Około osiemnastu tysięcy dzieci
codziennie umiera z głodu bądź wskutek niedożywienia, a 850
milionów ludzi idzie spać z pustym żołądkiem - alarmuje
Organizacja Narodów Zjednoczonych.
Dane takie przekazał na konferencji prasowej w
Nowym Jorku szef Światowego Programu Żywnościowego James Morris.
Jak powiedział, statystyki te są "straszliwym oskarżeniem" i
wyzwaniem dla świata w 2007 roku.
Morris zaapelował do wszystkich ludzi, starych i młodych,
ugrupowań świeckich i religijnych, kół biznesu oraz do wszystkich
rządów o współpracę i zjednoczenie się w działaniach, mogących
wyeliminować klęskę głodu. Wysiłki światowej społeczności -
zaznaczył - winny koncentrować się przede wszystkim na głodujących
dzieciach.
Likwidacja głodu to jednocześnie przerwanie błędnego koła
ubóstwa - wszyscy musimy uczynić więcej niż czyniliśmy do tej
pory. Mała, nakarmiona dziewczynka w Malawi prawdopodobnie pójdzie
do szkoły - edukacja zmniejszy o polowę ryzyko zachorowania przez
nią na AIDS, a także da jej szansę urodzenia własnego zdrowego
dziecka - mówił szef WFP.
Morris - amerykański biznesmen - kierował Programem od pięciu
lat. W kwietniu odchodzi ze stanowiska dyrektora organizacji,
zajmującej się udzielaniem pomocy ofiarom konfliktów, klęsk
żywiołowych i nędzy. Jego miejsce zająć ma obecna podsekretarz
stanu ds. współpracy gospodarczej w Departamencie Stanu USA
Josette Sheeran.
(reb)