PAP/Dziennik Gazeta Prawna | dodane 2010-02-23 (01:45)
(tbe)
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!
Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
wiek
A co z dziećmi, które są z listopada, grudnia ?
Dal sześcio/siedmiolatka 10 miesięcy to dużo.
Ja byłem wcześniakiem z końca listopada, więc normalnie urodziłbym się w końcu grudnia.
Zawsze miałem poczucie, że w następnym roku mógłbym lepiej zrozumieć materiał.
Pozdrawiam
ciekawe jak długo?!!!!
za parę lat będzie takie samo zadowolenie jak dzisiaj z gimnnazjów, które chce się teraz likwidować- wielka pomyłka...................Nasz system, wiedza, brak otwartości umysłu, edukacja, ludzie i chroniczny brak kasy nie pozwalają na tak drastyczne posunięcia, które nam funduje państwo. Gdyby każdy, kto podpiusuje się pod danym projektem, dokumentem itd. odpwiadał "głową"- jak w prywatnym przedsiębiorstwie, to zaczął by jej w końcu używać.
PORAŻKA...
Mnie też rodzice wysłali do szkoły w wieku 6 lat.Do dziś żałują tej decyzji.Nie byłam tym zachwycona.Kiedy koleżanki bawiły się jeszcze lalkami,ja musiałam odrabiać lekcje.Zawsze czułam się "nie dojrzała i młodsza,jakby coś mi zabrano...".Skończyłam z powodzeniem wymarzone studia,pracuję w swoim zawodzie,jestem doceniana....Jednak rok dla dziecka 6-cio letniego-to bardzo dużo i ja wiem o tym bardzo dobrze!!!!!!!!!!!!!! Nie zrobię takiej krzywdy swojemu dziecku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
nie musi znać liter,
bo zerówka ma być dla dzieci 5. letnich, a dojrzałość szkolna nie wymaga czytania i pisania, ale np. współpracy w grupie, wyćwiczenia ręki, poprawnej wymowy, rozwoju percepcji itd.
Większość z Was
nie ma jakiegokolwiek pojęcia o psychologii rozwojowej i pedagogice, a wypowiada się, jakby wszystkie rozumy pozjadała.
Widocznie rodzice
wysłali Cię na siłę.Ja też poszłam w wieku 6 lat i nie żałuję, mimo że na lekcjach nie mogłam spokojnie wysiedzieć, a pani nie chciała ciągle mnie pytac tylko tych, co nie wiedzieli. Aleja z kolei bardzo chciałam isc i odrabiać lekcje jak starsze rodzeństwo. Wszystko zależy od gotowości dziecka do nauki.
6-tek w szkole
Moje dzieci w latach 90-tych poszły do szkoły w wieku 6 ciu lat i zapewniam że nie były one tak przygotowane jak teraz.Praktycznie nie było oddzielenia klas młodszych od starszych , sale lekcyjne też nie były specjanie dostosowane dla małych dzieci i przeżyły w tej chwili są już po studiach i nic złego się im nie stało.Drodzy rodzice 6 cio latków nie bójcie się szkoły,dzieci wasze sobie doskonale poradzą uwierzcie w nich,trochę nie rozumiem tej histerii rodziców ,zaznaczam ,że sama też byłam i jestem ndal chyba trochę nadopiekuńczą matką.
jestem mamą sześciolatki
i nie wysyłam jej do szkoły, zostawiam ją w przedszkolu w grupie sześciolatków. Moja córka szybciej nauczy się wielu rzeczy, bo w przedszkolu do dzieci podchodzi się indywidualnie. Panie przedszkolanki znają każde dziecko na wylot, wiedzą jak z każdym dzieckiem postępować, by rozwijać ich umiejętności i poprawiać słabe punkty. W szkole jest masówka i zamiast rozwoju zacofanie.
no tylko !
Tylko ! No jakby inaczej ! MEN oczywiscie zadowolony i pewny siebie ! A rodzice ktorzy poslali dzieci do szkol co maja powiedziec.... no tez sa zadowoleni... i to jeszcze jak A co moze moga przeniesc dzieci z powrotem do przedszkola
wszędzie
na świecie dzieci od 4 roku życia chodzą do szkoły! tylko u nas jest afera jak mają iść od 6 roku !
żenada
nie rozumiem jak można zabierać dzieciom dziecińswo!!! Ja nie wysłałam swojego dziecka do szkoły i jestem zadowolona :-)
Mysle, ze do szkoły wysyłają swoje dzieci tylko Ci rodzice, którzy myślą, że ich dzieci za to będą w przyszłości wielkimi biznesmenami i karierowiczami :-) no i ta rywaliacja i chęć pochwalenia się wśród rodziny i znajomychm że mają takie zdolne dzieci. Żenada!!!
A w Korei Północnej
zabierają dzieci rodzicom niedługo po urodzeniu. Może to najlepszy wzór do naśladowania.
Nie zabierajcie dzieciom dzieciństwa. Państwo nie robi tego dla dobra dzieci, tylko aby pozbyć się problemu bezrobotnych nauczycieli związanego z niżem demograficznym . Chce też zmusić młode matki do podjęcia pracy (podatki, opłaty ZUS, fundusze emerytalne ITP). Sześcioletnie dziecko powinno być z mamą, a nie w szkole. Potem pojawiają się kłopoty wychowawcze. W jaki sposób rodzina ma wychowywać dzieci, jak przebywa z nimi tylko wieczorami.
szkoła
Jestem za! Należy edukować dzieci od najmłodszych lat! Niech nie króluje powiedzenie"na naukę nigdy za późno" ale i tkie "na naukę nigdy za wcześnie!"
od 6.45 dziecko porzucone pod szkołą?
Właśnie zapewnienie opieki 6-latkowi jest największym problemem. Jestem mamą 7 latka. Nie wiem jak zorganizowalibyśmy przyprowadzanie dziecka do szkoły przez dwa lata, skoro teraz mamy problem. Pomimo, że nasz syn jest dość samodzielny, to jednak do szkoły sam wyjść z domu nie może. A szkoła otwierana jest o 7.00. My pracujemy właśnie od 7.00. I co, mam go zostawić na progu szkoły o 6.45? Mówi się, że jest problem z wyposażeniem itp., ale nikt głośno nie powiedział o tym, że szkoła otwarta od godziny 7.00 nie daje opieki dziecku, które powinno ją mieć zapewnioną. Ale z drugiej strony program w pierwszej klasie to porażka. Do końca roku poznawanie liter (co 90% dzieci umie już conajmniej od 2 lat). Liczenie w zakresie 20 (gdzie mój syn liczy w zakresie 100 od roku, wie co to ułamki i procenty) Dzieci się nudzą w szkole, a później, kiedy przyjdzie się naprawdzę uczyć, to nie będą tego potrafiły. W 4 klasie okaże się, że większość nie potrafi się skupić, ani opanować samodzielnie materiału. To jest reforma, która ma przygotować elektorat niezdolny do samodzielnego myślenia. Na to mi wygląda. A swoje dziecko mogę dokształcać w ramach tajnych kompletów. Skończy się jak w Wielkiej Brytanii, lub co gorsza jak w USA - za przeliterowanie słowa MATURA otrzyma się przepustkę na studia. A studiować będze 90%. Tylko co studiować? Pewnie czytanie i pisanie.
PROGRAM NAUKI
TO PORAŻKA, rok temu dzieci jako 6 latki uczyły sie znacznie więcej i to było z korzyścią dla nich samych teraz równamy do najsłabszych, ale po co? TO PORAŻKA
dobry pomysł
Sama poszłam do szkoły jako 6-latka. Tylko wtedy musiałam odwiedzać psychologa dziecęcego i kuratorium, żeby takie pozwolenie dostać. Za pierwszym razem mi odmówiono, bo "nie wolno dziecku skracać dzieciństwa". Ale się udało i była to najlepsza decyzja moich rodziców (i po części moja bo sama chciałam). dobrze się uczyłam,ale zawsze byłam spokojna, że jeśli kiedyś mi się nie uda i zostanę w tej samej klasie to i tak wiekowo dalej będę pasować. Poza tym był to zawsze powód do dumy. A dzieci teraz i tak tylko siedzą przed komputerem, więc zamiana komputera na szkołę jest bardzo dobrym pomysłem!
paranoja
Dzieci przyjęto do szkoły o rok wcześniej, żeby była praca dla nauczycieli. Dla mnie osobiście posyłanie dziecka do szkoły w wieku 6 lat i to do szkoły tak funkcjonującej, gdzie dziecko musi swoje wysiedzieć, jest nieporozumieniem. Jeżeli tak małe dziecko chcemy objąć nauczaniem to niech ono (nauczanie) wyglada zupełnie inaczej! Argumenty, że wszędzie dzieci chodzą już od 4-rech lat, to też nie argument! Poza tym jak to jest tyle lat spędzonych w szkole, a pustka w głowie i niezrozumienie tego co ktoś inny napisze? Nasz system jest jedną wielką porażką, zaangażowanych nauczycieli i pedagogów mało, a rodzice się cieszą, bo muszą się pozbyć dziecka, by móc pracować. Niektórym i te 6 lat to za póżno i posyłają dzieci już od 2 lat na angielski, muzykę i inne stymulacje rozwoju, które nie zawsze prowadzi ktoś kompetentny tak nawiasem.
szybciej do szkoły = szybciej do pracy = szybciej podatki zaczną płacić
jak każda ustawa w edukacji
nie przemyslana, bez funduszy,brak odpowiedniego przygotowania.
1.Gimnazja-nie wypał- koło gimnazjum strach przejść.
2.Mundurki- jakieś dziadostwo w których dzieci wyglądają jak sprzataczki z PRL-u.
3.Co roku inne podręczniki.Matki kótre maja dzieci rok po roku w tej samej szkole a muszą kupować nowe podręczniki.
4.Wyślą szęściolatki do szkoły a jasię pytam a co złego im sie działo w przedszkolach?Też się uczyły.A tak w szkołach brak miejsca do zabawy, brak odpowiedniego wyposażenia.Co dzieci mają robić w klasach jak nie mają się cały czas uczyć?
Chore te ustawy!
chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
Pogoda długoterminowa
dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24