Strona główna serwisu
Aneta Wawrzyńczak

Aneta Wawrzyńczak

Niewidzialne dzieci w Chinach. Okrutny los nieletnich potomków osób skazanych na śmierć i długoletnie więzienie

Niewidzialne dzieci w Chinach. Okrutny los nieletnich potomków osób skazanych na śmierć i długoletnie więzienie

• W Chinach może być ponad milion "niewidzialnych dzieci"
• Tak określa się dzieci osób skazanych na śmierć i długoletnie wiezienie
• Nieletni często pozostawiani są sami sobie i lądują na ulicy
• Poza kilkoma organizacjami pozarządowymi praktycznie nikt się nimi nie zajmuje
• Problemem jest mentalność Chińczyków, którzy kultywują przekonanie, że potomek przestępcy też będzie przestępcą
• Dlatego od takich dzieci niejednokrotnie odwracają się bliscy, znajomi, sąsiedzi
Słoneczna Wioska dla dzieci skazańców na przedmieściach Pekinu Słoneczna Wioska dla dzieci skazańców na przedmieściach Pekinu ()
W Chinach piętna zbrodni popełnionej przez ojca czy matkę nie zmywa ani ich uwięzienie, ani nawet egzekucja. To jest dopiero początek dramatu, jak to zwykle bywa w świecie, gdzie dzieci muszą płacić za grzechy rodziców i gdzie stają się "niewidzialne".

Przeciwnie, raz przypięta łatka dziecka kryminalisty przylega ściśle, nie daje się oderwać, nierzadko zostaje zabrana do grobu. To dlatego, jak mówi Kon Wei, pracownik socjalny w sierocińcu Xi'an prowadzonym przez organizację Morning Tears, od tych dzieci odwracają się wszyscy, łącznie z sąsiadami, znajomymi, rodzinami. I, poza kilkoma organizacjami pozarządowymi, tylko ulica wyciąga po nie ręce.

Autokary śmierci


Gdy rzucić hasło: więzienie w Chinach, co pierwsze przychodzi na myśl? Kara śmierci. I nic dziwnego: od lat zagraniczne, zwłaszcza zachodnie, media i organizacje walczące o prawa człowieka alarmują o niebotycznej (i zarazem: skrzętnie przez władze ukrywanej) liczbie egzekucji w najludniejszym państwie świata.

Natomiast w samych Chinach (może już nie w takim stopniu, jak podczas rewolucji kulturalnej, ale wciąż) kara śmierci jest owinięta w celofan tabu. Na przekór wysiłkom władz wiadomo o niej jednak całkiem sporo. Na przykład że w Państwie Środka przeprowadza się mniej więcej 80 proc. wszystkich egzekucji na świecie (według szacunków Amnesty International około pięciu tysięcy rocznie). Że taki wyrok grozi za 55 przestępstw, m.in. zabójstwo, gwałt, stręczycielstwo, przemyt, sabotaż. Albo że od 2007 roku skazańcy już nie są rozstrzeliwani bądź wieszani publicznie na stadionach, tylko uśmiercani zastrzykiem z trucizną w autokarach krążących po całym kraju, "wedle zapotrzebowania".

(fot. AFP)



Znacznie mniej wiadomo natomiast o losach dzieci straconych czy skazanych na długoletnie więzienie. Choć teoretycznie powinno być inaczej, bo zgodnie z zapisami Konwencji Praw Dziecka, którą Chiny podpisały w 1990 roku, a ratyfikowały dwa lata później, władze są zobligowane do zapewnienia dziecku opieki w sytuacji, gdy z powodu działań instytucji publicznych zostało ono pozbawione swojego środowiska rodzinnego.

Mimo to w Państwie Środka wciąż nie ma wyraźnie sprecyzowanej odpowiedzi na pytanie, co począć z dziećmi więźniów, także tych oczekujących w celach śmierci lub już straconych, którym nie przysługuje status sieroty - a więc i prawo do adopcji. W praktyce więc często biurokraci umywają ręce, przymykają oczy lub stosują tzw. spychologię, której docelową "instytucją" jest najczęściej ulica.

