Leczenie niepłodności to nie tylko in vitro. W wielu przypadkach stosuje się leki, zabiegi chirurgiczne, a także najmniej znane w Polsce metody naturalne.
Zapłodnienie in vitro to znakomity interes. Przynosi pokaźne zyski właścicielom klinik i lekarzom wykonującym te zabiegi. Dlatego gdy w Rockford (w stanie Illinois, USA) zbankrutował jeden z tego typu ośrodków, było to spore zaskoczenie. Klinika działała na podobnych zasadach jak wszystkie takie placówki, nie odstawała też jakością oferowanych usług. Bezpośrednią przyczyną jej upadku było pojawienie się w sąsiedztwie ośrodka z „tej samej branży”, ale stosującego zupełnie inne metody. W nowej klinice Natural Procreative Technology specjaliści zaoferowali bowiem leczenie bezpłodności, podczas gdy – jak stwierdzili – metoda in vitro koncentruje się jedynie na reprodukcji, a nie przywraca zdrowia. Lekarze stosujący ten zabieg, choć starają się poznać przyczyny niepłodności, nie próbują jej wyleczyć.
Nie każdy może zostać pacjentem „naturalnej kliniki”, przyjmowane są jedynie małżeństwa. Ograniczenie to wynika stąd, że jej właściciele uznali, że najlepszym środowiskiem, w jakim może przyjść na świat nowy człowiek, jest rodzina. Do klinik Natural Procreative zgłaszają się pacjenci ze wszelkimi możliwymi problemami dotyczącymi płodności. Są to kobiety mające za sobą wielokrotne poronienia, a także małżeństwa uznawane za niepłodne, które przez lata nie mogły doprowadzić do poczęcia. Przychodzą też kobiety, które urodziły poprzednio dziecko drogą in vitro i obecnie mają nadzieję, że następne poczną w sposób naturalny.
W amerykańskim świecie medycznym fascynacja zapłodnieniem in vitro trwa już prawie 30 lat, od czasu gdy na świat przyszło pierwsze dziecko z probówki. Zachwyt ten ma oczywiście swoje podstawy, a naukowy fenomen pozwala podtrzymywać wiarę w nieograniczone możliwości człowieka. Na fali entuzjazmu zapomina się czasem, że zabieg in vitro jest operacją inwazyjną, bo w jego trakcie przeprowadza się punkcje i stymulację jajeczkowania.
– Na amerykańskich uczelniach medycznych rozpowszechnienie się in vitro spowodowało zahamowanie rozwoju innych gałęzi sztuki ginekologicznej. Ale taka sytuacja nie mogła trwać długo – twierdzi Maria Środoń z MaterCare, amerykańskiej organizacji medycznej non profit, działającej także w Polsce. MaterCare propaguje naturalne metody leczenia niepłodności.
Klinika Natural Procreative z Rockford nie jest osamotniona, podobnych ośrodków medycznych działa w Ameryce ponad sto. Poza granicami Stanów Zjednoczonych powstały także w Australii, Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Irlandii. Przeciętna cena terapii bezpłodności obejmującej całościową opiekę lekarską wynosi ok. 425 euro. „Kliniki naturalne” chwalą się niemal 80-proc. skutecznością, podczas gdy kliniki stosujące in vitro same szacują możliwości sztucznego zapłodnienia na ok. 30 proc. (takie właśnie informacje zamieszczają na swoich stronach internetowych).
Mądry jak natura
W Natural Procreative kontakt z pacjentami rozpoczyna się od edukacji. Chodzi o to, żeby kobieta dobrze poznała swoje płodne dni i wszystkie uwarunkowania z tym związane. Tych oczywistych na pozór porad nie zawsze udziela lekarz, ale ich efekty okazały się zaskakujące. Około 30 proc. małżeństw bez leków, zabiegów i operacji, poznając samych siebie, obserwując, co wpływa na płodność, doprowadziło do poczęcia dziecka. Na wykładach przyszłym rodzicom tłumaczy się też, że dla dziecka właściwe warunki do przyjścia na świat to nie tylko kwestie finansowe. Powodem niepowodzeń w poczęciu może być też nieodpowiedni tryb życia. Na płodność miewa wpływ nawet niewielkie zanieczyszczenie organizmu. Przy niskim poziomie aktywności plemników palenie papierosów, alkohol i narkotyki mogą nawet całkowicie wykluczyć poczęcie. Substancje toksyczne zawsze uszkadzają te tkanki, które intensywnie się dzielą, a u mężczyzn taką tkanką jest nabłonek plemnikotwórczy. – Palenie papierosów obniża poziom płodności mniej więcej o 40 proc. Na płodność negatywnie może też wpływać, ze względu na swą toksyczność, zapach farb, lakierów, ropy i produktów ropopochodnych, a także oddziaływanie pola elektromagnetycznego – mówi profesor Marian Szamatowicz, kierownik Kliniki Ginekologii Akademii Medycznej w Białymstoku. No i winowajca najtrudniejszy do wyeliminowania, czyli stres. Wywołuje zaburzenia hormonalne, co oznacza problemy z potencją u mężczyzn i cykle bez jajeczkowania u kobiet. Zmiana trybu życia bywa więc często skutecznym lekarstwem.
Masz swoje poglądy? Tu jest miejsce, gdzie możesz je swobodnie
wyrazić! Pisz, komentuj i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będziemy
tolerować niecenzuralnych wypowiedzi i wulgaryzmów. Wymieniaj poglądy
a nie obelgi.
Zasady Opinii
Aby codziennie otrzymywać przegląd najważniejszych wiadomości prasowych wprost do swojej skrzynki email wpisz swój adres:
Jeśli chcesz mieć błyskawiczny dostęp do najświeższych
wiadomości z serwisów Wirtualnej Polski, skorzystaj z
kanałów informacyjnych RSS, Atom lub Cafe News.