Polska | dodane 2009-07-24 (06:48)
(meg)
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!
Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
drodzy właściciele a co powiecie o wywożeniu i porzucaniu psów i kotów w lesie
gdy szczeniak zbyt wyrośnie lub znudzi sie właścicielom ostatnio ktoś obok mnie porzucił ciężarną sukę która się w lesie wyszczeniła. Inny przywiązał psa do drzewa nylonową linką leżal zdechły wszystko łacznie z trawą i kora było zjedzone. Nie wspomne o wywożonych kotach . No i co teraz uważacie że myśliwy który odstrzela wałęsającego się psa po lesie i ganiającego i mordującego zwierzynę jest zły to ja wam mówie wy jesteście żli i niedpowiedzialni chodząc z psem lużno w lesie , dla zwierzyny dla spacerowiczów ktorzy móusza aię waszego pieska obawiać nawet dla tego psa taki pies może uciec, zgubic się lyb własnie zostać zastrzeolny.
Psy i mysliwi
A żebyś wiedział, że nie sika, a szczeka kiedy chce, a w lesie jak czasmi luzem biega, to szczeka tylko raz, jak kogoś lub coś spotka, na tym rzecz polega, że psa trzeba wyszkolić, my to robimy sami i tak jak umiemy, a jak chcesz wiedziedzieć ja ze swoim psem rozmawiam i wydaje mi się, że on mniie rozumie, wychowaliśmy go od małego szczeniaczka i teraz jak jest taki duży ja nie boję się z nim nigdzie iść i nikogo też się nie boję, bo on jest łagodny, ale nie pozwala nikogo uderzyć, rękę by odgryżł i ciebie też by bronił jakby ktoś chciał cię uderzyć, broni każdego, nie wiem czemu, ale tak ma, a szczególnie broni dzieci, wiem bo mam małego wnuczka i ten wnuczek na nim konno jeżdzi, my swojego psa nie uczymy agresji i jeszcze raz powtarzam, nawet jak ktoś przychodzi, to szczeka tylko raz, daje znać, że ktoś jest. I to nie jest żaden rasowiec tylko kundel, choć mój ojciec-myśliwy mówi, że kundel to też rasa. A dla mnie mój Reksio jest najfajnieszy i najmądrzejszy i za nic go nie zamienię na innego. Dla mnie on jest ładny: rudy, uszy oklapnięte, czarna morda jaby do czarnej farby wsadził, a jak się do niego mówi to tak fajnie łeb przekrzywia na boki i słucha.
Chyba zwariowałam, ale u nas w rodzinie wszyscy mają psy, a mam 3 braci i siostrę i w każdym domu jest pies, a u siostry nawet dwa i to chore na padaczkę, syn też ma psa, który wszędzie z nimi jeździ i jest z nimi zawsze, ja nie wiem, u nas w domu zawsze był pies odkąd pamiętam, a mam 55 lat i to nie były jakieś rasowce, tylko normalne pieski - przyjaciele.
prawo działa w obie strony
A czy widzieliście gdzieś na zachodzie by pies sobie biegał bez smyczy po lesie?bo ja nie więc za nim zaczniecie pisać że to tylko nasza wina proszę się zastanowić bo prawo nakłada obowiązek na obie strony
Słuszne prawo - odstrzeliwac luźno łażące psy
Jestem zdania, iż prawidłowym jest, aby odstrzeliwać zwierzęta sprowadzone do lasu przez ludzi, które nie należą do tego ekosystemu. Są w nich potencjalnym zagrożeniem równowagi.Zwierzyny takiej, jak żyła niegdyś, mamy w lasach mało, za to pod dostatkiem mamy wszelkiego rodzaju kundli, rasowców, półrasowców i innych wynalazków pochodzących z innych krain, dla których nie ma tak naprawdę miejsca w naszych lasach. Jak ktoś ma ochotę trzymać cudaka lub egzotyczną pokrakę to jego sprawa, byle pamiętał, że las jest domem dla zwierząt dzikich, a nie sralnią i placem zabaw dla domowych futrzaków. 99% zwiedzaczy lasów nie ma szacunku ani dla flory, ani dla fauny leśnej, nawet nie potrafi zachować ciszy ani wykazać respektu i szacunku dla zwierząt, które żyły w tych lasach wcześniej niż dosięgnął ich człowiek. Precz z sztucznie namnażanymi bez kontroli i umiaru futrzakami bez należytej opieki. Człowiek powołuje je do życia a w swej głupocie nie dostrzega ciążących na nim obowiązków. Właśnie tak powinno być. Lata luzem, znaczy bezpański. Kula w łeb i zakopać,a właścicielowi grzywnę wlepić taką, żeby drugi raz w lesie nie spuścił swojej kolejnej maskotki ze smyczy. Składam stanowczy sprzeciw, przeciw egoistycznym właścicielom futrzaków, którzy myślą tylko o zaspokojeniu swojej potrzeby posiadania czegoś żywego. Nauczcie się najpierw jaka jest geneza tych stworzeń, z jakiego środowiska pochodzą i co im robicie, trzymając je w domach. Kultura posiadania psa w Polsce jest tragiczna. Właściciele narzucają swoje psie hobby jazgotem, smrodem i psim gównem ludziom, którym obca jest potrzeba trzymania śmierdziela tuż pod własnym nosem. Zapytał was ktoś kiedyś, co pan na to, że będę za pana ścianą trzymać psa, który będzie wył gdy mnie nie będzie w domu, będzie szczał na półpiętrze i zwali wielkiego kloca dwa razy w tygodniu na Pana wycieraczkę ?? co byście odpowiedzieli ??
Ja bym to prawo rozszerzył na miasta. Luzem łażące psy tępić, łapać i UTULIZOWAĆ, a nie przepełniać schroniska i biadolić, jaki ciężki ich żywot. To ludzie je sprowadzają do miast, i ludzie powinni je z nich usuwać. Zaraz oburzą się rzesze pseudoobrońców praw zwierząt.
ale nie będą oni mieć racji. Równie dobrze mogliby płakać na świnią, krową czy koniem które się zjada lub utylizuje.
Pozdrawiam wszystkich wielbicieli czworonogów.
I apeluję: chodujcie zwierzaki z głową, szacunkiem, w harmonii ze środowiskiem i sąsiadami, a nie będzie problemów do narzekania.
:-)
Pies i myśliwy
Mam psa, dużego i młodego i mam ojca, który jest myśliwym od ponad 50 lat, więc myśle, że coś niecoś wiem na ten temat, wiem też, że nie można psa spuszczać ze smyczy, a w lesie szczególnie, ja czasami swojego Reksia puszczam, pobiega, pobiega i wraca. Raz tak zrobiłam i nadjechał myśliwy, ale w porządku facet, bryka wypasiona, a on się zatrzymał i mówi, żeby pies obwąchał i osikał koła, bo nie dawał się złapać i wogóle mnie nie słuchał i Reksio obwąchał te koła (nie sika, bo mąż mu zabrania tego robić) i spokojnie dał się wziąć na smycz, a myśliwy pojechał sobie dalej i myśle, że prawdziwy myśliwy tak zrobi, bo przecież prawie każdy ma psa, ale teraz nie mogą ich brać na polowania właśnie ze względu na zwierzęta leśne. A pies na smyczy musi być wszędzie czy to w lesie czy na ulicy, a na dodatek i w kagańcu. Mieszkam w otulinie Biebrzańskiego Parku i często spotykam na spacerze i myśliwych i strażników parkowych i jeszcze nigdy nie miałam żadnego kłopotu, strażnik zwrócił uwagę, myśliwy się zatrzymał, u nas chyba normali ludzie mieszkają.
