więcej

Najlepsi piłkarze i tancerki wybiorą prezydenta.

Logo dostawcy  wp.pl | aktualizacja 2010-10-03 (09:35)

fot. AFP / Nelson Almeida

opinie
drukuj

Mówi się, że gdzie pójdzie Brazylia, tam podąży Ameryka Południowa. 135 milionów uprawnionych do głosu Brazylijczyków decyduje, jaki kurs obierze ich kraj. Wybierają nowego prezydenta, a wraz z nim drogę dla całego kontynentu.

„Kiedy jakiś przywódca zaczyna się uważać za niezbędnego i niezastąpionego, rodzi się mały dyktator”, powiedział kilka lat temu Luiz Inacio Lula da Silva , prezydent Brazylii i ogłosił, że nie zmieni konstytucji, by móc zostać głową państwa trzeci raz z rzędu.

Zazwyczaj takie deklaracje ze strony prezydentów cieszą ich rodaków. W Brazylii tamte słowa bardzo zasmuciły miliony ludzi. Oni kochali Lulę, najlepszego wodza, jakiego kiedykolwiek mieli. Liczyli, że uwielbiany siwobrody polityk zmieni zdanie. Lecz tak się nie stało.

Mimo wszystko 65-letni były lider związkowy nie zostawił rodaków bez wskazówek. Jedną z nich jest rekomendacja, której udzielił Dilmie Rousseff, swojej szefowej sztabu i byłej minister energii. Lula twierdzi, że będzie ona jego godną następczynią. Pragnie, by to właśnie na nią głosowali Brazylijczycy w wyborach prezydenckich.

Jedynym liczącym się rywalem Rousseff jest Jose Serra - kandydat opozycji, były prezydent miasta Sao Paulo i gubernator stanu o tej samej nazwie. Serra i Rousseff nie są parą śmiertelnych wrogów, a wiele punktów ich programów pokrywa się. Dzielą ich jednak poglądy w kilku bardzo ważnych kwestiach i to te różnice sprawią, że wybór Brazylijczyków wpłynie nie tylko na losy ich państwa, ale też kontynentu, a może i dużej części świata.

(fot. AFP)





















Luli nie tykaj

Ta kampania prezydencka nie polegała na negowaniu dokonań poprzednika. W Brazylii nikt nie odważy się powiedzieć złego słowa o ośmiu latach rządów da Silvy, bo to polityczne samobójstwo. Lula kończył drugą kadencję z blisko 80% poparcia. Jego mądre reformy pomogły wyjść z biedy ponad 20 milionom ludzi, a 29 milionom udało się w tym czasie dołączyć do klasy średniej. Należy do niej dziś ponad połowa obywateli – pierwszy raz w historii kraju. Da Silva jest zasłużenie nietykalny.

Na popularności dotychczasowego lidera najbardziej korzysta oczywiście jego protegowana, 62-letnia Rousseff. Rozmaite sondaże przedwyborcze dają jej co najmniej 25% przewagi nad Serrą i realne szanse na zwycięstwo już w pierwszej rundzie. „Dilma zgodziłaby się, że swój prawdopodobny tryumf zawdzięcza politycznej charyzmie Luli i wyróżnieniu przez niego”, pisze na łamach opendemocracy.org profesor Arthur Ituassu, wykładowca komunikacji społecznej na uniwersytecie w Rio de Janeiro. Brazylijczycy wierzą, że Rousseff nie zboczy z toru, na które ich państwo wkroczyło, gdy da Silva sięgnął po władzę.

Nie można zaprzeczyć, że podążając wytyczonym przez Lulę szlakiem, Brazylia osiągnęła bardzo wiele. Jeszcze dwadzieścia lat temu kraj znajdował się w ogromnym kryzysie po długim okresie wojskowych rządów żelaznej ręki. Wielu zdolnych ludzi zginęło w więzieniach lub uciekło zagranicę, nierówności społeczne osiągnęły szerokość oceanu, a wskaźnik inflacji pokazywał cztery cyfry, osiągając w pewnym momencie 2500%. Bazujące na poradach finansistów z USA neoliberalne reformy przeprowadzone przez prezydentów Collora i Cardoso nie przyniosły trwałego polepszenia sytuacji. Brazylijczycy, zmęczeni nieskutecznością centrowych polityków, w 2002 roku powierzyli władzę dawnemu lewicowemu rewolucjoniście – da Silvie.

Wbrew obawom, Lula nie miał zamiaru budować świata na nowo, lecz po prostu udoskonalił metody poprzedników i dodał szczyptę swoich przypraw. Zachował otwarte podejście do rynku, przyciągał zagranicznych inwestorów, ale jednocześnie wprowadził programy społeczne, które pozwoliły rzeszom ludzi wyrwać się z nędzy, a nawet założyć własną działalność i zdobyć wykształcenie. Wykorzystując potencjał kraju - młodą, dziś już ponad 200-milionową populację, żyzne gleby i ogromne bogactwa naturalne – oraz rozsądnie zarządzając kapitałem, da Silva stworzył stabilną gospodarkę, której nie zawalił nawet ostatni kryzys ekonomiczny. Brazylia ma ósme PKB na świecie - wyższe niż Rosja, Hiszpania lub Indie.

