Zawsze zadawałam sobie pytanie, jak społeczność złożona wyłącznie z mężczyzn żyjących w celibacie może dekretować to, co w kwestiach ludzkiej aktywności prokreacyjnej i seksualnej normalne, a co nieMagdalena Środa
fot. wp.pl / Konrad Żelazowski
Zawsze zadawałam sobie pytanie, jak społeczność złożona wyłącznie z mężczyzn żyjących w celibacie może dekretować to, co w kwestiach ludzkiej aktywności prokreacyjnej i seksualnej normalne, a co nieMagdalena Środa
Profesor Uniwersytetu Warszawskiego, dr hab., adiunkt w Zakładzie Etyki Instytutu Filozofii UW, zajmuje się historią idei etycznych, etyką stosowaną, filozofią polityczną i problematyką kobiecą.
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
Pani ma rację w 100%.
Jak ludzie,żyjący /teoretycznie/w celibacie mogą wypowiadać się w sprawach seksu, miłości międzyludzkiej,w sprawach rodziny itp. Przecież nie rozmawia się z niewidomym o kolorach.
Pozdrowienia
pani Magdaleno i siły do dalszej działalności.
Droga Pani Środo!
Uważam, że nie powinna Pani ciągle krytykować kościoła. Może Pani nie wierzyć i ma Pani do tego prawo i jest to pani wybór. Jeśli nie popiera Pani nauki Kościoła to proszę zapoznać się z poglądami Paltona na temat homoseksualizmu, a jeśli chodzi o rodzinę to proszę zajrzeć do Freuda. Tam znajdzie Pani wiele cennych wskazówek. Tolerancja to nie przyzwolenie na zło. Uważam, że każdemu człowiekowi należy się szacunek, ale nie możemy akceptować zachowań które są złe same w sobie i nie naturalne.
Popieram!
Popieram i podziwiam Panią Profesor za spokój i niezwykle jasny przekaz oraz odwagę. Mimo tego kołtuństwa i zakłamania naszego społeczeństwa, a także strachu przed hierarchami polityków, Pani ma odwagę głosić takie postępowe/ a przecież normalne i oczywiste/ poglądy.Całym sercem jestem z Panią.
Gdyby tego typu związek
lub potrzeba posiadania dziecka dotyczyła kogoś z Was nie bylibyście tak obleśni w słowach i nie obrażalibyście Pani M. Środy. Macie się za katolików a wasze wypowiedzi świadczą o tym, że zupełnie nie wiecie co znaczą tresci przekazane wam w dekalogu, łamiecie przykazania pod pozorem bronienia ich.
Zasady
Dekalog to tylko 10 przykazań wyjętych z biblii, w której jest ich o wiele więcej, między innymi dotyczą one współżycia ludzi tej samej płci (choćby 3 księga Mojżeszowa 20 rozdział). Niedobrze jest kiedy to człowiek bez Boga określa co jest dobre a co złe. W historii już mamy tego przykłady - komunizm i nazizm. A Bóg wyraźnie wypowiedział się że homoseksualizm jest zły. Możemy oczywiście zbudować świat i jego moralność po swojemu, ale nie chciałbym żyć w takim świecie. Pozdrawiam.
Z punktu widzenia biologii sprawa nie ma większego znaczenia, dlatego interesujące jest nagłasnianie takiego drobiazgu. A niech sobie żyją jak chcą - 1 pokolenie i po zabiegu.
O jeden most za daleko....
Z opiną Pani Magdaleny dotyczaca związków się nie zgadzam!!!!Juz kiedyś w starozytnej Grecji próbowano wyzwolic człowieka od standardów seksualnych i skńczyło sie to uapadkiem tatmtejszej cywilizacji....Uważam, że nie mozna bedzie nigdy postawic równosci pomiedzy związkami homo a heteroseksualnymi ze względu na nasza nature, biologie, której nigdy nie bedziemy w stanie zaprzeczyc, której nie zmienimy...ale jesli sie jej przeciwstawimy to zniszczymy sami siebie!
A jeżeli chodzi o Kosciół i ksieży to oni tez maja swoja seksualnosć, przecież sa ludźmi!!!Tyle tylko, że próbują się z nia zmagac dla innego celu, a to zostawmy juz na inna rozmowe!
A czytała pani biblię?
