Banknoty o nominale 100 mld dolarów zimbabweńskich są warte mniej niż papier, na którym je
wydrukowano. Chyba że trafią na aukcję internetową - pisze "Spiegel" w wydaniu internetowym.
Z powodu szalejącej inflacji na poziomie 2,2 mln proc. banknot stumiliardowy nie wystarcza w
Zimbabwe nawet na kromkę chleba.
Absurdalna liczba zer przy operacjach pieniężnych uniemożliwia
też korzystanie z bankomatów i utrudnia pracę programom
rachunkowym, nieprzystosowanym do obracania sumami z tuzinem zer,
a od stumiliardowego banknotu cenniejsze są choćby papier
toaletowy czy makulatura.
Istnieją jednak ludzie, którzy za banknot z jedenastoma zerami są
gotowi zapłacić jego wielokrotną wartość, a znaleźć ich można na portalach aukcyjnych.
Zainteresowanie walutą zimbabweńską zapoczątkowała wizyta
tamtejszych biznesmenów w Berlinie, którzy z ojczyzny przywieźli
banknot o nominale 5 miliardów dolarów zimbabweńskich, w
przeliczeniu na euro wart kilka centów.
Według oficjalnych danych roczna stopa inflacji wynosi 2,2 mln
procent i jest najwyższa na świecie, jednak zdaniem niektórych
miejscowych ekonomistów wskazania te są kilkakrotnie zaniżone.
(bart)