więcej

Przywódca irackich terrorystów zabity.

PAP/IAR | aktualizacja 2006-06-08 (18:28)

fot. AFP

opinie
drukuj

Przywódca irackiej Al-Kaidy, Abu Musab az-Zarkawi, odpowiedzialny za śmierć setek ofiar zamachów bombowych, zginął w środę wieczorem w ataku lotniczym koło Bakuby na północ od Bagdadu. Prezydent George W. Bush pogratulował wojskom USA, ale podkreślił, że walka z rebelią wcale się nie zakończyła.

Zobacz także galerię:
Abu Musab az-Zarkawi nie żyje



"Zlikwidowano Zarkawiego" - oznajmił na konferencji prasowej w Bagdadzie premier Iraku Nuri al-Maliki, stojąc obok dowódcy sił wielonarodowych gen. George'a Caseya. Iraccy dziennikarze przyjęli wiadomość głośnymi oklaskami.

Kilka godzin później "męczeńską śmierć naszego mudżahida (bojownika) szejka Abu Musaba az-Zarkawiego" potwierdziła iracka Al-Kaida w komunikacie internetowym. Wezwała równocześnie swych członków i zwolenników do kontynuowania walki.

Maliki powiedział, że miejsce pobytu Zarkawiego namierzono dzięki informacjom uzyskanym od ludności przez irackie siły bezpieczeństwa. Na tej podstawie amerykańskie lotnictwo zaatakowało kryjówkę terrorysty tuż na wschód od Bakuby, około 60 km na północny wschód od Bagdadu. Samoloty F-16 zrzuciły tam dwie 230-kilogramowe bomby.

W nalocie zginęło też siedmioro współpracowników "emira" irackiej Al-Kaidy, w tym, jak podał komunikat sił wielonarodowych, jego "doradca duchowy", szejk Abdel Rahman, i dwie kobiety.

Zarkawi, 39-letni Jordańczyk, za którego głowę Amerykanie obiecywali 25 mln dolarów, był najgroźniejszym terrorystą w Iraku, ale na razie nie jest jasne, jak jego śmierć wpłynie na rozwój wydarzeń w tym kraju, nękanym przez rebelię i skrytobójcze mordy na tle religijnym, niosące z sobą groźbę wojny domowej.

Bombiarze Zarkawiego zabijali szyickich cywilów, aby doprowadzić do wojny domowej między nimi i arabskimi sunnitami w Iraku i na całym Bliskim Wschodzie. Miał to być wstęp do ustanowienia w regionie "nowego kalifatu". W wystąpieniu nagranym na taśmie dźwiękowej i rozpowszechnionym w zeszłym tygodniu Zarkawi nazwał szyitów wrogami islamu ("wężami" i "zdrajcami") i wezwał sunnitów, by ich zabijali.

Bush oświadczył, że zabicie Zarkawiego jest "poważnym ciosem dla Al-Kaidy", ale zastrzegł, iż nie oznacza to końca walki z terrorystami w Iraku. Biały Dom oświadczył też, że nie należy oczekiwać niezwłocznej redukcji wojsk USA w Iraku.

W podobnym duchu wypowiedział się premier W. Brytanii Tony Blair.

Premier Kazimierz Marcinkiewicz oświadczył, że śmierć Zarkawiego "zdynamizuje sytuację [w Iraku], i to zdynamizuje w bardzo dobrym kierunku".

Zarkawi nareszcie poszedł do piekła, gdzie od dawna na niego czekano - powiedział minister obrony narodowej Radosław Sikorski. Jest to najlepszy prezent jakie siły irackie i amerykańskie mogły dać temu szczytowi NATO, ale przede wszystkim nowemu rządowi w Iraku - dodał Sikorski, który w czwartek uczestniczył w Brukseli w posiedzeniu ministrów państw NATO.

Gen. William Caldwell z dowództwa wojsk USA w Bagdadzie przewiduje, że następcą Zarkawiego zostanie prawdopodobnie jeden z jego najbliższych współpracowników, Egipcjanin Abu al-Masri.
TAGI: zarkawi, irak
oceń
0
0
Podziel się

Wojny, konflikty, zamachy

Kiedy świat płonie, najwięcej informacji znajdziesz w nowym serwisie Konflikty.wp.pl

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Sonda

Czy uważasz, że powinny być przedterminowe wybory do parlamentu?

liczba oddanych głosów: 4015
Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska