Grzegorz Napieralski wygrał wybory na przewodniczącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W głosowaniu Napieralski pokonał obecnego szefa partii Wojciecha Olejniczaka. Jak poinformował rzecznik Sojuszu Tomasz Kalita, Napieralski otrzymał 231 głosów, a Olejniczak 210 głosów.
Nowy szef SLD podziękował delegatom za wybór na stanowisko.
To dla mnie wielkie wyróżnienie, wielka nagroda, to coś wspaniałego, czego nie da się opisać słowami. Bardzo dziękuję - powiedział Napieralski.
Nowy szef partii podziękował też dotychczasowemu przewodniczącemu SLD Wojciechowi Olejniczakowi za "dobrą rywalizację".
Jesteśmy jedyną partią, gdzie o programie i rozstrzygnięciach personalnych mówiliśmy jawnie - ocenił.
Nie zdarzyło się nic, co by miało oznaczać
że opuszczę SLD - powiedział Wojciech Olejniczak.
Jestem sobą. Wiem że nic się nie kończy, mam poczucie zakończenia pewnej misji. Co będę robił, czas pokaże - dodał były już szef SLD. Zapewnił jednocześnie, nie myśli o objęciu funkcji wiceszefa SLD, ani sekretarza generalnego partii. Przyznał też, że nie spodziewał się przegranej.
Pytany, czy będzie umiał współpracować z Napieralskim,
Olejniczak
odpowiedział:
nie składam żadnych deklaracji, to jest trudne
pytanie.
Tegoroczny
kongres SLD był pierwszym, na który nie zostali
zaproszeni dawni liderzy lewicy, w tym były prezydent Aleksander
Kwaśniewski, b. premier Mieczysław Rakowski i gen. Wojciech
Jaruzelski.
Funkcję nowego sekretarza generalnego swej partii delegaci
sobotniego kongresu powierzyli dotychczasowemu sekretarzowi Rady
Wielkopolskiej Sojuszu - Markowi Nawratowi.
Napieralski tuż po wyborze nie krył wzruszenia. Dziękował
delegatom, współpracownikom i rodzinie. Na konferencji prasowej
podkreślał, że chciałby, aby SLD była "bardziej lewicowa, bardziej
demokratyczna i bardziej sojuszem".
Nowy szef SLD opowiedział się za otwarciem swej partii na
"sojusze na partnerskich warunkach" z organizacjami lewicowymi i
związkami zawodowymi.
Napieralski chciałby też wprowadzić do SLD "więcej demokracji".
Służyć miałyby temu zmiany, które planuje przeprowadzić w statucie
Sojuszu. Jedną z propozycji jest instytucja prawyborów, na wzór
amerykański, kandydata SLD na prezydenta.
Napieralski przekonywał również, że chciałby, aby Polska była
"krajem równych szans i możliwości".
Lewica pod moim przywództwem
będzie w swych projektach składała takie propozycje, aby Polska
była równych możliwości - tych edukacyjnych, ale również
wszystkich tych, które są związane z dostępem do pracy, awansu -
zapowiedział nowy lider Sojuszu.
Zadeklarował ponadto walkę o świeckie państwo i "odkłamanie
historii" PRL.