Polska sprzeciwiła się
przyjęciu unijnego mandatu na negocjacje nowego porozumienia UE z
Rosją; zgodę uzależniła od "politycznego sygnału ze strony Moskwy"
w związku z trwającym od roku embargiem na eksport niektórych
polskich produktów mięsnych i rolnych do Rosji.
Z powodu sprzeciwu Polski podczas poniedziałkowego spotkania w
Brukseli unijni ministrowie spraw zagranicznych nie przyjęli
mandatu na negocjacje nowego globalnego porozumienia, które
miałyby się rozpocząć na szczycie UE-Rosja 24 listopada w
Helsinkach. Przyjęcie tego mandatu musi nastąpić jednomyślnie.
Zaprezentowane przez szefową polskiej dyplomacji Annę Fotygę na
brukselskim spotkaniu stanowisko wsparł prezydent Lech Kaczyński.
Jak zaznaczył, Polska nie może zgodzić się na to, aby porozumienia
UE z Rosją niejako omijały nasz kraj.
Jeszcze przed zgłoszeniem polskiego sprzeciwu szef Platformy
Obywatelskiej Donald Tusk oświadczył, iż jeśli Polska przedstawi
swe weto w osamotnieniu, będzie to znak coraz gorszych relacji
polsko-rosyjskich, ale także osamotnienia Polski w Unii.
Doradca prezydenta Rosji ds. kontaktów z UE Siergiej Jastrzembski
powiedział, że rozmowy między Moskwą i Brukselą powinny się
rozpocząć bez warunków wstępnych, przy czym negocjacje nie mogą
być zakładnikiem problemów z poszczególnymi krajami UE.
Polska przy braciach Kaczyńskich nie po raz pierwszy demonstruje
niezdolność do działania we wspólnym interesie, stawiając swoje
interesy wyżej od interesów Unii Europejskiej. Należy oczekiwać,
że jest to dysonans, na który UE zareaguje - powiedział
przewodniczący komisji spraw zagranicznych Dumy Państwowej
Konstantin Kosaczow.
Bez politycznego sygnału ze strony Rosji Polska nie jest skłonna
zmienić stanowiska - powiedziała w Brukseli Anna
Fotyga. Jej zdaniem restrykcje nałożone rok temu przez Rosję na
import polskich artykułów spożywczych "są natury politycznej".
Drugi podnoszony przez Polskę postulat dotyczy kwestii
energetycznych. Polska chciałaby, by podczas negocjacji nowego
porozumienia wciąż domagać się od Moskwy ratyfikacji Europejskiej
Karty Energetycznej i podpisania protokołu tranzytowego. Dokumenty
te dają europejskim inwestorom dostęp do rosyjskich rynków,
infrastruktury i surowców na zasadach przejrzystości,
niedyskryminacji i wzajemności.
Rosja wykorzystuje energię jako narzędzie nacisku politycznego.
Wykorzystuje również takie narzędzie jak zakaz wwozu towarów wobec
takich krajów jak Polska i Gruzja. Proszę się więc nie dziwić, że
i my wykorzystujemy narzędzia, jakimi dysponujemy - powiedziała
Fotyga.
Przyjęcie mandatu jest uwarunkowane jednomyślnością i tym
narzędziem bronimy naszych interesów - dodała.
Fotyga wyraziła przekonanie, że Polska - choć samotnie blokuje
przyjęcie mandatu negocjacyjnego - cieszy się zrozumieniem innych
krajów UE. Podobny pogląd zaprezentował Lech Kaczyński.
Polska w
tej sytuacji nie miała innego wyjścia, szczególnie że zdajemy
sobie sprawę, że niezależnie do wyników głosowania, to my tam
reprezentujemy nie tylko siebie - zaznaczył prezydent.
Zdaniem minister Fotygi wciąż istnieją szanse na znalezienie
satysfakcjonującego Polskę kompromisu.
Obserwujemy większy poziom
solidarności partnerów wokół naszych postulatów. (...) Ciągle
wierzę, że przed szczytem uda się wypracować jakieś kompromisowe
rozwiązanie, które pozwoli zabezpieczyć żywotne polskie interesy,
jeżeli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne i z całą pewnością
znieść zakaz eksportu polskich towarów - powiedziała szefowa
polskiej dyplomacji.
Jesteśmy świadomi trudności, jakie Polska napotyka w związku z
embargiem na niektóre polskie produkty mięsne i roślinne.
Solidaryzujemy się z Polską - zapewniła komisarz ds. stosunków
zewnętrznych Benita Ferrero-Waldner.
W związku z polskim sprzeciwem, sprawa negocjacji z Rosją wraca
teraz na posiedzenie COREPER, czyli ambasadorów państw
członkowskich przy UE, którzy spotkają się w środę.
Zależy nam,
by mandat unijny został przyjęty na czas, przed szczytem UE-Rosja
24 listopada - tłumaczyła Ferrero-Waldner. Austriacka komisarz zapewniła jednak, że brak mandatu negocjacyjnego nie spowoduje odłożenia szczytu UE-Rosja.
Komisarz zapewniła, że KE czyni wysiłki na rzecz rozwiązania
sporu polsko-rosyjskiego, ale musi on być załatwiony na
płaszczyźnie dwustronnej.
Sprawa eksportu to dwustronna sprawa
pomiędzy Polską a Rosją. Komisja Europejska nie ma kompetencji w
tej sprawie, ale staramy się ułatwić porozumienie. Chcemy bowiem
okazać solidarność z członkiem unijnego klubu - powiedziała
Ferrero-Waldner.
Nowe porozumienie UE-Rosja ma zastąpić obecne - zawarte w 1997
roku - porozumienie o partnerstwie i współpracy (PCA), które
wygasa w listopadzie przyszłego roku. Ma dotyczyć całego spektrum
stosunków z Rosją, w tym kwestii tak ważnej jak współpraca
energetyczna, a także współpracy sądowej i policyjnej, wspólnych
działań w polityce zagranicznej, jak również badań, edukacji,
kultury. W przypadku braku nowego porozumienia automatycznie
zostanie przedłużone stare.
Początkowo polskie postulaty w sprawie ratyfikowania Karty
Energetycznej przez Rosję wspierała Litwa. Jednak - jak podała
agencja Elta - litewski minister spraw zagranicznych Petras
Vaitiekunas powiedział w trakcie brukselskiego spotkania, że jest
zainteresowany "kompromisem" i że obecny tekst mandatu na
negocjacje nowego porozumienia UE z Rosją jest wystarczająco
dobry.
(sm)