więcej

"Ksiądz upokorzył moich rodziców".

Logo dostawcy  wp.pl | dodane 2009-04-17 (07:15)

fot. Jupiterimages

opinie
drukuj

W obecności parafian ksiądz zbeształ moich rodziców za to, że „wychowali syna na bezbożnika”. Zagroził, że jeśli nic z tym nie zrobią, odda sprawę do kurii – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Michał, który rok temu dokonał apostazji. Podobnie aroganckich reakcji na decyzję wystąpienia z Kościoła ze strony duchownych i rodzin jest wiele.

Zdarzają się przypadki, że ktoś dokonuje apostazji, a potem – uwaga! – z imienia i nazwiska wymieniany jest przez księdza podczas kazania. Łatwo sobie wyobrazić, co takiej sytuacji, czuje rodzic czy krewny – mówi Robert Prochowicz, założyciel strony apostazja.info, której celem jest informowanie o procedurze i skutkach dokonania formalnego wystąpienia z Kościoła. Jarek Milewczyk, założyciel podobnej witryny, apostazja.pl, zauważa, że takie przypadki zdarzają się głównie w małych miejscowościach, gdzie strach przed ostracyzmem społecznym jest dużo większy. Tam też, mówi Milewczyk, księża wciąż czują się postaciami ważniejszymi od wójta czy komendanta policji. Niekiedy duchowny mówi, że ktoś wystąpił z Kościoła, ale nie podając personaliów. Innym razem o decyzji wystąpienia z Kościoła, bez zgody samych zainteresowanych, opowiada osobom trzecim, jak rodzina czy dalsi krewni.

Wielokrotne duchowni mówią, że z przypadkiem apostazji spotkali się po raz pierwszy. Tymczasem często jest to nieprawdaJarek Milewczyk, apostata


Zdaniem Prochowicza decyzja o wystąpieniu z Kościoła wciąż jest w Polsce tematem tabu. Większość osób woli nie chodzić do kościoła, niż oficjalnie z niego występować. Jedną z przyczyn jest strach przed reakcją otoczenia. Jak pokazują badania Wirtualnej Polski, w których wzięło udział blisko 7 tys.(!) osób, większość, bo 53% ankietowanych, myślało kiedyś o wystąpieniu z Kościoła katolickiego. Przeciwnego zdania jest 47% osób. Internauta o nicku Paul3191, komentujący postawione w ankiecie pytanie, pisze, że wystąpił z Kościoła, w którym, bez swojej wiedzy, był tylko raz – podczas chrztu. Za te słowa gani go Helga, której opinia zdaje się być podobna do opinii wielu Polaków: „Od dawna wiemy… można to poznać po Twoich postach, że jesteś sprzeniewierzeńcem, który za kilka srebrników sprzedałby wiarę swoich przodków. To tak, jakbyś odciął korzenie od tych, którzy od wieków tworzyli twoje drzewo genealogiczne. Budzisz we mnie wstręt i obrzydzenie!”

„Straciłam teściów na dwa lata”

Justyna, która postanowiła opuścić Kościół pięć lat temu, źle wspomina reakcję otoczenia i najbliższych. – Wraz z mężem pochodzimy z silnie pro-katolickich rodzin. Takich, w których na ścianach wiesza się święte obrazki, w niedzielę idzie do kościoła, a podczas wizyt duszpasterskich przyjmuje księdza – opowiada w rozmowie z Wirtualną Polską. Mama Justyny do dziś nie może pogodzić się z decyzją córki i uważa, że ta żartuje. Tymczasem teściowie obrazili się i przez dwa lata nie odzywali się do Justyny i jej męża. – Teściowa przychodziła do nas z katechezą. Kazała czytać pisma papieża, usiłując w ten sposób nas nawrócić. Kiedy zauważyła, że nie przynosi to zamierzonego skutku, przestała przychodzić. Doszło do tego, że z teściami nie spotykaliśmy się nawet w święta – mówi. Wspomina również o dwóch koleżankach z Poznania, które dokonały apostazji. W jednej z rodzin reakcja była podobna jak u Justyny.

Prochowicz również źle wspomina reakcję rodziców: – Pochodzę z małej miejscowości. Rodzice, katolicy, ochrzcili mnie, a także namówili do bierzmowania. Najbliżsi na wiadomość o wystąpieniu z Kościoła zareagowali bardzo gwałtownie, w domu dochodziło do scysji, kłótni. Najbardziej obawiali się ostracyzmu – mówi. Milewczyk przyznaje, że choć w jego przypadku było inaczej, najbliżsi często reagują bardzo gwałtownie, grożąc nawet wyrzuceniem z domu. Tym bardziej jeżeli są ze starszego pokolenia, gdzie wiara jest trzonem tradycji rodzinnej.

