więcej

Tajemnica śmierci Madzi. Kto tu kłamie?.

Fakt  Fakt | dodane 2012-02-09 (05:39)
zobacz galerię

fot. Tomasz Griessgraber / Edytor

opinie
drukuj

Czy śmierć Madzi była nieszczęśliwym wypadkiem? Czy Katarzyna W. (22 l.), która przez kilkanaście dni zwodziła śledczych, wciąż ukrywa prawdę o ostatnich chwilach życia swej córeczki i prawdę o jej śmierci? Czy nikt nie pomagał młodej matce w ukryciu ciała dziecka? Gdzie był w tym czasie ojciec Madzi? Te pytania i wątpliwości wciąż czekają na wyjaśnienie. Mimo że prokuratorzy i policjanci prowadzą postępowanie już ponad dwa tygodnie, a akta śledztwa liczą już siedem grubych tomów, wciąż nie znamy całej prawdy.

Tą sprawą żyje od kilkunastu dni cała Polska. Śledztwo, które prowadzi prokuratura okręgowa w Katowicach, musi odpowiedzieć na wiele pytań i niejasności. Jaką wiedzę mają już śledczy, nie wiadomo. Dziennikarze, a wraz z nimi opinia publiczna, jeszcze nie mogą jej poznać, ze względu – jak mówią prokuratorzy – „na dobro śledztwa”. A to utrudniła w poważnym stopniu Katarzyna W., przez 11 dni kłamiąc, że padła ofiarą napaści, a dziecko zostało porwane.

Najważniejszym pytaniem jest to, jak naprawdę zginęła Madzia. Czy rzeczywiście był to efekt nieszczęśliwego przypadku? Czy było to zabójstwo? Prokuratura oficjalnie wciąż podtrzymuje wersję Katarzyny W., która przyznała się do upuszczenia dziecka na próg i ukrycia zwłok.

Tuż po zgłoszeniu porwania policjanci byli w mieszkaniu przy ul. Floriańskiej, gdzie doszło do tragedii. Przeszukali mieszkanie, szukali zwłok. Niczego jednak wówczas nie ustalili, bo wówczas nacisk położyli na poszukiwania rzekomego porywacza. Gdy po kilkunastu dniach Katarzyna W. przyznała się do ukrycia dziecka, policjanci dokonali powtórnego przeszukania mieszkania. Zabezpieczyli ślady biologiczne z progu, o który miała uderzyć główką dziewczynka. Biegli pobrali także próbki z ubranka, w którym zakopano ciało.

Śledczy sprawdzają do kogo należały próbki. Czy były ślady wskazujące na to, że ciało niosła tylko Katarzyna W.? Na te wyniki czeka prokuratura. A także na opisowe wyniki sekcji zwłok dziewczynki. W poniedziałek przeprowadzono wstępne badania tomografem i usg. Potrzebne będą jeszcze szczegółowe badania tzw. tkanek miękkich, które pozwolą prokuraturze na określenie przyczyn śmierci dziecka. Trzeba poczekać na wyniki badań – a te odpowiedzą na liczne pytania – m.in. czy dziecku nie podawano trujących substancji oraz czy uraz, którego doznało dziecko nie został zadany umyślnie. Badania odpowiedzą także na pytanie, czy nie było tak, że matka żywcem pogrzebała swoje dziecko.

Od piątku, kiedy to matka wskazała policjantom miejsce ukrycia ciała córeczki, śledczy wyjaśniają, czy Katarzyna W. działała sama. Kluczowe do wyjaśnienia pozostają dwie godziny w czasie, których doszło do tragicznego wypadku oraz po nim. Śledczy analizują każde słowo i zeznania matki Magdy, jej męża, rodziców i teściów. A niejasności i pytań ciągle przybywa. Jednym z nich jest to, czyja była kurtka odnaleziona w pierwszym miejscu wskazanym przez Katarzynę W. Policja stwierdziła, że kurtka nie ma nic wspólnego z ciałem Magdy, jednak prokuratura na ten temat głosu nie zabiera.