Czy Rousseff rzeczywiście będzie wiernie kontynuować politykę swojego mistrza? Większość komentatorów uważa, że tak. Narzuci jej to i przynależność do prezydenckiej Partii Pracowników i oczekiwania społeczne. Sama Dilma jest jednak tak naprawdę zagadką. Wszystkie dotychczasowe funkcje polityczne pełniła z nadania, nigdy nie została wybrana przez lud. Niewiele wiadomo o stylu rządzenia Rousseff. Zarzuca się jej brak charyzmy, tak charakterystycznej dla Luli. Jest za to na pewno pracowitą i silną osobą. W życiu zmierzyła się już z wczesną śmiercią ojca, wojskowym reżimem i oprawcami, którzy przez trzy lata torturowali ją w więzieniu za przystąpienie do partyzantki, a niedawno z właśną chorobą - rakiem. Z każdego pojedynku wychodziła zwycięsko.


oceń
1
0
Podziel się

Wojny, konflikty, zamachy

Kiedy świat płonie, najwięcej informacji znajdziesz w nowym serwisie Konflikty.wp.pl


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~Brazylijczyk [2010-10-03 06:57]

Lula Wódz narodu
No chyba ci się w głowie pomieszało towarzyszu Michale Staniul. Takiego od hołdu najspanialszego przywódcy Narodu nie widziałem od czasów Stalina. Brazylia jako jeden z najbogatszych krajów świata, ma dalej największą liczbę ludzi żyjących w skrajnej nędzy. Favele brazylijskie, to piekło bezprawia i przemocy i głodu. Za rządów Luli, napady i morderstwa wzrosły kilkakrotnie (rocznie ok. 100 tysięcy ludzi zastrzelonych przez policję lub bandytów . Korupcja rządzących, zwłaszcza PT, partii Luli, jest nie do opisania. Przez lata rządów Luli (miał do dyspozycji biliony dolarów), nie zbudowano dróg, szkół i szpitali, a wszystko co się mówi, to czysta propaganda. Bolsa familia, mizerny datek, który w większości i tak trafiał do tych co byli bardziej obrotni, a nie do najbiedniejszych, nie zmienił nic dla najbiedniejszych etc, To prawda, że wielu Brazylijczyków głosowało i będzie głosować na Lulę, bo jest mniejszym złem. Ale mniejsze zło, nigdy nie jest dobrem, a tym bardziej bogiem, jak towarzysz Michał Staniul napisał wyżej. Brazylijczyk

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Realista [2010-10-03 12:14]

Pytania dla lekceważacych Brazylię:
widziales tam siec autostrad. wiesz, ze to trzeci producent samochodow osobowych na swiecie, wiesz, ze sa tam najnowoczesniejsze huty stali, wiesz, ze 70 000 pracownikow pracuje w trzecim na swiecie producencie samolotow psazerskich Embraer, wiesz, ze stocznie brazylijskie pracuja pelna para produkujac miedzy iinymi wieze wiertnicze i wydobywcze dla wlasnego koncernu Petrobras, wiesz, ze sa ogromnym producentem zywnosci, wiesz, ze mają maja bardzo dobra komunikacje miejską , metra itp, rozwinety przemysl turystyczny ?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
miroslawambrozek [2010-10-04 20:32]

Flijoye
"z wolnym rynkiem(...), programami walki z biedą" - Jedno drugie wyklucza... 0_0 Co za bełkot.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
miroslawambrozek [2010-10-04 20:28]

Nie ma to jak prawdziwy wybór: lewica, lewica czy lewica? Chwała demokracji - wybierz, kogo chcesz, byleby zniszczył gospodarkę i moralność publiczną. To naprawdę są czasy ostateczne.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~JP [2010-10-03 10:44]

ŚWIATOWA POTĘGA?!
Bród, smród i ubóstwo, taka jest prawda

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
Mroczne widmo. [2010-10-02 17:51]

Nie znam żadnej z tych osób
i nie ma to żadnego znaczenia dla Brazylii. Gdybym znał, również by nie miało. Politycy w każdym kraju to takie same dranie i złodzieje.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Bogdan [2010-10-02 16:43]

Wszyscy na świecie mają wybranych prezydentów-patriotów,a tylko Polska ma Komorowskiego.
Pocieszającym jest to,że widziałem na pomniku mordrców i gwałcicieli z KGB w Ossowie napis czerwoną,ociekającą farbą:Donek! Czyżby znak równości?

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
belfegor333 [2010-10-03 10:48]

Najlepsi piłkarze i tancerki wybiorą prezydenta...,
a siatkarze?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~xyz [2010-10-03 10:39]

nie wiem skad u ludzi ta fascynacja ciemnota, ktora reprezentuja Brazylijczycy??? toz to chora nacja jest.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Realista [2010-10-02 19:19]

Im mniej wplywow USa tym lepiej dla kraju
szkoda, ze w Polsce tego nie wiedzą. No ale przy tylu agentach CIa w Polsce....

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jankowski [2010-10-02 17:21]

my Polacy mamy chyba popaprane geny.
potencjalnie też mogliśmy mieć takiego Lulę.ale ten popapraniec nie rozumiał czym grożą konszachty z wujem samem, czym grożą reformy wymuszane przez USamańskich agentów.jak odszedł wreszci to nie mógł w wyborach zdobyć 1 %.takim lulą też mógłby zostać lepper, ale wyprano polakom mózgi.są teraz jak dzieci we mgle, prowadzeni za rączkę.

odpowiedz

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej

Sonda

Jaki prezent dasz swojej Mamie?

liczba oddanych głosów: 933