Minister spraw zagranicznych Anna Fotyga nie spotka się z członkami specjalnej komisji Parlamentu Europejskiego ds. domniemanych więzień CIA w Europie, którzy chcieli przesłuchać ją podczas misji w Polsce 7-9 listopada.
Nie wiedzę powodu, dla którego miałabym odpowiadać przed komisją
Parlamentu Europejskiego - powiedziała polskim dziennikarzom we
wtorek Luksemburgu
Fotyga. Dodała, że poinformowała już o tym
przewodniczącego komisji Giovanniego C. Favę.
Tłumacząc swoją decyzję zapewniła, że od kiedy pełni funkcję
szefa MSZ "z całą pewnością nie miały miejsca takie praktyki
(nielegalne przetrzymywanie więźniów przez CIA)". Jeżeli chodzi
natomiast o okres wcześniejszy, to - jak zaznaczyła - bierze pod
uwagę opinię byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, który
kilkakrotnie zaprzeczył, jakoby na terenie Polski mogły istnieć
tajne wiezienia CIA.
Nie ma sensu, by osoba, która z całą pewnością nie była związana
z takimi działaniami była przesłuchiwana - podkreśliła minister.
Dla Fotygi powód, dla którego komisja PE chciała ją przesłuchać,
jest "polityczny".
Sądzę, że komisja chciała przesłuchać
przedstawicieli obecnego rządu, bo to jest sprawa medialna -
tłumaczyła.
Polska ma być ostatnim krajem, który odwiedzą członkowie komisji
PE badający od początku roku doniesienia o lotach i domniemanych
więzieniach amerykańskiej
CIA na terenie Europy. Wcześniej
delegacja komisji odwiedziła m.in. Waszyngton, Berlin i Londyn.
Obecnie przebywa w Bukareszcie.
Członkowie komisji planowali spotkać się podczas misji w Polsce
także z koordynatorem ds. służb specjalnych Zbigniewem
Wassermannem, szefem sejmowej komisji ds. służb specjalnych
Markiem Biernackim, byłymi szefami służb specjalnych Andrzejem
Barcikowskim i Zbigniewem Siemiątkowskim, byłym ministrem obrony
Jerzym Szmajdzińskim oraz dziennikarzami: Jarosławem Gizińskim
("Newsweek Polska"), Pawłem Wrońskim ("Gazeta Wyborcza") i Markiem
Książkiem ("Gazeta Olsztyńska").
W przyjętym przez
Parlament Europejski 6 lipca cząstkowym
raporcie eurodeputowani z komisji stwierdzili, że dotychczas nie
udało się znaleźć żadnego dowodu na istnienie tajnych więzień
amerykańskiej CIA na terenie UE. Niemniej zalecono kontynuowanie
dochodzenia właśnie w tej sprawie.
W raporcie, który był efektem półrocznej działalności komisji
napisano natomiast, że CIA była "w pewnych przypadkach"
bezpośrednio odpowiedzialna "za nielegalne chwytanie, przewożenie
i przetrzymywanie osób podejrzanych o terroryzm na terytorium
krajów członkowskich i kandydujących", co stanowi łamanie
podstawowych norm prawa międzynarodowego.
Dodano, że "jest niemożliwe, by pewne rządy europejskie nie były
świadome działalności związanej z nadzwyczajnym przetrzymywaniem,
jaka miała miejsce na ich terytorium".
Większość polskich eurodeputowanych głosowała przeciwko raportowi.
Inga Czerny