Strona główna serwisu
Adam Parfieniuk

Adam Parfieniuk

Korea Płn. kontra Korea Płd. Gigantyczna armia kontra nowoczesność. Jak wyglądałaby wojna?

Korea Płn. kontra Korea Płd. Gigantyczna armia kontra nowoczesność. Jak wyglądałaby wojna?

• Korea Płn. ma czwartą armię świata pod względem liczebności
• Ma około dwa razy więcej żołnierzy i artylerii niż sąsiad z południa
• Mimo tych przewag, Północ prawdopodobnie nie wygrałaby wojny z Południem
• Technologiczna przepaść jest dziś większa niż kiedykolwiek
• Popularność zyskuje pogląd, że Seul pokonałby Pjongjang nawet bez pomocy USA
Północnokoreańscy wojskowi podczas oglądania defilady wojskowej w Pjongjangu Północnokoreańscy wojskowi podczas oglądania defilady wojskowej w Pjongjangu ()
Kolejna wojna na Półwyspie Koreańskim od wielu dekad jest aktualnym tematem i z pewnością nim pozostanie, dopóki ta część świata pozostanie podzielona. W obliczu niedawnej próby nuklearnej Pjongjangu, kwestia potencjalnego konfliktu raz jeszcze wychodzi na pierwszy plan.

Już na wstępie trzeba wyjaśnić, że gdyby wybuchła wojna, formalnie dowództwo nad siłami południowokoreańskimi pełniłby amerykański generał - reguluje to umowa, wiążąca oba kraje. Na Południu stacjonuje także 28,5 tys. żołnierzy z USA, którzy potencjalnie mogliby wesprzeć sojuszników. W pobliżu linii demarkacyjnej stacjonują też amerykańska 210 Brygada Artylerii Polowej i baterie rakietowego systemu M270 MLRS, które stanowią parasol ochronny przed ogniem artyleryjskim z Północy.

Jeśli jednak odłożymy na bok potencjalną pomoc USA (i Chin z drugiej strony), nie jest powiedziane, że Koreańczycy z Południa nie poradziliby sobie samodzielnie ze zmasowanymi siłami Północy. Zresztą umowa o przejęciu dowództwa, choć przedłużona pod koniec 2014 roku, nie będzie obowiązywała wiecznie i być może zostanie zniesiona po 2020 roku. Liberalne kręgi w Seulu od lat naciskają bowiem na coraz większą niezależność od amerykańskich partnerów.


Konfrontacja

Koreańskie siły liczą 630 tys. żołnierzy, uzbrojonych w nowoczesny sprzęt. Po drugiej stronie granicy, Północ ma około dwa razy więcej żołnierzy i około sześciu mln członków organizacji paramilitarnych. Jednak wyposażenie masowej armii pozostawia dużo do życzenia, większość pochodzi jeszcze sprzed 50 i więcej lat, z czasów Związku Radzieckiego.

Za Pjongjangiem przemawiają jednak czyste liczby. Północ ma bowiem nieprzebrane zasoby żołnierzy (około dwa razy więcej niż Południe) i prawie dwa razy więcej dział artyleryjskich. Zdaniem Dave'a Majumdara z magazynu "The National Interest", właśnie ze względu na masowy charakter, w przypadku wojny stolica Korei Południowej bardzo mocno by ucierpiała.


Seul mógłby nawet zostać zdobyty przez komunistów z Północy. Jednak w opinii analityka, w dalszych odsłonach konfliktu Korea Południowa mogłaby samodzielnie i z powodzeniem zatrzymać i odeprzeć natarcie, pod warunkiem braku bezpośredniego zaangażowania Chin i niewykorzystania ładunków atomowych przez Pjongjang.