Co tak naprawdę wiedział mąż Katarzyny? Bartłomiej Waśniewski relacjonował nam we wtorek, jak doszło do wypadku 24 stycznia. Mówił, że rozstał się z żoną o godz. 16. Wychodzili razem z domu. – Madzia była w wózeczku. Pomagałem ją opatulić w koc, zapinałem wózek. Madzia żyła. Są na to świadkowie, to sąsiedzi, którzy nas widzieli, gdy znosiliśmy wózek – mówił Bartłomiej W. – Ja szedłem do rodziców i na zakupy. Kasia wiozła Madzię do rodziców. Mieliśmy się z żoną spotkać w domu. Gdy wrócił, zastał puste mieszkanie. Nie było żadnych śladów, że doszło do wypadku. Kasi jeszcze nie było. zadzwonił do niej.

– Roztrzęsiona opowiadała o napadzie, że nie ma Madzi... Mówiła, że wróciła po rozstaniu ze mną po pampersy dla małej, potem szła z wózkiem swoją trasą do rodziców. Domyślam się, że wtedy, gdy wróciła do domu, doszło do tragedii – mówi Bartłomiej. O ile sobie przypomina zadzwonił do niej przed godz. 18.

Jednak Bartek często zmieniał wersje przebiegu feralnych dwóch godzin z 24 stycznia. Opowiadał, że jechał samochodem z kolegami, że miał podwieźć zwolnienie lekarskie. Innym razem mówił, że szedł do rodziców.

Wczoraj do prokuratury wzywano również świadków – znajomych Bartłomieja W,. którzy razem z nim roznosili plakaty i ulotki w czasie poszukiwań dziecka. Być może oni pomogą rozwikłać zagadkę. – Nie przejmuję się tym, co ludzie mówią, bo i tak nie wierzą moim słowom – mówił nam we wtorek pytany o to, jaka była prawda. Powołuje się na wyniki badań na wykrywaczu kłamstw przeprowadzone przez ludzi Krzystofa Rutkowskiego. Zapomina jednak, że przy pytaniu o to, kto ukrył ciało córeczki, zawahał się. Jaka była prawda? Śledczy wciąż to ustalają.

Policjanci w trakcie śledztwa sprawdzali miejsca logowań telefonu Katarzyny W. do stacji bazowych. Policjanci przeprowadzili także eksperyment – z ich ustaleń wynika, że trasę pokonała bardzo szybko, o wiele szybciej, niż zazwyczaj pokonuje matka z małym dzieckiem w wózku. Co najdziwniejsze jednak – nie ma śladów logowań komórki w miejscu, w którym znaleziono zwłoki Magdy. Śledczy muszą więc wyjaśnić, czy Katarzyna W. celowo nie wzięła ze sobą telefonu czy też ktoś inny pomógł jej ukryć ciało Madzi.

Czy uśmiercenie córeczki nie było zaplanowane przez Katarzynę W.? Czy celowo nie upuściła Magdy na podłogę, a potem celowo nie wezwała pomocy? To także prokuratorzy muszą wyjaśnić. Sąsiedzi wierzą, że Katarzyna jest winna. – Matka sama stwierdziła, że dziecko zmarło. Ale przecież mogło stracić tylko przytomność i żyć. Może żywcem zakopała je w parku, skazała je na śmierć – mówi Maria Niewiadomska, sąsiadka rodziców matki Magdy. – Ona była wyniosła, z tego powodu nikt jej w bloku nie lubił. Kolejna sąsiadka dodaje, że w tej rodzinie działo się źle. Wieczne awantury musiały spowodować wielką traumę. Ona nie była na to odporna. Być może wynikało to z genów ojca. Był dzieckiem adoptowanym, porzuciła go własna matka. Sam trafił do kochającej rodziny w Sosnowcu, ale zrobił im piekło na ziemi.

