniem książki do drukarni nanosiliśmy ostatnie poprawki i po dyskusji z Mieczysławem Prószyńskim postanowiłem coś jeszcze sprawdzić, żeby mieć stuprocentową pewność. Chciałem przeczytać opis eksperymentu z przyciskiem odejścia. Zacząłem przeszukiwać raport. I okazało się, że o eksperymencie na 102 w raporcie nie ma ani słowa. A o przycisku odejścia są tam raptem trzy zdania - tam, to znaczy w raporcie i wszystkich załącznikach do niego. W trzech zdaniach komisja Millera opisała swoją główną hipotezę przedstawioną na konferencji prasowej, że piloci chcieli odlecieć na drugi krąg i nacisnęli przycisk, ale on nie zadziałał, więc nacisnęli go drugi raz, znowu nie zadziałał, aż wreszcie rozpoczęli procedurę ręcznego odejścia.

Czy to dowodzi, że piloci nie czekaliby na reakcję samolotu ani 5 sekund, jak dowodzono tego podczas konferencji komisji, ani 3,5 - jak podano w raporcie?

- Nie czekaliby. Między tym, co powiedziano na konferencji przedstawiającej raport, i tym, co napisano w dokumencie, są spore rozbieżności. Notabene te, które podałaś, to drobiazgi. Nikt nie przykładał większej wagi do tego, co tam napisano.

Dla kogo napisaliście waszą książkę, skoro prawie każdy ma jakiś powód, by ją zdyskredytować? Nie jest po myśli ani komisji Millera, ani zwolenników teorii zamachu, ani osób obciążających winą rosyjskich kontrolerów.

- Chcieliśmy stworzyć dokument, który za kilka lat, kiedy opadną już emocje, stanie się punktem odniesienia dla każdego, kto zechce zrozumieć przyczyny katastrofy. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że nasza książka nie spodoba się ani zwolennikom PiS-u, ani PO.
Jest tam sporo bardzo mocnych tez. I gotowi jesteśmy każdej z nich bronić przed sądem. Ale nikt nas nie pozwie, bo opisaliśmy dokładnie i uczciwie, jak wyglądała sytuacja w wojsku oraz w 36. SLPT, a także to, jak i dlaczego komisji Millera nie udało się wyjaśnić przebiegu tej katastrofy ani wskazać najważniejszych przyczyn, które do niej doprowadziły.

Rozmawiała Sylwia Skorstad, Wirtualna Polska
oceń
331
400
Podziel się

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~Mack De Lucka [2012-01-21 04:21]

Jan Osiecki,kto to jest,nastepny nawiedzony,ktory wszystko wie najlepiej.Eksperci w/g tego wszystko wiedzacego nie wiedzieli wiele rzeczy,ekspert typu hypke.Na wszystkie pytaniew ma odpowiedz,jedynie sluszna i prawdziwa.Mimo tego ze nie byl w kabinie,to byl,moze duchem byl.Kapitan,nie chcial ladowac,ale chcial.Kolejny robiacy kase na katastrofie.Mozesz sobie ta ksiazka du.e podetrzec.palancie.

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~Sen [2012-01-20 20:29]

Też słyszałem o książce którą zasponsorowali Rosjanie !

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~pol [2012-01-18 11:47]

i zaraz po katastrofie rosjanie wiedzieli że nie potrzebne sa żadne karetki dla poszkodowanych bo ich nie ma. co doświadczenie to doświadczenie a jak ktoś przezył to kulka jak to w smoleńsku bywało rańszie.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~Ealdon [2012-01-16 19:00]

Fragment nowego stenogramu: 8:16:53,1: [Drugi pilot] "Za ile te uroczystości się zaczynają?" 8:16:58,2 [Kpt Protasiuk] "Nie wiem. Ale jak nie usiądziemy, to oni"... Czyli Gazeta Wyborcza cytowała ten fragment dość wiernie.

odpowiedz

Ocena: +68 [200]
~rob [2011-10-12 14:47]

