Polska | dodane 2009-07-24 (06:48)
(meg)
Byłeś świadkiem lub uczestnikiem ważnego zdarzenia? Poinformuj Internautów o tym, co dzieje się w Polsce, na świecie, w Twojej okolicy!
Wyślij nam zdjęcie, film lub artykuł! Najciekawsze opublikujemy!
Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu
Racja mysliwych!!!
Czesto spaceruje po lesie i rowniez obawiam sie psow spuszczanych ze smyczy i bez kagancow. Niech mysliwi strzelaja do nich !!!!!
prawo powinno działać w obie strony
Prawo powinno działać w obie strony i zwierzynę łowną, która niszczy moje uprawy
ponad 200 m od lasu mogłabym odstrzelić. Niestety tak nie jest to mój pies
przeganiający szkodniki z mojego pola zostanie bezkarnie zabity przez pana myśliwego.
A jak chłopu KOŃ ucieknie do lasu ?
co się wtedy stanie ? .
P S Y C H O P A C I
Jak kogoś podnieca zabijanie , to się go leczy, a nie daje broń do ręki...
Koniecznie zmienić prawo
Tak żeby właściciel nigdy nie odwarzył sie puścić psa luzem .A powinna powstać również strona poswiecona zamordowanym dziecią i pogryzionym przez wasze niewinne spokojne pieski .To by było tyle I co wy na to ? Przrcież wasze pieski nie gryzą są potulne i nie paskudzą na klatkach piaskownicach ulicach No to prosze powiedzcie czyje pieski gryzą śmiecą kak nie wasz ?Bo któreś to napewno robią.Wiecie co 90% was psiarzy to hipokryci Jak żyje nie widziałem żeby ktoś z was posprzątał po swoim piesku .Zastanawiam sie jaką wy macie kontrole nad waszym pieskiem Tylko nie wciskajcie mi że sie was słuchaja i przez to są nie groźne Wniosek Walić kary bez litości za puszczanie psów luzem w miejscach publicznych A gwarantuje wam że nikt do waszych niezwykle spokojnych psów nie bedzie strzelał A tak na marginesie ,całkiem przez przypadek słyszałem jak takich dwuch psiarzy sie licytowało którego to niezwykle spokojny piesek zagrysł więcej jeży.
odstrzelić myśliwych
Będzie spokój. Sadyści dla rozrywki zabijają zwierzęta. Każdy myśliwy to morderca!
szkodniki
Mądrzy ludzie, rozumiejacy przyrodę, wiedzą, ze pies czy kot wolno szwędajacy się to szkodnik i kłusownik, ciemna masa nigdy tego nie zrozumie, niestety
pieski, kotki wlesie i w polu= szkoda piesks
winien jest własciciel i on powinien odpowiadac. Las tnie jest miejscem wybiegów dla piesków i kotków.
szkoda pieska ale...będąc samej leśnikiem znane było Pani prawo strzału do psa. Po lesie nie wolno spuszczać psa ze smyczy a w niektórych rejonach obowiązuje też kaganiec. A do myśliwego to powinien strzelać do tarczy, jest zagrożeniem dla wszystkich. Gdy w psie widział dzika to w dziecku zobaczy lisa. Wskazany okulista.
Robie tak samo
W ramach zwrotu oddali mojej rodzinie las ktory nalezal do dziadka nie jest tego wiele ale ludziska z miasa wjezdzaja tam samochodami i smieca oraz pozwalaja swoim "pupila" tam szkodowac zlozylem papiery i zostalem mysliwym a na domiar tego u mnie zyja losie i ojciec w ramach hobby trzyma gluszcze.
Z samochodami zrobilem pozadek bo jak tylko ktos wjezdzal do lasu mimo zakazu dzwonielem do znajomego co ma auto holowanie i delikwent z rodzina 6km na nogach do miasta i mandat oraz za holowanie a z psami bez zadnego klopotu strzelam bez ostrzezenia i dopiero raz mnie pobito i sprawa skonczyla sie w sadzie kolo przegral i jeszcze mi zabilil kase
racja
Zgadzam się w 100% z obowiązującym prawem. Ludzie idąc do lasu spuszczają swoich pupili ze smyczy i nie patrzą zupełne co robią. Sama byłam świadkiem, jak pies (mieszaniec) na polanie znalazł małego zajączka i wiadomo co było-maluch nie miał szans. Właściciel nie zwracał wcale uwagi gdzie jego piesek biega i co robi.
Mam tez domek w niewielkiej miejscowości i kiedy tam wyjeżdżam odpocząć wybieram się na łono natury. Miałam tam bliskie spotkanie ze sforą psów z wioski które goniły małą sarenkę- zagryzły ją...
