Strona główna serwisu
Oskar Górzyński

Oskar Górzyński

Fałszywkami w wojska NATO. Kolejna odsłona rosyjskiej wojny informacyjnej

Fałszywkami w wojska NATO. Kolejna odsłona rosyjskiej wojny informacyjnej

Litewscy dziennikarze i politycy otrzymali wiadomości z doniesieniami o brutalnym gwałcie na nieletniej dziewczynce przez stacjonujących tam od niedawna niemieckich żołnierzy. Historia okazała się fałszywa. Zdaniem wojskowych to kolejny element rosyjskiej wojny informacyjnej przeciw NATO.
Niemcy oddelegują 25 żołnierzy do tzw. jednostek integracyjnych sił NATO Niemcy oddelegują 25 żołnierzy do tzw. jednostek integracyjnych sił NATO ()
Maile z doniesieniami o gwałcie otrzymał przewodniczący litewskiego Sejmu i szereg dziennikarzy. Jak donosi "Der Spiegel" opis rzekomego zajścia w Janowie pod Kownem był szczegółowy: opisywał zajście z udziałem kilkorga mężczyzn w niemieckich mundurach i 15-letniej dziewczynki z domu dziecka. Sprawiał wrażenie wiarygodnego opisu. - tym bardziej, że miejscowość znajduje się tuż obok miejsca dyslokacji niemieckich żołnierzy w Rukli. Informacja zdążyła się rozejść po mniejszych portalach w internecie, jednak dzięki szybkiej odpowiedzi władz Litwy sytuacja nie wymknęła się spod kontroli, jak w przypadku innych fałszywek. Informacje zawarte w mailach sprawdziła prokuratura i szybko ustaliła, że nie potwierdził się ani jeden zawarty w nich szczegół.

Jak pisze niemiecki tygodnik, incydent został potraktowany bardzo poważnie przez oficjeli NATO. "Spiegel" cytuje dyplomatę akredytowanego przy NATO, według którego plotka o gwałtach niemieckich żołnierzy była próbą prowokacji ze strony Rosji, która sprzeciwia się stacjonowaniu wojsk Sojuszu w sąsiednich krajach. Wojska NATO, złożone z żołnierzy z Niemiec, krajów Beneluksu i Norwegii pod niemieckim dowództwem zostały rozlokowane na początku lutego w ramach tzw. wzmocnionej wysuniętej obecności na wschodniej flance Sojuszu. Zdaniem cytowanego dyplomaty rozpowszechnianie fałszywych plotek to "pierwsza faza rosyjskiej wojny hybrydowej".

Jak zauważa niemieckie pismo, historia o gwałtach została skonstruowana podobnie jak inna głośna fałszywka, sprawa Lisy F. ze stycznia 2016. Wówczas to niemieckie i światowe media obiegła informacja o Lisie, 13-letniej Rosjance mieszkającej w Berlinie, która miała paść ofiarą porwania przez arabskich migrantów i brutalnie przez nich gwałcona. Historia, którą niemiecka prasa żyła przez dwa tygodnie, okazała się zmyślona, jednak zdążyła sprowokować konflikt dyplomatyczny między Rosją a Niemcami. Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow skrytykował wówczas niemieckie organy o to, że próbują zatuszować sprawę w imię poprawności politycznej. Niemieckie służby i NATO uznały "operację Lisa" za celową dezinformację wymierzoną w Niemcy.


W przeciwieństwie do casusu Lisy F. sprawa rzekomego gwałtu w Janowie nie odniosła zamierzonego efektu, choć wywołała poruszenie na Litwie.

- O sprawie mówiono podczas konferencji o wojnie hybrydowej w tutejszym Sejmie, pisał o pisały też o tym duże portale, ale raczej w takim tonie, w tym sensie że pisze się że to była prowokacja - mówi WP Dominik Wilczewski, dziennikarz Przeglądu Bałtyckiego i znawca spraw litewskich.

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (34)
Nie zgadzam się z opinią
17
Zgadzam się z opinią
64
~Oponentów brygady sieciowe Kremla 2017-02-17 (18:43) 20 godzin i 50 minut temu

... nazywają "banderowcem", oskarżają o rusofobię, pracę dla wrogów, podszywanie się pod Polaka, chcą zastraszyć, sprowokować, czasem obrażają. Atakują w grupie lub jedna osoba pisze pod kilkoma pseudonimami. Zniechęcają do wszelkich sojuszy - najlepiej jakby Polska była sama poza Unią i NATO. Przekonują, iż nasz kraj nastawiany jest przeciw Rosji, bo wojna ma się odbyć na polskim terenie. Chwalą Orbana, bo się przeciwstawia Brukseli, która - wg nich - jest źródłem wszelkiego zła i zepsucia. Chcą, żeby ich opinie były wśród najwyżej ocenianych, minusują przeciwników. Zmieniają temat z niewygodnego na jakikolwiek bezpieczny. Bardzo krytykują Niemcy - szczególnie kanclerz. Próbują podsycać nieufność do Berlina, który - wg tej narracji - dogaduje się za plecami Polski z Moskwą. Starają się skłócać Polaków ze sobą, pokazać, że się nie szanujemy i nie lubimy (przykład: jako warszawiacy ubliżają mieszkańcom innych regionów; jako wyborcy jednej partii obrażają oponentów).

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
18
Zgadzam się z opinią
62
~Do szerzenia propagandy Kreml wykorzystuje 2017-02-17 (18:41) 20 godzin i 52 minut temu

... własne kanały telewizyjne, radiowe i portale internetowe, z najważniejszymi RT i Sputnik na czele. Oprócz tego pracuje dla nich cały tłum rzekomo "dobrze poinformowanych" blogerów. W odróżnieniu od innych państw zachodnich na Niemcy oddziałuje też zwyczajna propaganda rosyjskojęzyczna przygotowywana na rynek wewnętrzny. Dzieje się tak za sprawą prawie 2 mln przesiedleńców z Rosji. Ludzie ci błyskawicznie przekazują treści propagandowe z oficjalnych kanałów telewizji rosyjskiej, które powielane są później jako "informacje zatajane przed obywatelami przez rząd w Berlinie". Inna taktyka polega na wyolbrzymianiu newsów opierających się na faktach, jak choćby wielokrotne zawyżanie statystyk przestępczości imigrantów w krajach zachodnich. Kolejnym środkiem nacisku jest wpływanie na poglądy polityczne niemieckich wyborców poprzez wspieranie radykałów i populistycznej opozycji. Ostatnio Kreml rzucił do walki o sympatię Niemców stację telewizyjną RT Deutsch. Cel jest prosty - podzielić społeczeństwo, bo jeśli to się uda, to rozpadnie się cały europejski front.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
14
Zgadzam się z opinią
53
~Podobnie operacja dezinformacji Kremla... 2017-02-17 (18:42) 20 godzin i 51 minut temu

... przebiega we Francji. Moskwa korzysta ze wszystkich możliwych kanałów informacyjnych, by rozbijać UE od środka. Dofinansowała francuski ultraprawicowy i eurosceptyczny Front Narodowy (FN). Do niedawna wszystko wskazywało na to, że Marine Le Pen dotrze do drugiej tury wyborów prezydenckich i zmierzy się z kandydatem umiarkowanej prawicy. FN zapowiada referendum w sprawie wyjścia Francji z UE. Centroprawicowych Republikanów reprezentować będzie w wyborach Francois Fillon. Nie jest on zwolennikiem wyjścia z Unii, ale chce powołać rząd strefy euro. Ponadto, tak jak Le Pen, chciałby zbliżenia z Rosją. Teraz najnowsze sondaże dają zwycięstwo kandydatowi niezależnemu Emmanuelowi Macronowi. Francois Fillon miałby nawet nie wejść do drugiej tury. Amerykański ośrodek analityczny Stratfor podał, że Kreml przeznaczył ostatnio środki na szybkie uruchomienie francuskojęzycznej wersji swej telewizji propagandowej RT (dawniej Russia Today), aby wpłynąć na wynik wyborów prezydenckich we Francji w 2017 roku.

odpowiedz

zgłoś do moderacji