wp.pl | dodane 2009-04-07 (06:10)
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!
Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
Wspólny grill..
albo warsztaty plastyczne (co to k jest) z 70 letnią jędzą. Już to widze.
Sąsiad z dala
oczywiście kłaniać się trzeba, uśmiechać itd. Ale się nie zaprzyjaźniać i za próg nie wpuszczać. Nigdy się nie wie z kim ma się do czynienia, a pozory mylą.
Najgorsze są małe dzieci a właściwie ich rodzice.
Skąd małe dziecko ma wiedzieć, że w domu nie powinno grać w piłkę czy jeździć rowerem? Od tego, moim zdaniem, są rodzice, żeby dziecku pewne rzeczy wyjaśnić. Od kilku lat mieszkam na najwyższym piętrze w bloku i nareszcie jest lepiej. Tylko jak słyszę sąsiadkę wracającą ze spaceru z małą córeczką drącą się wniebogłosy i matką (NAUCZYCIELKĄ), która nie powie do niej słowa to mam ochotę wyjść z mieszkania i trzasnąć (matkę). Może wystarczy liczyć stopnie, wyglądać za okno na każdym piętrze czy wymyślić jakąś inną małą zabawę w powrót do domu, a nie ciągle tylko wrzask i wrzask. Tak jest codziennie...
dwie strony medalu
dla Małgorzaty jej sąsiadka z dołu byłą naprzykrzająca się, a dla tej z dołu to Małgorzata była trudnym, hałaśliwym sąsiędztwem, i tak należy ten problem rozpatrywać.
Może w bloku, czy na klatce większość sąsiadów uważałą "wolnoć Tomku..." i nie liczyła się z innymi, stąd cicha sąsiadka byłą poczytywana za "inną" i naprzykrzającą się.
Mieszkania są bardzo akustyczne, ale odrobina dobrej woli pozwoliłąby załagodzić konflikty
i poprawić komfort przebywania w mieszkaniu.
Szkoda że Małgorzata nie zeszłą do sąsiadki i nie posłuchałą jakie odgłosy wywołuje upadanie dziecka na drewnianą podłogę, czy rzucanie zabawkami i nie pomyślałą że można rozłożyć dywan, albo przeznaczyć dla dziecka jeden pokój... itd.
Problem się skończył kiedy sąsiadka umarłą, to jest żałosne!!
Chyba autor nie zetknął się jednak z tego typu problemami, nie widzę żeby rozumiał problem do jakiej nerwicy i chorób może dobrowadzić hałaśliwe, a przy tym uparcie broniące swojej racji sąsiędztwo.
Można na to spojrzeć inaczej, stresy doprowadziły tę z dołu do nerwicy, chorób i śmierci...
Mieszkasz w bloku, nie jesteś sam, licz się z innymi, każdy ma prawo do spokoju w swoim mieszkaniu.
sąsiedzi
wczoraj wróciłam z pogrzebu teścia wykończona podróżą i w ogóle, położyłam się wcześnie spać ok.21-wszej ,chcąc jeszcze przemyśleć wszystko na spokojnie i się zaczęło... 21,10 sąsiad zaczął wiercić,a że to nad moją głową to myślałam że oszaleję. Ten człowiek rok rocznie w wielkim tygodniu robi remonty i tak do wielkiej soboty...chciałam mu wybić szybę ze złości, ale jakoś wytrzymałam. Lecz nie cierpię tego człowieka, bo nie wierci przez cały dzień tylko wieczorami!!!
20 lat mieszkałem w bloku
Zyczę wszystkim takich sąsiadów jakich miałem. Jeśli były jakieś sytuacje - incydentalnie a i mnie się zdarzało. Z niektórymi przyjażń trwa do dziś. Ważne jest jedno: zachowanie we wszystkim umiaru - w przyjażni również. Teraz mieszkam w szeregowcu i z nowymi żadnych problemów sobie nie stwarzamy. Bez słów wiemy, że możemy na siebie liczyć. Tu też przestrzegam zasady umiaru i tolerancji.
< Nie było sposobu na to, by się z tą panią dogadać.>
< Problem skończył się, gdy kobieta umarła – dodaje Małgorzata.>
Niestety moja sąsiadka nie chce umrzeć
nie ma złych sąsiadów
to ludzie są diabła warci że ich do tej pory nie zabili!
Jęcząca
ja poprosze adres tej co tak jęczy w łózku może zrobimy trójkoącik będzie jeczec jeszcze lepiej
pseudo - sąsiedzi
Ja również mam problem z hałaśliwymi sąsiadami. Nagminne wynajmowanie mieszkań studentom lub młodym ludziom którzy w kilka osób mieszkają w jednym mieszkaniu powoduje, że człowiek czuje się jakby żył w akademiku a nie bloku mieszkalnym. Codziennie głośne rozmowy do północy, imprezy co dwa, trzy dni i oczywiście ignorowanie uwag. A kiedy zaczyna się walkę z nimi są oburzeni że ktoś się czepia. Płacę czynsz i mam prawo do spokoju we włąsym mieszkaniu. Czy znacie jakiś sposób na takich osobników? Ile można walić po ścianach? Albo codziennie chodzić i prosić o spokój ? Co robić?
No tak to nic trudnego
No tak, to nic trudnego. Przecież każdy może kupić sobie dom. Tusk pomoże w razie czego.
NIE MAMY SĄSIADÓW ZŁYCH
Mieszkamy juz ponad 32 lat w tym samym bloku nie znamy nikt z spólnych lokatorami żeby ktoś się dąsał czy kłócił żyjemy jak w jednej rodzinie nikt do nikogo w garnek nie zagląda jesteśmy w wobec siebie mili i życzę każdemu mieszkańcowi takich sąsiadów choć życie jest ciężkie takiego cyrku nie znamy jak jest to nam wpawane w naszym sejmie cyrk cudaka i oto własinie naród jest taki sam
chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
Pogoda długoterminowa
dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24