Po pierwsze artyleria

Choć w oczy rzuca się wspomniana już dysproporcja w liczbie żołnierzy i artylerii, to jednak niektórzy zwracają uwagę na to, że tak naprawdę nie wiadomo, jak długo północnokoreańska artyleria może kontynuować ostrzał. Przy rozważaniu zmasowanego ataku, wiele osób zadaje sobie pytanie nad ilością "paliwa", którym dysponuje Pjongjang. Nie wiadomo czy niewydolna i zamknięta na świat gospodarka jest w stanie zaopatrzyć armię w odpowiednią liczbę pocisków, które byłyby podstawowym orężem w ewentualnej wojnie z Południem.

Artyleria jest zresztą tematem przewodnim wojennego scenariusza na półwyspie. Zwykło się przyjmować, że najbardziej prawdopodobną drogą do rozpoczęcia wojny jest zmasowany ostrzał rakietowy, wymierzony w miasta Południa z naciskiem na Seul. Z pewnością północnokoreańskie systemy są wymierzone w południowokoreańską stolicę od wielu dekad. Do najnowocześniejszych należą170mm haubice KOKSAN i wyrzutnie MRL-240. Szacuje się, że Północ ma w sumie około 700 baterii tego typu.

Eksperci od lat podkreślają, że nawet przy pomocy Stanów Zjednoczonych, początkowy i zmasowany atak artyleryjski, mógłby mocno wstrząsnąć Południem. Z deszczem pocisków nie poradziłby sobie Patriot i inne systemy antybalistyczne, bo Korea Południowa ma po prostu zbyt mało baterii, by parasol nie okazał się dziurawy w niektórych miejscach.


Czołgi

Jeśli raz jeszcze spojrzymy na suche liczby, to Korea Północna znów miażdży Południe, biorąc pod uwagę liczbę czołgów. Jednak jej najlepszy sprzęt to Pokpung-hu, który i tak jest kopią przestarzałych technologii użytych w radzieckim T-62, T-72 oraz maszyn chińskich. Ponadto, szacuje się, że Pjongjang ma do dyspozycji tylko około 500 tych czołgów, a reszta to przestarzałe T-62, a nawet T-55, które były czołówką w swojej klasie, ale w latach 60. ubiegłego wieku.

Jeśli zestawić to z 1600 sztuk czterech nowoczesnych typów czołgów, które samodzielnie produkuje Korea Południowa, widać, że również i na tym polu Seul może wygrać z sąsiadem. A nawet go zdominować, bo o tym, jak ważna jest różnica technologiczna w tego typu broni najlepiej świadczyć mogą bitwy pancerne Operacji Pustynna Burza, gdzie bazując na wsparciu artyleryjskim i powietrznym, nowocześniejsze czołgi amerykańskie bezkarnie eliminowały irackie T-72, pozostając poza ich zasięgiem.

(fot. WP)


Lotnictwo


Siły powietrzne wydają się z pozoru wyrównane, przynajmniej w liczbach. Jednak, jeśli przyjrzymy się hangarom Korei Północnej, na jaw wyjdzie, że najnowocześniejszym sprzętem Pjongjangu jest 35 przestarzałych, radzieckich samolotów MiG-29. Ze sporą dozą prawdopodobieństwa mogłyby one nawet zostać zestrzelone, zanim zdążyłyby dolecieć do granic efektywnego zasięgu rażenia. Dalej jest tylko gorzej - kopie i "składaki" (z radziecko-chińskich części) jeszcze starszych maszyn - MiG-17, MiG-19 i MiG-21.

Po drugiej stronie granicy mamy zmodernizowane myśliwce F-16 C/D, wielozadaniowe F-15, a w dalszej perspektywie F-35. Mamy też lepszych pilotów, którzy wylatują godziny na międzynarodowych ćwiczeniach w kokpitach maszyn, przystających do realiów XXI-wiecznego pola bitwy.

