więcej

To mogło zabić 231 pasażerów i kapitana Wronę.

Logo dostawcy  Fakt | dodane 2011-12-02 (07:09)
zobacz galerię

fot. Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych To mogło się skończyć tragedią

opinie
drukuj

Wstępny raport dotyczący awaryjnego lądowania boeinga 767 na warszawskim Okęciu nie zostawia wątpliwości. Według Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych przyczyną awarii systemu wypuszczania podwozia był pęknięty przewód hydrauliczny. Nadal nie wiadomo jednak, dlaczego koła nie wysunęły się awaryjnie i samolot musiał lądować na brzuchu.

Wstępny raport PKBWL przedstawia krok po kroku wszystko to, co wydarzyło się podczas feralnego lotu z Newark do Warszawy. W dokumencie zwięźle opisane są działania kapitana i załogi od momentu startu do chwili awaryjnego lądowania. Wskazuje również usterki odkryte w samolocie.

Specjaliści odkryli, że urządzenia pokładowe już kilka minut po starcie samolotu w USA wskazywały wyciek płynu z centralnego systemu hydraulicznego.

– Przyczyną wycieku był przerwany przewód hydrauliczny prawego podwozia głównego. Jednak na razie nie możemy powiedzieć dlaczego on pękł. Wymontowany przewód został przesłany do laboratorium, gdzie zostanie sprawdzone dlaczego uległ awarii – mówi Waldemar Targalski z PKBWL, szef zespołu badającego tę sprawę.

Nie wiadomo również kiedy pękł ten przewód. Jak czytamy w raporcie „przed rozpoczęciem lotu samolot został poddany przeglądowi technicznemu dokonanemu przez amerykańską organizację obsługową, działającą na podstawie umowy z PLL LOT S.A.”. Wtedy mechanicy nie stwierdzili żadnych niesprawności, w tym niedopuszczających do lotu.

Pilot wiedząc, że ma uszkodzony system hydrauliczny kontynuował lot do Warszawy. Liczył wtedy, że przed lądowaniem na Okęciu użyje do wypuszczenia podwozia zapasowego systemu elektrycznego.

Gdy kapitan Tadeusz Wrona (53 l.) doleciał do Polski i schodził do lądowania okazało się, że system awaryjny nie działa. Po lądowaniu eksperci znaleźli w kokpicie „wyciśnięty” jeden z bezpieczników. Odpowiada on za kilka systemów w tym awaryjnego otwierania podwozia. Natomiast włączony był bezpiecznik odpowiedzialny bezpośrednio za silnik tego systemu.

– Wyłączony bezpiecznik odpowiada za cały ten system oraz kilka innych. Jednak jego „wybicie” nie jest sygnalizowane przez żaden system awaryjny, ani nie jest zapisywane przez rejestrator lotu. Na razie nie wiemy, kiedy został on wyłączony. Czy jeszcze podczas lotu, czy też podczas samego przyziemienia. To również będziemy wyjaśniać – wyjaśnia Waldemar Targalski.

Po opublikowaniu raportu nadal jest wiele pytań dotyczących przyczyn wydarzenia z 1 listopada. Jednak odpowiedzi na nie poznamy dopiero za kilkanaście miesięcy, gdy zostanie opublikowany szczegółowy raport końcowy.

Polecamy w wydaniu internetowym fakt.pl:
Mamy 100 km autostrady!


(kab)

oceń
28
7
Podziel się

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +10 [12]
~Liberał [2011-12-02 09:30]

Ale eksperci. Ludzie znacie procedury B767? Jest jasno napisane,że nie wolno wciskac bezpiecznika który wybił!!!! Bo nie wiadomo co może się stać , musiał być powdó wybicia bezpiecznika!

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

Ocena: -20 [32]
~marzan [2011-12-02 08:58]

W domu gaśnie ci światło. Bohatersko zmagasz się z mrokiem, ratujesz spanikowaną rodzinę, , kosztem dziesiątek potłuczonych naczyń i spalonego świecami obrusu pokonujesz ciemności, ale jakoś nie przychodzi ci do głowy, by sprawdzić automatyczny bezpiecznik i może go tak wcisnąć na powrót, by znów zaświeciło i przyczyny do bohaterskich czynów ustały. Sąsiedzi na rękach cię obnoszą... Czy to aby nie scenariusz sławetnego lądowania na Okęciu? Aż głupio pomyśleć: gdyby ktoś z załogi rozejrzał się i jeden guzik wcisnął, Polska nie miałaby się czym pasjonować, pławić z dumy i powtarzać, że jednak nasz lotnik potrafi.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [20]
~Lol [2011-12-02 09:23]

To, że jest problem, okazało się zaraz po stracie w USA. Czymś totalnie kuriozalnym jest to, że Warszawa nakazała pilotowi lecieć do Polski. To jest niedopuszczalne. Co by było, gdyby ta usterka była czymś wstępnym i awaria by się rozwinęła nad oceanem? Lądowanie "brzuchem" na oceanie??? Ktoś sobie jaja robi. Jak jest zgłaszana awaria, samolot powinien zostać zawrócony, a nie kierowany na lot przez ocean z niepewnym rezultatem. Jako osoba korzystająca z lotów, nie życzę sobie aby ktoś w ten sposób ryzykował moim zdrowiem i życiem.

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +8 [10]
~Marian2 [2011-12-02 10:09]

rozumiem, że wszystkim specjalistom z tego forum wydaje się, że bezpiecznik wyskakuje tak bez powodu. Będąc w powietrzu, nad oceanem po prostu wciskamy bezpiecznik nie wiedząc dlaczego wyskoczył? A gdyby było jakieś zwarcie i wybuchł by pożar to gdzie byście się ewakuowali?

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +2 [4]
~zom [2011-12-02 10:35]

jak sie sprzedalo obsluge techniczna i pozwalnialo mechanikow, zabrano im pieniadze, gdy mechanicy zwalniaja sie calymi stadami bo wszedzie nawet na okeciu w innych firmach zarabiaja wiecej to nalezy sie spodziewac roznych rzeczy na samolotach PLL LOT. jak jest sie pilotem to nie jest sie mechanikiem , a ludzie ktorzy dowadza w pll lot nie bardzo znaja sie na lotnictwie , ..moj maz z zawodu jest prezesem....

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~ja [2011-12-02 12:29]

ja tam nie wiem czy gdyby ktoś wcisnął ten bezpiecznik to coś by się moglo zapalić od zwarcia. Bo gdyby było jakieś zwarcie to chyba by ten bezpiecznik znowu wybiło? Oczywiście nie wiem czy go wybiło w trakcie lotu czy już lądowania, bo mogło go wywalić gdy samolot tarł podwoziem po ziemi. Co innego jest ciekawe. Podobno fachowcy nie mieli pojęcia że ten bezpiecznik powoduje opuszczenie podwozia.

odpowiedz

Ocena: -6 [8]
~Mechaniek lotniczy [2011-12-02 10:43]

To sa wlasnie piloci z LOT-u zarabiaja ogromne pieniadze a w awaryjnej sytuacji narazaja ludzi zamiast ruszyc glowa. Ale po co przeciez to pan pilot...... Kazano mu sprawdzic bezpieczniki to sprawdzil tak ze jeden byl "wybity" latali godzine nie mogl sie przychylic i sprawdzic???? Wielki bohater..... Zafundował firmie ogomne straty ludziom kupe strachu ale bohater pelna geba. Dzieki Bogu ze tak sie to skonczylo. Ukreca leb sprawie i pozamiatane. Mechanicy wcisneli bezpiecznik na ziemi i wypuscili awaryjnie...... Caly lot jest jak kapitan Wrona ....... :)

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~!!!??? [2011-12-02 08:20]

Smile[pół godziny temu] "Nasuwa sie pytanie, czemu nie ladowali w USA ;)" O tak... trzeba wszystko robić, aby w jakiś sposób uwalić Wronę z załogą,co tu im wcisnąć.?!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~karol [2011-12-02 11:23]

Widzę, że jest duże zapotrzebowanie na Wronę - bohatera, a minimalne na nieudolność firmy, która nie była w stanie w ciągu godziny ustalić, że bezpiecznik był wyłączony.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Geb 39 [2011-12-02 11:23]

A na jakiej wysokości latają te boeingi ? 11000m o ile się nie mylę i czy przypadkiem to nie niskie temperatury spowodowały totalna blokadę podwozia samolotu.Płyn wyciekał z pękniętego przewodu.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~yy [2011-12-02 11:18]

Czy to było testowanie przez xx możliwości i skuteczności następnego zamachu.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~xxx [2011-12-02 10:56]

A to wszystko pewnie przez PiS, Kaczyńskiego i Rydzyka!!!!

odpowiedz

Ocena: -28 [34]
~Andrzej [2011-12-02 08:45]

polscy piloci to jednak laicy i polskie pany. Zabije się ale nie zainteresuje się stanem samolotu, którym lata. Antybohater naraził pasażerów i zniszczył samolot. A przecież wystarczyło schylić kark panie wrona. Ale duma na to nie pozwalała albo brak wiedzy.

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +2 [4]
~jajco [2011-12-02 10:47]

Podpiłowany przewód i wyciśnięty bezpiecznik systemu awaryjnego - to mi wyglada na sabotaż. Albo tym samolotem leciała czyjaś teściowa, albo może ktoś chciał przetestowć skuteczność działania wiezionych relikwii. Czas pokaże...

odpowiedz

Ocena: -5 [7]
~Mann [2011-12-02 10:46]

To był błąd któregoś pilota, poniważ powinni wiedzieć, że jeżeli płyn wypłynie to mechanizmy zamarzną i podwozie się nie otworzy. Powinni wiec lądować w Nowym Jorku.

odpowiedz

Ocena: +9 [9]
~pzdr [2011-12-02 10:44]

w naszym pięknym kraju sa fachowcy z wszystkich dziedzin zycia, a najwiecej na forach internetowych- wiele talentów sie marnuje...

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~jur [2011-12-02 09:09]

kto jest w końcu odpowiedzialny za ten bezpiecznik ! ?

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~PATRYKK [2011-12-02 10:15]

taki sam przewod hydrauliczny ma moj traktor, naprawde

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~TECHNIK POKŁADOWY [2011-12-02 10:15]

Gdzie nagrania z kamer pokładowych ,tam widać co robił pilot w czasie lotu i lądowania. i nie wciskajcie kitu o braku monitoringu.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -26 [52]
~kk [2011-12-02 08:50]

Tępota i nieudolność pilota mogła się skończyć tragicznie.Bezpieczniki to sprawdza facet po ZSZ. Na pokładzie był "inż" pokładowy. Jak można być taką miernotą. Ci ludzie powinni być dyscyplinarnie zwolnieni ,a koszty naprawy powinni pokryć z własnej kieszeni.

odpowiedz

pokaż 10 ukrytych odpowiedzi

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej