Organizacja Human Rights Watch przedstawiła w Paryżu przewodnik dla dziennikarzy jadących do Chin na igrzyska olimpijskie w Pekinie, przypominając im m.in. o
konieczności ochrony chińskich źródeł i współpracowników. "Zagraniczni dziennikarze nadal są regularnie nękani, zatrzymywani i zastraszani podczas pracy w
Chinach" - czytamy w książce.
Jako zagraniczni dziennikarze prawdopodobnie nie będą państwo
mieli się czego obawiać - powiedziała dyrektorka ds. mediów w HRW
Minky Worden na wspólnej konferencji prasowej z przedstawicielami
Amnesty International France.
Bądźcie jednak "świadomi, że największe ryzyko ponoszą ludzie, z
którymi się kontaktujecie, z którymi przeprowadzacie wywiady i
których cytujecie. Wy odjedziecie, ale oni pozostaną" -
podkreśliła Worden.
Przedstawicielka HRW przypomniała, że wolność mediów była
"obietnicą" złożoną przez władze chińskie w celu uzyskania zgody
na organizację igrzysk olimpijskich.
Przewodnik skierowany do "25-30 000 dziennikarzy zagranicznych
oczekiwanych w tym roku w Chinach" przypomina, że władze chińskie
przyjęły tymczasowe przepisy ułatwiające przedstawicielom mediów
pracę w tym kraju, ale "zagraniczni dziennikarze nadal są
regularnie nękani, zatrzymywani i zastraszani podczas pracy w
Chinach", szczególnie w "strefach wrażliwych", takich jak Tybet
czy Xinjiang (północny zachód).
W przewodniku można znaleźć także rady praktyczne dotyczące tego,
jak rozpoznać po mundurach różne rodzaje sił bezpieczeństwa.
Użytkownikom internetu zaleca się, by nie korzystali z
konkretnych technologii, np. VPN, dzięki czemu unikną blokad
informacyjnych.
Przewodnik wydano w wersji francuskiej, angielskiej, hiszpańskiej
i niemieckiej.
Organizacja Amnesty International France poinformowała natomiast,
że zebrała ponad 100 000 podpisów pod petycją o zwolnienie
chińskich więźniów sumienia.
(ap)