Niewidzialne dzieci

Pierwsze (i jak dotąd ostatnie) statystyki chińskie ministerstwo sprawiedliwości opublikowało w roku 2006 - i wyszło z nich, że pozbawionych opieki dzieci skazańców jest w całym kraju około 600 tysięcy (przy prawie 1,5 miliona więźniów). Organizacje pozarządowe szacują jednak, że "niewidzialnych nieletnich" jest w Państwie Środka co najmniej o połowę więcej. A jeśli doliczyć potomstwo osadzonych we wszelakiej maści obozach pracy, reedukacyjnych, rehabilitacyjnych, centrach przymusowego leczenia uzależnień etc. - może być ich grubo ponad milion.

Około 1000 dzieci umieszczonych w kilkudziesięciu placówkach prowadzonych przez kilka organizacji pozarządowych to, nawet przy ostrożnych rządowych szacunkach, kropla w morzu potrzeb. Nie tylko jednak liczba sierot społecznych (czy rzeczywistych, jak w przypadku więźniów straconych) jest palącym problemem. - Cała koncepcja psychologii jest w Chinach nowością i jest wiele placówek pomagających dzieciom, ale nie mają pojęcia, jak z nimi pracować - wyjaśnia w rozmowie z "South China Morning Post" Tom Tobback, dyrektor Morning Tears.


O "niewidzialnych dzieciach" zrobiło się szczególnie głośno w 2013 roku, gdy na przedmieściach Nanijing znaleziono zwłoki dwóch dziewczynek w wieku roku i trzech lat. Okazało się, że dzieci zmarły z głodu, choć była przy nich matka narkomanka. Nie było natomiast ojca, który odsiaduje wyrok w więzieniu. Zhang Shuqin, założycielka organizacji Słoneczna Wioska, która prowadzi sierocińce dla dzieci skazańców, wyjaśnia, że to nie precedens. - Widziałam wiele takich przypadków, dzieci umierające albo osierocone, bo ich rodzice poszli do więzienia.

(fot. AFP / FREDERIC J. BROWN)


Choć te maluchy, kilkulatki i nastolatki wywodzą się często ze środowisk biednych i patologicznych, ich życiowa równia pochyła zaczyna się wraz z zakuciem ich rodziców w kajdanki. Jak mówi chińskie przysłowie: "Każdy krok zostawia ślad". I po tych właśnie śladach rodziców z kryminalnymi kartotekami drepcą często ich dzieci. Czasem nie widzą innego wyjścia - pozbawione opieki, dachu nad głową, głodne i zaniedbane, imają się różnych strategii przetrwania, od żebractwa, przez nielegalną pracę, po przestępczość. W ich przypadku, jak oceniają działacze organizacji Morning Tears, ryzyko trafienia za kratki jest statystycznie sześciokrotnie większe.

"Kiedy rodzice są w więzieniu, dzieci przechodzą emocjonalną karuzelę: tęsknią za nimi, nie rozumieją sytuacji, w jakiej się znalazły, wciąż łudzą się, że gdy przyjdzie do procesu, będzie po wszystkim. A kiedy zapada decyzja, kiedy rodzic słyszy najczęściej długi wyrok, świat dziecka zostaje zniszczony, zostaje ono pozbawione nadziei i pomocy. Wiele z nich popada w nędzę, jeszcze większą niż wcześniej" - pisze Koen Sevenants na łamach "South China Morning Post".

I dalej: "Najgorsze są uprzedzenia, jakie społeczeństwo żywi wobec dzieci, również je postrzegając jako przestępców. Borykając się z uprzedzeniami, trzymają swoją sytuację w sekrecie, stają się niewidzialne, nie upominają się o swoje prawa". Yang Mei, pracownica socjalna z sierocińca w Dalian, z kolei ocenia: - Chińczycy kultywują przekonanie, że jeśli ojciec popełnia przestępstwo, to jego syn też będzie przestępcą, że zawsze podąży jego śladami. Dyskryminacja jest tu wszechobecna. Chińczycy nie chcą mieć do czynienia z wyrzutkami.


Losy niewidzialnych dzieci kataloguje Zhang Shuqin. - Niektóre zaginęły, niektóre zostały sprzedane, inne - zabrane przez krewnych. Niektóre nie miały nikogo, kto by mógł je ochronić, kiedy były bardzo małe. Rodziny są zbyt biedne lub niechętne (by się nimi zająć), bo to kolejna gęba do wykarmienia. Zanim trafiają do ośrodków, żyją na ulicy miesiącami albo i latami - mówi w rozmowie z AFP.

