50 licealistów zginęło, a ponad 850 nadal
jest zasypanych w ruinach budynku szkoły, który zawalił się w wyniku trzęsienia ziemi w chińskiej prowincji
Syczuan. Ogółem w tym rejonie zginęło ponad 8 tys. 530 osób, wiele tysięcy odniosło obrażenia.
Uczniowie zniknęli pod gruzami budynku szkoły średniej w miejscowości Dujiangyan. Siłą
trzęsienie ziemi osiągnęła 7,8 stopnia w skali Richtera.
Do tej pory potwierdzono śmierć co najmniej 107 osób w okolicy, ale liczba ofiar kataklizmu na pewno okaże się znacznie większa.
Prezydent Chin Hu Jintao wezwał do podjęcia wszelkich możliwych działań dla ratowania ofiar, które ucierpiały podczas zdarzenia. Na miejsce udał się premier Wen Jiabao. Wysłano także ekipy ratownicze, śmigłowce oraz wojsko.
W obliczu katastrofy żywiołowej najważniejsze jest
zachowanie spokoju, pewności siebie, odwagi - apelował szef
rządu na pokładzie samolotu do Syczuanu.
Epicentrum trzęsienia znajdowało się w prowincji Syczuan, około stu kilometrów od stolicy regionu, Chengdu, gdzie mieszka ponad dziesięć milionów mieszkańców. Według chińskich władz, tylko w okręgu Beichuan w Syczuanie zginęło aż 3-5 tysięcy osób, a 10 tys.
zostało rannych.
W Syczuanie uszkodzone są górskie drogi, pozrywane linie
telefoniczne, pozawalały się budynki, w wielu popękały ściany.
Wstrząsy zniszczyły infrastrukturę komunikacyjną w 11 okręgach
Syczuanu. Zawaliło się 80% budynków. Zawaliły się również budynki w sąsiadującej z Syczuanem prowincji
Yunnan (Junnan).
Chińska telewizja pokazała zdjęcia z Syczuanu, gdzie
zamknięto lotnisko i dworzec kolejowy. Zatłoczone ulice Chengdu
nie wyglądają na zniszczone, ale w częściach miasta nie ma ani
wody ani elektryczności.
Nie ucierpiała też Zapora Trzech Przełomów na rzece Jangcy. Wciąż napływają jednak doniesienia o kolejnych ofiarach śmiertelnych, pękających ścianach budynków i uszkodzonych wodociągach.
W okręgu miejskim Shifang od wstrząsów zawaliły się szkoły, internaty i fabryki. Setki ludzi znalazły się pod gruzami. Zawaliły się zakłady chemiczne. Doszło do wycieku 80 ton
płynnego amoniaku. Ewakuowano około 6 tys. ludzi.
Sejsmolodzy informują, że po poniedziałkowym trzęsieniu w wielu rejonach przestały działać telefony, a to oznacza, że liczba ofiar może być faktycznie znacznie wyższa.
Chiny leżą na terenach czynnych sejsmicznie i są gęsto zaludnione. W 1976 roku w mieście Tangshan na północy kraju w trzęsieniu o sile około ośmiu stopni zginęło ćwierć miliona ludzi.
Z kolei w 2003 roku w prowincji Sinkiang w trzęsieniu o sile 6,8 w skali Richtera zginęło ponad 260 osób i zawaliło się ponad dziesięć tysięcy domów. (ak)
Zobacz nagranie studenta z Uniwersytetu Sichuan, gdzie również dotarło trzęsienie ziemi.