Strona główna serwisu
"Są dowody na zmartwychwstanie Chrystusa"

"Są dowody na zmartwychwstanie Chrystusa"

By uwierzyć, nie potrzeba faktów, lecz osobistego doświadczenia - mówi w wywiadzie dla "Polski The Times" wybitny biblista ks. prof. Waldemar Chrostowski, konsultor Rady Episkopatu Polski ds. Dialogu Religijnego, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Andrzej Godlewski i Grzegorz Przybyszewski, "Polska the Times": Chrześcijanie wierzą, że Jezus Chrystus zmartwychwstał. Ale co na to naukowcy?

prof. Waldemar Chrostowski: - O tym, że Chrystus prawdziwie zmartwychwstał, świadczy samo istnienie chrześcijaństwa. Najlepszym dowodem jest fakt, że przez dwa tysiące lat w różnych rejonach świata miliardy ludzi wyznawały i wyznają Chrystusa oraz są gotowe dla Niego poświęcić siebie i swoje życie. Naukowcy nie mogą zatem lekceważyć istnienia chrześcijaństwa.

A jakie są historyczne dowody zmartwychwstania?

- Zależy, co rozumiemy przez słowo "dowód". Jeżeli pojmujemy je w kategoriach nauk przyrodniczych czy matematycznych, wówczas to słowo nie jest tu właściwe ani przydatne. Zmartwychwstanie Jezusa nie jest faktem empirycznym, a więc powtarzalnym. Nie jest czymś, co podpada pod kategorie doświadczenia i co można fizykalnie czy matematycznie zweryfikować. Nie należy do porządku ziemskiej logiki przyczyn i skutków. Lepsze więc są takie określenia jak "przesłanki" albo "argumenty".

Zatem jakie argumenty przemawiają za tym, że zmartwychwstanie miało miejsce?

- Pierwszy to pusty grób. Sam w sobie ma on wartość ograniczoną i nie może świadczyć o zmartwychwstaniu Jezusa. Dopiero okoliczności, w jakich najpierw kobiety, a potem apostołowie zastali ten pusty grób, były na tyle osobliwe i niecodzienne, że świadczą o zdarzeniu absolutnie bezprecedensowym.

Jednak już dwa tysiące lat temu mówiono, że grób był pusty, bo ciało wykradli uczniowie Chrystusa.

- Odpowiedź na tę wątpliwość znajdujemy w Ewangelii według św. Mateusza. Arcykapłani "zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: 'Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu'". Mateusz dodaje: "Tak rozniosła się ta plotka między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego", a więc do czasu spisywania tej Ewangelii. Znamy zatem nie tylko plotkę, lecz i jej źródła.

Jak podają ewangeliści, w niedzielę rano do grobu udały się kobiety, aby namaścić ciało Jezusa olejami. Ale w tym klimacie ciało rozkłada się szybko. Czy na namaszczanie nie było za późno?

- Jezus został pogrzebany w piątek po południu przed zapadnięciem zmroku. Zmartwychwstał nie po trzech dniach, jak się zazwyczaj mówi, ale trzeciego dnia, bo w niedzielę rano, czyli w półtorej doby po złożeniu Jego ciała do grobu, grób był pusty. Temperatura w grobie jest zawsze znacznie niższa niż na zewnątrz. Najbardziej prawdopodobna data męki i śmierci Jezusa to 3 kwietnia 30 roku. O tej porze w Ziemi Świętej w ciągu dnia jest ciepło, ale noce są zimne. Jest więc całkowicie do pomyślenia, że kobiety poszły w niedzielę rano, by namaścić ciało Jezusa. Kto pierwszy zobaczył pusty grób? W Ewangelii mamy relację, że były to kobiety. Natomiast św. Paweł pisze w listach, że był to św. Piotr.

- Paweł myśli w kategoriach semickich. W tej kulturze kobiety nie były traktowane na równi z mężczyznami. W sądach nie przyjmowano świadectwa kobiet i zapewne stąd to jego pominięcie. Natomiast fragment Ewangelii mówiący, że to kobiety jako pierwsze zobaczyły pusty grób, świadczy o jego wiarygodności. Gdyby historia miała być zmyślona, nie pisano by o Marii Magdalenie, ale zastąpiono by ją Piotrem albo Janem.

Jan Ewangelista podaje, że po wejściu do grobu Piotr zobaczył "leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu". Czy są to całun turyński i chusta z Manoppello?

- Bardzo wiele na to wskazuje. By odpowiedzieć na to pytanie, nie możemy wychodzić od opisanych płócien i kierować się w stronę całunu i chusty z Manoppello, lecz musimy postępować odwrotnie: trzeba dokładnie badać całun i chustę oraz określić, na ile rozmaite szczegóły zgadzają się z ewangelicznym przedstawieniem tego epizodu. Wielu uczonych jest przekonanych, że tak właśnie jest. Byli również tacy, którzy chcieli udowodnić fałszerstwo, ale nikomu się to nie udało.

Powiedział Ksiądz Profesor, że pusty grób to pierwszy z argumentów za historycznością wydarzeń paschalnych. Jaki jest następny?

- To chrystofanie, czyli ukazywania się Jezusa po Jego śmierci na krzyżu. Nazwa została urobiona na podstawie języka greckiego: "Christos" to grecki odpowiednik hebrajskiego "Mesjasz", a "epifania" znaczy "ukazanie się, objawienie". Część osób, które były świadkami ziemskiego życia Jezusa, miała sposobność spotkać Go i widzieć po Jego śmierci. Nie wiemy, czy chrystofanie miały charakter zewnętrzny, czy wewnętrzny, a może jeden i drugi. Jedno jest pewne - wszyscy, którzy ich doświadczyli, mieli pewność tego, co widzą. Ich przeżycia odbiły się bardzo mocno na ich dotychczasowej postawie, bo z zalęknionych, wątpiących i zagubionych uczniów Jezusa przemienili się w Jego mężnych wyznawców, którymi już nigdy być nie przestali.

Ilu ludzi widziało zmartwychwstałego Jezusa?

- Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian pisze o "więcej niż pięciuset braciach równocześnie". Wkrótce po męce i śmierci Jezusa Jego wyznawcy stanowili już znaczną i liczącą się społeczność w Jerozolimie i okolicach. W ciągu kilku kolejnych lat dokonali ekspansji w kierunku nadmorskim i na północ - do Jaffy i Samarii. Zaś po kolejnych 10-15 latach byli obecni nad Nilem, a 20 lat później także w Azji Mniejszej, Grecji i Rzymie. Tak wielki dynamizm chrześcijaństwa wynikał z tego, że świadków zmartwychwstania było wielu, a ich świadectwo było niezwykle dynamiczne. Dlaczego apostołowie i Maria Magdalena początkowo nie rozpoznawali Jezusa?

- Nie ma tu jednej racjonalnej odpowiedzi. Myślę, że problemy z jej znalezieniem mieliby nawet sami uczniowie. Jezus po zmartwychwstaniu jest ten sam, ale nie taki sam. Jego ciało stało się radykalnie inne niż podczas ziemskiej egzystencji. Stajemy tu na progu tajemnicy, której nie można wytłumaczyć za pomocą narzędzi i metod ludzkiego poznania. Zmartwychwstanie nie przynależy do porządku naszego świata. To fakt, który oznacza radykalną i definitywną ingerencję Boga w ziemską rzeczywistość.

Święty Tomasz nie wierzył tym, którzy widzieli Jezusa po zmartwychwstaniu.

- Ewangelista Jan zapisał słowa niewiary Tomasza tak: "Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę". Mocne słowa!

I Jezus się na to zgodził.

- Ale apostoł tego nie zrobił. Najwyraźniej zdał sobie sprawę, że w tym co nadprzyrodzone nie można szukać naturalnej weryfikacji.

Jak mógł wyglądać sam moment zmartwychwstania?

- W głowach mamy utrwalone symboliczne obrazy ze starych wielkanocnych pocztówek. Są na nich żołnierze, którzy uciekają w różne strony, mamy pękający grób oraz Jezusa, który ukazuje swoją chwałę i blask.

Było inaczej?

- Niektórzy będą wnioskować po tym, jak leżały płótna, albo po tym, co mógł oznaczać odsunięty głaz. Ale tak naprawdę nigdy się tego nie dowiemy. Na zawsze pozostanie to dla nas tajemnicą. Zresztą nie szkodzi - ta wiedza nie jest do zbawienia koniecznie potrzebna.

W Nowym Testamencie nie tylko Jezus powraca do życia. Dzięki Niemu udaje się to również Łazarzowi. Czym wskrzeszenie Łazarza różniło się od zmartwychwstania Chrystusa?

- Różnica jest zasadnicza. Łazarz został wskrzeszony do życia na ziemi. Zatem ponownie musiał chorować i cierpieć, czekała go również starość i śmierć. W ikonografii przedstawiano go jako człowieka smutnego i wynędzniałego - tak jakby miał za złe Jezusowi, że to na nim dokonał znaku zapowiadającego Jego panowanie nad śmiercią. Tradycja starochrześcijańska głosi, że w Jerozolimie wytykano Łazarza jako dziwaka, który umarł, lecz wrócił do życia, dlatego przeniósł się on na Cypr. Tam przez 40 lat miał być biskupem Kition. Ile jest w tym prawdy, tego - niestety - nie wiemy. Tymczasem Chrystus po zmartwychwstaniu pozostawał na ziemi 40 dni. Jego ciało - jak powiedział Ksiądz Profesor - było to samo, ale nie takie samo. Na tyle inne, by przechodzić przez ściany, jak w wieczerniku?

- Ani nie wiemy, czy zmartwychwstały Jezus przechodził przez ściany ani czy przez drzwi, ani też dlaczego kamień przy Jego grobie był odsunięty. W języku teologicznym mówimy, że ciało Jezusa zostało uwielbione, a więc nie należy już do doczesności, którą znamy i w której żyjemy.

Czy Chrystus wiedział, że zmartwychwstanie?

- Od dłuższego czasu modne są dyskusje na temat samoświadomości Jezusa. Większość z nich to niepotrzebne i ryzykowne próby psychologizacji Jego osoby. Ci, którzy oddają się takim dociekaniom, obierają sobie za cel poznanie czegoś, co całkowicie stoi poza naszymi możliwościami. O Jezusie jako człowieku możemy powiedzieć, że miał doskonałe rozeznanie i potrafił skutecznie przewidzieć skutki swoich wyborów. Natomiast mówienie o świadomości Jezusa jako Boga zawsze będzie jedynie niesprawdzalnym ćwiczeniem ludzkiej wyobraźni.

Wisząc na krzyżu, Chrystus mówi: "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?". Czyżby w tamtej chwili zwątpił w sens swojej ofiary?

- Nie! Są to pierwsze, wypowiedziane w języku aramejskim, słowa Psalmu 22. Ewangelista przytacza tylko te słowa, ale Jezusowi chodziło o cały psalm: "Daleko od mego Wybawcy słowa mego jęku". A dalej: "Przebili ręce i nogi moje, policzyć mogę wszystkie moje kości. A oni się wpatrują, sycą mym widokiem...". Jezus modli się psalmem, który w czasach biblijnego Izraela był uważany za mesjański i zapowiadał cierpienia Mesjasza. Nie wyraża przez to poczucia swojej samotności, lecz przekonanie, że właśnie wypełnia się coś, co było oczekiwane od wieków. Gdy dziś ktoś modli się słowami "Zdrowaś Maryjo", dobrze wiemy, że nie jest to sposób, by pozdrowić jakąś Marysię, lecz uwielbić Maryję, bo człowiek, który je wypowiada, ma na myśli modlitwę, i to całą modlitwę.

Dla ówczesnych Żydów śmierć na krzyżu była jednym z największych upodleń. Jak pierwsi chrześcijanie mogli traktować naukę o krzyżu jako część obietnicy zmartwychwstania?

- Na początku nie odbierano tego nauczania pozytywnie. Dopiero gdy zaczęto rozumieć naukę wypływająca z męki i śmierci Jezusa na Golgocie, w nowy sposób dowartościowano krzyż. Z końca II i początku III wieku mamy już świadectwa, że fobie związane z krzyżem zostały przezwyciężone.

Wierni odwiedzają Bazylikę Grobu Pańskiego, która - jak się twierdzi - stoi w miejscu ukrzyżowania i pochowania ciała Jezusa. Na ile możemy mieć pewność, że to umiejscowienie jest zgodne z prawdą historyczną?

- Za tymi miejscami stoi długa, ciągła i solidna tradycja chrześcijańska. Jest pewne, że pielgrzymki tam odbywano już w IV w., czyli od czasów Konstantyna Wielkiego i cesarzowej Heleny. Z IV wieku mamy też świadectwa pisane, m.in. Euzebiusza z Cezarei i pątniczki Egerii. Te miejsca są autentyczne, bo pamięć chrześcijan zawsze przykładała do nich ogromne znaczenie. A co z relikwiami Krzyża Świętego? Jest ich zaskakująco wiele.

- Jak mówią złośliwi, gdyby je poskładać w całość, wyszłoby drzewo większe niż to, na którym umarł Jezus. Potrzeby wyobraźni są zawsze daleko większe niż możliwości tego, by im zadowalająco sprostać. Początek oddawania czci relikwiom Krzyża Świętego sięga IV w., kiedy to - jak przekazuje starochrześcijańskie podanie - cesarzowa Helena znalazła wiele krzyży w grocie znajdującej się obok Kalwarii. Przy jednym z nich został uzdrowiony chory człowiek i to drzewo uznano za prawdziwy krzyż, na którym ukrzyżowano Jezusa. Przekaz jest oczywiście nieweryfikowalny i ile w nim prawdy - tego ustalić nie można.

Co zatem sprawiło, że dwa tysiące lat temu tak wielu ludzi uwierzyło zmartwychwstałemu Chrystusowi?

- Dla nich zmartwychwstanie było tak ważne, że za prawdę o nim byli gotowi oddać własne życie, nie otrzymując doraźnie niczego w zamian. To każe się zastanowić - także naukowcom - skąd wzięło się tak silne przekonanie, które mimo wielu krwawych prześladowań pozwoliło chrześcijaństwu na okrzepnięcie i rozwój.

No właśnie, jak to możliwe, skoro niektóre fragmenty Nowego Testamentu dotyczące zmartwychwstania wydają się sprzeczne?

- To nie jest kwestia sprzeczności, lecz wzajemnego dopełniania się. Nowy Testament zawiera świadectwa różnych środowisk i osób, które były pierwszymi wyznawcami Chrystusa. Z jednej strony, to uczniowie, którzy Jezusa znali z okresu Jego ziemskiej działalności, a potem doświadczyli zmartwychwstania. Ale są też inni - na przykład św. Paweł - którzy Jezusa za życia nie znali, lecz też doświadczyli Jego obecności w sposób tak przekonywający, że to diametralnie odmieniło ich życie. Mamy więc różne perspektywy i odmienne punkty widzenia, na podstawie których buduje się jedność wiary w różnorodności świadectw.

Paweł, wcześniej Szaweł - prześladowca Kościoła - długo nie wierzył w zmartwychwstanie.

- To prawda. Uczestniczył w krwawych prześladowaniach Kościoła, a jego przemiana miała miejsce kilka lat po męce i śmierci Chrystusa.

Czy te fakty, a częściowo niesprawdzalne przekazy, mogą przekonać ateistę do uwierzenia w zmartwychwstanie?

- Nie! Wiara religijna wyprzedza intelekt, jest w stosunku do niego pierwotniejsza. Wielu ludzi żyje tak, że lepiej dla nich, by Boga nie było, i nie przyjmą oni żadnych argumentów. Mimo to refleksja teologiczna jest potrzebna, by wiarę w Boga rozumieć i wzmacniać, aczkolwiek okazuje się bezsilna, by ją wzbudzać. Prawdziwie głębokie pytania o sens życia otrzymują rozwiązanie nie podczas dyskusji akademickich, ale w obliczu cierpienia i śmierci. Dopiero to pokazuje tragiczną sytuację człowieka jako istoty rozumnej, która musi zadawać sobie pytania o sens cierpienia, a także życia i śmierci, ale sama nie jest w stanie na te arcytrudne pytania odpowiedzieć. Jest tak dlatego, ponieważ sens istnienia świata i człowieka nie jest składnikiem doczesności, lecz zapowiedzią i przedsmakiem wieczności.
Polska

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (1715)
Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
5
~jan bez ziemi 2010-04-08 (14:28) 5 godzin i 39 minut temu

"- O tym, że Chrystus prawdziwie zmartwychwstał, świadczy samo istnienie chrześcijaństwa." Mam pytanie: Czy samo istnienie islamu świadczy, że "prawdy" zawarte w Koranie są prawdziwe? I ogólnie: Czy samo istnienie jakiejkolwiek religii, wyznania, wiary świadczy, że głoszone w tych religiach, wyznaniach, wiarach "prawdy" są prawdziwe i nie powinny rodzić jakichkolwiek wątpliwości? A może jest tak, że zdanie: "- O tym, że Chrystus prawdziwie zmartwychwstał, świadczy samo istnienie chrześcijaństwa." dotyczy ogólnie tylko chrześcijaństwa, a nie dotyczy innych religii, wyznań i wiar?

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 2

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
5
~Marks 2010-04-06 (21:04) 23 godzin i 3 minuty temu

Oj popili zdrowo ateusze i walczą z wiatrakami...Władek Gomułka jak popił w Boże Narodzenie i z innymi tępakami założył ppr...ciągnijcie dalej to bagno - Walczycie z Potęgą Niepojętą, a Tą jest Pan Bóg, Którego nie jesteście w stanie obrazic ...

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
3
~UZURPATORZY 2010-04-07 (00:00) 20 godzin i 7 minut temu

A TERAZ SAMO BOGACTWO, DEWIACJE I AROGANCJA...CHCĄ TERAZ WŁADZY POLITYCZNEJ I PAŃSTWA TYPU KATOLICKI IRAN... BOŻE CHROŃ POLSKĘ PRZED KLEREM WATYKAŃSKIM !

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
2
~Giorgio 2010-04-05 (17:19) 2 godziny i 48 minut temu

się wszyscy przechabilitowali w tym strasznym kościele . Nadmiar prozaku mieszanego z kastracją chemiczną to widac mieszanka wybuchowa.Jakiś profesorek postradał zmysły.W normalnym świecie do psychiatryka by trafił ,ale w Polsce nawet zainteresował sobą kogoś . Przyznam macie jaja w tej Polsce.Podziwiam i gratuluję. P>S .Jak zmartychwstał to może gdzieś jeszcze chodzi ,bo z własnym ojcem siedziec 2000 lat ( sorry 1980 ) to może się na psychotropach skończyc.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
2
~KATOL 2010-04-05 (11:40) 8 godzin i 27 minut temu

Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo i to nie oznacza że wyglądamy tak jak Bóg czy mamy charakter jak on.. tu chodzi o to drodzy ateiści że mam NIEŚMIERTELNĄ DUSZE. Pozdrawiam Katol

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 3

Nie zgadzam się z opinią
3
Zgadzam się z opinią
4
~gość 2011-06-04 (14:11) 5 godzin i 56 minut temu

to jest dobre- "O tym, że Chrystus prawdziwie zmartwychwstał, świadczy samo istnienie chrześcijaństwa" :) i to mówi tzw profesor

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
3
2010-04-08 (23:02) 21 godzin i 5 minut temu

"By uwierzyć, nie potrzeba faktów, lecz osobistego doświadczenia" - na tej zasadzie jako prawdę możnaby przyjąć m. in. majaki i narkotyczne wizje. "O tym, że Chrystus prawdziwie zmartwychwstał, świadczy samo istnienie chrześcijaństwa." - nic podobnego, to tylko świadczy o tym, że wielu ludzi jest podatnych na religijną propagandę. Czy kult Wisznu świadczy o jego istnieniu? "Najlepszym dowodem jest fakt, że przez dwa tysiące lat w różnych rejonach świata miliardy ludzi wyznawały i wyznają Chrystusa" - najlepszym dowodem, że Ziemia jest płaska jest to, że cała ludzkość wierzyła w to przez kilkanaście tysięcy lat. "Naukowcy nie mogą zatem lekceważyć istnienia chrześcijaństwa." - istnienie chrześcijaństwa jest faktem, podobnie jak istnienie kultów Ra, Mitry, Zeusa Gromowładnego, Wisznu i tysięcy innych nieistniejących bóstw. "Zmartwychwstanie Jezusa nie jest faktem empirycznym, a więc powtarzalnym" - zmartwychwstanie w ogóle nie jest faktem. Nauka nie musi wszystkiego odtworzyć w laboratorium aby potwierdzić zaistnienie pewnych faktów. Przykładowo, mamy mocne argumenty i dobre pojęcie o tym jakie zjawiska przyczyniły się do powstania Słońca, Ziemi, życia i wszystkich istniejących gatunków. Na istnienie "nadprzyrodzonej rzeczywistości" jakichkolwiek dowodów brak. "okoliczności, w jakich najpierw kobiety, a potem apostołowie zastali ten pusty grób, były na tyle osobliwe i niecodzienne, że świadczą o zdarzeniu absolutnie bezprecedensowym" - no cóż, jeśli z faktu, że nie wiemy kto wykradł ciało wynika, że zmarły zmartwychwstał, to każdy zbeszczeszczony grób byłby świadectwem przyjścia kolejnego mesjasza. "Znamy zatem nie tylko plotkę, lecz i jej źródła." - znamy promowaną przez ewangelistę wersję wydarzeń. Zależało mu na propagowaniu kultu "zmartwychwstałego" Jezusa, więc starał się ukryć prawdziwą wersję wydarzeń. "Gdyby historia miała być zmyślona, nie pisano by o Marii Magdalenie, ale zastąpiono by ją Piotrem albo Janem." - po pierwsze: namaszczanie zmarłego mogło być obowiązkiem przypadającym właśnie kobietom. Po drugie: to, kto poszedł do grobu nie rozstrzyga, czy doszło do zmartwychwstania, czy do wykradzenia ciała.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 4

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
2
~Wola.Twoja... 2010-04-05 (12:00) 8 godzin i 7 minut temu

Każdy pies potrafi też szczekać na osoby np. z tytułami naukowymi, na osoby nobilitowane, zacne i szanowane w społeczeństwie, w rodzinie. Nie potrafi swoim móżdżkiem ocenić ich wartości. Są dla niego obcy, a więc osobnikami (istotami) bez wartości. Są zagrożeniem, bo są obcy jego mysleniu(?). Więc szczeka i już. Może uda się ich wystraszyć lub zniszczyć. Ale pies to tylko zwierzę o dużo niższym statusie myślenia i odczucia niż czlowiek. Biada człowiekowi, który nie chce myśleć i odczuwać intelektem i sercem ludzi bogatych w wiedzę i historię ludzkości i religii. Nie uzurpujmy sobie wszelakiej mądrości i wszechwiedzy, właśnie tak jakbyśmy byli Panem Bogiem. Jego Samego niektórzy "oświeceni" traktują, jak sobie równego, albo co najwyżej I sekretarza partii np PZPR czy obecnej PO, który wszystko może lub powinien załatwić wg naszego sposobu myślenia i wyuczenia (pojmowania) sprawiedliwości, historii, rozumienia nauki wiary, wg. naszego pojecia zasług i potrzeb.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 2

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
1
Bartymeusz 2010-04-03 (16:34) 3 godziny i 33 minut temu

Wróciłem właśnie ze swojego wiejskiego kościółka parafialnego, gdzie z wieloma moimi braćmi i siostrami w Chrystusie adorowałem grób Pański z Przenajświętszym Sakramentem. Wieczorem udam się na mszę Wigilii Paschalnej. Fajnie jest świętować Zmartwychwstanie Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Wszystkim, bez wyjątku życzę wspaniałych świąt. Jutro rano, całe stworzenie może z radością zawołać : JEZUS ZMARTWYCHWSTAŁ !PRAWDZIWIE ZMARTWYCHWSTAŁ! ALLELUJA!!!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 21

Nie zgadzam się z opinią
4
Zgadzam się z opinią
4
~drakson 2011-04-19 (12:08) 7 godzin i 59 minut temu

tylko dlatego że mam gdzieś waszego boga nie dodajecie moich opini??

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
2
~syla 2010-04-23 (12:33) 7 godzin i 34 minut temu

...tylko ludzie małej wiary sądzą, że światem rządzi nauka,a nie Chrystus...Ale nie wiedzą,albo wolą nie wchodzi w to tak głęboko,że to ślepy zaułek...Tylko Chrystus to początek i koniec...Nie wszystkim jest dane zobaczyć coś więcej-dlaczego są wybrani,którym nikt im nie wierzy...to sprawdzian On nas testuje i takie ma prawo...ale szkoda mi tych zbłąkanych dusz...bo oni będą mogli dopiero zobaczyć po śmierci jak tam jest i wtedy będzie za późno...za późno...za późno...

