Na karę grzywny w wysokości 525 tys.
białoruskich rubli (ponad 660 złotych) skazał sąd w Grodnie działacza nieuznawanego przez władze
Związku Polaków na Białorusi (ZPB) Andrzeja Poczobuta.
Sąd uznał go za winnego aktywnego udziału w nielegalnej
demonstracji. Poczobutowi groziła kara do 15 dni aresztu.
- To jest dosyć łagodny wyrok - powiedział działacz ZPB i
dziennikarz po ogłoszeniu wyroku.
Dodał przy tym, że sędzia Natalia Kozieł wzięła pod uwagę tylko
zeznania milicjantów, którzy relacjonowali przebieg wydarzeń 17
stycznia pod budynkiem Domu Polskiego w Grodnie.
Tego dnia około 300 działaczy związku, kierowanego przez
Andżelikę Borys, zebrało się przed siedzibą popieranego przez
białoruskie władze Związku Polaków na Białorusi, którego prezesem
jest Józef Łucznik.
Działacze przybyli tam, ponieważ Łucznik wystosował do Andżeliki
Borys zaproszenie do rozmów, z którego ona nie chciała skorzystać,
nie miała bowiem upoważnienia od władz swej organizacji. Działacze
jej związku poszli więc do konkurencyjnego ZPB, by dowiedzieć się,
o co chodzi. Zastali jednak siedzibę reżimowego ZPB otoczoną przez
milicję.
W następstwie Andrzej
Poczobut oraz dwaj inni działacze ZPB -
Igor Bancer i Mieczysław Jaśkiewicz - zostali oskarżeni o aktywny
udział w nielegalnym wiecu.
Zdaniem Poczobuta wyrok odpowiada wersji funkcjonariuszy milicji:
"Na podstawie zeznań milicjantów uczestniczyłem aktywnie w wiecu,
a wiec był nielegalny" - opisał uzasadnienie wyroku. Podkreślił:
"Zeznania wszystkich świadków, którzy byli (powołani) ze Związku
Polaków, w tym moje wyjaśnienia, zostały odrzucone".
Sąd wydał łagodny wyrok - uważa działacz - dlatego, że proces
przyciągnął uwagę mediów polskich i międzynarodowych.
Wtorek był drugim dniem rozprawy, podobnie jak w poniedziałek na
salę nie wpuszczono mediów. Tym razem nie dopuszczono
publiczności, obecnej w poniedziałek.
Poczobut zwrócił uwagę, że pozostałym działaczom
- Bancerowi i Jaśkiewiczowi nadal nie doręczono wezwań o terminie
ich rozprawy. Tymczasem termin, w jakim mogą być sądzeni, mija we
wtorek. Poczobut wyraził przypuszczenie, że mogą być sądzeni
zaocznie i dowiedzieć się o wyroku już po fakcie.
(ak, pmm)