Są także nieszczęśliwe wypadki, ale prawa nie powinni zmieniać.
Walę do kundli z broni śrutowej.
Kocham zwierzęta dzikie i domowe ale gdy psiska straszą ujadaniem moje dzieci i stawiają kloce pod moim płotem a właściciele jeszcze je głaszczą po główce , a na zwróconą uwagę reagują w najlepszym razie kpiną a w najgorszym stekiem obelg to broń śrutowa jest najlepszym rozwiązaniem. U psa wykształca odruch Pawłowa, a właściciela nic bardziej nie boli niż skowyt trafionego pupila, poza tym psinka żyje w najlepsze.
Strzelanie do psów
Tu są jakieś przepisy a co powiecie na podłą babę,która postanowiła wytruć wszystkie psy, które przychodzą do parku.Polała jakimś świństwem trawę w parku a sama uciekła do sanatorium(że niby nie było jej w tym czasie).Chwali się,że policja nic jej nie zrobi,bo ma kogoś w rodzinie z policji.Miejsce akcji -Wrocław,park przy ul. Grabiszyńskiej.Dojdzie chyba do linczu jak policja nie zadziała.
strzelac i w miescie
Takie prawo powinno obowiazywac i w miescie. wlasciciele maja w d... przepisy, wyprowadzaja swoje amstafy, bokserki, wilczurki i inne zwiarzaki na spacery bez smyczy, bez kaganca. Rozumiem ze zwierze chce odpoczac i ze smycz jest niewygodna - ale jak na Boga zaufac slowom wlasciciela ze pies jest lagodny i jeszcze nikogo nie ugryzl... Nie moge ufac komus kto z milosci dla swoich 2 wilczurów nie zaklada im smyczy i mieszka z nimi na 19 m2. Polskie prawo jest zbyt surowe dla ludzi a zbyt liberalne dla glupich.
czy ktos wie czy wolno mi posiadac paralizator i w zwiazku z faktem ze pies nie jest na smyczy uzywac paralizatora na wszelki wypadek? I co z gazem?
troszeczkę rozumu i wiedzy
To od zawsze źródło konfliktów , tylko dlaczego właściciele psów uzurpują sobie prawo do tego żeby ich pupil biegał bez smyczy ? Wbrew prawu , i ganią tych którzy działają zgodnie z prawem .
Ich piesek ma prawo do wystraszenia ptaków z gniazd , albo do zagryzienia małego zajączka , lub do odgonienia małej sarny od matki , której już później nie znajdzie i padnie z głodu
Sami mogą ukrócić strzelanie do psów i zażegnać niebezpieczeństwo , po prostu przestrzegając prawa .
Zapominają przy tym że szczepienie psa zapobiega wściekliźnie tylko u psa , wirus żyje do 24 godzin w ślinie zwierzęcia , wystarczy że poliże właściciela po najmniejszym zadrapaniu , o co w lesie nie trudno
Kolega przeszedł serię zastrzyków , pogryzł go pies , i musiał przeżyć pół roku bez alkoholu w najmniejszej ilości ze względu na szczepionkę , miał szczęście , na szczęście ktoś widział jak psy wcześniej gryzły się z lisem , na szczęście w pobliżu był ktoś przytomny , na szczęście wezwał myśliwego , który na szczęście w okresie ochronnym zastrzelił lisa , bo wyglądał na chorego , szedł do ludzi , i ten morderca ( w domniemaniu- bo zawsze może zastrzelić psa - a to w mniemaniu ich właścicieli jest morderstwo ) ocalił życie mojego kolegi , badanie zwłok lisa wykazało że lis był w wściekły , tak na marginesie psy żyją do dzisiaj , ich szczepionka była skuteczna , kolega zmarłby w strasznych męczarniach .
I pomyśleć że można uniknąć konfliktu na linii myśliwy właściciel w prozaiczny sposób , przez przestrzeganie prawa , ale to zbyt wielkie wymagania wobec właścicieli psów
DNO
Zabijanie zwierząt to atawizm i leczenie kompleksów przez "myśliwych". Myśliwi myślą, że myślą. W XXI wieku to straszny anachronizm. Mam nadzieję, że to zjawisko minie, tak jak corrida, nielegalne walki psów, kogutów, polowanie, itp. Tacy ludzie, to jakieś wcześniejsze ogniwo w rozwoju psychicznym, intelektualnym i mentalnym człowieka.
Byłem mysliwym...