Dominacja południowokoreańskiego lotnictwa wydaje się oczywista, ale czy samoloty mogłyby bezkarnie wyprawiać się poza 38. równoleżnik? Tutaj wiele zależy od faktycznego zaawansowania obrony przeciwlotniczej na Północy. Pjongjang dysponuje niezliczonymi zastępami poradzieckich systemów (S-75, S-125, S-200), które z czasem mogłyby zostać wyeliminowane przez Południe. Nie do końca wiadomo jednak, czy komunistyczny reżim zdołał wyprodukować kopię rosyjskiego S-300, których eliminacja nastręczałaby dużych problemów. Prezentowane w 2013 roku, z okazji 65. rocznicy powstania Korei Północnej, baterie systemu KN-06, prawdopodobnie były atrapami. Nie jest jasne czy Pjongjang nadal opracowuje swoją wariację S-300, czy faktycznie już ją posiada, a jeśli tak, to w jakiej ilości.

Marynarka wojenna

Wprawdzie Korea Północna posiada pokaźną flotę okrętów podwodnych, to jednak kilkadziesiąt z nich to miniaturowe jednostki, które doskonale sprawdzają się w czasie aktów prowokacji, w typie zatopienia niewielkich jednostek patrolowych, ale nie stanowią wielkiej wartości bojowej samej w sobie.


Podwodne flota Południa również nie należy do najpotężniejszych, a okrętów KSS-I i KSS-II nie da się określić mianem dużych jednostek. Warto przy tym jednak zaznaczyć, że obecnie kraj jest w trakcie realizacji długoletniego programu produkcji okrętów podwodnych KSS-III. Mówi się nawet o możliwości wykorzystania napędu nuklearnego, co ma być odpowiedzią na potencjalne zaopatrzenie okrętów Korei Północnej w broń atomową.

Jeśli zaś chodzi o jednostki nawodne, to tutaj dominacja Seulu jest wyraźna. Ważący prawie 19 tys. ton desantowiec (kolejny w drodze), nowoczesne niszczyciele trzech typów, fregaty Incheon, które zadebiutowały zaledwie trzy lata temu, to tylko niektóre przykłady wyższości Seulu nad Pjongjangiem, którego skromna flota jest przestarzała i większości krajów już dawno trafiłaby w całości "na żyletki".

Nuklearny as w rękawie

Korea Północna ma dziś prawdopodobnie około 20 nuklearnych głowic i wciąż usprawnia rakiety krótkiego i średniego zasięgu do ich przenoszenia. Najbardziej zaawansowanym nośnikiem jest rakieta Nodong, o zasięgu 1300 km. Prawdziwym przełomem byłoby opracowanie możliwości odpalania pocisków nuklearnych z pokładów okrętów podwodnych, do czego dąży reżim. Pjongjang teoretycznie uzyskałby w ten sposób możliwość nuklearnego ataku na całym świecie, nie wyłączając Stanów Zjednoczonych. Co więcej, zapewniłby sobie możliwość odwetowego ataku, nawet jeśli w wyniku pierwszego uderzenia zniszczeniu uległyby naziemne instalacje rakietowe.

Kim Dzong Un świadomie pracuje nad usprawnieniem atomowej broni, bo zdaje sobie sprawę z jej potencjału szachowania przeciwników. Korea Południowa nie może się poszczycić arsenałem tego typu, ale warto podkreślić, że znajduje się pod tzw. nuklearnym parasolem ochronnym USA, który mam jej zagwarantować bezpieczeństwo na tym polu.

Więcej asów

Ze stylu dowodzenia oraz rozmieszczenia wojsk wynika, że jeśli miałoby dojść do wojny, to prawie na pewno agresorem byłaby Korea Północna, której szkolenie ma bardziej ofensywny charakter. Potencjalna inwazja na Południe łączyłaby się jednak z niesłychanym wysiłkiem logistycznym, którego mogłaby nie udźwignąć komunistyczna i wyizolowana gospodarka.

Coraz więcej wskazuje też, że Korea Południowa przetrwałaby potencjalny atak i to nawet bez pomocy USA. Z biegiem lat można zauważyć jeden wyraźny trend, który jest obecny także na polu militarnym. Przepaść między obiema Koreami rośnie, bo kraje które startowały z podobnego pułapu (a wręcz Północ miała przewagę), są dziś w zupełnie innych miejscach.