Może psiarze nauczą się w końcu
że W LESIE ABSOLUTNIE NIE WOLNO SPUSZCZAĆ PSA ZE SMYCZY. Ustawa z dnia 28 września 1991 r. o Lasach, art. 30.
myśliwi!?
mysliwi, jacy mysliwi, przeciez to zwykli barbarzyncy i to do nich trzeba strzelac...
Prosta sprawa...
jeżeli ktoś chce ciągać się po sądach i złapie strzelającego myśliwego oskarża go o strzał w kierunku człowieka, przedstawia świadków i to myśliwy ma kłopoty. Ja tak zrobiłem - myśliwy strzelil do mojego psa (na szczęście tylko go ranił), kilka towarzyszących osób zeznało, że strzelał do mnie (pies biegł w moim kierunku), wezwaliśmy policję. Sprawa skończyła się grzywną dla myśliwego. Druga droga - złożyć myśliwemu wizytę, odbyć szczerą rozmowę i pojechać na wycieczkę do lasu pooglądać drzewa. Może ograne i stare, ale bardzo skuteczne.
Właściciele psów są niezdyscyplinowani. Złość na uciążliwość psów zamiast na właścicieli spada na psy. Powinny być szczegółowe przepisy określające prawa i obowiązki posiadaczy psów. Konieczne jest , aby posiadanie psa w budynkach mieszkalnych- wielorodzinnych wymagało zgody sąsiadów. Nie są dopuszczalne sytuacje , kiedy właściciele psów zachowują się wobec sąsiadów prowokująco i z hałasem wyprowadzają psy na spacer po pólnocy. Czerpią radość z bezkarności. A sąsiedzi w swojej niemocy trują psy, przez sadystę głupka - posiadacza psa. Ograniczenie prawa do posiadania psa w blokach mieszkalnych spowoduje dbałość właścicieli o zachowanie ich podopiecznych. Brak takiej dbałości będzie oznaczał nakaz usunięcia psa. Widzę duże szanse dla ludzi , którzy założyliby partię promującą powstanie takiego prawa. Wygrane wybory pewne. Do roboty panowie i panie antypsiarze.
prawo prawem to jedno
a swawola mysliwych to drugie.
Oni wcale nie myslą o ustawie czy ochronie zwierząt, bo by sie chwilę zastanowili, czy pies wygląda na zdziczałego, czy może jest na spacerze.
Im to jest na rękę bo mogą sobie bezkarnie w majestacie prawa pozabijac.
Za spuszczenie psa grozi mandat, a nie usmiercenie zwierzaka.
To tak jakby podejżewac o zbrodnie każdego dresiarza z łysa głową- o nic nie pytac tylko strzelac. Bez sądu i wyroku
ignoranci
Ocena, że pies jest zdziczały, nie ma właściciela, powinna być oparta dobrym rozeznaniem. Wśród myśliwych panuje przekonanie, że mogą strzelać do psów, bez spełnienia jakichkolwiek warunków. W ten sposób to niech sobie strzelają do członków swojej rodziny. Przecież można pomylić teściową z dzikiem, nie rozpoznawczy wcześniej celu.
Tylko o psach gadacie.
A nikt nie pomyślał że przypadkiem może w takiej sytuacji zostać trafiony człowiek?
Pomyślcie że za psem może ktoś iść. Wyjdzie z zarośli i znajdzie się przypadkowo na linii strzału, myśliwy strzeli. Tragedia gotowa.Czy też w inny sposób dojdzie do przypadkowego postrzelenia/zastrzelenia człowieka. W końcu w lesie widoczność jest ograniczona. To że tak się jeszcze nie stało nie oznacza że to niemożliwe. Szczególnie że jak wyczytałem na stronie "Zabili mi psa", niektórzy myśliwi byli po alkoholu.
Swoją drogą 200m ujęte w przepisach to jak dla mnie śmieszna odległość. Powinno być 700-1000. Bo odstrzał psów (wściekłych, zdziczałych, zagrażających ludziom i zwierzętom) powinien być prowadzony, byle z głową. Której to głowy jak widać w wielu przypadkach brakuje.
