Strona główna serwisu
Sąsiedzka pomoc, czyli jak polska armia wspiera ukrainskie siły zbrojne

Sąsiedzka pomoc, czyli jak polska armia wspiera ukrainskie siły zbrojne

• Polska odgrywa wiodącą rolę w programie NATO wsparcia dla Ukrainy
• Jego elementy to szkolenia i kursy dla ukraińskich żołnierzy
• "Pokazywaliśmy im, jak wygląda nasz model kształcenia podoficerów"
• Pomocy udzielamy też w dziedzinie medycyny czy nauki języków
• Jak dokładnie wzmacniamy armię naszych sąsiadów, opisuje "Polska Zbrojna"
Ukraiński wojskowy podczas Rapid Trident-14 Ukraiński wojskowy podczas Rapid Trident-14 ()
- Polsce zależy na umacnianiu niepodległości i przywróceniu integralności terytorialnej Ukrainy, dlatego chcemy zrobić wszystko, by jej pomóc w trudnej sytuacji - zapewniał minister obrony Antoni Macierewicz podczas grudniowego spotkania w Kijowie ze swoim ukraińskim odpowiednikiem gen. armii Stepanem Poltorakiem.

Manewry pod Lwowem

Jak zapowiedział wówczas szef polskiego MON-u, jedną z form tej współpracy ma być kontynuowanie programu wspólnych ćwiczeń wojskowych. Takie międzynarodowe manewry pod kryptonimem "Rapid Trident" odbyły się ostatnio w lipcu 2015 roku na ukraińskim poligonie w Jaworowie w obwodzie lwowskim.


Polscy żołnierze z 25 Brygady Kawalerii Powietrznej szkolili się razem z prawie 2 tys. wojskowych z 18 państw, w tym z Ukrainy, USA, Wielkiej Brytanii, Rumunii, Gruzji, państw bałtyckich czy Hiszpanii. Odbywające się cyklicznie ćwiczenia, w których w poprzednich latach uczestniczyli także m.in. spadochroniarze z 6 Brygady Powietrznodesantowej, są elementem współpracy militarnej państw sojuszu z krajami partnerskimi spoza NATO.

Szef polskiego resortu zadeklarował w Kijowie również gotowość wsparcia Ukrainy w jej reformie sił zbrojnych. Ministrowie Polski, Ukrainy i państw bałtyckich podpisali oświadczenie w sprawie rozwoju współpracy w sferze obronnej. Zadeklarowano w nim gotowość rozszerzenia współdziałania dotyczącego szkolenia oraz wojskowej edukacji i medycyny. Opracowaniem szczegółów ma się zająć specjalnie powołana grupa robocza.

Kurs przywództwa


Pomoc w transformacji ukraińskich sił zbrojnych, w tym ich systemu szkolenia, to jedno z postanowień szczytu NATO w Newport. Jest ono realizowane dzięki natowskiemu Defence Education Enhancement Program (DEEP - Ukraine). Jego celem jest wsparcie rozwoju szkolnictwa wojskowego Ukrainy jako państwa partnerskiego sojuszu i dostosowanie go do standardów NATO. Program jest realizowany od 29 października 2013 roku. Polska odgrywa w nim rolę państwa wiodącego. Oprócz naszego kraju w projekcie biorą udział m.in. Czechy, Niemcy, USA, Wielka Brytania i Kanada.

W lutym 2015 roku ukraińskie ministerstwo obrony zwróciło się do krajów NATO o rozszerzenie DEEP o szkolenie podoficerów.

- Nasi podoficerowie służą na wschodzie Ukrainy i brakuje nam kadr do szkolenia poborowej armii. NATO pomoże nam wypełnić tę lukę - tłumaczył podczas wizyty w Warszawie gen. bryg. Ihor Tolok, dyrektor departamentu edukacji wojskowej ukraińskiego ministerstwa obrony.