Pjongjang wydaje się to dostrzegać, dlatego inwestuje w broń, która będzie jego "asem w rękawie". Warto przy tym pamiętać, że asów może być więcej niż ten jeden, nuklearny. Tajemnicą poliszynela jest bowiem broń chemiczna, którą od dziesięcioleci produkują kolejne pokolenia reżimu.

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (138)
Nie zgadzam się z opinią
19
Zgadzam się z opinią
199
~wart 2016-01-13 (08:31) 8 godzin i 47 minut temu

Do póki północ, będzie w stanie, jak dotychczas, do póki będzie pokój. Południu już nie zależy na zjednoczeniu państw, jak i rodzin, gdyż tamto pokolenie wymiera, a nowe, już nic nie łączy. Przepaść technologiczna jest tak duża, że południe, musiało by zainwestować w północ, wiele miliardów, a otrzymało by w zamian, miliony do wykarmienia.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 11

Nie zgadzam się z opinią
41
Zgadzam się z opinią
110
~Rys 2016-01-13 (08:49) 8 godzin i 29 minut temu

Hitler tez mial technologiczna przewage nad stalinem ale wszyscy wiemy jak to sie ostatecznie skończyło... ilość tez czasem ma znaczenie.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 11

Nie zgadzam się z opinią
11
Zgadzam się z opinią
60
~marcinstudent 2016-01-13 (09:08) 8 godzin i 10 minut temu

wojna szybko by się nie skończyła nawet przy użyciu przez północ bomb atomowych południe zdążyło by wysłać wszystkie samoloty a na dodatek do wojny wmieszały by się stany zjednoczone które użyły by atomówki dwa państwa zamienione w nuklearne pustkowia

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
35
bogdanc1 2016-01-13 (09:26) 7 godzin i 52 minut temu

No ale w tym układzie to tak naprawdę to my jesteśmy prawdziwym mocarstwem !!! 80 tys ludzi, 40 samolotów , kilkaset czołgów bez amunicji !!! to jest po prostu wstyd i hańba dla kraju !!!!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 2

Nie zgadzam się z opinią
7
Zgadzam się z opinią
31
~fan lotnictwa 2016-01-13 (09:06) 8 godzin i 12 minut temu

Moim zdaniem artykuł jest tendencyjny a porównania stronnicze. Pisanie, że przestarzały Mig-29 jest gorszy od nowoczesnego F-16 jest manipulacją. Pierwsze modele obu samolotów wyprodukowano w podobnych latach a nawet F-16 wcześniej o 3 lata. Później następowały jedynie modernizacje tych konstrukcji. Do dzisiaj nam Polakom wciska się teorie że F-16 są lepsze od Mig-29 co jest bardzo dyskusyjne, bowiem wśród pilotów zdania są podzielone. Zresztą obie produkcje ma w swoich arsenałach wiele krajów, również Polska i nikt nie potrafi jednoznacznie powiedzieć który samolot jest lepszy. Zresztą z własnych naocznych obserwacji to co kiedyś zrobił Mig-29 jeszcze nigdy i nigdzie nie zauważyłem by zrobił F-16. Oczywiście są argumenty mówiące za F-16 ale i tych nie brakuje pod kątem Mig-29. Wybór zapewne nie jest jednoznaczny i oczywisty.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
22
Zgadzam się z opinią
46
~swiadomy 2016-01-13 (09:05) 8 godzin i 13 minut temu

Ta papierowa potęga pobiła amerykanów w latach pięćdziesiątych. Poza tym jak zwykle artykuł bardzo nierzetelny. MiG 29 określony jako przestarzały natomiast F16 nie. Przecież te maszyny to ta sama generacja. F16 jest tak samo stary jak MiG 29. To tylko jeden przykład. Pamiętajmy że mimo techniki nadal liczy się człowiek. Przykładów jest pełno, Afganistan Irak IS. Najpotężniejsza armia świata i najnowocześniejsza nie dała tam rady bandzie pasterzy owiec. Tak więc nie lekceważylbym Korei Północnej.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 5

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
22
~SLK 2016-01-13 (09:55) 7 godzin i 23 minut temu

Czy Pan autor wie, że w przypadku użycia ładunków jądrowych przez północ przestarzały sprzęt będzie jedynym który będzie funkcjonował na polu bitwy? Oto i "as w rękawie" i prawdziwa siła północy - ich sprzęt w połączeniu z rzeczywiście użytą bronią atomową - tylko i wyłącznie w takim scenariuszu wygrywają z południem (przynajmniej na chwilę, zanim wjedzie tam ONZ i USA)

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
21
~real 2016-01-13 (09:31) 7 godzin i 47 minut temu

Jest jedno "ale". Juz nawet babcie mowily: "Strzez sie synku ludzi, ktorzy nie maja nic do stracenia"

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
3
Zgadzam się z opinią
20
~wrwrw 2016-01-13 (08:31) 8 godzin i 47 minut temu

tak by bylo gdyby KRLD nie testowala broni jadrowej w tym wodorowej....Jakos sprzetu poludnia dozbrajana przez USA pozwolilaby zniszcyc wiekszosc konwencjonalnych srodkow komunistow w kilkanascie dni bez wyruszania w glab kraju....Systemy w nowych samolotach , bombowcach USA zniszcyzly by 'ludowe' lotnicze 'cuda' w kilka chwil...jest jednak problem...jesli koreanczycy umiesciby bron wodorowa w kilku miescach poludnia to nikt niebylby w stanie sie temu przeciwstawic. Poprawnosc polityczna nie pozowlilaby uzycia USA broni jadrowej na polwyspie koreanskim...a ci z Polnocy zrobiliby to bezwahania...i tu jest problem...mamy wiec status quo i pozamiatane.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
7
Zgadzam się z opinią
22
~Jako12 2016-01-13 (09:06) 8 godzin i 12 minut temu

Widzę, że wszyscy zapomnieli o tym, że wszyscy z Korei Północnej to fanatycy, którzy pójdą w ogień i z uśmiechem na ustach za swoim Przywódcą. A to więcej znaczy niż najlepiej wyszkolony komandos.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
15
Zgadzam się z opinią
30
~gosc 2016-01-13 (08:47) 8 godzin i 31 minut temu

pismaku ,polnoc wygra ,bo jest bardziej zdeterminowana,przyklad wietnam ,obecnie jemen ,ktory walczy z koalicja saudow ,i ich leje nie majac czolgow i samolotow.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 3

Nie zgadzam się z opinią
23
Zgadzam się z opinią
37
~a-z 2016-01-12 (19:10) 22 godzin i 8 minut temu

Z chwila pierwszwj sekundy rozpoczecia wojny sprawy w 100% skomplikowaly by sie do nie przewidzenia......!lLepiej rozmawiac z Polnoca I dopuscic ich do "klubu pletwonorkow"!.Wtedy nikt nie zginie i do emigrantow dolacza nowe skosnookie stworzenia!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
3
Zgadzam się z opinią
15
~LULU 2016-01-13 (12:52) 4 godziny i 26 minut temu

Polityka bandyty-jankesa to szczucie braci przeciw sobie: kiedyś indian przeciw indianom.,potem Kubańczyków przeciw Kubańczykom.,Koreańczyków przeciw Koreańczykom.,Chińczyków przeciw Chińczykom..,Arabów przeciw Arabom..,Wietnamczyków przeciw Wietnamczykom..itd

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
14
~TT 2016-01-13 (09:21) 7 godzin i 57 minut temu

Kolejny, co był, widział i opisał :-) Jak tam mobilne komory gazowe? zrobił ktoś kolejną animację? Pamiętamy wszyscy brednie o broni masowego rażenia w Iraku, czerwonej linii wokół Bagdadu konwoju statków z bronią chemiczną - wszystko tyle samo warte, co te brednie!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
7
Zgadzam się z opinią
16
~Qqqqqqq 2016-01-13 (08:30) 8 godzin i 48 minut temu