Słoneczne Wioski

W filmie "Dzieci skazanych na śmierć" francuskiej dokumentalistki Elodie Pakosz 10-letni Ciao Long (Mały Smok) opowiada: - Rodzice się pokłócili, tata zabił mamę i poszedł do więzienia. Został skazany na śmierć. (…) Teraz jest w pudełku z popiołem.

Jego dziadek dodaje: że ojciec chłopca zabił też swoją kochankę i jej męża, że zgodził się sprzedać narządy na transplantacje (serce, nerki i rogówkę), bo chciał zapewnić dzieciom edukację. - Największy żal mam o to, że szpital wziął narządy, a potem nie zapłacił - mówi dziadek Ciao Longa.

(fot. AFP)



Babcia z kolei tłumaczy: - Byliśmy za starzy i zbyt biedni, żeby się nimi zaopiekować. Szukaliśmy bezdzietnej rodziny, która by je przygarnęła. Ale nikt nie chciał mieć nic wspólnego z tym skandalem. (…) Wszyscy bali się zemsty rodziny kochanki i jej zabitego męża.

Ciao Long i jego siostra, 12-letnia Miao Miao (Pączuszek), i tak mieli sporo szczęścia, trafiając do jednej z dziewięciu w kraju Słonecznych Wiosek - choć panuje w nich żelazna dyscyplina: pobudka skoro świt, o szóstej albo nawet piątej rano, bieg przez trzy kilometry (w sierocińcu w Dalian) albo praca w sadzie czy ogrodzie (w Słonecznych Wioskach), porządna kąpiel i szorowanie zębów, sprzątanie, a później lekcje albo dalsza praca, do obiadu. Dopiero popołudniu przychodzi czas na zabawę. W weekendy, by zarobić na utrzymanie organizacji, dodatkowo mali mieszkańcy sierocińców sprzedają na targu kwiaty, nadwyżki warzyw i owoców z ogrodów, sadów i szklarni oraz własnoręcznie robione bibeloty.

- Codzienna rutyna ma przygotować je do życia po opuszczeniu wioski. Zarabiają pieniądze na farmie i uczą się podstaw pracy. Zhang bardzo poważnie podchodzi do tego, by nauczyć te dzieciaki, jak gospodarować pieniędzmi - mówi Matt Belbin, reżyser filmu dokumentalnego "Słoneczne Wioski" w wywiadzie dla "South China Morning Post". Sama Zhang zaś tłumaczy: - Nie wystarczy dać dziecku jeść i zapewnić dach nad głową. Musi nabyć umiejętności, które pozwolą mu znaleźć w przyszłości pracę.

Wiele z nich odlicza dni do ponownego spotkania z rodzicami. Jak 11-letnia Lina z reportażu, która przed dziennikarzami rozpościera mapę swoich planów: - Kiedy moja mama wyjdzie z więzienia, będę z nią podróżowała po całych Chinach, jadła najlepsze rzeczy i oglądała najładniejsze miejsca. Będę miała wtedy 24-lata.

Niektóre z nich nie wiedzą jednak (i Lina jest jedną z nich), że to nie plany, a tylko marzenia, w dodatku z gatunku tych nierealnych - bo ich matka czy ojciec już dawno dostali śmiertelny zastrzyk.

Kluczowe rozwiązanie

Z inicjatywy Morning Tears latem 2013 roku delegacja chińskiego ministerstwa spraw cywilnych i najważniejsi krajowi eksperci od praw dzieci przybyli m.in. do Niemiec, by podpatrzeć, jak efektownie rozwiązać problem dzieci skazańców. Być może władze w Pekinie w końcu je dostrzegły i prędzej czy później zdołają (a przynajmniej spróbują) wyciągnąć je z prawnej i społecznej otchłani.

Jedna kilkudniowa wizyta na drugim końcu świata to jednak zdecydowanie zbyt mało. Wśród rozwiązań proponowanych przez walczące o prawa dzieci organizacje pozarządowe kluczowe wydaje się jedno: by wydając wyrok na rodzica, sąd jednocześnie rozstrzygał o dalszych losach dziecka. I by nie był to również "wyrok".