Odpowiadając na to zapotrzebowanie, Polska w październiku 2015 roku zorganizowała w Poznaniu miesięczny kurs dla ukraińskich wojskowych. Jak podaje Bartłomiej Misiewicz, rzecznik prasowy MON-u, pod okiem Polaków żołnierze zza wschodniej granicy przygotowywali się do szkolenia podoficerów swojej armii w Szkole Podoficerskiej Wojsk Lądowych oraz Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych. W kursie uczestniczyło 30 sierżantów i chorążych, instruktorów armii ukraińskiej, na co dzień służących w tamtejszych centrach szkolenia. Ich pobyt w Polsce był finansowany przez NATO i polskie ministerstwo obrony.

- Pokazywaliśmy im, jak wygląda nasz model kształcenia podoficerów - mówi rzecznik poznańskiej szkoły chor. Marcin Szubert. Jak dodaje, ukraińscy goście dziwili się, że rolą podoficera w polskiej armii jest dowodzenie. - U nich zadaniem sierżantów i chorążych jest przede wszystkim wykonywanie rozkazów oficera - wyjaśnia.


Kurs objął 120 godzin zajęć. Część ogólną poświęcono zagadnieniom związanym z dyscypliną wojskową, regulaminami, kwestiami przywództwa, a także organizacji i prowadzenia zajęć. Podczas bloku specjalistycznego ukraińscy podoficerowie szkolili się z taktyki, terenoznawstwa, w ewakuacji rannych z pola walki oraz w strzelaniu.

Leczenie dusz

Udzielamy wsparcia wschodniemu sąsiadowi również w dziedzinie medycyny. W grudniu 2015 roku Wojskowy Instytut Medyczny w Warszawie zorganizował kurs dla ukraińskich psychologów i psychiatrów, którzy zajmują się leczeniem żołnierzy cierpiących na stres pourazowy. Na szkolenie przyjechało dziewięciu oficerów zza wschodniej granicy.

Tygodniowy kurs, finansowany ze środków naszego MON-u, objął trzy moduły zajęć: diagnostykę i terapię zaburzeń stresu pourazowego, medycynę kliniczną oraz podstawy medycyny pola walki. Specjaliści z Kliniki Psychiatrii, Stresu Bojowego i Psychotraumatologii WIM dzielili się z uczestnikami szkolenia wiedzą zdobytą w czasie leczenia polskich żołnierzy poszkodowanych na misjach w Iraku i Afganistanie.

Jak tłumaczył kierownik kliniki ppłk dr n. med. Radosław Tworus, także nasi lekarze skorzystali na kursie: - Dla nas doświadczenia ukraińskie związane z leczeniem PTSD są cenne, bo walka w obronie ojczyzny niesie zupełnie inne problemy niż te, które występują u żołnierzy wykonujących zadania bojowe na misjach tysiące kilometrów od domu.


Podobny kurs odbył się w WIM-ie rok wcześniej. Wówczas do Warszawy przyjechało 16 psychologów, psychoterapeutów i lekarzy, którzy pomagali żołnierzom oraz cywilom poszkodowanym na skutek walk na wschodzie Ukrainy. - Szkolenie okazało się cennym doświadczeniem i dlatego strona ukraińska zabiegała o organizację kolejnego kursu - mówi gen. bryg. Grzegorz Gielerak, dyrektor WIM-u.

Podczas spotkania z ukraińskimi kursantami Wojciech Fałkowski, podsekretarz stanu w MON-ie, zapewniał, że nasz resort obrony chce, aby taka współpraca w miarę zapotrzebowania strony ukraińskiej i możliwości WIM-u była kontynuowana. - Będziemy zwiększać i rozszerzać liczbę kursów dla ukraińskich specjalistów, ekspertów, psychologów i psychiatrów - mówił wiceminister. Jak dodał, takie szkolenia są też wyrazem solidarności z Ukrainą i sprzeciwem wobec tego, co się dzieje na wschodzie tego kraju.

