Gdańska policja zatrzymała czterech
nastolatków w wieku od 15 do 17 lat zamieszanych we włamanie do
auta naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha. Funkcjonariusze
odzyskali skradzione dokumenty rabina. Zatrzymani przyznali się do
przestępstwa.
Rzecznik pomorskiej policji Danuta Wołk-Karaczewska poinformowała, że do zatrzymania doszło w czwartek.
Do włamania i kradzieży teczki, w której było ok. 4 tys. 500 zł
palmtop, karty bankomatowe i dokumenty doszło we wtorek po
południu na niestrzeżonym parkingu przy urzędzie wojewódzkim w
Gdańsku. Schudrich był na spotkaniu z kierownictwem Wydziału
Spraw Obywatelskich i Migracji w urzędzie. Straty łącznie
oszacowano na ok. 7 tys. 500 zł.
Jak ustaliła policja, szybę w bmw rabina wybił 16-latek.
Zabrał teczkę i uciekł wraz ze swoimi dwoma kompanami w wieku 15
i 17 lat, którzy w tym czasie stali na czatach. W kryjówce, w
bunkrze z czasów II wojny światowej, 15 i 17-latek przejrzeli
torbę.
Kiedy zobaczyli, że są tam pieniądze i palmtop, okłamali
16-latka mówiąc, że niczego tam nie ma oprócz bezwartościowych
papierów. Wszystko wrzucili do komina bunkra. Ta dwójka wróciła
tam niebawem i podzieliła się łupem. Za skradzione pieniądze
chłopcy kupili sobie adidasy, dresy i skuter, który schowali w
komórce pod schodami w mieszkaniu jednego z nich -
poinformowała rzecznik.
Znalezionego w torbie palmtopa przekazali na przechowanie
16-letniemu znajomemu, dając mu za to 5 dolarów USA.
16-letni włamywacz o tym, że został oszukany przez kolegów
dowiedział się po tym, jak usłyszał informację w mediach.
Obecnie 17-latek, najstarszy z zamieszanych w
kradzież
przebywa w policyjnej izbie zatrzymań. Będzie odpowiadał za
przestępstwo jak dorosły. Grozi mu do 10 lat wiezienia.
Pozostali nieletni staną przed sądem rodzinnym.
(ap)