Sąsiadów najbardziej szokuje jednak to, co powiedziała Katarzyna W. kilka godzin przed tym, gdy przed Rutkowskim przyznała się do winy. Wówczas przyszła do rodziców. Była też u nich jedna z sąsiadek. Wówczas cała Polska była jeszcze przekonana, że Madzia została porwana. – Współczułam jej, pocieszałam ją. Ale po niej nie było widać tragedii. Odpowiedziała mi na kolejne pytanie: Tak miało być.

Polecamy wydanie internetowe Fakt.pl:
Bestia! Powiesił swojego psa w szopie!


oceń
50
42
Podziel się

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +7 [9]
~'ja@'j5 [2012-02-09 23:47]

Mamusiu jestem już taka duża, że ledwo się tutaj mieszczę ! Ale cierpliwie tutaj pomieszkam ostatni miesiąc jeszcze. Mamusiu wiem, że jak się tu wiercę to rozciągam Ci brzuszek, nie chcę żebyś się na mnie złościła i nie będę się już poruszała ! Mamusiu nie chcę by Cię bolało i nie chcę żebyś cierpiała urodzę się więc bardzo szybko żebyś mnie już przytulała ! Mamusiu już ! Już jestem na świecie ! Wyszłam szybko i bez krzyku ! ...Dlaczego więc zamiast do domu zostawiasz mnie w zimnym śmietniku ?..... ...Mamusiu wróć... Tak strasznie tu zimno... Przecież już przyszła zima ! Marzną mi plecki... zmarzły mi rączki... Długo tu nie wytrzymam .... ....Mamusiu wiem pewnie pobiegłaś do domu po kocyk i śpioszki ! Nie będę płakała, nie będę krzyczała żeby Cię nie rozzłościć.... ..... .... ...Mamusiu przyszedł już po mnie pan Bóg, wyjął z foliowego worka i zabrał tam gdzie ciepło jest i zrobił ze mnie aniołka ! Mamusiu moja kocham i tęsknię i czekam tutaj na Ciebie... ..Nie przynoś już kocyka ani śpioszków, to nie potrzebne mi w niebie... ...Mamusiu....

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +15 [25]
~koko szanel [2012-02-09 23:53]

RZUCAM KLĄTWĘ NA CAŁĄ TĄ BEZDUSZNĄ "RODZINĘ" ! NIKT TAM NIE KOCHAŁ TEGO DZIECKA ! NIECH ICH PIEKŁO POCHŁONIE ! SZATANIŚCI I BEZDUSZNE OSOBY ! BABKA DRĘTWA JAK MUR ! W TEJ "RODZINIE" NIE PADŁA ANI JEDNA PRAWDZIWA ŁZA ZA TYM MAŁYM ANIOŁKIEM !

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~teresa [2012-03-01 13:31]

proszę żeby ktoś MĄDRY mnie uświadomił,dlaczego pan Rutkowski stał się ich sponsorem i opiekunem ,ewidentnie widać jego nadgorliwość.

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~obywatel [2012-02-19 16:02]

