20-tysięczne Gryfino (Zachodniopomorskie)
nadal pozostaje bez wody pitnej.
Jak poinformowała rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinie, niewykluczone, że jeszcze wieczorem mieszkańcy miasta będą mogli normalnie korzystać z wody.
W mieście doszło do skażenia wody środkami chemicznymi -
rozpuszczalnikami używanymi w przemyśle.
Zostały pobrane próbki w znacznej ilości z różnych punktów sieci
wodociągowej miasta. Jeśli wyniki ich badań, które powinniśmy znać
w ciągu kilku godzin, wskażą, że woda nie jest już skażona,
zostanie podjęta decyzja o jej dopuszczeniu zarówno do higieny
osobistej, jak i spożycia - powiedziała Opiela. Dodała, że
wcześniej sieć była płukana i czyszczona.
Mieszańcy Gryfina nie mogą korzystać z wody od środy, choć
niepokojące były już wskazania próbek pobranych tydzień temu.
Jak wyjaśniła rzeczniczka, wyniki pobranych w ubiegły piątek
próbek służby sanitarne z powodu weekendu poznały w poniedziałek.
Postanowiono wówczas powtórzyć badania. Zakładano, że mógł
nastąpić błąd. Kolejne wyniki potwierdziły, że
woda jest skażona.
Wówczas podjęto decyzję o zakazie jej użycia.
Opiela dodała, że badania na podobne skażenia chemiczne sanepid
wykonuje dwa razy w roku, nie tak jak badania na skażenia
bakteriologiczne, które wykonuje się bardzo często. Termin badania
przypadał na 20 czerwca. Jednak badanie na
skażenie chemiczne
wykonał w marcu tego roku także zakład wodociągów miejskich. Woda
była wtedy czysta.
Rzeczniczka powiedziała, że podobne skażenia są bardzo rzadkie w
Polsce. Ostatnie zanotowano w 2001 r. na Śląsku.
Jak ustalili inspektorzy sanepidu woda w Gryfinie została skażona
chemicznymi związkami: trichloroetenem i tetrachloroetenem, czyli
rozpuszczalnikami.
Oba związki są szkodliwe dla zdrowia. Wody nie wolno pić, używać
do sporządzania posiłków, ani do mycia. Nadaje się tylko do
spłukiwania toalet. W mieście działa sztab kryzysowy. Woda pitna
jest dostarczana mieszkańcom beczkowozami. Mieszańcy kupują też
masowo wodę w opakowaniach jednorazowych.
Opiela zapewnia, że do tej pory sanepid nie otrzymał ani jednego
zgłoszenia o wystąpieniu u mieszkańców miasta jakichkolwiek
dolegliwości mogących mieć związek ze skażoną wodą. Uczulamy
wszystkich, że jeśli wystąpią niepokojące objawy, np. nieżyt
żołądkowo-jelitowy lub objawy skórne należy się zgłosić do lekarza
- zaznaczyła.
Bez większych problemów pracuje gryfiński szpital, który ma
własne ujęcie wody.
Nadal nie wiadomo, kto jest sprawcą skażenia. Wprawdzie ustalono
jego miejsce, ale nieznana jest przyczyna. Sprawą zajmuje się
prokuratura.
(mg)