

wp.pl | dodane 2008-09-15 (15:50)
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!
Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
wiecie ze wkladanie sobie obraczek
to poganski zwyczaj? :) obraczki reprezentuja pierscienie saturna i tyle maja wspolnego z bogiem
pryscylla
Ślub był ważny,bo udzielali go sobie sami małżonkowie(a nie ksiądz).przed Bogiem i przed samymi sobą byli mężem i żoną.tylko prawnie,przed ludżmi nie byli małżeństwem.ale to nawet b.romantyczne-taki cichy ślub,o którym wiedzieli tylko oni...
masakra!
No to im faktycznie utrudnił życie! Jedno jest pewnie, w Polsce nigdy w życiu by tego nie załatwili...
Takich przypadkow zdarzalo sie wiele. Pary biorace slub w Watykanie w latach bodajze 1983-90 byly oficjalnie malzenstwem wg tamtego prawa i kosciola, niestety ksiadz (Polak), ktory udzielal sakramentu nigdy nie zglaszal tego do USC w Polsce. Po przyjezdzie do kraju okazywalo sie, ze ten slub jest niewazny wg naszych praw, dochodzilo do rozstan, posadzani byli o bigamie, jesli juz, to osobiscie trzeba bylo sie tym zajac, przedstawic mase przetlumaczonych dokumentow i udowodnic na nowo pani urzednik z USC, ze taki slub kiedys sie odbyl. Oczywiscie dopiero po wejsciu w zycie slubow konkordatowych, wczesniej nie bylo mozliwosci by tu w PL zalegalizowac. Naklaniali do slubu cywilnego, a pozniej oskarzali o bigamie. Nie trzeba daleko szukac, nasi rodacy tez zostali w ten sam sposob zalatwieni.
to by wychodziło, że..
ślub zawarty przed tzw. Bogiem nie jest ważny, nabiera ważności dopiero wtedy jak "urzędnik p. Boga" sporządzi i wyśle stosowny dokument, phi to jednak wszechmocny, ale nie aż tak jak "jego urzędnik"....
Oto śluby konkordatowe...
Pasibrzuchy w kieckach dobrzy są tylko w wyciąganiu łapy po haracz...
Gdzie tak ortografii
uczą? "...małżeństwem od 40 lat i dodał: Życzę szczęścia..."jakim kaduka prawem tu duże Ż w wyrazie życzę? A może jakaś szkoła, gdzie przesądy o dysgrafii kultywują?
fatalny tytuł artykułu
w sumie chodzi o to, że małżeństwo zawarte WAŻNIE! w kościele nie posiadało skutków cywilnych (wobec prawa stanowego nie zaistniało) chociaż prywatnie nie wierzę w ten materiał, bo to wskazywałoby, że przez 40 lat owi małżonkowie nie kontaktowali się w jakiejkolwiek sprawie z urzędem (a co chociażby ze zmianą nazwiska, zameldowaniem, polisami itp) wszędzie tam, gdzie dla wspólnych spraw potrzebny jest cywilny akt małżeństwa
A moja teściowa po 40 latach małżeństwa nie wiedziała, jakie ma po mężu nazwisko. Zupełnie jak w "Konopielce". Nikt by w to nie uwierzył. Po 40 latach małżeństwa.
To ci checa.
Nie jeden cieszyłby się z takiego obrotu sprawy.
Głupie prawo mają, to i
pewnie głupi tamten kraj, że toleruje takie lapsusy.
ale numer!
i weź tu człowieku bądź mądry czy i żaden z nas nie ma takiej sytuacji.
Ponury żart sędziego !
Małżeństwo i szczęście - sędziowie są oderwni od rzeczywistości.
chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
Pogoda długoterminowa
dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24