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (94)
Nie zgadzam się z opinią
54
Zgadzam się z opinią
585
~M 2016-03-02 (13:10) 18 godzin i 31 minut temu

Kara śmierci jest niezbędna. Dla takich zwyrodnialców jak Trynkiewicz, Kajetan Poznański, matka Madzi itp... Tylko głupiec utrzymuje takich w osobników " dożywotnich " więzieniach obarczając podatników kosztem ich utrzymania...

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 9

Nie zgadzam się z opinią
23
Zgadzam się z opinią
308
~Goscccc 2016-03-02 (13:11) 18 godzin i 30 minut temu

Może zajmijmy się naszym syfem zanim tamten syf zajmie się nami

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
92
Zgadzam się z opinią
190
~zax 2016-03-02 (10:19) 21 godzin i 22 minut temu

to sowiecki komunizm zdegenerował człowieczeństwo. Tak było w Sowietach do lat 70 tych, tak było w Polsce do lat 60 tych i w krajach demoludu. Chiny komunizm budowały do 90 roku i totalnie weszły w kapitalizm. W czasach Wielkiego Skoku za Mao, 50 mln chińczyków umarło z głodu a zjadanie dzieci było powszechne. Polowało się i porywało dzieci w celu zjedzenia na obiad.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 17

Nie zgadzam się z opinią
3
Zgadzam się z opinią
56
~roman 2016-03-02 (13:30) 18 godzin i 11 minut temu

jak to troszczymy się o inne dzieci.Jakie to wiarygodne dane przytaczamy.A może tak w lusterko się spojrzeć.Nie będę komentował tego co ssię w Chinach dzieje.Zostawmy to Chińczykom.Mam jedno pytanie a dzieci i rodziny naszych bandytów jakoś majątek ich przejmują i żyją dostanio.To jesst normalne?Cywilizowane?Zamykamy rowerzystów za jazde po pijaneemu a urzędników co na przetargach sstracili miliony puszczamy.........nie w skarpetkach jeno za kaucją???????????? To cywilizowane?

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
4
Zgadzam się z opinią
43
~mol 2016-03-02 (13:24) 18 godzin i 17 minut temu

w Polsce 45 razy mniejszej samobójstw jest ile ? i co z dziećmi ?

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
3
Zgadzam się z opinią
39
~joginka 2016-03-02 (13:23) 18 godzin i 18 minut temu

Rzetelność wymaga podania informacji dot,faktu ,ze chińczyków jest ponad MILIARD 200 milionów ,więc proporcje uwięzionych nie odbiegają chyba od innych państw.Może autor ma wiedzę jak taką ilość utrzymać w jako takiej dyscyplinie spolecznej,skoro u nas są problemy,to co mówić o tym olbrzymim narodzie.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
3
Zgadzam się z opinią
35
~robol za grosze 2016-03-02 (13:33) 18 godzin i 8 minut temu

co to za farmazony? Dlaczego ludziom nie pokażecie poziomu życia chińskiej klasy średniej? Dlaczego spośród wielu dóbr które osiągnęli i osiągają wyprzedzając resztę świata z USA których mają w kieszeni włącznie nie pokazujecie żadnego, za to wybieracie zło które stanowi odsetek. O Polsce za to na odwrót same dobro, a zło prawie nie występuje. Muszę zmartwić media.....budzi się inteligencja w leniwych Polakach i zostaniecie odsunięci od narzędzi matactwa i manipulacji.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
31
~han solo 2016-03-02 (13:07) 18 godzin i 34 minut temu

Dobrze że takich przesądów w USA nie ma ,tam już chyba co trzeci siedział.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
22
Zgadzam się z opinią
48
~co na to Bóg? 2016-03-02 (13:38) 18 godzin i 3 minuty temu

Jestem naprawdę wstrząśnięty, a łzy trudno powstrzymać. Niech te dzieci przyjmie Polska, a nie zarobkowych turystów z Izraela. Mam 2 dzieci, ale taką sierotkę bym jeszcze przyjął...

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
3
Zgadzam się z opinią
27
mlajtner 2016-03-02 (13:24) 18 godzin i 17 minut temu

..zapewne - rodzice Tych dzieci / w większości/ - wkroczyli w konflikt z Prawem , ze względu na Lepszą Przyszłość Swoich Dzieci.......- i ciągle nie można stwierdzić -czy to Prawo było Winne , czy winą było nierozumienie Prawa przez Rodziców....