Wybaczcie! Przykro mi, że Was ściągam na szarą ziemię z Wyżyn Zbrodni lub choć Wielkiej Tragedii ale stawiam pytanie: czy to wszystko nie po to przypadkiem , by Z A K R Y Ć - Prawdziwie Krwisty Dramat czyli Aferę Gazu Łapówkowego (jak mawiał Lepper) i związaną z nim Nie Mającą Precedensu w historii Polski - Mega-Korupcję na wielu poziomach? Mianowicie : 1.ODDANIE samych złóż gazu ZA DARMO - Obcym Koncernom i Bankom , 3. WYWŁASZCZENIA Polaków na rzecz Obcych Koncernów i kredytujących je Międzynarodowych Banków - w związku z obowiązującym od 1 stycznia - Nowym Prawem Górniczym i Geologicznym, które czyni z Polski - N E O K O L O N I Ę , a Polaków skazuje na bycie niewolnikami i bezdomnymi na własnych ojcowiznach - na rzecz Koncernów i Obcego Kapitału. 3. NIEODWRACALNE SKAŻENIA polskiej ziemi i wody pitnej ( w zwiazku z hiper-toksyczną metodą wydobywania gazu łapówkowego - za pomocą wstrzeliwania w głąb ziemi - milionów litrów wody skażonej śmiertelnymi truciznami i - zostawiania tejze wody tam już NA ZAWSZE Skażą nam Polskę, Wodę, polskie rolnictwo, sadownictwo, hodowle, rzeki, a nawet...piwowarstwo - NA ZAWSZE! Właśnie mordują naszą przyszłość! Dlatego - stosują TEMATY ZASTĘPCZE !!!. Im bardziej "sensacyjne" i "maglarskie" - tym lepiej! Zainteresujcie się rodacy swoim życiem i przyszłością naszych dzieci!. Patrz- You Tube : "GASLAND - Szokujące Fakty i Mity".

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~anita [2012-02-14 22:43]

Ty rozświetlałaś pochmurne dni,na twój widok ptaki radośnie śpiewały.Promiennym uśmiechem leczyłaś rany . Skarłowaciałe serce odtrąciło cię na zawsze, zimne dłonie nie chciały wiecej strzec i tulić. Zanim nauczyłaś sie mówić, zamknięto ci usta - nim stanęłaś na nóżki,odebrano nadzieję na pierwszy krok . Anioł stróż zalewa się łzami - z opuszczoną głową zastygł w bezruchu. Lecąc na pomoc złamał skrzydło. Setki świateł rozbłysło oświetlając nagromadzone pluszaki - ciebie tam nie ma. Nie zdążyłaś wypowiedzieć swoje pierwsze , - najpiękniejsze słowo. ...Nie warto .

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~anita [2012-02-14 22:41]

Madziu słonko dla Ciebie.Ty rozświetlałaś pochmurne dni,na twój widok ptaki radośnie śpiewały.Promiennym uśmiechem leczyłaś rany . Skarłowaciałe serce odtrąciło cię na zawsze, zimne dłonie nie chciały wiecej strzec i tulić. Zanim nauczyłaś sie mówić, zamknięto ci usta - nim stanęłaś na nóżki,odebrano nadzieję na pierwszy krok . Anioł stróż zalewa się łzami - z opuszczoną głową zastygł w bezruchu. Lecąc na pomoc złamał skrzydło. Setki świateł rozbłysło oświetlając nagromadzone pluszaki - ciebie tam nie ma. Nie zdążyłaś wypowiedzieć swoje pierwsze , - najpiękniejsze słowo. ...Nie warto .

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jowita [2012-02-13 23:31]

Zastanawiam się dlaczego pewne (poczytne?) pismo ma nazwę "Fakt"? Gra przeciwieństw? Teoria względności?

odpowiedz

Ocena: +8 [10]
~cznaer [2012-02-10 01:48]

Najlepszy dowod, ze Bartek musial cos wiedziec o dziecku jest to, ze bronil sie rekami i nogami przed Jackowskim. Na fb napisal, zeby go do wrozek nie wysylac. A nic nie mial do starcenia. W takiej sytuacji czlowiek lapie sie wszystkiego, nawet jesli wczesniej nie wierzyl w takie metody. Najwyzej Jackowski postawil by bledna diagnoze. No, ale istnialo ryzyko, ze Jackowski postawi prawidlowa diadnoze! Tego powinna sie prokuratura trzymac. Wyajsnic opor Bartka pzrred Jackowskim. Zaslanianie sie religia, to prymitywny wykret.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +4 [4]
benefis [2012-02-11 23:12]

wydaje mi sie ze w takiej sytuacji ciezko jest w piec minut podjac taki kroki, z pozbyciem sie ciala to trzeba miec czas na zastanowienie sie na ulozenie calego misternego planu, w tak krotkim czasienie da sie...to nie mozliwe ze by ona sama do konca zaplanowala to i bez udzialu osob trzecich...ja nie wierze...ojciec musial wiedziec i to musialo stac sie duzo wczesniej niz on twierdzi...

odpowiedz

Ocena: +8 [8]
~jsz [2012-02-10 12:27]

Ona nawet sie nie zastanawiala zbyt dlugo co zrobic z cialem dziecka, jesli faktycznie wydarzylo sie po powrocie po pampersy.......a kilkadziesiat minut pozniej juz byla akcja z porwaniem itd. - wszysyc tam kalmia, a ciepri tylko dziecko, bo policja i prawo w naszym kraju to tylko LEWO.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +4 [4]
~nika [2012-02-11 17:38]

Płakać mi się chcę, jak sobie pomyśle o Madzi.Niewierze w nieszczęśliwy wypadek, winna jest matka jak i ojciec, on też moim zdaniem wiedział o wszystkim.Ten brak uczuć obojga rodziców, tak się nie zachowuje osoby które straciły dziecko, ja bym nie przeżyła gdyby mojej córci sie coś stało a tu zero emocji ta ściema z porwaniem, jak jej nie chcieli mogli oddać a nie zabijać. Dożywocie dla nich!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +101 [131]
~krzysiek [2012-02-09 07:54]

spij spokojnie malutki aniolku[*]

odpowiedz

pokaż 26 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +7 [7]
zbigorg [2012-02-10 15:05]

Można wiele hipotez postawić i spekulować. Ja osobiście nie wierze, że był to wypadek, ukrywanie zwłok, mataczenie i ta cała szopka z porwaniem wyklucza wersje o nieszczęśliwym wypadku. A może ta dziewczyna jest na tyle niezrównoważona emocjonalnie, że nie mogąc przez dłuższy czas znieść płaczu dziecka upuściła je w nerwach i bezradności, chcąc żeby się uciszyło, na skutek czego dziecko zmarło, a później w strachu przed konsekwencjami prawnymi postanowiła ukryć zwłoki oraz całe zdarzenie, pozorując porwanie, aby po wszczęciu poszukiwań znaleziono ciało i uznano, że dziecko zabił rzekomy fikcyjny porywacz, sama naiwnie wierząc, że wszystkich okłamie, robiąc z siebie biedną i pokrzywdzoną matke i w ten sposób uniknie kary za swój czyn, żyjąc sobie długo i szczęśliwie, niestety nie dała rady dalej kłamać, poczucie winy było silniejsze od niej i pękła jak tani kondom z biedronki, przyznając się do wszystkiego, a może nie wszystkiego? Fakt jest taki, że gdyby nie czuła się winna i nie miała czegoś na sumieniu, nie starałaby się zatuszować prawdy poprzez kłamstwa. Ta sprawa ma sporo nieścisłości i skrywa jeszcze dużo tajemnic.

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
zbigorg [2012-02-10 15:04]

Można wiele hipotez postawić i spekulować. Ja osobiście nie wierze, że był to wypadek, ukrywanie zwłok, mataczenie i ta cała szopka z porwaniem wyklucza wersje o nieszczęśliwym wypadku. A może ta dziewczyna jest na tyle niezrównoważona emocjonalnie, że nie mogąc przez dłuższy czas znieść płaczu dziecka upuściła je w nerwach i bezradności, chcąc żeby się uciszyło, na skutek czego dziecko zmarło, a później w strachu przed konsekwencjami prawnymi postanowiła ukryć zwłoki oraz całe zdarzenie, pozorując porwanie, aby po wszczęciu poszukiwań znaleziono ciało i uznano, że dziecko zabił rzekomy fikcyjny porywacz, sama naiwnie wierząc, że wszystkich okłamie, robiąc z siebie biedną i pokrzywdzoną matke i w ten sposób uniknie kary za swój czyn, żyjąc sobie długo i szczęśliwie, niestety nie dała rady dalej kłamać, poczucie winy było silniejsze od niej i pękła jak tani kondom z biedronki, przyznając się do wszystkiego, a może nie wszystkiego? Fakt jest taki, że gdyby nie czuła się winna i nie miała czegoś na sumieniu, nie starałaby się zatuszować prawdy poprzez kłamstwa. Ta sprawa ma sporo nieścisłości i skrywa jeszcze dużo tajemnic.