Podobnie negatywne doświadczenia wyniesione z małej miejscowości ma Internauta o nicku krasnoludek, który na forum apostazja.pl zamieszcza następujący post: „Mieszkam na wsi, gdzie wszyscy wiedzą, jaki jest mój światopogląd. Może nie było ostracyzmu, ale jakieś ploty chodziły, że jakaś sekta mnie zwerbowała […] Najgorzej z mamą… przez jakiś czas były ciągłe kłótnie (bo jak jej syn może w Boga nie wierzyć) […]”.

W kolejce po apostazję

Procedura wystąpienia z kościoła rzymskokatolickiego jest w Polsce dość skomplikowana. Przede wszystkim trzeba posiadać dwóch świadków, którzy poświadczą apostazję. Należy się zwrócić do parafii, gdzie było się chrzczonym o odpis aktu chrztu. Z tym aktem i dwoma świadkami składa się akt apostazji, a później cierpliwie czeka na decyzję. Czas oczekiwania nie jest jednak dokładnie określony przez episkopat. Zdarzały się więc sytuacje, że ksiądz kazał przyjść za dwa lata. W bardziej normalnych przypadkach oczekiwanie trwa kilka tygodni. Formalność kończy wpis do księgi chrztu o dokonanej apostazji oraz zaznaczenie na odpisie aktu chrztu, że apostazja została dokonana – mówi Milewczyk.

Zdaniem Mielewczyka najczęstszym powodem, dla którego ludzie decydują się na apostazję, jest światopogląd. Pytany o to, jak na taki motyw reagują księża, odpowiada, że reakcje są różne – od chłodnych, wręcz oziębłych (ale formalizowanych bez większych przeszkód), po agresywne, bezpośrednio odnoszące się do petenta. Zdarza się, że ksiądz wypytuje, dlaczego ktoś opuszcza kościół, ale wykazuje się zrozumieniem. Milewczyk zauważa, że niekiedy decyzję o wystąpieniu z Kościoła duchowni tłumaczą względami materialnymi. Sugerując, że Polak mieszkający na stałe za granicą lub tam pracujący np. sezonowo, poprzez apostazję chce wyłącznie uniknąć płacenia podatku kościelnego.

Wielokrotne duchowni mówią, że z przypadkiem apostazji spotkali się po raz pierwszy. Tymczasem, zauważa Milewczyk, często jest to nieprawda.

„Byłem katolikiem i wstydzę się tego” – pisze na forum Wirtualnej Polski ateista. Podobnie uważa jarsson77: „Zostałem ochrzczony, przyjąłem komunię i bierzmowanie, ale jako zmanipulowany dzieciak. Teraz już wiem, że były to podłe przekręty. Wierzę w Boga bez żadnych pośredników i dobrze mi z tym. W bagnie grzechu jakoś się nie zatraciłem” Tymczasem Slik zauważa: „Katolicy terroryzują nas 98% ich udziałem w społeczeństwie. I twierdzą, że mamy ich słuchać, bo to oni stanowią większość…”

Anna Sztandera, Wirtualna Polska
oceń
337
112
Podziel się

Przeczytaj też

"Kościół pcha się w nasze życie"

dodane 2009-04-21 (10:38)

Kościelny organista spalił krzyż

dodane 2009-04-03 (16:00)

Czekamy na Twoje zgłoszenie!

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!

Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!


  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~ksiądz katolicki [2009-04-19 10:36]