Językowe kształcenie

Polska pomaga Ukrainie także w inny sposób. - W kursach specjalistycznych w warszawskiej Akademii Obrony Narodowej i Wojskowym Studium Nauczania Języków Obcych w 2015 roku uczestniczyło 30 osób. W roku 2016 planujemy utrzymanie tego poziomu - podaje rzecznik resortu obrony. Były to przede wszystkim szkolenia językowe. W AON-ie roczny kurs języka polskiego ukończyło czterech oficerów, a półroczne kursy angielskiego - dziesięciu żołnierzy. W Łodzi natomiast od lutego do lipca 2015 roku angielskiego uczyło się ośmiu ukraińskich wojskowych. - Zostali do nas skierowani na drugi i trzeci poziom nauki - podaje ppłk Romuald Orzeszko, oficer prasowy WSNJO.

Kilku oficerów zza wschodniej granicy wzięło też udział w specjalistycznych kursach taktycznych i operacyjnych w AON-ie: rocznych Podyplomowych Studiach Polityki Obronnej oraz dwóch krótszych kursach - Advanced Strategic Operational Course i Higher Operational Tactical Course. Jak tłumaczy Marek Pawlak, wykładowca cross culture awarness (świadomości międzykulturowej) w AON-ie, są one przeznaczone dla osób przygotowujących się do pracy w sztabach i często są warunkiem uzyskania przez nich wyższych stopni wojskowych. Ponadto w 2015 roku czterech ukraińskich oficerów uczestniczyło w szkoleniu na temat standaryzacji organizowanym przez Wojskową Akademię Techniczną we współpracy z NATO.


Bartłomiej Misiewicz przyznaje, że zaangażowanie Polski w DEEP jest bardzo dobrze oceniane przez Kijów oraz sojuszników z NATO. - Planujemy kontynuację tego programu - zapewnia rzecznik.

Anna Dąbrowska, "Polska Zbrojna"
Polska Zbrojna

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (31)
Nie zgadzam się z opinią
29
Zgadzam się z opinią
191
~Polak 2016-03-29 (07:47) 10 godzin i 11 minut temu

Polska pomagając Ukrainie sama sobie szkodzi. Polacy wychodzą przed szereg chcąc przypodobać się jankesom. A jankeski prezydent nie chce spotkać się z naszym prezydentem a o zniesieniu wiz już nie wspomnę.Politycy nasi nie mają honoru w podlizywaniu się jankesom.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 5

Nie zgadzam się z opinią
6
Zgadzam się z opinią
38
~ASX 2016-03-30 (09:17) 8 godzin i 41 minut temu

Czy ten kraj ocipiał do reszty? My Ukraińcom teraz pomagamy, a oni nam zafundują "podziękowanie" w postaci kolejnego Wołynia. Polska powinna utrzymać neutralność wobec walk na wschodzie. Nas to ni grzeje, ni ziębi. Mamy własne problemy i kolejne nam niepotrzebne.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
17
Zgadzam się z opinią
36
~OJEJ 2016-03-29 (07:37) 10 godzin i 21 minut temu

Petersburg jest przeciw, lecz nikt nie słucha. Kiedy wy w końcu zajmiecie się swoim rajem?

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
6
~27 wdp 2016-04-08 (18:41) 23 godzin i 17 minut temu

ZBRODNIE LUDOBOJSTWA NIE ULEGAJA PRZEDAWNIENIU..!!!! kto pomaga ZBRODNIARZOM SAM JEST ZBRODNIARZEM...

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
5
~Horst 2016-04-08 (22:24) 19 godzin i 34 minut temu

To najbardziej przykre i wywrotowe działanie Naszych władz.Uczyć i szkolić śmiertelnego WROGA techniki lepszego zabijania.NIEDOWIARY???.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
3
~Janek 2016-04-08 (13:40) 4 godziny i 18 minut temu

Wspieranie Ukrainy ma taki sens,jak dokarmianie psa ,który na nas zęby szczerzy.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
15
Zgadzam się z opinią
10
~Pamiętamy 2016-03-29 (08:09) 9 godzin i 49 minut temu

