Najnowsze badania satelitarne umożliwiły naukowcom oszacowanie tempa topnienia lodowców Alaski. Specjaliści udowodnili, że w latach 1962 - 2006 woda polodowcowa przyczyniła się do podniesienia poziomu morza o 0,12 milimetrów rocznie. Wcześniej szacowano, że skala ta wynosiła 0,17 milimetrów na rok.
Lodowce górskie pokrywają od 500˙000 do 600˙000 km kw powierzchni Ziemi (czyli wielkość porównywalną do terytorium Francji) - poinformowali glacjolodzy z Laboratory for Space Studies in Geophysics and Oceanography.
W przeciwieństwie do nieznacznej wielkości, lodowce górskie odgrywają znaczącą rolę w procesie podnoszenia się poziomu mórz, a dzieje się tak dlatego, że szybko topnieją.
Spośród wszystkich górskich lodowców na świecie, te na Alasce topnieją najszybciej. Łącznie zajmują one 90˙000 km kw.
Naukowcy zwracają uwagę, że od połowy lat dziewięćdziesiątych nastąpiło przyspieszenie topnienia (czasem ponad 10 m na rok), jak np. na lodowcu Columbia). Lodowiec Columbia znajduje się na południowym wybrzeżu Zatoki Księcia Williama w stanie
Alaska, USA. Jest jednym z najszybciej poruszających się lodowców na świecie. Koniec lodowca ma około 2 km szerokości i 550 metrów grubości. Z tego około 70 metrów wystaje nad poziom morza. W 2006 r. całkowita powierzchnia lodowca wynosiła ok. 1000 km kw. przy około 51 km długości.
W styczniu naukowcy z ONZ-owskiego panelu ds. zmian klimatycznych przyznali się do błędnych szacunków co do tempa topnienia lodowców w Himalajach. Nie ma jednak jeszcze korekty błędu. W grudniu ubiegłego roku czterech czołowych glacjologów opublikowało list w czasopiśmie "Science", argumentując, że całkowite stopnienie do 2035 roku jest absolutnie niemożliwe.
Jeśli wziąć pod uwagę grubość lodu - 200-300 m, a w niektórych przypadkach nawet 400 m oraz jeśli tempo utraty lodu rocznie wynosi metr lub dwa metry, to nie jest możliwa utrata 200 metrów lodu w ćwierć wieku - mówił Jeffrey Kargel z Uniwersytetu Arizony.
(zel)