Obserwacje księdza
A ja swoim wychowankom na religii, którzy mnie obrażają i przeklinają /jestem księdzem/ mówię wprost aby zdecydowali z rodzicami o wystąpieniu z kościoła. Mówię im, że nie mają obowiązku uczestniczenia w religii byleby tylko podjęli taką decyzję - o dziwo do dziś nikt nie opuścił szeregów poszczególnych klas - i chodzą wszyscy - sam bym wyrzucił z katechezy tych, co przychodzą tylko "rozrabiać" - więc nie "ucierajcie" stereotypów, że są problemy i że te problemy generuje kościół. który rzekomo "utrudnia" wystąpienie. Nie słyszałem większej bzdury. Wcale tak nie jest jak piszą w artykule, że jest jakaś masowa fala wystąpień i że o tym się nie mówi bo kto chce może wystąpić i nikt mu nie będzie z tego robił problemów. Ten kto to pisze opiera się na zasłyszanych i niesprawdzonych bzdurach. Po pierwsze nie ma jakiejś fali wystąpień - owszem zdarzają się wystąpienia sporadyczne za granicą - ktoś pracuje i by nie płacić tam podatku na kościół "występuje" - choć w wielu przypadkach dowiaduje sie dopiero w Polsce o konsekwencjach swojej decyzji podjętej np. w Niemczech /przychodzi pismo do parafii w Polsce o wystąpieniu z kościoła/ - Zdarzało się, że chciał zostać chrzestnym taki delikwent /ten co wystąpił w Niemczech by nie płacić podatków/ i w kancelarii dowiadywał się, że został "wypisany" z kościoła - na co sam zainteresowany - niejednokrotnie - zaklinał sie i zapewniał, że nie wiedział o takich skutkach. Apeluję więc by nie pisać takich bzdur, że to problem - nie ma problemu a jeżeli komus zależy na stworzeniu wrażenia, że o to idzie jakas fala niewiary to zapraszam do mnie do kościoła na Mszę niedzielną - ja nie widzę by kościół na dniach miał sie załamać! Pozdrawiam.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Jerzy Roman [2009-04-19 10:08]

Religja
kiedys w czasie swej mlodosci bylbym pewnie gotowy uznac sie za niewierzacego potem jednak przyszla wiara dzis juz WIEM ZE BOG ISTNIEJE BOG to tylko i wylacznie a moze az MILOSC zdziwisz sie gdy to odkryjesz ale jak do wszystkiego i do tego trzeba dorosnac nie pluj na drugiego tylko dlatego ze go nie rozumiesz a bedziesz blizej czlowieczenstwa kochaj a bedziesz blizej BOGA zycze wszystkim ludziom wszystkich religji takze ateistom aby byli blizej BOGA z powazaniem Jerzy Roman

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mk [2009-04-19 09:45]

Ludzie są wolni...
I księża powinni tę wolność tolerować. Przecież sami nauczają, że Bóg dał człowiekowi wolną wolę. To człowiek ma prawo zadecydować co zrobi ze swoim życiem, czy będzie wierzył, czy nie. Powinniśmy, my katolicy, zachować wobec nich tolerancję. Nie możemy ewangelizować ateistów nienawiścią, wrogością wobec nich. Podziałać na nich może przykład żywej wiary, życzliwość, ale nigdy szepty, publiczne besztanie członków rodziny, to prawie jak palenie na stosie. Nie przepadam za ateizmem, zwłaszcza tym, który odnosi się wrogo do Kościoła i samej kwestii wiary, ale jeśli ktoś jest ateistą na poziomie - świetnym przykładem jest tu śp. prof. Zbigniew Religa - to człowieka takiego darzę szacunkiem i akceptuję jego decyzję. Jeśli będziemy budować dialog ateiści - katolicy na bazie życzliwości, będzie to dużo lepsza droga niż ataki pułków moherowych beretów.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Maria [2009-04-19 09:17]

"Jestem człowiekiem i nic co ludzkie..."
Nie bójcie się Boga! On nie istnieje i nic wam nie może zrobić!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Maria [2009-04-19 09:17]

"Jestem człowiekiem i nic co ludzkie..."
Nie bójcie się Boga! On nie istnieje i nic wam nie może zrobić!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Maria [2009-04-19 09:16]

"Jestem człowiekiem i nic co ludzkie..."
Nie bójcie się Boga! On nie istnieje i nic wam nie może zrobić!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jola [2009-04-19 08:33]

ksiadz tez czlowiek zyje jak chce
UWAZAM ZE TO NIE CHODZI O MODLENIE TYLKO O UCZYNKI ,KTO CHCE NIECH SIE MODLI --KTO NIE CHCE NIE MUSI ALE KTO ROBI DOBRE UCZYNKI WOBEC INNYCH LUDZI TO MODLI SIE DWA RAZY ----ZA TO BEDZIE MIAL ODPUST ,BO CO DAJA MODLY ZLEMU CZLOWIEKOWI??

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mol [2009-04-19 04:26]

zwyklu duren
A czy rodzice byli tacy szczesliwi ze wystapil z kosciola?????????jakby kochal rodzicow to nie wystapil by z kosciola aby im wstydu nie narobic - wie ze mieszka w Polsce, wie jaka jest w Polsce sytuacja - z kim idiota probowal walczyc i komu i co udowodnic - wielki demonstrator swojej wolnosci - niestety nie na to czas, jeszcze z tym musi poczekac lub wyjechac wraz z rodzicami gdzie katolicyzm nie jest taka monopolia duchowa lub gdzie nikt nie bedzie znal rodziny - doprawdy do kogo ma teraz pretensje??????!!!!!!!!!!!!!!! Chial COS udowodnic i narobil gnoju rodzinie - czego oczekiwal ha ha ha nowo narodzony ateista -z bozej laski ha ha ha

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Danuta z Reykjaviku [2009-04-19 02:56]

Co się czepiacie?
Jakby na to nie patrzeć,chłpak przysiegła podczas I Komunii Swietej a pozniejuz jako dorosły podczas beiorzmowania ze bedzie wierny kosciolowoi, po prostu zdradził. W takiej sytuacji nie powinno się mu ufać tak czy inaczeji uważam że jego zachowanie jest żałosne...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~DAY [2009-04-18 06:23]

Widzę że znowu wyciągacie pascala... Cały czas wałkujecie ten jeden stary i dawno ośmieszony zakład... Widzicie... jak mamy z wami gadać skoro ciągle wracacie do podstaw... OK wytłumaczę teraz: Zakład Pascala miałby jakiś pozorny sens jedynie w sytuacji gdyby istniała jedna religia, i nie miałaby żadnego wpływu na życie, wyznających.. czyli sytuacja bez sensu... Dobra a teraz czemu ten zakład jest głupi? Bo dobra wierzę w boga mogę wygrać i przegrać, nie wierzę w boga mogę tylko przegrać... No to teraz w którego boga? Może w tego z największą liczbą wyznawców? Czyli katolicy odpadają... I nie katolicyzm nie jest w cale bardziej realny niż Islam, po prostu urodziliście się w "odpowiednim" miejscu, czasie i rodzinie. Ilu jest katolików urodzonych w Iranie, w muzułmańskiej rodzinie? (na pewno kilku będzie...) Nic nie tracisz... poza czasem, podatkami, nowoczesnymi lekami, prawami człowieka, równouprawnieniem i wieloma innymi... Nie będę już wyskakiwał ze średniowieczem które spowolniło nasz rozwój o setki lat, ale chociażby z obecnych komórki macierzyste... a na koniec... jesteś pewien że pójdziesz do nieba :-P

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Maria [2009-04-17 18:51]

"Jestem człowiekiem i nic co ludzkie..."
Nie bójcie się Boga! On nie istnieje i nic wam nie może zrobić!!!

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~EBL [2009-04-17 16:54]

TU ksiądz
czytam tę dyskusję i zastanawiam się kim jesteście, że tak osądzacie i wydajecie wyroki... a co jesli są księża którzy są OK - jak ich przeprosicie za te oszczerstwa?

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Maria [2009-04-18 22:51]

"Jestem człowiekiem i nic co ludzkie..."
Nie bójcie się Boga! On nie istnieje i nic wam nie może zrobić!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Maria [2009-04-18 22:51]

"Jestem człowiekiem i nic co ludzkie..."
Nie bójcie się Boga! On nie istnieje i nic wam nie może zrobić!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Maria [2009-04-18 22:50]

"Jestem człowiekiem i nic co ludzkie..."
Nie bójcie się Boga! On nie istnieje i nic wam nie może zrobić!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Maria [2009-04-18 22:50]

"Jestem człowiekiem i nic co ludzkie..."
Nie bójcie się Boga! On nie istnieje i nic wam nie może zrobić!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Maria [2009-04-18 22:50]

"Jestem człowiekiem i nic co ludzkie..."
Nie bójcie się Boga! On nie istnieje i nic wam nie może zrobić!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Maria [2009-04-18 22:50]

"Jestem człowiekiem i nic co ludzkie..."
Nie bójcie się Boga! On nie istnieje i nic wam nie może zrobić!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~solina [2009-04-18 09:14]

nie potępiajmy bezmyślnie
może odeszli bo widzieli jak ślubujący ubóstwo i czystość ksiądz wozi drogi autem swoje dzieci i kochankę, może chcą mieć wpływ na swoje życie które ktoś usiłuje zmanipulować od pierwszych chwil po urodzeniu

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Maria [2009-04-17 22:33]

"Jestem człowiekiem i nic co ludzkie..."
Nie bójcie się Boga! On nie istnieje i nic wam nie może zrobić!!!

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Szukaj w serwisie

reporter wp24 chcę wyslać

Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?

Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.

Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.

Ostatnio dodane przez reporterów WP24

Pogoda długoterminowa materiał foto Pogoda długoterminowa dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody materiał foto Prognoza pogody dodane przez: Internauta WP24

więcej

Sonda

Jaki prezent dasz swojej Mamie?

liczba oddanych głosów: 785