odpowiedz

Ocena: +46 [54]
~moniska1987 [2012-02-09 23:01]

mamusia zatrudniła Rutkowskiego zeby wyczyścił jej syneczka... tylko ,ze syneczek sie nie przygotował i cały czas miesza w zeznaniach...

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +6 [8]
~zuza [2012-02-10 10:04]

matka i ojciec maja cos w sprawie

odpowiedz

Ocena: +15 [17]
~karol22 [2012-02-09 23:25]

myślę, że ojciec o wszystkim wiedział i był przy upadku Madzi i do upadku doszło wcześniej a nie po godz. 16. Przypuszczam, że oboje wymyślili to niby porwanie. A od kiedy ojciec miał zwolnienie lekarskie, które miał zawozić po godz. 16 w dniu 24 stycznia? Czy jego nieobecność w pracy w dniu 24 stycznia nie jest powiązana ze śmiercią Madzi? Jeżeli tak, to Madzia już rano 24 stycznia nie żyła.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +9 [9]
~ewa [2012-02-10 07:47]

wiecie a mnie zastanawia jeden fakt, jak mowi upadlo jej dziecko, dla normalnego człowieka to szok, nie wezwała pomocy i nawet nie odczekała tylko od razu uznała że dziecko nie zyje i pogrzebała je jeszcze ciepłe, bo jak czytam miała tylko 2 godziny, nie pojmuje ze w takim szoku mogła obmyśleć taki plan ze niby pojde tam zakopie tam, w takiej tragedii nie da sie przeciez myślec, to ewidentne morderstwo, zaden przeciez morderca zabiciu nie ujawnia tego co zrobił, nie woła o pomoc, czy dzwoni po policje itd. ona ewidentnie ma coś na sumieniu że od razu pogrzebała to dzieciątko, musieli oboje to zaplanować, ze taka trasę pokona, gdzie zakopie, uważam że ta matka jak można ją tak nazwać jest psychicznie chora, niezrównoważona emocjonalnie i moim zdaniem całą rodzinę trzeba ukarać że dopuścili sie zaniedbania w wychowaniu tego dziecka że nie zainteresowali się że coś nie tak dzieje się z matka Madzi, niech postawią zarzuty każdemu z osobna to od razu puszczą parę z ust i dowpiemy sie jak to naprawde było.

odpowiedz

Ocena: 0 [4]
~Katarzyna [2012-02-10 07:22]

Dajmy juz spokój tej sprawie ,. wierze ze odpowiednie służby to wyjaśnia i prawda ujrzy światło dzienne, nie ma co tracić energii na takich ludzi.Cala rodzinka jest niezła, podejrzewam ze swoje 5 groszy do tragedii dołożyli dziadkowie ,a teraz wszyscy sa winni tylko nie oni......szkoda na prawdę slow

odpowiedz

Ocena: +52 [54]
~dziwne [2012-02-09 17:14]

Kto uderzył matkę, skoro obdukcja to potwierdziła ? Sama siebie ? Czym ? Albo, dlaczego nie poraniła sobie rąk jak zagrzebywała w gruzach przy - 15 stopniach mrozu ???????????????????? Za duzo tu pytań.....

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej