Prezydent USA George W. Bush i
premier Japonii Yasuo Fukuda oświadczyli, że wezmą
udział w uroczystości otwarcia Igrzysk Olimpijskich 8 sierpnia w
Pekinie.
Na wspólnej konferencji prasowej w japońskim Toyako amerykański
prezydent powiedział, że nieobecność na otwarciu Olimpiady byłaby
"afrontem" w stosunku do narodu chińskiego i
byłoby trudniej
nawiązać dialog z przywódcami chińskimi.
Prezydent Bush przybył w niedzielę do Japonii na rozmowy z
premierem Fukudą przed rozpoczynającym się w poniedziałek szczytem
G8 (siedmiu najbardziej uprzemysłowionych państw świata i Rosji).
O obecności Busha na ceremonii otwarcia Olimpiady poinformował w
piątek Biały Dom. Tymczasem Fukuda po raz pierwszy oficjalnie przyznał, że pojedzie
do Pekinu.
Fukuda zaznaczył, że uda się tam ze względu na odprężenie w stosunkach
dyplomatycznych między Chinami a Japonią. Relacje na linii
Pekin-Tokio od lat były napięte z racji sporów terytorialnych, czy obaw
stron dotyczących programów wojskowych sąsiada.
Japoński premier zaznaczył, że przede wszystkim pragnie kibicować
sportowcom.
Nie ma potrzeby mieszania w to polityki. Nawet jeśli
Chiny mają różne problemy, są w połowie drogi, żeby sobie z nimi
poradzić - powiedział.
Na konferencji prasowej prezydent
USA zwrócił ponadto uwagę na
fakt, że amerykańska gospodarka
nie rozwija się tak szybko, jak
byśmy chcieli". Zaznaczył jednocześnie, że
Stany Zjednoczone
wierzą w politykę silnego dolara.
Nawiązując do walki ze zmianami klimatycznymi i globalnym
ociepleniem George W.
Bush obiecał, że USA będą odgrywały
"konstruktywną" rolę.
Zaznaczył jednak, że "problem nie zostanie rozwiązany" i żadne
porozumienie w tej sprawie nie zostanie osiągnięte, jeśli do
ograniczenia gazów cieplarnianych nie włączą się dwa azjatyckie
giganty - Indie i Chiny.
Amerykański prezydent odniósł się również do kwestii kilkunastu
japońskich obywateli, uprowadzonych przez wywiad północnokoreański
w latach 1970. i 1980. Mieli oni szkolić agentów Phenianu
wysyłanych do Japonii. Bush zapewnił, że USA nie porzucą Japonii w
tej sprawie.
Korea Północna przyznała w roku 2002, że jej agenci porwali 13
Japończyków. Pięciu z nich powróciło do ojczyzny. Phenian
utrzymuje, że ośmiu pozostałych nie żyje. Według Tokio porwanych
Japończyków było co najmniej siedemnastu. Japonia konsekwentnie
domaga się od strony północnokoreańskiej ostatecznego wyjaśnienia
sprawy.
Niektórzy przywódcy państw zamierzają zbojkotować uroczystość
otwarcia Olimpiady, aby zaprotestować w ten sposób przeciwko
niedawnemu stłumieniu przez władze chińskie wystąpień zwolenników
niepodległości Tybetu i naruszaniu przez nie praw człowieka.
(pp)