Strona główna serwisu
Wiesław Dębski

Wiesław Dębski

Wiesław Dębski: tak bawi się prawdziwie polska młodzież

Wiesław Dębski: tak bawi się prawdziwie polska młodzież

Początek lat trzydziestych, Niemcy, kawiarniany ogródek. W pewnej chwili wstaje młody chłopak, sympatyczny blondynek, w mundurze NSDAP. I zaczyna śpiewać „Tomorrow belongs to me”. Po chwili dołącza dwóch jego towarzyszy, później jakaś dziewczyna, inni kawosze. I wreszcie cała kawiarnia wraz z przyległościami rozbrzmiewa pieśnią: „Jelonek przez cichy las mknie, lecz stańmy w szeregu, bo huczy grzmot, mój będzie jutrzejszy dzień, mój będzie jutrzejszy dzień”.
Marsz niepodległości, 11 listopada w Warszawie Marsz niepodległości, 11 listopada w Warszawie ()
Tę scenę z filmu „Kabaret” przywołał niedawno premier Donald Tusk. Przypomniał też, że rzeczywiście „jutrzejszy dzień” był ich, choć wówczas niewielu w to wierzyło. Przyznam się, że za każdym razem, gdy widziałem tę scenę ciarki przebiegały mi po plecach.

Początek 2013 roku. Warszawa, Gdańsk, Wrocław, Radom, Lublin, Sandomierz. Znów młodzi ludzie, zamiast w odprasowane mundury odziani w kominiarki, maski i tym podobne akcesoria, albo próbują zerwać wykłady na uczelniach, albo domagają się ich odwołania. Przy czym zawsze chodzi o wykłady ludzi kojarzonych z lewicowymi poglądami, bądź za takich uznanych przez zadymiarzy. Narodowcy niemal każdego dnia pokazują, że czują się bezkarni. Bo wokół słyszą: ależ spokojnie, nic się nie stało, to tylko młodzież. A tak w ogóle to lewacy sami sobie winni.
Jeszcze trochę, a w kawiarnianych ogródkach zamawiający pięć piw faceci będą z uniesieniem śpiewać: nic się nie dzieje, Polacy, nic się nie dzieje. Tak bawi się prawdziwie polska młodzież... Wiesław Dębski
Jeszcze trochę, a w kawiarnianych ogródkach zamawiający pięć piw faceci będą z uniesieniem śpiewać: nic się nie dzieje, Polacy, nic się nie dzieje. Tak bawi się prawdziwie polska młodzież...

A rektorzy uczelni kładą uszy po sobie, wolą się nie narażać, wiernie wykonują zalecenia „zamaskowanych twarzy” (prof. Stanisław Michałowski, rektor lubelskiego UMCS odwołał wykład prof. Jana Hartmana z UJ, ponieważ w tym dniu miał też dzień otwarty). Czy tak niektórzy rektorzy rozumieją wolność nauki, niezależność uczelni, tolerancję? Czy naprawdę sądzą, że znajdują się na właściwym miejscu? I pytanie zasadnicze: dlaczego milczy większość? Dlaczego na tak wielu uczelniach studenci i ich wychowawcy bądź uważają, że wszystko jest w porządku, bądź boją się narażać. Nawet pani minister (od uczelni) Barbara Kudrycka długo przyglądała się temu z boku. Dopiero w czwartek w Ministerstwie Nauki ma dojść do spotkania szefowej resortu z prezydium Konferencji Rektorów, by zastanowić się jak reagować w sytuacji zagrożenia nacjonalistycznymi bojówkami. Nie czekając na to spotkanie rektorzy napisali: ”Wyrażamy zaniepokojenie kolejnymi przypadkami naruszania akademickich zasad otwartości i swobody dyskusji”. Dobre i to…




Nic się nie stało? Nic się nie stało? Stało się, niestety. Ta fala rozlewa się już po Polsce. Nie tylko na uczelniach, ale i poza nimi. Jak choćby w Sandomierzu, gdzie bojówkarze chcieli zerwać spotkanie z politykami inicjatywy Europa Plus. I proszę się nie uspokajać. Na tym się nie skończy! Po lewicy przyjdą inni: co bardziej odważni pracownicy naukowi i studenci, dziennikarze, politycy. I niech się nie uspokajają ludzie SLD, po Europie Plus i na nich przyjdzie kolej! A równolegle na platformiane lemingi! Tak, tak, przyjdzie czas i na lud smoleński!

