Za kilkanaście lat załamie się w Polsce system emerytalny - twierdził podczas sejmowej debaty o sytuacji rodzin w Polsce Marian Piłka z PiS. Przedstawiciele wszystkich klubów wskazywali na kryzys rodziny i potrzebę wspierających ją działań. Najdalej z propozycjami poszła posłanka Anna Sobecka z RLN: Rodziny, które nie wychowują dzieci, winny być obciążone podatkami, ponieważ nie uczestniczą w trudzie budowania społeczeństwa - mówiła.
Posłowie wysłuchali informacji rządu o sytuacji społecznej i
materialnej polskich rodzin, sytuacji demograficznej oraz
informacji o rządowym programie dożywiania.
Zdaniem Piłki, jeśli spadek liczby urodzeń nie zostanie powstrzymany, w przyszłości trzeba będzie przesunąć granicę wieku emerytalnego do 70
lub więcej lat. W jego ocenie, kryzys rodziny spowodowany jest
głównie przez niekorzystną sytuację ekonomiczną.
Dodał, że obecna polityka prorodzinna jest niewystarczająca.
Zaznaczył, że potrzebne jest m.in. dalsze wydłużanie urlopów
macierzyńskich, a wysokość świadczeń emerytalnych powinna
uwzględniać liczbę urodzonych dzieci i przebywanie na urlopie
wychowawczym.
Według Elżbiety Radziszewskiej z PO na kryzys polskich rodzin
wpływa m.in. duże bezrobocie wśród osób młodych, niekorzystny dla
rodzin z dziećmi system podatkowy, problemy z mieszkaniami oraz
niewystarczająca sieć przedszkoli i żłobków.
Podkreślała, że nie ma jasnego stanowiska, jakie działania
zamierza podjąć rząd w ramach polityki wspierania rodziny.
Trzeba
wypełnić treścią to, co się nazywa prorodzinną polityką państwa,
aby już zacząć działać - dodała. Według niej, Polska powinna
czerpać ze sprawdzonych w krajach Unii Europejskiej rozwiązań,
m.in. pomocy finansowej w postaci zasiłków rodzinnych i
upowszechnienia elastycznych form pracy.
Izabela Jaruga-Nowacka z SLD zarzucała obecnemu rządowi, że
obiecywał politykę prorodzinną, ale nie przedstawił żadnych
konkretnych rozwiązań.
Po roku waszych rządów
wiadomo, że nie macie ani pomysłu, jak pomóc polskim rodzinom, ani
takiego zamiaru - stwierdziła.
Podkreślała także, że rząd nie zwraca uwagi na sytuację i
problemy osób starszych. W jej ocenie niezauważana jest także
rosnącą skala niepłodności, a rząd nie zamierza finansować
zapłodnienia in vitro.
Przedstawiciel Samoobrony Grzegorz Kołacz podkreślał, że
obecnie
nie jest w modzie wychowywanie więcej niż jednego dziecka.
Dodał, że potrzebne są pełnopłatne urlopy wychowawcze. W jego
ocenie program wspierania rodzin powinien oprócz pomocy społecznej
obejmować także m.in. pomoc psychologiczną dla rodzin dysfunkcyjnych.
Według Elżbiety Ratajczak z LPR musi powstać i działać cały
system społeczno-gospodarczy, nakierowany na rodzinę. Podkreśliła,
że rodziny wielodzietne są najsłabsze ekonomicznie, zaś ich
sytuację materialną poprawiłoby m.in. rozliczanie podatkowe
wspólnie z dziećmi.
Tadeusz Sławecki z PSL mówił, że 44% rodzin nie stać na
przygotowanie co drugi dzień ciepłych obiadów. Jego zdaniem należy
zwiększyć rolę minimalnego wynagrodzenia, ponieważ - jak się
wyraził - tylko godziwa płaca może zatrzymać młodych ludzi w
kraju.
Proponujemy podnieść wysokość stypendium socjalnego dla
szkół podstawowych i gimnazjów - do minimum tysiąca złotych na
jednego ucznia miesięcznie - dodał.
Jak podkreślała Anna Sobecka z RLN, istotną cechą rodziny jest
wielodzietność. Jej zdaniem, każda taka
rodzina powinna otrzymać
mieszkanie ze specjalnego funduszu mieszkaniowego.
(bart)