Rzeź Pragi - ostatnie starcie zbrojne insurekcji kościuszkowskiej, a zarazem ostatnia bitwa Rzeczypospolitej Obojga Narodów, stoczona w obronie Warszawy 4 listopada 1794 roku. Warszawska Praga była w okresie insurekcji kościuszkowskiej strategicznym punktem obrony miasta przed atakującymi od wschodu wojskami rosyjskimi. Siły nacierające pod dowództwem Aleksandra Suworowa liczyły ok. 23 tys. żołnierzy i 104 armaty, podczas gdy obrońcy, dowodzeni przez gen. Józefa Zajączka, mogli wystawić ok. 13 tys. ludzi, rozmieszczonych wzdłuż fortyfikacji przygotowanych pod kierunkiem inżyniera Jana Bakałowicza. Po przełamaniu oporu obrońców, Rosjanie dokonali masakry ludności cywilnej Pragi. Ten przerażający akt sterroryzował lewobrzeżną część Warszawy i skłonił stolicę do kapitulacji. Wojska Polskie wycofały się na południe, a dzień później miasto zostało zajęte przez wojsko rosyjskie. Ówczesny ambasador brytyjski w Warszawie określił mord na cywilach jako ohydne, niepotrzebne barbarzyństwo. Według relacji świadków masakry dowódca wojsk rosyjskich generał Aleksandr Suworow nie podjął żadnych działań zapobiegających rzezi oraz nie ukarał sprawców. Nie oszczędzano nikogo. "Oderwane od piersi matek niemowlęta brano na spisy, by nie urosły do zemsty; zakonnice, zamknięte w klasztorze Bernardynek, zgwałcono i zarżnięto; dziewiętnastu Bernardynów i siedmiu starców kalek, rezydujących w klasztorze, poniosło śmierć męczeńską. Z domów wywlekano nieszczęsnych, by wśród pijackiej uciechy wymyślną zadać im śmierć. Niebawem place zasłane były ohydnie zsiekanymi trupami, bez odzieży, w jednej przerażającej masie wtłoczonych w błoto, bezkształtnych, a jednak drgających jeszcze niekiedy spazmami życia gromad i zwalisk. Z pośród kul świstu i huku pękających bomb wydobywały się jęki i wołania, co przerażały serca i sięgały aż do nieba. Obok ciał ludzkich piętrzyły się stosy bezładnie porzuconych sprzętów, krwawiły się pokaleczone trupy koni, psów, kotów, nierogacizny, gdyż rozjuszone widokiem krwi żołdactwo nie przepuszczało nawet zwierzętom. Zapalona od kul i kozackich żagwi Praga stanęła w płomieniach i dymie, dachy zawalały się z trzaskiem wśród przeraźliwego wycia zdobywców" - opisywał Henryk Mościcki.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
16
Zgadzam się z opinią
11
~Pamiętamy 2016-03-29 (08:08) 9 godzin i 50 minut temu

12 lipca Dniem Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej. Ta akcja pacyfikacyjna z lipca 1945 r., przeprowadzona na rozkaz Stalina, była wymierzona w polskie podziemie niepodległościowe. Na mocy rozkazu Stalina 12 lipca 1945 r. rozpoczęła się obława na ziemi augustowskiej, sejneńskiej, sokólskiej i suwalskiej. W operacji wzięły udział odziały Armii Czerwonej, Smiersz-a, wojsk wewnętrznych NKWD oraz oddziały komunistycznej Polski - LWP, UB, MO i konfidenci tych służb. Obecne szacunki mówią, że mogła pochłonąć nawet ok. 2 tys. ofiar. Ustanowiony na mocy ustawy dzień pamięci ma być hołdem złożonym ofiarom obławy - "bohaterom antykomunistycznego podziemia niepodległościowego, zamordowanym z rozkazu Józefa Stalina na terenie północno-wschodniej Polski (...), którzy nie pogodzili się z nową sowiecką okupacją".