A tak przy okazji: co na to lewica? Lewica, proszę Państwa, zajmuje się sobą, naparzają się z całych sił, właściwie o nic. Jedni obrażają drugich, nawet byłego prezydenta, człowieka, o którym nie bez racji mówi się, że przeprowadził lewicę suchą nogą przez Morze Czerwone. Ba, z ciekawości radny SLD poszedł w grupie zadymiarzy zrywających w Sandomierzu spotkanie ludzi Kwaśniewskiego. I tłumaczył w "Gazecie Wyborczej": „Ja tylko byłem sprawdzić, czy nasi członkowie się tam nie wybierali". Są jednak tacy, którzy twierdzą, że radny Kuśmierz z SLD, szedł wespół w zespół z radnym Lipcem z PiS i narodowcami. Nie chce mi się wierzyć w inne doniesienia, że Kuśmierz krzyczał: „Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę”. To dopiero byłby chichot historii.


Cóż, róbcie tak dalej, panie i panowie. A obudzicie się z ręką wiadomo gdzie. Czy jest jeszcze w Polsce lewica, która zechce podjąć rękawicę rzuconą społeczeństwu przez skrajną prawicę? Oto jest pytanie…

Wiesław Dębski specjalnie dla Wirtualnej Polski

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (429)
Nie zgadzam się z opinią
45
Zgadzam się z opinią
84
~miki 2013-03-19 (19:09) 16 godzin i 9 minut temu

I oto na naszych oczach rodzi się faszyzm. Gloryfikatorzy hitlera i wszyscy ci, którzy uważali faszyzm za "mniejsze zło" mogą już niedługo, za parę lat jak dobrze pójdzie, przekonać się na własne oczy, a może i na własnej skórze co to znaczy polski nacjinalizm pomieszany z faszystowskimi pierwiastkami. Być może wtedy wszyscy ci, którzy za wszelką cenę starali się pomniejszyć i ogrom zła jaki niesie ze sobą ta ideologia i "wybielić" obraz "czarnej" zarazy, pokażą swoje prawdziwe twarze, tearze kryptofaszystów, którzy, występując jako "znawcy tematu lub autorytety", swymi uspokajającymi opiniami i bagatelizującymi problem wystąpieniami przez lata sprawnie "usypiali" społeczeństwo i jego uwagę nakierowywali na mityczna postkomunę. Brawo panie i panowie, członkowie faszystowskiej V kolumny. Pamiętajcie o tym, że wasi brunatni idole zakończyli swe kariery w sposób nieciekawy. Z człego serca życzę wam tego samego ale w przyspieszonym tempie. Oby tylko nie trzeba było wyręczyć to nieudolne państwo i zrobić porządek z brunatną zarazą w czynie społecznym. A wiecie, że taką zarazę tępi się ogniem. Nie chciałbym aby moje dzieci i wnuki doczekały takiej chwili bo wtedy nie zakończy się to wszystko tak jak z tymi "podłymi" komunistami, którzy sami oddali władzę. Nowi, brunatni "aspiranci" do rządzenia i obecni "przyspawani" do rządowych stołków "włodzrze" dobrowolnie z profitów władzy nie zrezygnują. Poleje się krew. Idopiero wtedy reszta "uciemiężonego", z jednej strony przez orędowników neoliberalizmu a zdrugiej zwolenników brunatnego nacjonalizmu, narodu powie "Dość", "weźmie sprawy w swoje ręce" i wymiecie z tego kraju wszelaka swołocz, która chce z nas zrobić niewolników i drapieżnego nieludzkiego kapitalizmu, którego inne kraje wyrzekły się już dawno. Może wtedy nareszcie Polska stanie się naprawdę wolna i będzie prawdziwą Ojczyzną wszystkich Polaków a nie tylko tych co mają wypchane portfele.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 4

Nie zgadzam się z opinią
6
Zgadzam się z opinią
44
Bezskrzydły 2013-03-19 (22:16) 13 godzin i 2 minuty temu

W Lublinie lewaccy bojówkarze z "Antify" skatowali (pałkami, nożami i butelkami) grupę ludzi wracających z uroczystości upamiętniających "Żołnierzy wyklętych". To pana nie przeraża panie Dębski? Pewnie nie - w końcu jako "były korespondent "Trybuny Ludu" w Moskwie" i "były naczelny "Trybuny"" katowanie ludzi za poglądy odmienne od pańskich uważa pan za normalne. No ale krzyczenie na ludzi o poglądach zbliżonych do pańskich to już "faszyzm" na całego. Żałosne.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
13
Zgadzam się z opinią
50
~warszawiANKA 2013-03-19 (21:16) 14 godzin i 2 minuty temu

Niedawno czytałam bardzo ciekawą książkę o stalinowskiej propagandzie i tam był rozdział poświęcony szkalowaniu żołnierzy AK i NSZ przez władze, że byli "faszystami". Pan Dębski ze złej szkoły czerpie inspiracje...

odpowiedz

zgłoś do moderacji