Politycy ze wszystkich krajów i frakcji komentują wybór Hermana Van Rompuya na stałego przewodniczącego Rady Europejskiej i Catherine Ashton na szefową unijnej dyplomacji.
"Nie znam tej kobiety"
Rozgoryczenie, zdziwienie i żal wyrażają zgodnie włoscy politycy w reakcjach na decyzje szczytu Unii Europejskiej.
Niezadowoleniu z tego, że przepadła kandydatura byłego premiera Włoch Massimo D'Alemy na szefa dyplomacji UE, towarzyszy zdumienie tym, że wybrano tak mało znane osoby.
-
Wybrali Catherine Ashton? A kto to jest? Nie znam jej Romano Prodi
Wybrali Catherine Ashton? A kto to jest? Nie znam jej - powiedział były przewodniczący Komisji Europejskiej Romano Prodi w rozmowie z włoską agencją Ansa. - To niesłychane. Jestem zaszokowany - wyznał były premier. Wyraził przekonanie, że D'Alema byłby "doskonałym ministrem spraw zagranicznych" UE. - Szczerze mówiąc, tego się nie spodziewałem, to decyzja wstrząsająca - dodał Prodi. Jego zdaniem "doszło do zorganizowanego, bardzo skrupulatnego ataku w celu zniszczenia kandydatury" D'Alemy.
Premier Silvio Berlusconi opuścił Brukselę, nie komentując wyników szczytu i nie rozmawiając z czekającymi na niego dziennikarzami.
Polscy politycy o wyborach
Według eurodeputowanego PO Krzysztofa Liska, wybór Hermana Van Rompuya na stałego przewodniczącego Rady Europejskiej i Catherine Ashton na szefową unijnej dyplomacji pokazał, że Europa "troszeczkę przestraszyła się swoich decyzji".
Zdaniem Liska, największym wyzwaniem stojącym przed nowo wybranymi reprezentantami będzie uregulowanie relacji między prezydentem Unii a szefem rządu państwa, które w danym momencie sprawuje prezydencję w UE oraz między szefem unijnej dyplomacji a ministrem spraw zagranicznych państwa prezydencji. - Do tej pory było tak, że szef rządu prezydencji i minister spraw zagranicznych tego państwa reprezentowali Unię na zewnątrz - podkreślił.
Europoseł PiS Paweł Kowal uważa, że wyniki czwartkowego szczytu to porażka polskiego rządu. -
Z punktu widzenia celów rządu polskiego tę sytuację należy określić jako głębokie niepowodzeniePaweł Kowal, europoseł PiS
Z punktu widzenia celów rządu polskiego tę sytuację należy określić jako głębokie niepowodzenie - uważa Kowal. Jak dodał, jeśli ktoś się wsłuchiwał w to, co mówili przedstawiciele polskiego rządu, to widać, że "obstawiali zupełnie inne rozwiązania".
Zdaniem posła Lewicy Tadeusza Iwińskiego fakt, że wybór prezydenta UE i szefa unijnej dyplomacji nastąpił szybko świadczy o "sprawności funkcjonowania nowych mechanizmów", ustanowionych przez Traktat Lizboński.
- Dobrze, że znaleziono równowagę, zarówno polityczną, geograficzną, jak i pod względem płci, to są plusy - podkreślił Iwiński.
Merkel: to szczególny sukces
Kanclerz Niemiec Angela Merkel uznała za szczególny sukces wybór Hermana Van Rompuya na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej i Catherine Ashton na szefową unijnej dyplomacji.
Jak zaznaczyła, decydujące znaczenie ma dla niej to, że na początku nowej ery w Unii Europejskiej z Traktatem z Lizbony podjęto decyzję na zasadzie konsensu. - Odegrało to dla mnie decydującą rolę - powiedziała szefowa niemieckiego rządu podczas konferencji prasowej na zakończenie szczytu UE w Brukseli.
"Podjęto szczególnie dobrą decyzję"
Kanclerz Austrii Werner Faymann powitał z uznaniem europejskich polityków.
Według Faymanna, dotychczasowy premier Belgii Van Rompuy to ktoś, kto "szuka w Europie kompromisu". W przypadku Ashton podjęto "
W przypadku pani Ashton podjęto szczególnie dobrą decyzjęKanclerz Austrii Werner Faymann
szczególnie dobrą decyzję" - powiedział szef austriackiego rządu dziennikarzom po zakończeniu unijnego szczytu w Brukseli. Dodał, że osobiście zaangażował się na rzecz przyznania tego stanowiska kobiecie.