Co za durne pytanie.Sprawa jest banalnie prosta, wygrywa ten co ma atom

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 2

Nie zgadzam się z opinią
6
Zgadzam się z opinią
14
~cymbał 2016-01-13 (09:15) 8 godzin i 3 minuty temu

Wojna tak by wyglądała jak wojna Hitlera w Rosją, mimo rozwiniętej przez Niemców techniki bojowej, wojnę przegrali.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
8
~Analityk amator. 2016-01-13 (11:27) 5 godzin i 51 minut temu

Czy te Koreę mogły by spróbować się zmierzyć, ale bez Amerykanów?.Zobaczylibyśmy chyba ciekawe rezultaty. Ale po co te dwa wrogie sobie państwa o jednym i tym samem narodzie podjudzać,prowokować, siać wrogość oraz nienawiść między nimi?.Czy nie lepiej mówić o pokoju i ich połączeniu w jedno pokojowo przyjazne państwo?Tak to najświętsza prawda!To byłoby dawno możliwe,nawet przywódcy tych państw na ten temat rozmawiali,ale do puki tam, t/zn w Japonii i Korei Południowej będą stacjonować Amerykanie, a stacjonują tam i mają swoje bazy militarno wywiadowcze od 1945 roku po uderzeniach atomowych na Japonię oraz po zakończeniu krwawej wojny koreańskiej,jest to nie możliwe.Nie możliwe z uwagi na ciągłe organizowanie różnych prowokacji w postaci przerzucania ulotek o wrogiej treści szkalujących władze Korei Północnej, przerzucanie szpiegów, organizowanie amerykańsko, japońsko, południwo koreańskich ćwiczeń w pobliżu granic wód terytorialnych, powodujących strach i zagrożenie itd. itd.To że Korea Północna wyprodukowała rakiety między kontynentalne, bombę atomową i bombę nuklearną jest zasługą jej trzech sąsiadów razem wziętych.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
7
~Marcin 2016-01-13 (00:46) 16 godzin i 32 minut temu

żadnej wojny nie będzie bo Korea Północna ma najwięcej z chinami Metali Rzadkich na przykład smart Jak była by wojna to 30% smart fonów znikło by z rynku a te 70 % było by tak drogie że najtańszy nadgryzione jabłuszko kosztowało by 6 razy drożej sam ten koncern stracił by 82 % na akcjach dalej turbiny wiatrowe też potrzebują tych metali itp wyparowało by z biznesu światowego około od 6 do 8 bilonów $ rocznie to równowartość 50% PKB USA

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
8
~Opiekacz 2016-01-13 (09:07) 8 godzin i 11 minut temu

Jaki jest sens porównywania pustynnych, rowninnych terenów Iraku do gorzystych i ciężko dostępnych terytoriów Korei? To są zupełnie różne tereny działań. Co do konfrontacji nowoczesnego i starego sprzętu proponuję poczytać o ataku rakietowym, który miał miejsce podczas konfliktu w Jemenie w październiku ubiegłego roku. Super nowoczesny Patriot broniący Saudyjskiej bazy lotniczej został przelamany przez SCUD'a - latający zbiornik paliwa z głowicą bojową o masie kilkuset kilogramów. Efekt? 17 zniszczonych samolotów F15, 9 Apachy i prawie 70 zabitych Saudyjskich oficerów i kilkuset rannych. Proszę poczytać, wszystko jest w internecie. Nowoczesnosc to nie wszystko

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
7
~realista 2016-01-13 (09:51) 7 godzin i 27 minut temu

no już raz pokonali Amerykę , a talibowie Rosję , isis dostaje łupnia od partyzantów Kurdyjskich ,nie regularnych oddziałów Irackich , Amerykańskich , Arabii Saudyjskiej , Turków ? Polacy też zdobyli wolność i pokonali o wiele potężniejszą armie czerwoną . Duch i wyszkolenie w połączeniu z samodyscypliną stanowią o sile Armii

odpowiedz

zgłoś do moderacji