W 2006 roku w rozmaitych aktach przemocy
zginęło w Iraku 12 tys. cywilów i ponad 1,5 tys. irackich
żołnierzy oraz policjantów - podał rząd Iraku.
Do eskalacji przemocy doszło zwłaszcza w ostatnich trzech
miesiącach roku, gdy zginęło 5 tys. cywilów.
Raporty irackich ministerstw obrony, zdrowia oraz spraw
wewnętrznych odnotowały łącznie 13 896 ofiar. Agencja AP,
prowadząca własną rachubę, podaje niewiele niższą liczbę 13 734
zabitych w skali roku.
Od tych szacunków zdecydowanie odbiegają liczby przytaczane przez
ONZ. W oparciu o dane pochodzące z irackich kostnic, organizacja
ta szacuje, że do końca października zginęło około 26,7 tys. osób.
Wedle ostatniego raportu ONZ, w samym tylko październiku
śmierć
poniosło 3709 irackich cywilów.
Odmienne dane o śmiertelności w Iraku opublikował medyczny
periodyk "Lancet". Z jednego z październikowych wydań tygodnika
wynika, że od czasu amerykańskiej inwazji na
Irak w marcu 2003 r.
w różnych aktach przemocy śmierć poniosło ponad 600 tys. osób, a
dalsze 50 tys. zmarło w rezultacie spowodowanych wojną chorób.
Jednak rząd USA, a także liczne organizacje prowadzące rachubę
ofiar irackiego konfliktu, w tym brytyjki ośrodek badawczy Iraq
Body Count, nie potwierdziły tych szacunków. Ministerstwo zdrowia
Iraku ocenia zaś liczbę zabitych od początku inwazji na 150 tys.
osób.
Coraz większe żniwo zbierają walki szyitów z sunnitami, które w
tym roku mocno się nasiliły. Jednak Irakijczycy giną również w
akcjach zbrojnych sił koalicji, wskutek zamachów terrorystycznych,
a także z rąk zwykłych kryminalistów.
Niedawno amerykańskie media podały wiadomość, że w Iraku od
momentu rozpoczęcia wojny zginęło 3 tys. żołnierzy z USA.
Przemoc w Iraku doprowadziła również do wzmożonej emigracji. ONZ
podaje, że kraj opuszcza co miesiąc 100 tys. uchodźców, a od
początku konfliktu wyemigrowało co najmniej 1,6 mln
Irakijczyków.