więcej

Czy SLD przeżyje.

Przegląd  Przegląd | dodane 2011-10-20 (14:48)
drukuj

Kampania Sojuszu pokazała, że same nowoczesne narzędzia komunikacji nie wystarczą, trzeba mieć jeszcze coś do powiedzenia.

Klęska SLD ma źródło w chęci zbudowania niekoniecznie bardzo dużej i niekoniecznie bardzo ideowej, za to koniecznie współrządzącej partii – obojętnie, czy z PiS, czy z PO. Plan młodych działaczy skupionych wokół Grzegorza Napieralskiego wydawał się prosty i klarowny. Polska scena polityczna jest zabetonowana, konkurenci na lewicy wykoszeni równo z trawą. Do Sejmu wejdą znowu cztery partie, jednak wynik zmęczonej rządzeniem PO będzie gorszy, PiS – lepszy, PSL zaś – porównywalny ze skromnym dorobkiem sprzed czterech lat. Wyborcy lewicy, którzy w 2007 r. poparli PO, wrócą do SLD. Partia zdobędzie co najmniej 15%, wprowadzi na Wiejską tak liczną reprezentację posłów, że bez nich ani PO, ani PiS nie stworzą większościowego rządu. Dla zwolenników tego planu nie miało większego znaczenia, kto się okaże koalicjantem: Donald Tusk czy Jarosław Kaczyński. Ważniejsze były

posady rządowe,

które zajmą. Grzegorz Napieralski widział siebie w fotelu wicepremiera odpowiedzialnego za nowe technologie. One nie mają wyraźnego zabarwienia politycznego, mógłby więc piastować podobne stanowisko zarówno w rządzie Tuska, jak i Kaczyńskiego.

Andrzej Rozenek, wiceszef tygodnika „NIE”, a teraz także poseł Ruchu Palikota, we wrześniu przytoczył na blogu fragment rozmowy ze znajomym, który często bywa w siedzibie SLD przy Rozbrat: „Andrzej, oni tam rozdają stołki – jęknął przerażony. – Ty będziesz ministrem infrastruktury, ty ochrony środowiska… Oni idą po władzę, po limuzyny, gabinety i profity!”. Wierzę w prawdziwość tych słów, podobne bowiem relacje z rozmów na Rozbrat przekazywało mi w ostatnim czasie wiele osób.

Sympatycy lewicy przed wyborami otwierali szeroko usta ze zdumienia, słysząc jednego dnia Grzegorza Napieralskiego współczującego uczniom z ubogich rodzin pod rządami Donalda Tuska, wkrótce potem zaś dramatyczny apel lidera Sojuszu do premiera, że w imię ratowania Polski przed PiS proponuje Platformie koalicję. Wyborcy lewicy nie mogli dojść do siebie, obserwując ostre ataki SLD na godzącą w uboższą część społeczeństwa politykę rządu Tuska („Jak żyć, panie premierze? Jak żyć?”, pytali przerażeni bohaterowie spotów wyborczych Sojuszu), a równocześnie czytając o porozumieniu podpisanym przez Grzegorza Napieralskiego z szefem Business Centre Club, neoliberalną organizacją pracodawców.

Przecierali oczy,

bo nie mogli uwierzyć, że szef SLD wziął na spotkanie z ministrem finansów w charakterze eksperta prof. Stanisława Gomułkę, czołowego autora tzw. planu Balcerowicza, głównego ekonomistę BCC! Nie mogli pojąć, dlaczego SLD raz usuwa w cień sprawy rozdziału państwa i Kościoła, a kiedy indziej mocno je akcentuje.

Wyjaśnienie tego mętliku jest prozaiczne – spójny przekaz programowy nie był w kampanii najważniejszy, nie był chyba nawet zaplanowany, bo sprzeczne komunikaty mogły być odbierane przez kierownictwa PO i PiS jako sygnały do gotowości współpracy koalicyjnej. Orientację na partię Jarosława Kaczyńskiego umacniał uchodzący za jednego z głównych doradców szefa SLD dr Rafał Chwedoruk, który w maju w obszernym wywiadzie dla „Super Expressu” przekonywał, że PiS i SLD zyskają, tworząc koalicję, w przeciwieństwie do tego układu koalicja z PO byłaby dla Sojuszu samobójstwem. W połowie sierpnia Chwedoruk w wypowiedzi dla PAP tak oceniał żelazny elektorat SLD: „Napieralski dostał w wyborach prezydenckich ponad 2 mln, można więc sądzić, że ten żelazny elektorat SLD to ok. 2 mln”. Zdaniem politologa w przypadku Sojuszu występuje nowe ciekawe zjawisko –

dziedziczenia postaw,

bo Napieralski „zdołał przyciągnąć do SLD dzieci i wnuków dotychczasowych zwolenników SLD”. Z drugiej strony, dr Chwedoruk uznał, że z „powodów historycznych” elektorat SLD jest ograniczony do 3 mln. Dla przypomnienia: w poprzednią niedzielę SLD otrzymał poparcie niespełna 1,2 mln wyborców, 10 lat wcześniej zaś – ponad 5,3 mln.

W 1995 r. ówczesny przewodniczący poprzedniczki SLD – Socjaldemokracji Rzeczypospolitej Polskiej – Aleksander Kwaśniewski mimo „powodów historycznych” w drugiej turze wyborów otrzymał poparcie 9,7 mln obywateli, a pięć lat później już w pierwszej turze zdobył niemal 9,5 mln głosów.



oceń
4
1
Podziel się

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~agawa122 [2011-10-30 07:59]

Spoko.Całą wrzawę wywołali pismacy, preferując zastępczy temat. Nurt lewicowy , chaotyczny i marketingowy Palikota nie zastąpi idei, którą należy rzetelnie wpasować w polskie realia. Tą rolę odegra SLD lub nowa formacja po SLD.Aktualnie polskie realia ściśle odpowiadają założeniom idei socjalizmu i cz. komunizmu, należy rzetelnie brać się do roboty, a nie zadawać się z ludzmi "prawicy" . bo to są grupy interesu własnego i obcego i długo tak nie pociągną. Cieszę się, że wygrała, a zarazem przegrała ekipa p. Tuska. Muszą wypić to piwo co naważyli, a SLD za chęć rządzenia z nimi. Liberalizm bez interwęncji państwa pokazuje swoje oblicze, co przynieść może rozwiązanie na ulicy jak np w Afryce. Prezydencja i brak powołania nowego rządu i te kłótnie pokazuje obraz kogo wybrano. to wszystko przerasta dzisiejszych polityków, bo dalej na obiecankach nie ujadą. Kasa to rozwali.Co gorsze nic nie mówi się o reformach, tylko o pieniądzach, to zmierzch tych ideologi.Ale o czym tu mówić jeżeli nie zna sie na pracy.Pozdrawiam.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Herr [2011-10-21 09:45]

Kiedy Pilawski przejdzie do Gazety Wyborczej. ? Etat czeka. Koleżanka Kublik też.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Jurex [2011-10-20 20:02]

Lewica musi przetrwać, bo bez lewicy nie ma PAŃSTWA. Szkoda ,że tacy ludzie jak Senator Cimoszewicz nie podejmą się jej odbudowy. Tylko CIMOSZEWICZ potrafiłby w czasie 4 lat kadencji Tuska wyprowadzić lewicę do rządu.Ale czy MU starczy odwagi i zdrowia?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~K.K [2011-10-20 17:37]

No to klops. SLD pod wodzą Milera to koniec tej formacji. To on rozwalił ideową SdRP. na rzecz zbieraniny SLD od sasa do lasa. A wiem o czym mówię bo znam to z autopsji.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~HANA [2011-10-20 16:54]

TAK KONCZY SIE SWA KARIERE GDY PYCHA, ZLE ROZUMIANA AMBICJE I NIEDOSWIADCZENIE ZYCIOWE I POLITYCZNE KIERUJA MLODYM NIEDOJZALYM CZLOWIEKIEM JAKIM JEST NAPIERALSKI. WCIAZ NIE MOGE ZROZUMIEC JAKIM CUDEM POZWOLONO MU ZOSTAC SZEFEM PARTII I DLACZEGO POZWOLONOO NA TAKA BEZNADZIEJNA, KOMPROMITUJACA KAMPANIE. NIE MOWIE JUZ O POZBYCIU SIE NAJWARTOSCIOWSZYCH LUDZI TEJ PARTII LUB USUNIECIE ICH NA BOCZNY TOR. POD KONIEC KAMPANII NAPIERALSKI GDY ZORIENTOWAL SIE ZE STAJE SIE POSMIEWISKIEM W SPOLECZENSTWIE, POMOCY ZACZAL SZUKAC WSROD STAREJ , DOSWIADCZONEJ WIARY, ALLE NIE WSZYSCY CHCIELI JUZ MU WTEDY POMOC I BYLO KUZ ZA POZNO. KOMPROMITACJA STALA SIE FAKTEM

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej