Około 30 tys. ludzi zebrało się w kamiennym kręgu Stonehenge w południowej Anglii,
by obserwować wschód słońca i celebrować dzień letniego przesilenia. Słońce wzeszło o godzinie 4.58, ale niebo było zachmurzone.
Mimo typowo angielskiej deszczowej pogody wokół słynnego megalitu
świętowała rekordowa od pięciu lat liczba ludzi. Wśród
zgromadzonych byli czciciele Słońca, współcześni druidzi czy
zwolennicy New Age, ale też turyści i zwykli ciekawscy.
55-letni Trevor Wyatt z Londynu oświadczył, że nie jest ani
poganinem, ani druidem, ale "po prostu Anglikiem". Z kolei 48-
letnia Zoe Neale wyjaśniła, że jej obecność w Stonehenge wpisuje
się w "kryzys wieku średniego", jaki przechodzi.
W ciągu nocy zgromadzeni, racząc się piwem, podzielili się w
grupy - część tańczyła wokół bębniarzy i dudziarzy, a inni do
dźwięków muzyki techno.
Uczestnicy imprezy mówili zgodnie, że jest to "magiczne
doświadczenie", związane z kultem przyrody, życia i siły
napędzającej świat.
Rzeczniczka brytyjskiej organizacji English Heritage, która
opiekuje się prehistorycznym miejscem, powiedziała, że z powodu
aury wiele osób wyjechało jeszcze przed świtem.
17 osób zatrzymano pod zarzutem naruszania porządku publicznego i
kradzieży.
Pochodzący z ok. 2800 roku p.n.e. kromlech, czyli wielka budowla
megalityczna w Stonehenge, w tym kamienny ołtarz, został
wzniesiony na przełomie neolitu i wczesnej epoki brązu. Większość
archeologów przychyla się do teorii uznającej krąg w Stonehenge za
miejsce kultu Słońca i innych ciał niebieskich. Usytuowanie
centralnej alei oraz położenie wielu charakterystycznych elementów
megalitu, zgodne z miejscami wschodu i zachodu ciał niebieskich na
horyzoncie, sugeruje również astronomiczny charakter budowli.
Stonehenge co roku przyciąga ponad 750 tys. turystów.
(bart)