Benedykt XVI zaapelował w Brindisi na
południu Włoch do młodzieży, by nie dała się przytłoczyć przez
dramat bezrobocia i nie ulegała pokusie narkotyków czy "łatwych
zarobków".
Słowa te znalazły się w przemówieniu powitalnym do mieszkańców
tego portowego miasta, jakie papież wygłosił wieczorem, po
przybyciu z miejscowości Santa Maria di Leuca, która była
pierwszym etapem jego dwudniowej podróży do Apulii.
Witając na jednym z placów ludność Brindisi, Benedykt XVI wezwał
Włochów, by bronili życia i rodziny, która - jak podkreślił -
wystawiona jest na "zmasowany atak licznych sił, próbujących ją
osłabić".
Wezwanie to włoscy komentatorzy odebrali jako wyraźną aluzję do
przyjętej dwa lata temu przez władze regionu Apulia ustawy o
rozszerzeniu opieki społecznej na tak zwane wolne związki oraz
pary homoseksualne. Ustawa została nazwana "awangardową" przez
szefa władz regionalnych, komunistę Nichi Vendolę, który słuchał papieskiego wystąpienia w Brindisi.
Wiem,
jaki ciężar przytłacza niemało z was i waszą przyszłość z powodu
dramatycznego zjawiska bezrobocia, które dotyka przede wszystkim
chłopców i dziewczęta z południa Włoch - powiedział Benedykt XVI, zwracając się do młodych.
Wiem także - dodał -
że wasza młodość jest w pułapce zachęty
łatwych zarobków, pokusy znalezienia schronienia w sztucznych
rajach czy też ulegania wypaczonym formom satysfakcji materialnej.
Nie dajcie się złapać w pułapki zła. Szukajcie raczej egzystencji
bogatej w wartości - mówił
papież do młodych Włochów.
Po południu Benedykt XVI odprawił mszę świętą przed
sanktuarium maryjnym w miejscowości Santa Maria di Leuca na samym
cyplu Półwyspu Salentyńskiego.
W niedzielę rano w Brindisi papież odprawi mszę na miejscowym
nabrzeżu.
Sylwia Wysocka
(pmm)