Strona główna serwisu
Były szef NATO: szpica to za mało, trzeba odstraszać Rosjan obecnością

Były szef NATO: szpica to za mało, trzeba odstraszać Rosjan obecnością

• Były szef NATO Anders Fogh Rasmussen: szpica NATO to za mało, by odstraszać Rosję
• "Konieczne jest umocnienie obecności wojsk sojuszniczych w tym regionie"
• "Rosja podejmie kroki na rzecz zmiany decyzji ministrów. - Cokolwiek zdecyduje NATO"
• "Szczyt w Warszawie powinien podjąć jasną decyzję w sprawie wzmocnienia obecności NATO na wschodzie"
Rosyjskie pojazdy opancerzone na targach Oboronexpo-2014 pod Moskwą Rosyjskie pojazdy opancerzone na targach Oboronexpo-2014 pod Moskwą ()
Tzw. szpica NATO to za mało, by odstraszać Rosję przed agresją wobec krajów Europy Środkowo-Wschodniej, dlatego konieczne jest umocnienie obecności wojsk sojuszniczych w tym regionie - przekonuje były szef NATO Anders Fogh Rasmussen.

Na początku lutego ministrowie obrony państw NATO zgodzili się na wzmocnienie obecności wojskowej na wschodniej flance. Szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego, który obędzie się w lipcu w Warszawie, ma pracować nad szczegółami tych wstępnych ustaleń.

Rasmussen nie ma wątpliwości, że Rosja podejmie kroki na rzecz zmiany decyzji ministrów. - Cokolwiek zdecyduje NATO, Rosja zawsze może wymyślić pretekst, by być przeciwko. W takim wypadku dlaczego nie podjąć właściwej decyzji? A właściwa decyzja to uczynienie naszej obecności na wschodzie tak przekonującą, by Rosja nawet nie pomyślała o atakowaniu kogoś (w tym regionie) - powiedział Rasmussen.


Jego zdaniem szczyt w Warszawie powinien podjąć bardzo jasną decyzję w sprawie wzmocnienia obecności NATO na wschodzie, bo Sojusz tego potrzebuje. - Oczywiście są na to dwa sposoby - możemy mieć stałą rotację, która ostatecznie oznacza trwałą obecność na wschodzie, lub ulokować bazy, co oznacza trwalsze struktury na miejscu. Można też połączyć te dwa podejścia - wskazał.

Według uzgodnień ministrów obrony państw NATO planiści Sojuszu mają wiosną przedstawić konkretne propozycje dotyczące tego, jakie i jak liczne siły mają być zaangażowane we wzmacnianie wschodniej flanki NATO.

Rasmussen podkreślił, że rozumie, dlaczego Polsce zależy na stałych bazach, i osobiście opowiadał się za tym rozwiązaniem. Zwrócił przy tym uwagę, że wszystkie decyzje w Sojuszu Północnoatlantyckim podejmowane są jednomyślnie, dlatego "stała rotacja" żołnierzy zamiast stałych baz może być rozwiązaniem akceptowalnym dla wszystkich.


- W ostatnich latach mogliśmy zaobserwować, jak szybko Rosja może przekształcać poważne ćwiczenia wojskowe w operacje zaczepne. Jeśli chce się temu przeciwstawiać, potrzebna jest widoczna obecność - podkreślił były szef Sojuszu.

Jak przypomniał, w 2014 r. wyszedł z pomysłem utworzenia tzw. szpicy czyli sił szybkiego reagowania, które mogłyby być zdolne do działania w ciągu 48 lub maksymalnie 72 godzin. - Teraz naczelny dowódca sił sojuszniczych NATO Philip M. Breedlove mówi, że to zabierze więcej niż 72 godziny. Jeśli tak rzeczywiście jest, to Rosja byłaby w stanie zaatakować i okupować Europę Wschodnią szybciej, niż my moglibyśmy zmobilizować wojsko - zwrócił uwagę Rasmussen.

Jak zaznaczył, z tego powodu sama szpica to za mało, by zapewnić bezpieczeństwo na wschodniej flance NATO. Dlatego należy myśleć o trwałej obecności żołnierzy Sojuszu na Wschodzie. - Jestem mocnym zwolennikiem takiego rozwiązania - zaznaczył.

Plany utworzenia tzw. szpicy czyli Wspólnych Sił Operacyjnych Bardzo Wysokiej Gotowości (skrót nazwy angielskiej VJTF), które - w założeniu - mają być zdolne do działania w ciągu 48 godzin, przyjęto na szczycie NATO w Newport w Walii we wrześniu 2014 r., gdy Rasmussen był sekretarzem generalnym Sojuszu. W czerwcu 2015 r. ministrowie obrony państw NATO uchwalili zwiększenie liczebności obejmujących również szpicę sojuszniczych Sił Odpowiedzi z ówczesnych 13 tys. do 40 tys. żołnierzy.

Polskie władze opowiadają się za tym, by w naszym kraju znalazły się stałe bazy sprzętowe NATO. Prezydent Andrzej Duda mówił na niedawnej konferencji bezpieczeństwa w Monachium, że obecność wojskowa może mieć charakter rotacyjny, ale musi być na tyle intensywna, by w praktyce oznaczała obecność stałą.


W Brukseli rozmawiał Krzysztof Strzępka
PAP Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (72)
Nie zgadzam się z opinią
10
Zgadzam się z opinią
81
~Kujawiak 2016-02-26 (07:49) 4 godziny i 27 minut temu

Powoli się rozkręca. wici już ślą

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 5

Nie zgadzam się z opinią
26
Zgadzam się z opinią
90
~babcia 2016-02-26 (08:00) 4 godziny i 16 minut temu

lepiej późno niż wcale ! A Polska znowu frontowe państwo!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 5

Nie zgadzam się z opinią
3
Zgadzam się z opinią
34
~babcia 2016-02-26 (08:01) 4 godziny i 15 minut temu

co prawda to prawda! Teraz naczelny dowódca sił sojuszniczych NATO Philip M. Breedlove mówi, że to zabierze więcej niż 72 godziny. Jeśli tak rzeczywiście jest, to Rosja byłaby w stanie zaatakować i okupować Europę Wschodnią szybciej, niż my moglibyśmy zmobilizować wojsko - zwrócił uwagę Rasmussen.

odpowiedz

zgłoś do moderacji