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
22
~NTx 2016-03-02 (13:41) 18 godzin temu

no wiec dzięki reklamie nie oglądam za darmo bo płacę za internet...baaaa dzięki reklamie nie oglądam wcale bo wyłączam zanim reklama się skończy...szanuje swój czas i wy mi go zabierać nie bedziecie

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
8
Zgadzam się z opinią
23
~Mariusz 2016-03-02 (13:24) 18 godzin i 17 minut temu

To pokazuje jak innym światem jest Azja. W jak zupełnie inny sposób rozumuje i działa społeczeństwo skorodowane przez komunizm. Nasuwa się tu analogia z Rosją, gdzie "bezprizornych" dzieci są tysiące, a może i dziesiątki tysięcy. Nb, w Rosji do dzisiaj są przedszkola nazwane imieniem Pawika Morozowa, kilkuletniego chłopca, który doniósł czekistom na własnego ojca. Pasza stracił tatę, ale został bohaterem Związku Radzieckiego. Wyobrażacie sobie takie kuriozum w Polsce?

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
14
Zgadzam się z opinią
28
~En 2016-03-02 (13:09) 18 godzin i 32 minut temu

Boże gdzie jesteś.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 4

Nie zgadzam się z opinią
4
Zgadzam się z opinią
8
~antyklerykał 2016-03-02 (13:59) 17 godzin i 42 minut temu

a wiecie że w więzieniach polski katolickiej siedzi najwięcej ludzi w "państwie chrześcijańskim NATO" czarnej małpy USA !!!!!!!!!!!!!!!!!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
3
Zgadzam się z opinią
6
~inmedio 2016-03-02 (15:56) 15 godzin i 45 minut temu

To nie kara śmierci jest tu winna tylko bezinteresowność społeczeństwa i państwa środka. Taka doktryna jest normalna w krajach w których niema moralności ani religii. Jest tam tylko egzystencja, pragnienia i pieniądze. Komunistyczny świat.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
5
~rysiek nie petru 2016-03-02 (15:49) 15 godzin i 52 minut temu

komentarz może być tylko jeden, w różnych częściach świata życie ludzkie ma różną wartość, na szczęście urodziłem się w Polsce ;(

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
3
Zgadzam się z opinią
6
~Zgredu 2016-03-02 (15:13) 16 godzin i 28 minut temu

W Polsce za to są sanatoria zwane zakładami karnymi a w nich pensjonariusze zamiast osadzonymi. Maja większe prawa niz ich ofiary poczynając od zapewnienia im opieki medycznej a takowa jest stosowana na najwyższym poziomie i nie musi taki pensjonariusz czekać w kolejce na łózko szpitalne jak np. połknie haczyk czy kotwiczkę wyrywając sobie flaki. Raz na miesiąc ma zapewnione kopulowanie z zona czy dziewka która go odwiedza a w razie zbyt długotrwałej choroby czasowe zwolnienie zwane urlopem. To są zdobycze światowej demokracji i to nas od Chin wyróżnia. W tym wszystkim ofiara dalej jest na drugim planie bo najważniejsze jest dobro społeczeństwa czyli ukaranie zbrodniarza czyli zapewnienie mu ludzkich warunków odbywania pokuty. Zapomniałem o TV necie i trzech posiłkach dziennie.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
4
~simply man 2016-03-02 (13:51) 17 godzin i 50 minut temu

To okrutne obciązać dzieci winą rodziców. Ale, ale...Co powiecie o tzw grzechu pierworodnym? Czy to nie jest taki sam mechanizm? I czy to na pewno tylko w psychice Chińczyków?

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
4
~? 2016-03-02 (13:48) 17 godzin i 53 minut temu

Ilu w Polsce za 1kg kawy siedzi i to latach. Za miliony wolni. A mandat wypisany nie temu co trzeb ?Wodzenie oczami po swiecie to jeszcze nie sukces.Sledzenie za kazdym i ingwilowanie to wolnosc.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
1
~Gebels 2016-03-03 (09:40) 22 godzin i 1 minutę temu

i na koniec oczywiście film o migrantach-dzień bez propagandy dniem straconym

odpowiedz

zgłoś do moderacji