Byłem swego czasu myśliwym. I bardzo się tego wstydzę. A przestałem być bo przesłanie łowiectwa to faktycznie odrażająca, prymitywna, wstrętna obłuda i fikcja.Rzadko jeździłem na polowania zbiorowe. Zawsze to był pretekst do wielkiego ochlaju. I nieprawda, że pije się po polowaniu. Często kilku już nie było w stanie wyjść z autobusu jak przyjeżdżaliśmy na miejsce. Stąd przede wszystkim chodziłem sam "na deptaka", a zbiorowych po prostu unikałem. Te wszystkie opowieści o wzniosłych celach łowiectwa między bajki należy włożyć. Służy ono zaspokojeniu najbardziej prymitywnych instynktów człowieka, chęci zabijania i niesienia cierpienia naszym braciom mniejszym. Przeogromna większość myśliwych to okrutnicy i prymitywni "mięsiarze".Dawny myśliwy polował żeby przeżyć, dzisiejszy aby zaspokoić potrzebę zabijania. Myślistwo to też sposób leczenia kompleksów. Bo przecież do swoich życiowych "dokonań" taki jeden z drugim może dołożyć jeszcze jedno: jest panem i władcą czyjegoś istnienia. A jeżeli nie zmieni się durne prawo, to jedynym lekarstwem na zapał tych uzbrojonych palantów do zabijania naszych czworonożnych przyjaciół będą sytuacje kiedy spotkają się z uzbrojonymi właścicielami czworonogów. Z myśliwych staną się zwierzyną łowną. Sto razy zastanowią się wtedy czy warto strzelać do psiaka, którego uzbrojony właściciel uzna to jako początek napaści na siebie i odpowie strzałami w obronie własnej. Szczerze tego życzę tym łowcom, często nie będącym w stanie niczego ustrzelić (bo zwyczajnie nie potrafią), a strzelającym do ufnego człowiekowi psiaka.
Skatował myśliwego
Mój znajomy skatował myśliwego i o mało nie zabił go z jego własnej broni. Facet w ciężkim stanie trafił do szpitala, a znajomy, niestety, do pudła. Stało się to po tym, jak dzielny strzelec rozwalił z zimną krwią puszczonego luzem psa, na oczach właściciela. Tłumaczył potem z uśmiechem, że pomylił psa z dzikiem. Znajomek nie wytrzymał, dostał szału i dokonał samosądu. Na szczęście widzieli to ludzie i oderwali go, kiedy wpychał lufę w usta skatowanego myśliwego. Zaliczył odsiadkę bez zawiasów.
Zabijają psy
Witam, pisze Łodzianka. Odnośnie tematu: Myśliwizabijają niwinne psy, jestem zdania, że raczej nasze popaprane prawo stoi po stronie idiotów. Nie można psa puścić ze smyczy w lesie bo może pobiec za zwierzyną, to jest chore. Tak naprawdę pies kiedyś,dawno też był zwierzęciem dzikim, tylko człowiek go udomowił. Wilk też przecież tak naprawdę należy do psowatych i jest dziki, do wilków też się strzela bezmyślnie. Pies, skoro był zwierzęciem dzikim, to nie wiem jak by był łagodny itd, to ma w sobie uśpiony instynkt łowczego, czy czworonożnego myśliwego. A jak myśliwy-człowiek dla rozrywki strzela do zwierząt, a potem mówi swojemu pieskowi: przynieś albo wręcz uczy swego psa gonić i dogonić zwierzynę i jakoś do swojego psa nie strzela, ale już do cudzego psa tak.
Ja rozumiem, że biega jakiś zdziczały pies, pezpański, może chory, ok, trzeba też się zastanowić czy można do niego strzelać. Ale jeśli wiadomo, że ktoś przyszedł z psem, że go kontroluje, to chyba MYŚLIWI wybaczcie ale jesteście popaprani!!!!
Jesteście złośliwi, robicie komuś przykrość, sprawiacie ból tak małemu psu, jak i strzelając do sarny czy dzika.
A potem są komentarze, że w Polskich lasach nie ma zwierząt. Nie ma, bo je wybiliście.
A nawet jak są to jest ich mało. A może by tak zmienić front z zabijaki na bezkrwawego myśliwego?? Mam na myśli zostanie fotografem zwierząt, przypatrywać się im z bliska i z daleka, fotografować, podziwiać, respektować ich obecność i z tego właśnie mieć frajdę a nie z zabijania bezbronnych istot.
Odstrzeliwać lużno łażących blokersów
co piszą głupoty
chcę wyslać
Zrobiłeś unikalne zdjęcie,
napisałeś ciekawą
wiadomość?
Wyślij je do nas lub załóż
własne konto, na którym
je opublikujesz.
Najlepsze materiały
publikujemy na stronie głównej serwisu.
Pogoda długoterminowa
dodane przez: Internauta WP24
Prognoza pogody
dodane przez: Internauta WP24