Prawdziwą gorączkę wśród kolekcjonerów
z całego świata wywołały pamiątki związane z brytyjską rodziną
królewską, przez dziesięciolecia zbierane przez jednego z jej
służących, a po jego śmierci wystawione na aukcji - pisze agencja Reutera.
Na aukcji w Colcherster sprzedano przedmioty ze zbiorów Williama
Tallona, który służył w prywatnym domu rodziny królewskiej od 1951
do 2002 roku. Znalazły się wśród nich rozmaite listy i dokumenty
związane z życiem codziennym panującej rodziny, a także obrazy,
filiżanki i ubrania.
Kolekcja wzbudziła zainteresowanie szczególnie za oceanem.
Aukcja
trwała ponad dziesięć godzin, a ostateczne ceny okazały się ogółem
dwukrotnie wyższe od oczekiwanych.
Wśród pamiątek znalazły się takie ciekawostki, jak notatka, w
której królowa matka (Elżbieta) instruowała Tallona, by zapakował
jej "dwie małe butelki (wina) Dubonnet i gin - na wszelki wypadek".
Za 5 tysięcy funtów sprzedano list napisany do Tallona przez
księżną Dianę, poświęcony narodzinom jej pierwszego syna - księcia
Williama. Najwyższą cenę - 30 tysięcy - osiągnął portret królowej
Elżbiety z 1945 roku.
Tallon rozpoczął służbę w wieku 15 lat. Pozostając przy rodzinie
królewskiej przez prawie resztę swego życia, stał się jej bliskim
powiernikiem. Jak pisze agencja Reutera, był wtajemniczony w wiele
domowych spraw, ale stanowczo odmawiał dzielenia się swoją wiedzą.
Zachowywał natomiast wszelkie listy czy zapiski, a także
podarowane mu prezenty. Zmarł w 2007 roku.
(pmm)