Nie musi pani słuchać papieża czy księdza [sam ich nie słucham], ale biblia to ciekawa lektura, MOŻE NAJWAŻNIEJSZA W PANI ŻYCIU ! Nie stroni też od ważkich tematów - takich jak np. homoseksualizm [piętnowany przez Boga]. Jest tam cała filozofia życia (!), ale człowiek ją odrzucił:(, ponieważ hedonizm jest u większości nacji górą!:/
Oto co jest normalne...
Można śmiało postawić tezę, że na "normalność" stada ludzkiego składa się suma nienormalności wywiedzionych z tradycji, zwyczajów i kanonów panującej w stadzie religii.Bo czy normalne są kanony normalności stanowione przez tych, co sami nie żyjąc jak inni(celibat,400m kw/sutannę,najnowsza fura, skóra, komóra, diamentowy brokat, pozłota i glazura)roszczą sobie prawo narzucania innym, jak mają żyć?
Czy normalne jest społeczeństwo chowane na normach, gdzie ex cathedra potępia się i - poprzez haniebny, stricte klerykalizacyjny wpływ na prawo stanowione! - zabrania poczęć "nienormalnych", bo gwałcących pojęcia katomoralności w/w osobników, a jednocześnie z użyciem całych sił zjednoczonej moherem dewoterii i minoderii broni się...dziecka poczętego z gwałtu! Gwałt jako metoda skutecznie poczętych, zasługujących na donoszenie i urodzenie poczęć - tak, samogwałt jako ogniwo poczęć in vitro - nie!? Chyba że zawsze będący skrajnie brutalnym aktem przemocy gwałt - ten instytucjonalny instrument sukcesu politycznej, terytorialnej i religijnej ekspansji, owa immanentna,nieodwołana do dziś reguła, zasada i prawo, modus vivendi i operandi Kościoła kat., gwarant jego sukcesu światowego anschlusu, jaki stosuje od wieków - jest zgodny z prawem kanonicznym i "normalny", więc owoc gwałtu, traumatyczny skutek niemniej traumatycznego sposobu poczęcia - dziecko poczęte z gwałtu - akceptowalny!Służący poczęciu "in vitro" samogwałt w zaciszu gabinetu - to zbrodnia przeciw ludzkości, moralności katolickiej, Sodomia i Gomoria, ogień piekielny w jednym, a dziecko poczęte w szkle - dziwoląg pokazywany palcami na ulicy, hybryda pozbawiona duszy, a tam zapodający duszę do zygoty palec boży nie sięga z uwagi na możliwość skaleczenia, co w jajowodzie jeszcze Mu się nie przytrafiło... Całe potępienie in vitro dzieje się pewnie dlatego, że "poczęcie" tą metodą wyklucza - w skrajnym przypadku poczęć nienormalnie "naturalnych", jakimi są zgwałcenia - potrzebę "nienormalnego" przecież, ale za to przebiegającego "sposobami naturalnymi" zgwałcenia kobiety!!? Reasumując - to gwałcąc poczyna - skutków gwałtu Kościół broni do upadłego, kto samogwałcąc poczyna - tego Kościół publicznie wyklina...W tym jedynym przykładzie ukryta jest esencjonalna odpowiedź na pytanie p.M.Środy- a co jest w życiu ludzkim normalne? Odpowiadam - wszystko, co z normalnością nie ma nic wspólnego ma wszelkie "delegacje" , by stać się normą w społeczeństwie prowadzonym przez Instytucję, która na czarne kazała i każe mówić białe, i sutannowe jednostki, z normalnością mające tyle wspólnego, co onanizm organisty z organizmem onanisty, co koń z koniakiem a rum - z rumakiem...i - co chyba oczywiste - narzucający innym życiowe normy moralne ksiądz duszący na porodówce swoje dziecko i konkubinę, z parafianinem, ofiarą Instytutki, w której najął się być kapłanem - z biednym, na głodowej emeryturce siedzącym parafianinem, któremu myśl o takiej strasznej zbrodni nawet przez moment by nie zaświtała. Powód - prosty jak Kodeks Kanoniczny:kapłan, gardłujący za ochroną życia nienarodzonych nie widzi potrzeby dalszej kontynuacji tej ochrony z chwilą, gdy nienarodzone właśnie się urodziło,parafianin - bo naiwnie uwierzył zakłamanej Instytutce i niemniej zakłamanemu kapłanowi, że owa ochrona należy się dziecku "od momentu poczęcia do naturalnej śmierci, amen". Zinstytucjonalizowane Wielkie Zakłamanie zawsze jest sumą wszystkich cząstkowych zakłamań, jak prąd płynący przez procesor(Kościół) jest sumą prądów płynących przez kilkaset milionów jego tranzystorów(członków)...
Brawo to prawda
Moja rodzina, znajomi i wszyscy ludzie, z którymi rozmawiam
są zbudowani celnoscia wypowiedzi Pani Srody.
Przywraca ona wiarę, ze sa ludzie bardzo madrzy i rozsadni,
którzy nie sa skalani ksenofobią i nienawiscia do wszystkich innych niz oni, jak to uwazają mohery.
"Pamietam prasowe komentarze..."
A ja pamiętam Panią Środę z czasów PRL, kiedy w filmie Fala o muzycznej subkulturze młodzieżowej opowiadała bzdety o wychowaniu młodzieży w duchu socjalizmu. I nagle hokus pokus - pani Środa, z gorliwej komunistki stała sie walczącą feministką i obrończynią zboczeń wszelkiej maści. Upadł komunizm i biedaczka się zagubiła...
Swietnie napisane!
oby więcej takich wypowiedzi i ludzi tak trzezwo myślących.
stos
brawo pani magdaleno ale czy ktos to zrozumie vega
Odważnie
Cieszę się, że mogę czytać takie "odważne" feletony. Podejrzewam, że będzie on "kijem w mrowisko". Powinno się więcej mówić i pisać o tym co nas otacza i bulwersuje. Jestem katoliczką, modlę się ale do kościoła chodę na śluby, pogrzeby, itd. Nie można tolerować zakłamania i chamstwa.
Pani Środa
Dlaczego do społeczeństwa nie docierają proste pojęcia takie jak: tolerancja, prawo do inności, równość wobec prawa. Dlatego, że część społeczeństwa jest leniwa aby czegokolwiek nauczyć.
100% racji
w nienaturalnych warunkach zupełnie normalnym zjawiskiem jest występowanie patologii i ich akceptacja przez ludzi. Tak jak w więzieniach jest więcej stosunków homoseksualnych niż w normalnym świecie tak w kraju skrzywionym lewicowym światopoglądem patologiczne zjawiska stają się normą. oczywiście dla przeciętnego osobnika. trzeba osobowości, żeby zachować człowieczeństwo w niesprzyjających warunkach. Pani środa jej nie ma, choć dość trafnie opisuje mechanizmy ma problemy z ich identyfikacją i właściwym zrozumieniem.
Brawo
Bardzo ładnie to Pani ujęła.Każdy ma prawo do szczęścia.Dziękuję za artukuł.
Tolerancja po katolicku - wytyczne
1. Trzeba zmusić wszystkich innowierców, aby stali się Katolikami.
2. A jeśli nie uda się ich nawrócić, należy zmusić ich prawnie, aby żyli zgodnie z katolickimi nakazami i zakazami. Nawet, jeśli będą z tego powodu czuli się nieszczęśliwie. Ich szczęście się nie liczy.
3. Należy zrobić wszystko, aby ludzie nie mogli korzystać z prawa człowieka do innej moralności, niż katolicka.
4. W żadnym wypadku nie wolno innowiercom i mniejszościom moralnym iść na rękę ani zawierać z nimi kompromisów.
5. Najważniejsze zadanie - trzeba zrobić wszystko, aby ci ludzie nie mogli żyć po swojemu. Trzeba ich ciągle nękać, pouczać, bluzgać, wyszydzać i obrzydzać życie jak się tylko da. Można nazywać ich Antychrystami i sługami Szatana.
6. Gdyby udało się innowiercom i mniejszościom moralno-seksualnym uzyskać jakieś prawa, np. do zawierania związków partnerskich lub poligamicznych, należy zorganizować akcje w obronie tradycyjnych wartości katolickich i domagać się przywrócenia starego prawa. Należy wtedy krzyczeć o dyskryminacji Katolików i zamachu na świętość tradycyjnej rodziny, nawet gdy żadna rodzina katolicka fizycznie na tym nie ucierpi. Każdy Katolik powinien czuć się obrażony życiem innych po niekatolicku.
Dr hab. prof. UW Magdalena Środa - teoretyczka etyki, filozofka, publicystka, feministka. Zajmuje się historią idei etycznych, etyką stosowaną, filozofią polityczną i problematyką kobiecą, była minister w rządzie Marka Belki.
chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
Pogoda długoterminowa
dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24