W Wielkiej Brytanii z powodu zagrożenia wirusem
grypy A/H1N1 zamknięto już trzecią szkołę.
Potwierdzenie przypadku zachorowania na ten rodzaj grypy 14-
letniej dziewczynki spowodowało zamknięcie szkoły w South
Hampstead, do której uczęszczała.
Jej rówieśniczkom zaaplikowano środki antywirusowe. Przygotowano
awaryjne plany egzaminacyjne.
Szkoła zostanie zamknięta co najmniej do najbliższego czwartku.
Jest to już trzecia szkoła, w której zawieszono zajęcia z powodu
wirusa H1N1 w gorącym okresie przedegzaminacyjnym. Wcześniej
zamknięto szkoły w South Gloucestershire i Devon.
Ogółem wirusa H1N1 stwierdzono jak dotąd u 18 chorych osób (14 z
Anglii i cztery ze Szkocji). Troje, w tym dziewczynka ze szkoły w
South Hampstead, zaraziło się wirusem mimo iż nie były ani w
Meksyku ani w USA. Pięć przypadków zachorowań wystąpiło w
Londynie. Badaniami lekarskimi w związku z podejrzeniem
zachorowania na nową grypę w całym kraju objęto 716 osób.
Minister zdrowia Alan Johnson przekonany jest, iż służba zdrowia
dobrze sobie radzi z chorobą, a jej zasięg został opanowany.
Johnson nie wyklucza zarazem drugiej fali zachorowań jesienią lub
zimą.
Podobnego zdania jest profesor wirusologii John Oxford ze szkoły
medycznej Queen Mary's. Jego zdaniem zachorowania mogą utrzymywać
się na niskim poziomie przez najbliższe tygodnie, zwłaszcza w
szkołach i wśród dzieci. Na jesieni możliwy jest przejściowy
wzrost liczby przypadków, po czym w końcu roku możliwe
zachorowania na dużą skalę.
Minister ds. środowiska Hilary Benn powiedział w poniedziałek
telewizji GMTV, że skala zachorowań nie okazała się tak duża, jak
się obawiano, choroba ma stosunkowo łagodny przebieg,
wirus
reaguje na leki, ale nadal wskazana jest czujność, ponieważ nie
wszystko o wirusie wiadomo.
Rząd przygotował ulotki informacyjne, które będą doręczone pocztą
gospodarstwom domowym w najbliższych dniach. Władze informują w
nich jak ustrzec się infekcji.
(ap, ula)