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
1
~Edwc 2010-04-08 (20:58) 23 godzin i 9 minut temu

że piszesz jago inicjały małymi literami?

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
1
~Magdalena Gabriela 2010-04-06 (17:46) 2 godziny i 21 minut temu

Dziękuję tym z Was, którzy bronią świętej naszej wiary. Reszta zapewne spróbuje mnie opluć i zbesztać... 1) Bóg dał nam Papieża Jana Pawła II. Jego autorytet powinien Was przekonać. 2) Cud nad Wisłą. Mówi Wam to coś? Widzieliście obraz? (Jeśli nie, wpiszcie w grafice Google) Wiecie, czyja Matka stoi nad Polakami? Kto uratował Polskę i Europę? Że za pokutę żołnierze dostali zwyciężyć? Macie jeszcze jakieś ,,ale"? 3)Przed Bitwą pod Grunwaldem Polacy śpiewali ,,Bogurodzicę", najstarszy hymn Polski. Sztandar, który Kara Mustafa przysiągł Mahometowi i na islam, że zatknie na trupie Europy, ostatecznie znalazł się w katedrze. Podczas oblężenia Jasnej Góry kule z armat odbijały się od murów. takich przykładów jest mnóstwo. 4) ciekawe, czy obchodzicie święta. Boże Narodzenie, Wielkanoc. Taak, świętować jest fajnie, ale co tak naprawdę jest ważne? To niemożliwe, żebyście nie urządzali Wigilii, więc po co się zbieracie przy świątecznym stole - także na śniadanie wielkanocne? 5) Tyle jest cudownych nawróceń, uzdrowień. Ludzie uzależnieni, mordercy, ale także znani - np. Paolo Coelho, J.R.R. Tolkien, politycy - Marek Jurek itd. doszli lub wcześniej trwali w tym prawdziwym, niezwykłym dobrze i miłości. Kochani. Sama również doświadczyłam cudów - mimo, że mam dopiero 14 lat. Wierzę, że pomimo mojego wieku potraktujecie mnie poważnie. Nie chciałabym też pouczać starszych - to nie mój cel, piszę to dla wiary. Serdecznie pozdrawiam autorkę Nusię i innnych, którzy nie wstydzą się Jezusa. Bóg również nie będzie się Was wstydził na Sądzie Ostatecznym. Trwajmy z Bogiem, umocnieni w Chrystusie Panu!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 3

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
1
~Andi 2010-04-06 (13:44) 6 godzin i 23 minut temu

nie jest podany ani jeden dowód w sensie naukowym. To jakaś utopijna interpretacja. Jezusa po śmierci widziało x osób - kosmitów pewnie nie mniej i co są ?

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
2
~Rade 2010-04-05 (12:45) 7 godzin i 22 minut temu

Będzie zbawiony, więc o czym my tu mówimy. Czy jest coś lepszego od życia chwalebnego w wieczności? Kto nie wierzy, jego sprawa. Marny jego wówczas żywot z myślą, że żyje aby umrzeć nic nie osiągając. Na tym polega wiara w Boga stwórcy wszystkiego. Zmartwychwstanie Syna Jego - to dowód w dowodzie. Ludzie z tamtej epoki to kamienie przemawiającej historii, które są budulcem kościołów będących drogowskazem do wieczności. Kościoły, niezłomnie wierzący ludzie w tym prawdziwe powołania kapłańskie to dowody zmartwychwstania Chrystusa o pamięć którą winniśmy dbać.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
1
2010-04-08 (22:28) 21 godzin i 39 minut temu

"Dla nich zmartwychwstanie było tak ważne, że za prawdę o nim byli gotowi oddać własne życie, nie otrzymując doraźnie niczego w zamian. To każe się zastanowić - także naukowcom - skąd wzięło się tak silne przekonanie, które mimo wielu krwawych prześladowań pozwoliło chrześcijaństwu na okrzepnięcie i rozwój." - przyczyn powstawania religii jest wiele, zainteresowani mogą np. poczytać książki Pascala Boyer. Jedną z przyczyn jest strach przed śmiercią, inną - niedojrzałość niektórych ludzi i trwająca całe życie potrzeba "trzymania się za rękę" wyimaginowanego przyjaciela. "To nie jest kwestia sprzeczności, lecz wzajemnego dopełniania się." - oczywiście, nie ma żadnych, ale to żadnych sprzeczności, np. "A niewiasty przyglądały się Z ODDALI. Była wśród nich Maria Magdalena i Maria matka Jakuba Mniejszego i Józefa, i Salome" (Mk 15, 40) vs. "A POD KRZYŻEM Jezusa stała Jego matka i siostra Jego matki, Maria Kleofasowa i Maria Magdalena (J 19, 25). Polecam artykuł "Tajna narada Ewangelistów", tam jest wymienionych więcej sprzeczności. "Wiara religijna wyprzedza intelekt, jest w stosunku do niego pierwotniejsza" - wyprzedza w czasie, zgoda. Jest pierwotniejsza, ok. Podobnie jak zwierzęce instynkty wyprzedziły w czasie rozwój rozumu i są z całą pewnością "pierwotniejsze". "Wielu ludzi żyje tak, że lepiej dla nich, by Boga nie było," - Znów stara, dobra, kościelna propaganda. Ateiści w tej propagandzie, to nie są ludzie myślący, którzy nie przyjmują na wiarę religijnych bajeczek tylko potwory, które "wolą aby Boga nie było. No cóż, jak brakuje merytorycznych argumentów, to zaczynają się "argumenty" mające na celu oczernienie przeciwnika. "i nie przyjmą oni żadnych argumentów" - takich "argumentów" jak powyżej wymienione nie przyjmie żaden rozsądnie myślący człowiek. "Prawdziwie głębokie pytania o sens życia otrzymują rozwiązanie nie podczas dyskusji akademickich, ale w obliczu cierpienia i śmierci. Dopiero to pokazuje tragiczną sytuację człowieka jako istoty rozumnej, która musi zadawać sobie pytania o sens cierpienia, a także życia i śmierci, ale sama nie jest w stanie na te arcytrudne pytania odpowiedzieć." - ależ JEST w stanie odpowiedzieć, tylko, że ta odpowiedź dla wielu ludzi jest nie do strawienia i wolą oni uspokajające religijne bajeczki od konfrontacji z rzeczywistością. "Jest tak dlatego, ponieważ sens istnienia świata i człowieka nie jest składnikiem doczesności, lecz zapowiedzią i przedsmakiem wieczności." - ano tak, "dlatego" i w dodatku "ponieważ". Istnienie ludzi ma tylko taki sens jaki sami swojemu istnieniu nadadzą. I tak jesteśmy w lepszej sytuacji niż inne wytwory ewolucji, bo możemy wykorzystać rozum a nie tylko instynkty i nadać swojemu życiu jakiś inny sens niż tylko podyktowane biologią parcie do rozrodu. Wieczności, w sensie wiecznego istnienia pojedynczego człowieka nie ma, mamy kilkadziesiąt lat na dołożenie się do rozwoju ludzkości w takim stopniu w jakim chcemy i potrafimy. Znów, jest to niewygodna prawda, co powoduje, że mniej odważni ludzie poszukują wsparcia w religii.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
1
~afreda 2010-04-06 (21:57) 22 godzin i 10 minut temu

Czy człowiek poleci z ciałem do nieba .Ile paliwa trzeba i miesiecy by człowieka w kosmos wynieść.Wiara jest dla ludzi bez rozumu, a nieuctwo matką pobożności.I mi w życiu jest dobrze ,że jestem ateista bo nie pluję nikomu w twarz.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
0
~nn 2010-04-05 (20:39) 23 godzin i 28 minut temu

ilu purpuratów łącznie z ojcem świętym na czele dało by się ukrzyżować w Wielki Piątek w imię miłości do Chrystusa

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
0
~Konrado 2010-04-05 (18:41) 1 godzinę i 26 minut temu

Panie Profesorze chyba ew. Mat 20:17-19 jasno odpowiada na to pytanie:)

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
0
~Ateista 2010-04-05 (14:39) 5 godzin i 28 minut temu

Ateistom wierzący nie przeszkadzają i nie walczą z nimi. To raczej wierzącym przeszkadzają ateiści , bo głośno mówią to co najbardziej wierzący czasem myślą. Znam księży ,którzy mieli okresy zwątpinia lu całkiem odeszli z kościoła. Podobno w Polsce ok. 30%.. Z wierzącymi to walczą antyklerykałowie ( w 90% skrajni prawicowcy).

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1