Jest tu jakiś pilot? Wszystkie teorie mają swoich zwolenników jak i przeciwników. Ja chciałbym od jakiegoś pilota dowiedzieć się następującej rzeczy: Czy jeżeli wieża mówi do załogi "jesteście na dobrem kursie i ścieżce", a wcale tak nie jest, to co to znaczy? Nie ma żadnego znaczenia? Jeżeli nie, to po co wogóle wieża wydaje takie komunikaty? Równie dobrze mógłby pilot zadzwonić do mnie, po pijaku bym powiedział: tak, tak, jesteś na kursie i ścieżce, wszystko spoko.......

odpowiedz

pokaż 34 ukryte odpowiedzi

Ocena: +6 [22]
~rosol [2011-10-12 19:55]

Wyniki Wyborów... nie zastanowiło Tych wszystkich TVN-owców i innych z oglądaczy z wypranymi mózgami, że zaraz po wyborach podano wyniki praktycznie niczym nie różniące się od oficjalnych dzień później?? Nikomu to na myśl nie przyszło? Chcecie mi powiedzieć, że przebadano większość społeczeństwa również za granicami? czy może standardowo doszli do wyniku wyborów po badaniu na losowych 1 tys osób??? Tak wam piorą te banie nieuki jedne... Jesteście żałośni... powiem tylko, że nie moge na Was patrzeć... Nie miałem już dłużej siły oglądać dnia codziennego w PL i patrzenia na tych bezmógich ludzi, którzy głosują na bandę hipokrytów, cyników i prostaków czyli PO RPP... i dają się zwodzić i mamić od lat 20 stu... Wyjechałem i marzę o tym, że pewnego dnia wrócę do swojej ojczyzny do kraju szanującego i nie pozwalającego na wyśmiewanie za granicami z własnego zdania i ideologii. Wyśmiewanych przez pseudo przyjaciół od popychania nas w tyłki od wieków przez takich jak Niemcy, Hollandia, Rosja, Stany... Daleko nie trzeba szukać, ale Oni dbają o siebie i swój rynek i popierają sprzedawczyków i zdrajców w naszym marnym systemie państwowym... Cóż za prościzna jak się ma głowę to wszystko widać... Pamiętajcie jedno jak się mocno kłaniasz sąsiadom to i poślady wypięte masz, jak wyprostowanyś i dumnyś to i cięzko w tyłek was pocisnąć. Proste?! JAsne, że proste... Tak długo jak w obcym kraju będe traktowany lepiej jak u siebie i będe godniej żyć tak długo w PL nie będzie dla Nas miejsca! Dodam, że nie nie jestem prostakiem, mam wyższe wykształcenie, żonę dziecko i nie zmywam naczyń. Nie mieszkam w 5 ciu w jednym pokoju. Tak mieszkam w Norwegii i tak czuję się jak w domu i o zgrozo chciałbym tak czuć się w PL tak jest to moim marzeniem. Tymczasem... wolę emigrację niż tryb wegetacji w PRLowskiej obłudzie i koniunkturze rodem z bananowej republiki... Pozdrawiam Prawdziwych Patriotów z Sercem i Rozumem.

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +3 [5]
~gen.Sikorski [2011-10-18 22:31]

dlaczego TV niemiecka pokazała ze samolot ten wylądował pokieraszowany w zagajniku? 10 IV, godz. 10

odpowiedz

Ocena: +1 [5]
~ja [2011-10-14 10:58]

kolejni zwolennicy teorii nacisków. Zapomnieli tylko napisać a może ukryli by teoria im pasowała, że gen. Błasik był wykonywał lot inspektorski czyli kontrolujący załogę więc miał prawo przebywać w kokpicie. Być może miało to wpływ na niedoszkolonego pilota ale teraz tego nie ustalimy. Wydaje się że panowie chcą na taniej sensacji i śmierci tylu osób zrobić sobie reklamę nieomylnych i zarobić pieniążki

odpowiedz

Ocena: +23 [95]
~manewry [2011-10-12 16:45]

jak widzę POowca to kojarzy mi się on z putinem ciekawe dlaczego ?

odpowiedz

pokaż 10 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +8 [46]
~gryf . [2011-10-12 17:41]

Jeden morał z tego płynie . Nie latać na zrujnowane lotniska i nie zmuszać pilotów do lądowania.Komorowski wyciągnął wnioski mieli awarie w śmigłowcu to zawrócili a tam w Smoleńsku tego zabrakło słówka ZAWRÓCILI.

odpowiedz

pokaż 9 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~jasio [2011-10-13 20:09]

Jej kolejny gościu chce mieć swoje pięć minut. Wydawanie książek itp powinno być zabronione pod karą więzienia. Przecież to jest czysta nekrofilia.

odpowiedz

Ocena: -5 [7]
~Polak [2011-10-12 21:22]

Skończyły się wybory, a zaczyna się od nowa katastrofa smoleńska. Mam już dość tej katastrofy.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +3 [5]
~~nawigator [2011-10-13 09:55]

I tak za taki lot to k.... paragrafy są. Tak powiedział. Kto pracował w lotnictwie ze słuchawkami na uszach przez 20 lat ten wszystko słyszy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~KaRat [2011-10-13 09:05]

Piwo mozna ważyć (na wadze) lub warzyć (w kotle). Piloci piwa NAWARZYLI!!! Szkoła podstawowa się kłania!

odpowiedz

Ocena: +8 [66]
~kilon [2011-10-12 14:21]

Nadejdzie taki moment że odpowiedzialni za tą katastrofę zostaną ukarani, i zostanie wyjasnbiona

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +4 [6]
~zorro [2011-10-12 16:02]

Proszę o poważną odpowiedź. Skoro Prezydent Kaczyński spowodował katastrofę, dlaczego ten fakt był aż tak bardzo niewygodny dla PO, że napisali fałszywy raport Millera?

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~mk [2011-10-12 22:00]

Ludziom niezwiązanym z lotnictwem może być trudno to sobie wszystko poukładać w głowie, więc może analogia samochodowa: Jedziesz autobusem wyładowanym po brzegi pasażerami, 200 km/h, bez hamulców, na rozwidleniu dróg widzisz po lewej wąską drogę przez mocno zamglony las (jechałeś nią raz w życiu, w piękny słoneczny dzień). Po prawej porządna autostrada, w CB mówią, że jakoś przez ten las busikiem przejechali, ale ciężko było. To gdzie skręcasz ?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~tnt [2011-10-12 19:37]

I komu tu wierzyć?!?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [14]
~lot-to [2011-10-12 17:55]

a co ze strzałami po katastrofie, gdzie telefony satelitarne, oryginały skrzynek i raporty z "wątpliwych" sekcji zwłok.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +3 [5]
~aniek [2011-10-12 21:01]

ludzie glupoty piszecie !! zaden rozsadny pilot nie laduje w takiej mgle !!!! a nawet nie powinien wogole wystartowac !!! nie mowie ze to wszystko wina pilota ale napewno cos go do tego zmusilo albo ktos !!!

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej

Komentują dla nas

Dominika Leonowicz Dominika Leonowicz

Jarosław Kaczyński proponuje nową lokalizację dla pomnika Lecha Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński zaproponował w Warszawie nową lokalizację dla pomnika Lecha Kaczyńskiego. Czy....

Joanna Stanisławska Joanna Stanisławska

Jarosław Kaczyński: będę namawiał Martę na ekshumację

- Nie jestem zwolennikiem ekshumacji, wolałbym jej uniknąć, bo to coś bardzo przykrego. Jeżeli....

Agnieszka Niesłuchowska Agnieszka Niesłuchowska

Jarosław Kaczyński: będę namawiał Martę na ekshumację

- Nie jestem zwolennikiem ekshumacji, wolałbym jej uniknąć, bo to coś bardzo przykrego. Jeżeli....

Piotr Czerski Piotr Czerski

Boleść Palikota. Bezlitośnie został wyszydzony

Na temat Anti-Counterfeiting Trade Agreement w ciągu minionego tygodnia napisano w Polsce....

Michał Sutowski Michał Sutowski

"Barbarzyńcy" zasiedli w polskim parlamencie

"Cywilizacyjny" wróg prawicy, ich "barbarzyńcy" nie dobijają się już do wrót twierdzy, ale zajęli....

Anna Korzec Anna Korzec

Nie mogła uwierzyć, gdy zobaczyła ten przelew!

112 tys. zł - taka kwota wpłynęła na konto Kasi Wolińskiej w Fundacji Normalna Przyszłość po....

Waldemar Kuczyński Waldemar Kuczyński

Państwo nie może być "wołowate"

Od kiedy pojawił się pomysł likwidowania Trzeciej Rzeczpospolitej i zastępowania jej Czwartą, mocno....

Piotr Czerwiński Piotr Czerwiński

Ogłoszono datę wyjścia Zielonej Wyspy z kryzysu

Dzień Dobry Państwu albo dobry wieczór. W Irlandii przyszedł maj. Drzewa wesoło uginają się od....

Jamie Stokes Jamie Stokes

Sprytna Ukraina ma paranormalną świnię. A Polska?

Jestem zaskoczony, że trwało to tak długo, ale klisza zwierzęcia-medium pojawiła się w końcu....

Lech Wałęsa Lech Wałęsa

Lech Wałęsa: Euro 2012 to kłopot PiS

Kaczyński ogłosił koniec PiS. Ale tylko na czas mistrzostw Europy. Wie przecież, że jego partia....

Katarzyna Kwiatkowska Katarzyna Kwiatkowska

"Czerwona kartka dla Ukrainy" - problemy przed Euro 2012

Nadal nie wiadomo, kto stoi za eksplozjami w ukraińskim Dniepropietrowsku, gdzie zostało rannych 30....

Elżbieta Radziszewska Elżbieta Radziszewska

To zdarzyło się naprawdę - zginęło nawet pół miliona osób

Ta tragedia wydarzyła się naprawdę. Zabijano całe rodziny. Po wojnie pamięć o tym zatarła się..

Tomasz Otłowski Tomasz Otłowski

To będzie początek końca NATO?

Po co nam NATO? - zastanawiają się coraz częściej niektórzy członkowie paktu. Choć na oficjalnych....

Piotr Gabryel Piotr Gabryel

Piotr Gabryel: kompromitacja PO

Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma - zapewne z takiego założenia wychodzi znaczna....

Aleh Barcewicz Aleh Barcewicz

"Oskarżony o przestępstwa bezkarnie podróżuje po UE"

"Europejskim liderom brakuje jaj" - taką bezpardonową opinię wyraził w wywiadzie prezydent Białorusi....

Paulina Piekarska Paulina Piekarska

Arłukowicz - minister na zakręcie

Był już celebrytą i gwiazdą lewicy. Teraz stał się głównym wrogiem pacjentów i lekarzy. Triumfalny....

Anna Kalocińska Anna Kalocińska

Po katastrofie smoleńskiej Konstytucja RP zdała egzamin. Teraz wymaga zmian?

Można mówić o wielu niedomaganiach państwa w obliczu katastrofy smoleńskiej, ale nie o tym, że....

Janina Paradowska Janina Paradowska

Paradowska: Kaczyński nie może spokojnie patrzeć na to, co robi Ziobro

Janusz Palikot powinien poważniej zastanowić się nad trwałością pozycji Leszka Millera, a Jarosław....

Igor Janke Igor Janke

Bez Tomaszewskiego PiS-owi w Łodzi byłoby trudniej

Tomaszewski ma prawo wstępować i działać gdzie chce, a nawet uzasadniać, że to wszystko trzyma się....

Wiesław Dębski Wiesław Dębski

Wiesław Dębski: czego politycy nie zrobią dla wzrostu słupków

Jak ci politycy nas - wyborców - zupełnie nie rozumieją. Wydaje im się, że wystarczy zrobić jakieś....

Jadwiga Staniszkis Jadwiga Staniszkis

Kaczyński ogłasza rozejm. To wywoła tylko ironiczne komentarze

Skuteczniejszym sposobem zapewnienia spokoju na Euro byłoby podjęcie się przez opozycję mediacji (i....

Marta Tychmanowicz Marta Tychmanowicz

Czesław Miłosz zerwał z Polską - rozpoczął się festiwal nienawiści

15 maja 1951 roku Czesław Miłosz, wówczas urzędnik polskiej dyplomacji w Paryżu, ogłasza zerwanie z....