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
14
Zgadzam się z opinią
9
~skoro wspominamy zbrodnie 2016-03-29 (08:05) 9 godzin i 53 minut temu

Operacja polska NKWD - antypolska operacja NKWD przeprowadzona w latach 1937 i 1938. Według dokumentów skazano 139 835 osób, z tego zamordowano bezpośrednio 111 091 Polaków - obywateli ZSRR, a 28 744 skazano na pobyt w łagrach - struktury podległej Gułag. Wyroki były wykonywane natychmiast. Masowo deportowano Polaków zamieszkujących Ukraińską SRR i Białoruską SRR m.in. do Kazachstanu, na Syberię, w rejony Charkowa i Dniepropetrowska. Łączna liczba deportowanych Polaków wyniosła ponad 100 tysięcy. Operacja Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich dotycząca Polaków była jedną z zaplanowanych ludobójczych operacji tego ludowego komisariatu przeprowadzonych w czasie Wielkiego terroru, którego ofiarą padło w latach 1936-1938 co najmniej 8 milionów obywateli ZSRR. Była to jednocześnie największa liczebnie operacja NKWD dotycząca zbiorowo (w formie oficjalnej) członków konkretnej narodowości, w tym wypadku narodu polskiego. Akcja objęła wszystkich Polaków, bez względu na przynależność klasowo-społeczną, decydowała narodowość. Wśród zamordowanych i deportowanych ze względu na narodowość polską byli: Polacy, mieszkańcy dawnego terytorium RP na wschód od granicy państwowej II RP, ustalonej w 1921 traktatem ryskim (od grudnia 1922 granica pomiędzy Polską a ZSRR), członkowie Polskiej Organizacji Wojskowej aresztowani wg specjalnej listy (wielu z nich przypisano przynależność do organizacji, chociaż nigdy nie byli członkami POW), wszyscy polscy jeńcy po wojnie polsko-bolszewickiej znajdujący się jeszcze w ZSRR, wszyscy imigranci z Polski, uchodźcy polityczni z Polski (głównie członkowie KPP), członkowie i założyciele PPS oraz innych niekomunistycznych partii, działacze narodowi mniejszości polskiej w ZSRR (w praktyce każdy Polak), rodziny tych osób. Eksterminacja zdziesiątkowała także polskie duchowieństwo katolickie, które zostało przeznaczone do całkowitej likwidacji. Spośród 470 duchownych świadczących posługę w sowieckiej Rosji po zakończeniu czystki etnicznej pozostało zaledwie 10 kapłanów oraz dwa czynne kościoły katolickie - w Moskwie i Leningradzie.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
16
Zgadzam się z opinią
9
~skoro wspominamy zbrodnie 2016-03-29 (08:06) 9 godzin i 52 minut temu

Wielki Głód na Ukrainie, Hołodomor (dosł. śmierć przez zagłodzenie) - klęska głodu w latach 1932-1933 w ZSRR, która szczególne nasilenie przybrała na terytorium ówczesnej Ukraińskiej SRR (dzisiejsza Ukraina wschodnia i centralna) - konsekwencja wprowadzonej przez kierownictwo WKP(b) i władze państwowe Związku Radzieckiego polityki przymusowej kolektywizacji rolnictwa i bezwzględnej egzekucji przez organy państwowe ZSRR narzuconych chłopom obowiązkowych, nieodpłatnych kontyngentów dostaw produktów rolnych w wymiarze przekraczającym możliwości produkcyjne wsi. Według różnych szacunków spowodował śmierć od co najmniej 3,3 do 6-7 milionów ludzi. W latach 1921-1947, wskutek trzech klęsk głodu (w 1921-1923, 1932-1933 i 1946-1947), życie straciło około 10 milionów mieszkańców Ukrainy. Powodem głodu była prowadzona od 1930 przymusowa kolektywizacja rolnictwa w ZSRR, która powodowała chaos na wsi: niszczenie przez aktywistów dobytku chłopów, wyprzedawanie i zarzynanie koni w obawie przed ich konfiskatą, powstrzymywanie się od prac polowych. Władze oskarżały kułaków o agitację przeciwko kołchozom oraz o sabotaż, a jednocześnie błędnie spodziewały się, że w wyniku kolektywizacji produkcja rolna wzrośnie - na planach eksportu płodów rolnych opierały swoje plany industrializacyjne. Władze utrzymywały i być może uważały, że załamanie skupu zboża jest wynikiem ukrywania plonów przez chłopów i mimo próśb władz lokalnych nie obniżały wymaganych kontyngentów dostaw.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
14
Zgadzam się z opinią
6
~skoro wspominamy zbrodnie 2016-03-29 (08:05) 9 godzin i 53 minut temu

