Kofeina w dawce odpowiadającej 6-8 filiżankom kawy na dzień obniża ryzyko zachorowania myszy na stwardnienie rozsiane - informuje pismo "Proceedings of the National Academy of
Sciences".
Autorzy pracy liczą, że ich odkrycie pomoże opracować nowe metody prewencji, a nawet leczenia stwardnienia rozsianego (SM) u ludzi.
SM jest zaliczane do chorób autoagresywnych, gdyż rozwija się w
efekcie ataku komórek odporności (z grupy limfocytów T) na
centralny układ nerwowy.
Choroba objawia się zaburzeniami mowy,
widzenia oraz drętwieniem i niedowładami kończyn. Obecnie dostępne
metody terapeutyczne mogą jedynie spowalniać postępy SM, ale go
nie leczą.
Naukowcy amerykańscy z Uniwersytetu Cornell we współpracy z
badaczami z Uniwersytetu w Turku Finlandii prowadzili badania na
myszach cierpiących na odpowiednik stwardnienia rozsianego u
ludzi. Jest to tzw. autoimmunologiczne zapalenie mózgu i rdzenia
(EAE).
Okazało się, że u gryzoni, którym podawano dawkę kofeiny odpowiadającą 6-8 filiżankom kawy dziennie, nie dochodziło do rozwoju choroby.
Jak wyjaśniają autorzy pracy, jednym z efektów działania kofeiny
w organizmach ludzi i myszy jest blokowanie aktywności związku o
nazwie adenozyna. Jest to jedna z czterech podstawowych jednostek
tworzących cząsteczkę DNA. Adenozyna odgrywa rolę w regulacji snu,
blokowaniu pobudzenia oraz produkcji energii w organizmie.
U myszy, którym podawano kofeinę, adenozyna nie mogła się łączyć
ze specjalnym receptorem na powierzchni komórek. To hamowało
wnikanie komórek odporności z grupy tzw. limfocytów T do
centralnego układu nerwowego i zapobiegało jego uszkodzeniu. W
rezultacie, u gryzoni nie rozwijało się EAE.
Choć wyniki tych badań są pokrzepiające, dr Thompson podkreśla,
że na razie nie wiadomo, czy mają one przełożenie na ludzi.
Myszy
to nie ludzie, więc zanim nie przeprowadzimy odpowiedniej liczby
testów nie możemy być pewni, że kofeina będzie dawać takie same
efekty u osób predysponowanych do SM - mówi badaczka.
Jej zdaniem, w pierwszej kolejności należy sprawdzić czy
miłośnicy kawy są w jakikolwiek sposób mniej podatni do rozwoju
tego schorzenia. Jeśli okaże się, że tak, to będzie sens
kontynuować badania w tym kierunku.
Jednak eksperci ostrzegają, że nawet wtedy picie kawy może nie
być dobrym sposobem na zapobieganie SM. Zgodnie z zaleceniami nie
powinno się bowiem przekraczać 5 filiżanek kawy dziennie. Z badań
wynika bowiem, że oprócz korzystnego wpływu na zdrowie
kawa może
m.in. utrudniać kontrolę cukrzycy typu II, bardzo powszechnej
choroby w starszym wieku.
Rzecznik brytyjskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego
przypomina, że przez lata pojawiały się różne odkrycia na temat
zapobiegania EAE u myszy, ale nie udawało się zastosować ich w
praktyce u ludzi. Dlatego, towarzystwo nie zaleca pacjentom zmiany
nawyków związanych z piciem kawy na bazie najnowszego odkrycia.
(jks)