Ja często podpiłowuję nogi ambon strzeleckich
Raz ponoć na polowanie niopodal Przemyśla przyjechał biskup Leszek Sławoj Głódź. jak na ambone wchodził jeden z mysliwych, ta zaczeła się chwiać i nici z polowania. Szkoda, że nie runęła, jak byli na niej zacni strzelcy z biskupem "flaszką"
można
Psa mozesz spuścic prawie wszedzie,ale muszą byc spelnine warunki.
Pierwszy jest podany w artykule.200m od zabudowańa jezeli chcesz to zrobic w lesie ...wybacz wchodzisz na teren zajmowany przez dziką zwierzyne.Pies musi byc karny i nie moze sie oddalac od wlasciciela,ponadto kaganiec.Biegaj razem z nim,a jezeli nie mozesz to zrezygnuj z psa.Pies to odpowiedzialnosc.
skąd tyle agresji i ciemnogrodu?!
Do tej pory nie słyszałam o zastrzelonym przez myśliwego na spacerze jamniku, natomiast za często o zagryzionych lub w ,, najlepszym wypadku" okaleczonych dzieciach, bo ktoś nie upilnował swojego ,, pupilka"! Nie wiem z jakiego środowiska wywodzą się ludzie opisujący myśliwych jako alkoholików i denageratów przepełnionych rządza zabijania.
Takie wypowiedzi świadczą tylko o ich głebokiej niewiedzy i agresji wobec ludzi a nie umiłowaniu do zwierząt. Pozostaje tylko współczuć.......
Psi problem
Niezależnie od wszystkiego, psy nie mogą chodzić "samopas", tak w miastach wsiach, czy polach i lasach. Szczególnie lasy i pola nie powinny być miejscem przebywania psów - to nie jest ich środowisko. Powinno się bezwzględnie karać właścicieli tych psów, a tzw. bezpańskie likwidować, czy to przy pomocy myśliwych, czy innych instytucji..
idziesz z psem
Dla mnie to nie są mysliwi tylko kłusownicy w zimie dzieci karmiły bażanty pod świerkiem 30m od domu na moim własnym terenie bo oczywiscie karmić nie było komu podjeżdża samochodem myśliwy wychodzi z auta i do szczelania bo akurat całe stado sie posilało, na polu mąż kosi trawę na zielonke jakieś 50m od niego pasie się rogacz i nagle strzał i juz rogacza nie ma, szczelają przy ludziach w nocy do lamp lefrektorów to saren na wycieleniu strach wyjść z domu żeby nie zarobić śruta lub kulki że stucera w zasadzie strzelają cały rok nadmieniam że mieszkam przy lesie na podkarpaciu.
Trutka
nazywa się iperyt i jest dodawana jako utrwalacz koloru do wędlin (peklosól- 100kg - iperyt -2g). Nic sprawcy nie zrobią bo umieścił informację o wyłożeniu trutki na szczury, mogą się doczepić z skąd miał iperyt (jest trucizną ścisłego zarachowania) i ukarać dostawcę, ale żeby to zrobić muszą przeprowadzić sekcję otrutego psa. Szybciej i skuteczniej oklepać frajerowi mordę i połamać nogi.
a moze warto byloby...
W mysl naszego prawa łowieckiego,myśliwy na miec całkowitą pewność do celu w kierunku ktorego kieruje bron,a tymbardziej strzela.Twierdzenie,ze to dzik...
Parodia.
Należy skierować sprawę do PZŁ.
Bo taki myśliwy kiedyś strzeli do nas twierdząc że widział łosia.
Etyką myśliwych budzi częstyo wiele wątpliwosci.
niedowidzący myśliwy
Jeśli na początku mowił, że widział dzika a później zmienił zeznanie to powinien mieć odebrane prawo na posiadanie broni bo może jutro pomyli człowieka z dzikiem. A jeśli dobrze nie widział to powinien ciężko odpokutować za strzelanie do czegoś czego nie zidentyfikował.
chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
Pogoda długoterminowa
dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24