Zbrodnia Katyńska - tym mianem określa się akt ludobójstwa, dokonany wiosną 1940 roku przez funkcjonariuszy NKWD, na polskich jeńcach wojennych przetrzymywanych w sowieckich obozach zagłady i więzieniach Zachodniej Białorusi i Ukrainy. 5 marca 1940 roku Józef Stalin, na prośbę Ludowego Komisarza Spraw Wewnętrznych ZSRR Ławrientija Berii (notatka nr 794/B), podpisał rozkaz rozstrzelania ponad 8 tysięcy polskich oficerów Wojska Polskiego oraz ponad 6 tysięcy polskich policjantów II RP - jeńców z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie, a także ponad 11 tysięcy polskich więźniów przetrzymywanych w więzieniach Zachodniej Białorusi i Ukrainy. Na jego podstawie, rozstrzelano ogółem 21.857 jeńców.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
20
Zgadzam się z opinią
9
~hej WP 2016-03-29 (07:45) 10 godzin i 13 minut temu

Jaki jest sens pisania na tym portalu, gdy na każdy logiczny wpis przypada mnóstwo bzdurnych komentarzy z Petersburga i manipulacja ocenami? Jak nie wierzyć w możliwość wojny, skoro prowadzona jest taka akcja propagandowa? Brakuje tylko, żeby sami w to poparcie uwierzyli i weszli spodziewając się powitania chlebem i solą.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
34
Zgadzam się z opinią
23
~ha ha ha 2016-03-25 (18:42) 23 godzin i 16 minut temu
Nie zgadzam się z opinią
22
Zgadzam się z opinią
9
~Popieram 2016-03-29 (07:35) 10 godzin i 23 minut temu
Nie zgadzam się z opinią
23
Zgadzam się z opinią
7
~a1 2016-03-29 (08:27) 9 godzin i 31 minut temu

Czytając komentarze do tego artykułu, wyciągnąć można wniosek, że komentujący nie czują tematu. Poróżnienie Polski i Ukrainy zawsze leżało i leży w interesie Rosji, która od wieków uprawia politykę "dziel i rządź". Dopóki Polacy i Ukraińcy tego nie zrozumieją, wydarzenia typu "wielki głód", czy układ Ribbentrop-Mołotow, albo aneksja Krymu będą się powtarzały.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
19
Zgadzam się z opinią
2
~>><< 2016-03-29 (10:56) 7 godzin i 2 minuty temu

Wiwat Jaceniuk , wiwat Wielka Ukraina.................

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
20
Zgadzam się z opinią
3
~oki 2016-03-29 (08:08) 9 godzin i 50 minut temu

Jak widać po komentarzach, większość wspomina Wołyń. Jakoś nikt nie wspomniał akcji Wisła.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 3

Nie zgadzam się z opinią
32
Zgadzam się z opinią
14
~Fabryka trolli czynna całą dobę 2016-03-29 (07:38) 10 godzin i 20 minut temu

Jak poznać? HISTORIA POLSKI = przekonują, że RP jest wasalem Zachodu, krajem biednym, bezbronnym, który nigdy się nie liczył, a wszelkie powstania były błędem. Potępienie bohaterów narodowych, stawianie za wzór patriotyzmu polityków posłusznych Moskwie. Opisywanie ostatnich ponad 20-stu lat jako gospodarczego i politycznego upadku państwa. UKRAINA = banderowcy, Wołyń, majdan jako spisek CIA. ROSJA = budują jej pozytywny obraz. Putina przedstawiają jako męża stanu, który trzyma porządek. USA = mocno krytykują Stany Zjednoczone, przedstawiają jako agresora, zagrożenie. ANTYSEMITYZM = Izrael opisują jako największego wroga Polski. ANTYUNIJNOŚĆ = Bruksela wg nich jest źródłem wszelkiego zła i zepsucia. Najlepiej jakby Polska była poza Unią i NATO. Chwalenie Orbana.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
34
Zgadzam się z opinią
10
~Fabryka trolli czynna całą dobę 2016-03-29 (07:39) 10 godzin i 19 minut temu

HISTORIA ROSJI = pokazują zabory w dobrym świetle, minimalizują ilość ofiar rosyjskiej przemocy na terenie Polski, gloryfikują PRL, krytykują "Solidarność". "NIE" SOJUSZOM - najlepiej jak Polska będzie sama. PISANIE NA RÓŻNYCH FORACH. Oskarżanie o rusofobię, NAZYWANIE BANDEROWCEM każdego, kto się nie zgadza z ruską wersją wydarzeń i ma inne zdanie niż rosyjskie władze. OSTRA KRYTYKA TURCJI (po strąceniu samolotu) i NIEMIEC (głównie kanclerz - podsycanie nieufności). NAWOŁYWANIE DO PROTESTU. SKŁÓCANIE POLAKÓW ZE SOBĄ (np. jedni popierają daną partię i wyzywają oponentów; podają się np. za warszawiaka i ubliżają mieszkańcom innego regionu). ZMIANA TEMATU z niewygodnego na jakikolwiek bezpieczny. BŁĘDY (nie zawsze). MANIPULACJA OCENAMI (starają się, żeby ich opinie były wśród najwyżej ocenianych, minusują przeciwników). PODAJCIE DALEJ.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
44
Zgadzam się z opinią
14
~Fabryka trolli czynna całą dobę 2016-03-29 (07:38) 10 godzin i 20 minut temu

W czterokondygnacyjnym budynku w Petersburgu setki ludzi stukają w klawiatury komputerów. Są na linii frontu wojny propagandowej. Nazywa się ich "kremlowskimi trollami". Ich zadaniem jest propagowanie w sieci putinowskiej wizji Rosji i świata. Propagandowa fabryka działa 24 godziny na dobę; trolle pracują tam na 12-godzinnych zmianach. Ludmiła Sawczuk, 34-letnia dziennikarka pracowała w petersburskiej komórce wojny propagandowej do połowy marca. Kiedy przyjmowała tę pracę, nie zdawała sobie sprawy ze skali tego przedsięwzięcia. Kobieta opisała, jak każdy z trolli prowadzi pod różnymi pseudonimami po kilkanaście kont na portalach społecznościowych. W wydziale, w którym pracowała, każdego obowiązywało napisanie 160 postów na 12-godzinnej zmianie. Trolle z innych wydziałów zalewają internet spreparowanymi zdjęciami i proputinowskimi komentarzami na temat materiałów, ukazujących się na rosyjskich i zachodnich portalach. Niektóre z nich otrzymują codzienne instrukcje, określające, co mają pisać i jakie emocje wywoływać. "Wydaje mi się, że ci ludzie nie wiedzą, co robią. Po prostu powtarzają to, co im powiedziano" - mówi Sawczuk. Dodaje, że większość trolli to młodzi ludzie, skuszeni względnie wysoką płacą, wynoszącą 40-50 tys. rubli miesięcznie (800-1000 USD). Petersburski dziennikarz Andriej Sosznikow, jeden z pierwszych, którzy informowali o "kremlowskich trollach", mówi, że pracuje ich w Petersburgu około 400. Operację nasilono w marcu 2014 roku, kiedy Rosja zaanektowała ukraiński Krym. W ostatnich miesiącach poszukuje się anglojęzycznych trolli, by - jak twierdzi Sosznikow - wpływać na opinię publiczną w Stanach Zjednoczonych.

odpowiedz

zgłoś do moderacji